W skrócie:
Zamiast wyborów – najpierw zmiana reguł
Pełnomocnictwa jeszcze bardziej komplikują sytuację
„Organizacyjny potworek”. Mieszkańcy zaczynają pytać
Czy chodzi o wygodę członków, czy ochronę status quo?
Jeszcze w czerwcu sytuacja wyglądała znacznie prościej. Na 27 czerwca zwołano zwyczajne Walne Zgromadzenie Członków SM „Przodownik”. W porządku obrad znalazły się sprawozdania, absolutorium dla Zarządu, zmiany statutu, ale przede wszystkim wybór Rady Nadzorczej na kadencję 2026–2029.
Do wyborów nie doszło. Rada Nadzorcza i Zarząd odwołały Walne, powołując się m.in. na wynajęcie części obiektu innej grupie, spodziewaną dużą frekwencję, wysoką temperaturę (Alert RCB) oraz obawy o bezpieczeństwo i zakłócenie obrad. W oficjalnym komunikacie pojawiło się również mocne określenie o grupie zmierzającej do „wrogiego przejęcia spółdzielni”. Była to ocena władz „Przodownika”, nie ustalony fakt.
Odwołując czerwcowe zebranie, władze zapowiadały poinformowanie członków o nowym terminie, a teraz rzeczywiście się on pojawił. Tyle że nie będzie to powtórzenie czerwcowego Walnego.
Zamiast wyborów – najpierw zmiana reguł
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie zwołano na 5, 7, 8, 9 i 10 września w hali Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 2 przy ul. św. Antoniego. Pierwszego dnia ma odbyć się właściwa część obrad: wybór przewodniczącego i komisji, dyskusja oraz rozpoczęcie głosowania. Od 7 do 10 września w godzinach 16.00–19.00 kontynuowane będzie już tylko głosowanie.
Członkowie mają zdecydować przede wszystkim o dwóch zmianach. Pierwsza ma umożliwić dzielenie przyszłych Walnych na części, m.in. według osiedli. Druga otworzy drogę do głosowania elektronicznego za pomocą urządzeń, które Zarząd nazywa „pilotami”. Obsługą systemu ma zajmować się zewnętrzna firma posiadająca odpowiednie doświadczenie i certyfikaty. Jej nazwy ani kosztu usługi w opublikowanych materiałach nie podano. Nie wiadomo też czy już dokonano jej wyboru ani w jakim trybie mógł on zostać dokonany.
Zarząd przekonuje, że rozwiązania te mają zwiększyć frekwencję, zapewnić lepszą reprezentację osiedli oraz sprawić, że głosowanie będzie „bardziej dostępne, przejrzyste i sprawne”.
Tyle że kolejność wydarzeń trudno uznać za nieistotną. W czerwcu członkowie mieli wybierać nowych członków Rady Nadzorczej. Walne odwołano. We wrześniu wyborów nadal nie będzie. Najpierw zmienione mają zostać zasady, według których kolejne zebrania będą organizowane.
Dopiero po uchwaleniu zmian statutu i ich wpisaniu do KRS ma zostać zwołane zwyczajne Walne.
Bez względu na deklarowane intencje Zarządu skutek jest więc jeden: zmiana personalna, do której mogło dojść w czerwcu, zostaje przesunięta na później. Obecny układ władzy zyskuje czas.
Pełnomocnictwa jeszcze bardziej komplikują sytuację
Do pięciodniowego harmonogramu dochodzi kolejna kwestia, szczególnie ważna dla seniorów, osób chorych, wyjeżdżających czy tych, którzy z innych powodów nie mogą osobiście pojawić się na Walnym.
Zawiadomienie mówi wprost: pełnomocnictwa do udziału we wrześniowym Nadzwyczajnym Walnym trzeba dostarczyć do biura Zarządu najpóźniej 2 września do godz. 14.00.
To istotne, bo przed odwołanym czerwcowym Walnym członkowie również składali pełnomocnictwa – wówczas termin wyznaczono na 24 czerwca. W obecnym zawiadomieniu Zarząd ponownie nakazuje złożenie dokumentów przed wrześniowym zgromadzeniem. Nie znaleźliśmy publicznej informacji, że pełnomocnictwa przygotowane wcześniej na czerwcowe Walne będą automatycznie honorowane we wrześniu. Wszystko wskazuje na to, że jednak nie.
Sprawę dodatkowo komplikuje obowiązująca od tego roku nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Pełnomocnikiem osoby fizycznej może być obecnie osoba bliska wskazana w ustawie, adwokat lub radca prawny albo inny członek tej samej spółdzielni. Jeżeli pełnomocnikiem jest osoba bliska, wymagane jest dodatkowe oświadczenie składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Dokumenty trzeba doręczyć spółdzielni najpóźniej trzy dni przed Walnym.
Jest jeszcze jeden ważny szczegół: pełnomocnik nie może głosować przy wyborze ani odwołaniu członków Rady Nadzorczej lub Zarządu.
We wrześniu pełnomocnicy mogą więc uczestniczyć w podejmowaniu decyzji o nowych regułach funkcjonowania Walnych, ale kiedy później dojdzie do wyborów Rady Nadzorczej, członkowie będą musieli głosować osobiście.
„Organizacyjny potworek”. Mieszkańcy zaczynają pytać
Dyskusja już przeniosła się do mediów społecznościowych. Na przekazanych naszej redakcji screenach ze strony Spotted info Tomaszów Mazowiecki nowy system został określony jako „organizacyjny potworek”.
Padają pytania o osoby pracujące zmianowo, rodziców małych dzieci, seniorów oraz ludzi opiekujących się chorymi członkami rodzin. Mieszkańcy pytają również o koszt zewnętrznej firmy i elektronicznego systemu oraz o to, komu w praktyce służy rozbijanie procedury na kolejne dni.
Są także głosy broniące rozwiązania. Zwolennicy wskazują, że nie trzeba przychodzić przez pięć dni – głos można oddać w wybranym terminie. Zarząd argumentuje natomiast, że podział Walnego i elektroniczne liczenie głosów mają ułatwić uczestnictwo i ograniczyć możliwość manipulowania wynikami.
Tylko że Walne Zgromadzenie to coś więcej niż lokal wyborczy. Statut „Przodownika” mówi wprost, że Walne jest najwyższym organem Spółdzielni. To tutaj członkowie mają dyskutować, pytać i kontrolować pozostałe organy.
Jeżeli debata odbywa się 5 września, a ktoś przyjdzie 9 września wyłącznie wrzucić głos, będzie uczestniczył w decyzji, ale nie w dyskusji, która ją poprzedzała.
Czy chodzi o wygodę członków, czy ochronę status quo?
Ustawa pozwala spółdzielni liczącej ponad 500 członków dzielić Walne na części, jeżeli przewiduje to statut. Sam pomysł nie jest więc czymś bezprawnym ani niespotykanym.
Pytania budzi przede wszystkim moment jego wprowadzenia.
Najpierw miały odbyć się wybory. Potem Walne odwołano w atmosferze oskarżeń o próbę „wrogiego przejęcia”. Następnie zamiast ponownie przeprowadzić wybory według obowiązujących zasad, Zarząd proponuje zmianę tych zasad, elektroniczne głosowanie, dzielenie kolejnych Walnych na części i przeprowadza pięciodniowe Nadzwyczajne Walne.
Nie ma podstaw, by jako stwierdzony fakt napisać, że celem Zarządu jest uniemożliwienie zmiany władz spółdzielni. Można jednak stwierdzić coś innego: cały przyjęty harmonogram działa na korzyść status quo, ponieważ odsuwa w czasie wybór nowej Rady Nadzorczej.
I właśnie dlatego władze „Przodownika” powinny dziś stosować standard transparentności wyższy niż zwykle.
Członkowie mają prawo wiedzieć, dlaczego nie można po prostu przeprowadzić odwołanego Walnego i wyborów według dotychczasowych reguł. Powinni znać koszt elektronicznego systemu, nazwę firmy, która będzie go obsługiwać, podstawę prawną pięciodniowej procedury oraz jednoznaczną odpowiedź dotyczącą wcześniejszych pełnomocnictw.
Bo im więcej reguł zmienia się przed głosowaniem, tym więcej pojawia się podejrzeń.
A zaufania do władz spółdzielni nie da się odzyskać ani uchwałą, ani pilotem.




Napisz komentarz
Komentarze