Przed wakacyjną beztroską przestrzega w rozmowie z PAP dr n. med. Marek Kowalczyk, specjalista onkologii klinicznej i kierownik Oddziału Onkologii Klinicznej/Chemioterapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu.
Jego najważniejsza rada jest prosta: nie tłumaczyć każdego pogorszenia samopoczucia chorobą nowotworową.
– Czasami lepiej spanikować niż zbagatelizować niepokojący objaw – podkreśla lekarz.
Gorączka podczas leczenia? To czerwona lampka
Szczególnej uwagi wymaga gorączka oraz pojawienie się objawów infekcji. U osoby w trakcie terapii onkologicznej mogą one mieć znacznie poważniejsze znaczenie niż u zdrowego człowieka.
Potwierdza to Narodowy Portal Onkologiczny. Gorączka podczas leczenia, szczególnie po chemioterapii, może świadczyć o infekcji mogącej prowadzić do poważnych powikłań. Zalecany jest wówczas możliwie szybki kontakt z systemem opieki zdrowotnej. Również Narodowy Instytut Onkologii wskazuje, że pojawienie się gorączki po chemioterapii wymaga kontaktu z lekarzem.
Alarmujące powinny być także niekontrolowane krwawienia, wybroczyny oraz łatwo powstające siniaki. Mogą wskazywać m.in. na zaburzenia parametrów krwi i wymagają oceny medycznej.
Nie wolno też zakładać, że skoro ktoś choruje na raka, każda dolegliwość jest skutkiem nowotworu lub jego leczenia. Pacjent onkologiczny może doznać zawału, udaru, zakrzepicy, urazu czy zachorować na infekcję dokładnie tak samo jak każdy inny człowiek.
To pułapka myślenia szczególnie niebezpieczna latem: „jestem osłabiony, bo mam chemioterapię”, „boli mnie, bo jestem chory”, „gorączka pewnie przejdzie”. Czasem przejdzie. Czasem jednak właśnie takie kilka godzin zwłoki ma znaczenie.
Wyjechałeś na urlop? Pomoc medyczna nie kończy się poza miejscem zamieszkania
Pacjent, który podczas urlopu w Polsce nagle zachoruje lub poczuje się gorzej, nie musi wracać do swojego miasta, aby uzyskać pomoc.
NFZ przypomina, że podczas wyjazdu można korzystać z podstawowej opieki zdrowotnej oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej również poza miejscem zamieszkania. W przypadku NiŚOZ nie obowiązuje rejonizacja. SOR przeznaczony jest natomiast dla osób znajdujących się w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia.
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego szczególnie ważna jest informacja dotycząca nadchodzącego świątecznego weekendu. Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego zapewnia Tomaszowskie Centrum Zdrowia przy ul. Jana Pawła II 35. Pomoc ta działa w dni powszednie od godz. 18.00 do 8.00, a w soboty, niedziele i święta – całodobowo.
W sytuacji nagłego zagrożenia zdrowia lub życia w Tomaszowskim Centrum Zdrowia funkcjonuje również Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Rak nie oznacza końca wakacji
Dr Marek Kowalczyk zwraca jednocześnie uwagę na drugą stronę medalu. Pacjenta onkologicznego nie należy zamykać w domu pod symbolicznym kloszem.
Leczenie wielu nowotworów prowadzone jest w cyklach, między którymi występują przerwy. Jeżeli lekarz prowadzący nie widzi przeciwwskazań, pacjent może podróżować, spacerować, odpoczywać na świeżym powietrzu i korzystać z lata.
W niektórych uzasadnionych sytuacjach medycznych lekarze stosują nawet czasowe przerwy w terapii. Decyzja taka zawsze należy jednak do zespołu prowadzącego leczenie, a nie do samego pacjenta.
W Tomaszowie Mazowieckim problem dotyczy przecież również wielu naszych sąsiadów i rodzin. W mieście działa Specjalistyczny Szpital Onkologiczny Affidea NU-MED, prowadzący m.in. leczenie w zakresie chemioterapii i radioterapii.
Słońce? Tak, ale z głową
Niektóre terapie przeciwnowotworowe mogą powodować zwiększoną wrażliwość skóry na promieniowanie słoneczne. Dlatego zasady korzystania ze słońca trzeba uzależnić przede wszystkim od stosowanego leczenia.
Narodowy Portal Onkologiczny zaleca ograniczenie ekspozycji na promieniowanie UV, szczególnie w czasie jego największej intensywności. W przypadku większości osób o jasnej karnacji rekomendowane są filtry SPF 30–50, odzież ochronna, nakrycie głowy oraz ponowne nakładanie preparatu ochronnego po kąpieli czy intensywnym poceniu.
Dr Kowalczyk wskazuje, że przy lekach silnie fotouczulających słońca należy unikać. W pozostałych przypadkach szczegółowe zasady najlepiej ustalić z lekarzem prowadzącym.
Podobnie jest z basenem, jeziorem czy morzem. Nie istnieje jedna reguła właściwa dla wszystkich pacjentów. Znaczenie ma rodzaj terapii, stan odporności, wyniki badań i aktualna kondycja chorego.
Dokumentacja medyczna powinna jechać razem z pacjentem
Walizka, telefon, dokumenty, leki – i jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć.
Pacjent onkologiczny powinien zabierać ze sobą aktualną dokumentację dotyczącą leczenia.
Dr Kowalczyk wskazuje przede wszystkim ostatnią kartę informacyjną z hospitalizacji lub wizyty w ośrodku onkologicznym. Powinna ona pozwolić lekarzowi, który wcześniej nie znał chorego, szybko ustalić rozpoznanie, stopień zaawansowania choroby, stosowane leczenie oraz najważniejsze choroby współistniejące.
To szczególnie istotne podczas wyjazdu setki kilometrów od domu. Lekarz na dyżurze nie zna historii pacjenta, jego schematu chemioterapii ani ostatnich wyników. Dobrze przygotowana dokumentacja może więc oszczędzić bezcenny czas.
Nie pozwolić, by choroba zabrała całe życie
W słowach onkologa jest jednak coś więcej niż zestaw wakacyjnych zaleceń. Jest też apel, aby choroba nie stała się jedyną treścią życia.
Ruch, kontakt z ludźmi, świeże powietrze, podróż czy kilka spokojnych dni nad wodą mogą być ważnym elementem odzyskiwania zwyczajności. Oczywiście w granicach wyznaczonych przez stan zdrowia i zalecenia prowadzącego lekarza.
Nowotwór wymaga czujności, ale nie musi odbierać prawa do lata.
Trzeba jedynie wiedzieć, kiedy można pozwolić sobie na spacer po plaży, a kiedy zamiast czekać do rana należy zapukać do drzwi lekarza.
I właśnie gorączka, objawy infekcji, nagłe krwawienie czy gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia należą do tych sytuacji, w których wakacyjny plan powinien zejść na dalszy plan.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji lekarskiej.




Napisz komentarz
Komentarze