W skrócie:
„To pielgrzymka wdzięczności”
Zmęczenie, którego nie leczy jedna noc
„Tu stajemy się silne”
Czy umiemy korzystać z „dobrych czasów”?
Człowiek jest wart więcej niż to, co posiada
„Kobieta to skarb”
Piekarskie wzgórze po raz kolejny stało się miejscem jednego z najważniejszych religijnych spotkań na Górnym Śląsku. Centralnym punktem tegorocznej Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt do Sanktuarium Matki Bożej Sprawiedliwości i Miłości Społecznej była Eucharystia sprawowana na szczycie kalwarii. Głównym celebransem i kaznodzieją był metropolita poznański abp Zbigniew Zieliński. Mszę koncelebrowali m.in. metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski i jego poprzednik abp Wiktor Skworc.
„To pielgrzymka wdzięczności”
Abp Zieliński nie rozpoczął od katalogu problemów. Najpierw mówił o wdzięczności.
Za matki i babcie. Za siostry, córki i wnuczki. Za kobiety obecne w rodzinach, miejscach pracy, wspólnotach i Kościele. Nazwał piekarskie spotkanie „pielgrzymką wdzięczności” i zachęcał, aby nie pozostało ono jedynie religijnym rytuałem czy spotkaniem wokół abstrakcyjnych idei. Ma dotykać konkretnego życia.
To ważny fragment homilii, bo dotyczy problemu znacznie szerszego niż religijność. Żyjemy przecież w świecie, w którym przez kilka sekund możemy zobaczyć cudze wakacje, cudzy obiad, cudze mieszkanie i cudze szczęście. Wiemy, co wydarzyło się tysiące kilometrów od naszego domu, ale czasem coraz trudniej odpowiedzieć na proste pytanie: co dzieje się z człowiekiem siedzącym przy naszym stole?
Metropolita poznański zwrócił właśnie uwagę na tę zmianę – na życie bardziej informacjami niż osobistym doświadczeniem i na potrzebę ponownego nauczenia się słuchania ludzi znajdujących się najbliżej.
Zmęczenie, którego nie leczy jedna noc
Jednym z najmocniejszych wątków homilii było zmęczenie współczesnych kobiet.
Nie chodziło jednak o zwyczajne wyczerpanie po ciężkim dniu. Abp Zieliński mówił o zmęczeniu odkładającym się miesiącami, a czasami latami – związanym z odpowiedzialnością za pracę, rodzinę, dom i innych ludzi. Oficjalna relacja Konferencji Episkopatu Polski przytacza jego uwagę, że takie kobiety mogą stawać się w swoim zmęczeniu samotne i bezradne.
Padło przy tym zdanie niezwykle charakterystyczne dla współczesnej dyskusji o kobiecej sile. Hierarcha przypomniał sytuację kobiet, które coraz częściej nie chcą już słyszeć: „jesteś silna”, ponieważ za takim komplementem może kryć się oczekiwanie, że skoro potrafią sobie ze wszystkim poradzić, to kolejny ciężar również można złożyć na ich ramionach.
Siła łatwo staje się wtedy pułapką.
Bo od człowieka silnego nie oczekuje się słabości. Nie wypada mu powiedzieć, że nie daje rady. Ma organizować, pilnować, pamiętać, pracować, pocieszać i jeszcze najlepiej robić to z uśmiechem.
„Tu stajemy się silne”
W Piekarach odpowiedzią na takie doświadczenie ma być wspólnota i wiara.
Przedstawicielka uczestniczek pielgrzymki Izolda Czmok-Nowak mówiła w imieniu śląskich kobiet, że właśnie tutaj czerpią one swoją siłę – podobnie jak wcześniej ich matki i babki. Prosiła również o zgodę w rodzinach, ochronę dzieci przed zagubieniem oraz zachowanie śląskich tradycji i korzeni.
Abp Zieliński podjął ten motyw, wskazując Maryję jako tę, która nie tylko wysłuchuje, ale również daje człowiekowi siłę potrzebną do mierzenia się z codziennością.
Nie chodzi jednak – jak zaznaczał hierarcha – o ucieczkę od ziemskich problemów.
Odwołując się do obchodzonej dzień wcześniej uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, mówił o spojrzeniu w niebo nie jako o odwróceniu wzroku od świata, lecz jako o źródle siły potrzebnej właśnie do życia tutaj.
Czy umiemy korzystać z „dobrych czasów”?
Najciekawsza część homilii wykraczała jednak poza tradycyjne rozważania o przezwyciężaniu trudności.
Abp Zieliński postawił pytanie, które brzmi niemal paradoksalnie: czy człowiek potrafi poradzić sobie nie tylko z nieszczęściem, ale także z dobrobytem?
Współczesność przyniosła ogromny rozwój technologiczny, większą swobodę wyboru i możliwości, o których poprzednie pokolenia często nie mogły nawet marzyć. Tymczasem lista ludzkich lęków i problemów nie znika.
Dlatego – przekonywał hierarcha – dzisiejszym wyzwaniem jest nie tylko znalezienie siły do pokonania cierpienia. Równie istotne może być mądre wykorzystanie tego, co przyniosły dobre czasy.
To myśl gorzka, ale ciekawa. Człowiek przez stulecia marzył o większej wolności, dostatku i możliwościach wyboru. Kiedy je otrzymał, odkrył, że wolność sama nie podpowiada, co z nią zrobić, a większa liczba możliwości nie gwarantuje większego poczucia sensu.
Człowiek jest wart więcej niż to, co posiada
W tym kontekście abp Zieliński przypomniał również, że wartości człowieka nie określa to, co potrafi kupić.
W świecie zbudowanym w dużej mierze wokół konsumpcji, porównywania statusu i niekończącego się wyścigu o kolejny poziom materialnego bezpieczeństwa brzmi to jak wezwanie do zatrzymania się.
Nie chodzi tylko o to, ile człowiek ma, ale o to, kim jest i czym potrafi podzielić się z drugim człowiekiem.
Właśnie z tym hierarcha łączył tytuł Matki Bożej Piekarskiej – Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Życie nie powinno być skierowane wyłącznie do wewnątrz, ku własnym potrzebom i sukcesom. Powinno mieć również wartość dla innych.
„Kobieta to skarb”
Na zakończenie homilii metropolita poznański wrócił do kobiet.
Podkreślił, że ich obecność w życiu ludzi, społeczeństwa i Kościoła jest wartością, której nie sposób przecenić. Oficjalna relacja KEP streszcza jego przesłanie słowami: „Kobieta (...) to skarb, którego nie da się przecenić”.
Pielgrzymka Kobiet i Dziewcząt jest – obok majowej pielgrzymki mężczyzn – jednym z najważniejszych dorocznych wydarzeń religijnych Górnego Śląska. W wielu śląskich rodzinach droga do Piekar pozostaje tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
Tegoroczne przesłanie nie zatrzymało się jednak na tradycji.
Dotknęło czegoś bardzo współczesnego: człowieka, który ma coraz więcej narzędzi ułatwiających życie, a jednocześnie coraz częściej mówi o zmęczeniu; który może komunikować się z całym światem, ale bywa samotny; który wywalczył sobie wolność wyboru, lecz nadal musi odpowiedzieć na najstarsze pytanie świata – co zrobić z własnym życiem, żeby naprawdę miało sens?




Napisz komentarz
Komentarze