W skrócie:
Samochodów jest znacznie więcej niż miejsc
Przy Wandy Panfil powinien powstać parking dla pracowników szpitala
Osiedlowy parking nie może być parkingiem pracowniczym
Potrzebna podstrefa płatnego parkowania
Błędy sprzed lat wracają dziś ze zdwojoną siłą
Powiat ma teren. Jest szansa, by zrobić coś więcej
Oficjalne postępowanie w sprawie inwestycji zostało ogłoszone przez Zarząd Dróg Powiatowych w Tomaszowie Mazowieckim 2 lipca 2026 roku. Przedmiotem zamówienia jest wykonanie dokumentacji projektowej oraz późniejsze sprawowanie nadzoru autorskiego dla zadania pod nazwą „Budowa zatoki parkingowej w ciągu DP 4340E ul. Wandy Panfil w Tomaszowie Mazowieckim”. Inwestycja została wcześniej wpisana do planu zamówień jednostki.
Chodzi o teren położony w jednej z najbardziej obciążonych parkingowo części Tomaszowa. Przy Wandy Panfil znajduje się kompleks szpitalny, Specjalistyczny Szpital Onkologiczny NU-MED oraz Komenda Powiatowa Policji. Sama komenda mieści się pod numerem 44, a przed jej budynkiem istnieje obecnie 21-stanowiskowy parking.
To jednak zaledwie fragment większej układanki.
Samochodów jest znacznie więcej niż miejsc
Każdego ranka okolice Wandy Panfil, Jana Pawła II oraz sąsiednich osiedli zaczynają przypominać parkingową partię „Tetrisa”. Samochody wypełniają wolne miejsca, zatoki i parkingi przy blokach. W ciągu dnia znalezienie wolnego stanowiska staje się coraz trudniejsze.
Problem nie wynika tylko z liczby pacjentów odwiedzających szpital.
Dużą część samochodów pozostawiają tutaj na wiele godzin pracownicy pobliskich placówek medycznych. Trudno ich za to obwiniać – pracownik rozpoczynający kilkugodzinny dyżur musi gdzieś pozostawić samochód. Problem zaczyna się wtedy, gdy infrastruktura dużego kompleksu medycznego nie zapewnia wystarczającej liczby miejsc, a konsekwencje tej sytuacji przejmują mieszkańcy pobliskich osiedli.
W efekcie samochód zaparkowany około godziny 7 rano potrafi stać przed blokiem do godziny 15 czy 16 a nawet i dłużej.
Mieszkaniec, który wraca wtedy do domu, rozpoczyna krążenie pomiędzy kolejnymi ulicami.
Tak wygląda codzienna cena braku dużego parkingu pracowniczego przy szpitalu.
Przy Wandy Panfil powinien powstać parking dla pracowników szpitala
Dlatego inwestycję Zarządu Dróg Powiatowych należałoby potraktować nie jako cel sam w sobie, lecz jako pierwszy etap większego przedsięwzięcia.
Teren przy Wandy Panfil powinien zostać wykorzystany maksymalnie efektywnie. Jeżeli warunki własnościowe i techniczne na to pozwalają, warto rozważyć powstanie tam parkingu przeznaczonego przede wszystkim dla pracowników kompleksu szpitalnego.
Nie chodzi o kilkanaście dodatkowych stanowisk.
Potrzebny jest parking, który rzeczywiście przejmie znaczącą część samochodów pozostawianych obecnie na osiedlach.
Co ciekawe, sama ulica Wandy Panfil jest już naturalnym zapleczem komunikacyjnym szpitala. Oficjalne informacje miejskie wielokrotnie wskazywały właśnie znajdujący się tam parking Specjalistycznego Szpitala Onkologicznego NU-MED jako miejsce organizacji wydarzeń. Tak było m.in. podczas tegorocznego Charytatywnego Biegu i Marszu Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”.
Problem polega na tym, że potrzeby tej części miasta dawno przerosły obecną infrastrukturę.
Osiedlowy parking nie może być parkingiem pracowniczym
Mieszkańcy sąsiednich bloków mają prawo oczekiwać, że miejsca przy ich domach nie będą przez cały dzień pełniły funkcji darmowego parkingu dla osób przyjeżdżających do pracy.
Podobny problem mają przedsiębiorcy działający w tej części miasta. Dla niewielkiego sklepu, gabinetu czy punktu usługowego możliwość krótkiego postoju klienta jest elementem normalnego funkcjonowania firmy. Jeżeli miejsca przed lokalami zajmowane są od rana do popołudnia, przedsiębiorcy tracą klientów.
Sytuacja robi się jeszcze bardziej absurdalna, gdy dochodzą do tego pracownicy pobliskiego Carrefoura, którzy – według informacji docierających do naszej redakcji – nie mogą pozostawiać prywatnych samochodów na parkingu należącym do obiektu, w którym pracują.
Jeżeli zasada taka rzeczywiście obowiązuje, oznacza to kolejną grupę kierowców wypychaną na okoliczne ulice.
I znów ciężar problemu spada na mieszkańców.
Potrzebna podstrefa płatnego parkowania
Budowie większego parkingu przy Wandy Panfil powinno więc towarzyszyć uporządkowanie zasad parkowania na ulicach wokół szpitala.
Jednym z możliwych rozwiązań byłoby stworzenie lokalnej podstrefy płatnego parkowania, której celem nie byłoby zarabianie pieniędzy, lecz zwiększenie rotacji samochodów.
Najważniejszy warunek powinien być jednak oczywisty: mieszkańcy posesji znajdujących się w obrębie podstrefy powinni zostać wyłączeni z normalnych opłat albo otrzymać symboliczny abonament mieszkańca.
Takie rozwiązanie zmieniłoby ekonomię parkowania.
Pozostawienie samochodu na osiem czy dziewięć godzin na ulicy przestałoby być najbardziej opłacalnym rozwiązaniem, jeśli kilkaset metrów dalej funkcjonowałby odpowiednio duży parking pracowniczy.
To właśnie kombinacja obu rozwiązań może dać efekt: parking dla pracowników oraz rotacyjne parkowanie na osiedlach i przy lokalnych firmach.
Błędy sprzed lat wracają dziś ze zdwojoną siłą
Dzisiejszych problemów tej części miasta nie da się również całkowicie oderwać od decyzji przestrzennych podejmowanych kilkadziesiąt lat temu.
Teren w rejonie dzisiejszego Carrefoura został przeznaczony pod dużą inwestycję handlową jeszcze w okresie, gdy kompletnie inaczej wyglądała liczba samochodów poruszających się po Tomaszowie, inaczej funkcjonował również szpital i całe jego otoczenie.
Według relacji i materiałów, do których od lat odwołuje się lokalna dyskusja, sprzedaż nieruchomości pod supermarket objęła również teren związany wcześniej z zapleczem parkingowym szpitala. Dzisiaj skutki tamtych decyzji są doskonale widoczne.
Powiat ma teren. Jest szansa, by zrobić coś więcej
Dokumenty powiatowe pokazują, że w obrębie ul. Wandy Panfil znajdują się nieruchomości pozostające w zasobie samorządu. W wykazach gospodarowania nieruchomościami pojawiają się działki przy tej ulicy, a w wieloletnich planach powiat wskazuje również potrzebę regulowania sposobu ich zagospodarowania.
To dodatkowy argument za tym, aby przed wykonaniem inwestycji odpowiedzieć na pytanie, czy teren można wykorzystać szerzej niż tylko pod klasyczną zatokę.
Bo najgorszym rozwiązaniem byłoby wydanie pieniędzy na projekt kilkudziesięciu miejsc, a za kilka lat stwierdzenie, że obok należało od początku zaplanować parking kilkukrotnie większy.
Wandy Panfil potrzebuje nie kosmetyki, lecz planu.
Plan powinien połączyć interes szpitala, jego pracowników, mieszkańców, pacjentów, policji i lokalnych przedsiębiorców. Bez tego każda kolejna zatoka będzie jedynie przesuwaniem samochodów o kilkadziesiąt metrów.
A problem pozostanie dokładnie tam, gdzie jest dzisiaj – pod oknami mieszkańców.




Napisz komentarz
Komentarze