Nasz artykuł w skrócie
- Szacunki i przyznane dofinansowanie – całkowity koszt planowanego zadania samorząd wyceniał pierwotnie na 1 153 470 zł, pozyskując na ten cel 692 tys. zł dotacji od Województwa Łódzkiego.
- Fiasko pierwszego podejścia przetargowego – w pierwszym przetargu gmina zabezpieczyła na sfinansowanie zamówienia wyłącznie kwotę dotacji (692 tys. zł brutto). Mimo wpłynięcia czterech ofert postępowanie unieważniono, gdyż nawet najtańsza propozycja przekraczała ten budżet.
- Drugi przetarg i ponowne unieważnienie – kolejna próba wyłonienia wykonawcy przyniosła aż pięć ofert, jednak 25 września 2026 roku gmina ponownie unieważniła postępowanie z tego samego powodu prawnego.
- Utajniony brakujący budżet – oficjalne publiczne ogłoszenie o wyniku drugiego przetargu nie ujawnia cen, jakie zaproponowali oferenci. Na ten moment nie wiadomo więc, jak duża kwota dzieli samorząd od możliwości podpisania umowy.
Dotacja jest. Wykonawcy wciąż nie ma
Historia zaczęła się od dobrej wiadomości. Gmina Inowłódz otrzymała 692 tys. zł na modernizację sali gimnastycznej przy Publicznej Szkole Podstawowej w ramach Programu Rozwoju Infrastruktury Sportowej w województwach – Edycja 2026.
Sam samorząd informował, że całkowity przewidywany koszt projektu wynosi 1 153 470 zł. Oznacza to, że już od początku zadanie nie miało być finansowane wyłącznie z dotacji. Różnicę pomiędzy wartością projektu a dofinansowaniem trzeba było pokryć z innych środków.
Problem pojawił się wtedy, gdy przyszło skonfrontować kosztorys z rynkiem. I rynek powiedział: drożej.
Pierwszy przetarg: cztery oferty i 692 tysiące na stole
Pierwsze postępowanie Gmina Inowłódz ogłosiła 3 lipca 2026 roku. Termin składania ofert wyznaczono na 31 lipca.
Przed otwarciem ofert samorząd poinformował, że na sfinansowanie zamówienia przeznacza 692 tys. zł brutto.
Wpłynęły cztery oferty. To jednak nie wystarczyło.
Ogłoszenie o wyniku mówi wprost: cena najtańszej oferty przekraczała możliwości finansowe zamawiającego. Gmina skorzystała więc z art. 255 pkt 3 Prawa zamówień publicznych i unieważniła postępowanie.
Co ważne, problemem nie był brak firm chętnych do wykonania zadania.
Problemem była cena.
Dzień później ruszyła druga próba
Gmina nie zwlekała długo. Pierwsze postępowanie formalnie zakończono ogłoszeniem wyniku 20 sierpnia. Już 21 sierpnia opublikowano kolejne ogłoszenie — tym razem oznaczone wyraźnie jako „POSTĘPOWANIE II”. To pokazuje, że samorząd chciał utrzymać tempo inwestycji.
Drugie postępowanie prowadzone było w tym samym trybie podstawowym, na podstawie art. 275 pkt 2 PZP. Zmieniła się natomiast liczba zainteresowanych wykonawców. W pierwszym przetargu były cztery oferty, w drugim — pięć.
Rynek odpowiedział więc jeszcze szerzej. Tyle że finał był taki sam.
Pięć ofert. I znowu art. 255 pkt 3
25 września o godz. 8.34 opublikowano wynik drugiego postępowania. Unieważniono. Podstawa prawna: ponownie art. 255 pkt 3 Prawa zamówień publicznych. Ogłoszenie potwierdza również, że zamawiający otrzymał pięć ofert.
Przepis jest dość prosty w skutkach: jeżeli najkorzystniejsza oferta albo oferta z najniższą ceną przekracza kwotę, którą zamawiający zamierza przeznaczyć na zamówienie, a zamawiający nie zwiększa tej kwoty, postępowanie podlega unieważnieniu.
Ile właściwie brakuje?
Publicznie dostępne ogłoszenie o wyniku drugiego postępowania podaje liczbę ofert, zakres zamówienia i podstawę unieważnienia, ale nie publikuje cen pięciu wykonawców.
Nie wiadomo więc na podstawie tego dokumentu: jaka była najtańsza oferta, jaka była najwyższa, czy wszystkie firmy wyceniły zadanie na podobnym poziomie, ani o ile najtańsza oferta przekroczyła budżet gminy.
A właśnie te liczby powiedziałyby najwięcej, bo czym innym jest sytuacja, gdy do podpisania umowy brakuje 20 czy 30 tysięcy złotych, a czym innym, gdy luka wynosi kilkaset tysięcy.
Na dziś tego nie da się rzetelnie ustalić na podstawie opublikowanego ogłoszenia o wyniku.
To nie jest zwykłe malowanie sali
Warto przy tym pamiętać, że zakres inwestycji jest duży. To nie jest kosmetyczny remont polegający na pomalowaniu ścian i wymianie kilku lamp.
Dokumentacja obejmuje m.in. wykonanie gładzi i nowych powłok malarskich, sufit podwieszany z rozwiązaniem akustycznym, nowe oświetlenie LED, remont stolarki okiennej, wymianę drzwi, wymianę grzejników i części instalacji centralnego ogrzewania, cyklinowanie i lakierowanie drewnianej podłogi, wykonanie wentylacji mechanicznej z funkcją chłodzenia oraz modernizację instalacji elektrycznej.
Do tego dochodzi remont balkonu, magazynów, zaplecza, pomieszczenia sędziowskiego, klatki schodowej oraz wyposażenie sali.
Na liście są m.in. bramki do piłki ręcznej, tablice do koszykówki, tablica wyników, siedziska dla zawodników, osłony słupów, regały oraz rozbudowany system nagłośnienia.
To kompleksowa modernizacja.
I właśnie dlatego pytanie o realny koszt inwestycji jest zasadne.
Terminy zaczynają mieć znaczenie
Pierwsza dokumentacja przetargowa przewidywała siedem miesięcy od dnia podpisania umowy na wykonanie zadania.
Był jednak dodatkowy warunek związany z finansowaniem: 60 proc. wartości umowy miało zostać wykonane do 31 grudnia 2026 roku, a pozostałe 40 proc. do 30 kwietnia 2027 roku.
To właśnie tutaj drugie unieważnienie staje się czymś więcej niż tylko kolejną procedurą. Mamy koniec września.
Jeżeli gmina zdecyduje się na trzeci przetarg, trzeba będzie przygotować dokumentację, wyznaczyć termin ofert, przeprowadzić badanie ofert i dopiero później podpisać umowę.
Kalendarz robi się coraz ciaśniejszy.
Trzecia próba czy więcej pieniędzy?
Po drugim unieważnieniu Gmina Inowłódz ma kilka możliwych scenariuszy. Może znaleźć dodatkowe środki i zwiększyć budżet. Może ponownie ogłosić przetarg. Może próbować zmienić zakres zadania, jeżeli pozwalają na to warunki dofinansowania. Może też łączyć te rozwiązania.



Napisz komentarz
Komentarze