Miasto zapytało RIO o bardzo konkretną rzecz
To nie było pytanie z akademickiego seminarium prawa finansowego. Prezydent Tomaszowa chciał wiedzieć, czy — zanim na rachunek miasta wpłyną kolejne opłaty śmieciowe od mieszkańców — można zapłacić wykonawcom systemu z innych dochodów własnych miasta. Regionalna Izba Obrachunkowa w Łodzi zarejestrowała sprawę pod sygnaturą WA-4120-22/2026-w. Oficjalna karta RIO potwierdza, że stanowisko sporządzono 25 czerwca, a opublikowano w BIP 21 sierpnia.
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak techniczny problem księgowy. Faktura ma swój termin. Mieszkaniec swoją opłatę wnosi w innym terminie. Przez kilka lub kilkanaście dni w „szufladzie odpadowej” może więc brakować gotówki, mimo że w skali roku należne pieniądze do niej trafią. I właśnie na takim założeniu oparto pytanie Tomaszowa.
RIO: można, ale pod jednym warunkiem
Według stanowiska przywołanego w dokumentacji miasta i RIO, jeśli mamy do czynienia wyłącznie z przejściowym brakiem środków, spowodowanym rozminięciem terminów wpływu opłat i terminów faktur, miasto może czasowo skorzystać z innych własnych środków.
W takim przypadku — zgodnie z wyjaśnieniem — nie jest konieczna odrębna uchwała Rady Miejskiej podejmowana na podstawie art. 6r ust. 2da ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ale tu pojawia się słowo ważniejsze od całej reszty: przejściowo.
RIO wyraźnie rozróżnia bowiem dwa zjawiska. Pierwsze to brak płynności — pieniądze są należne, ale nie wpłynęły jeszcze w dniu, w którym trzeba zapłacić rachunek. Drugie to deficyt — nawet po zsumowaniu całego roku opłaty pobrane od mieszkańców okazują się niższe niż koszt funkcjonowania systemu.
Chwilowa luka czy trwałe dokładanie?
Właśnie to rozróżnienie powinno być najważniejsze dla mieszkańców.
Jeżeli w styczniu trzeba zapłacić 2 mln zł wykonawcom, a należne opłaty od mieszkańców spłyną dopiero kilka lub kilkanaście dni później, mamy problem płynnościowy. Jeżeli natomiast po zakończeniu roku koszty wyniosą 20 mln zł, a z opłat uda się zebrać 18 mln — mamy strukturalny niedobór 2 mln zł. W drugim przypadku pieniądze nie „wrócą” później tylko dlatego, że zmieni się data w kalendarzu.
RIO wskazuje właśnie dlatego na potrzebę okresowego analizowania relacji wpływów do rzeczywistych kosztów oraz na znaczenie bilansu rocznego. I tu zaczyna się właściwe lokalne pytanie: do której kategorii należy obecna sytuacja Tomaszowa?
W tle największa od lat zmiana systemu
Od 1 stycznia Tomaszów funkcjonuje według nowych stawek. Właściciel domu jednorodzinnego płaci obecnie 29,90 zł miesięcznie od osoby. W budynkach wielolokalowych opłata została uzależniona od zużycia wody i wynosi 11,10 zł za metr sześcienny.
Dla domów jednorodzinnych oznaczało to wzrost wobec obowiązującej od maja 2024 r. stawki 19,90 zł od osoby. W blokach doszła natomiast znacznie głębsza zmiana — zmieniła się sama metoda naliczania.
Miasto weszło więc w 2026 rok z systemem opłat przebudowanym zarówno pod względem stawek, jak i częściowo mechanizmu ich wyliczania.
Kilka miesięcy później Prezydent pytał RIO o czasowe sięgnięcie po inne dochody. Sam ten fakt nie dowodzi deficytu. Ale zdecydowanie uzasadnia pytanie o płynność.
We wrześniu radni zapytali o bilans
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia, bo w Systemie Rada pojawiły się dwie niezależne interpelacje dotyczące finansów gospodarki odpadami.
Piotr Kucharski pytał o funkcjonowanie i bilansowanie się nowego systemu opłat po I półroczu 2026 roku. System Rada odnotowuje odpowiedź Prezydenta i dokument przygotowany przez wydział merytoryczny.
Ewa Radziewicz wystąpiła natomiast o informacje o funkcjonowaniu i sytuacji finansowej systemu gospodarowania odpadami po zmianie wysokości opłat. Wykaz interpelacji pokazuje, że również w tej sprawie odpowiedź została udzielona we wrześniu
To ważne, bo pytanie skierowane w czerwcu do RIO można dziś zestawić z rzeczywistymi wynikami pierwszych sześciu miesięcy.
I właśnie wtedy kończy się teoria, a zaczynają liczby.
Co trzeba porównać
Najważniejszy rachunek jest prosty tylko pozornie.
Po jednej stronie powinny znaleźć się:
wpływy z opłat mieszkańców, należności i zaległości.
Po drugiej:
odbiór odpadów, ich transport i zagospodarowanie, PSZOK, obsługa administracyjna oraz pozostałe koszty systemu.
Dopiero takie zestawienie pozwala odpowiedzieć, czy w czerwcu chodziło jedynie o różnicę kilku dni między wpływem opłat a zapłatą faktury, czy o coś więcej.
Nie można przy tym wyciągać prostego wniosku z samego półrocza.
RIO zwraca uwagę na bilans całoroczny. System może w czerwcu wykazywać przejściową różnicę, która zniknie w grudniu. Wklejony tekst
Co właściwie oznacza art. 6r ust. 2da?
Przepis, o który pytał Tomaszów, można sprowadzić do dość prostego mechanizmu. Co do zasady system śmieciowy finansowany jest z pieniędzy pobieranych od jego użytkowników. Jeżeli jednak wpływy z opłat nie wystarczają na pokrycie kosztów systemu, ustawodawca dopuścił możliwość finansowania części tych kosztów z innych dochodów własnych gminy.
To jednak jest już decyzja o czymś więcej niż chwilowym przesunięciu gotówki. W praktyce oznacza bowiem, że do systemu gospodarki odpadami zaczynają trafiać również pieniądze z ogólnego budżetu samorządu. A budżet nie jest studnią bez dna.
Każda złotówka przeznaczona na trwałe dopłacanie do odpadów nie może równocześnie sfinansować drogi, szkoły, zieleni czy innego zadania.
RIO nie wydała „zgody”
Tu potrzebna jest jeszcze jedna ważna korekta języka. Pismo RIO nie jest decyzją administracyjną ani formalnym zezwoleniem dla Tomaszowa.
Sama Izba wskazuje, że takie wyjaśnienia mają charakter informacyjny i nie są wiążącym rozstrzygnięciem.
RIO przedstawiła stanowisko prawne, zgodnie z którym w opisanej przez miasto sytuacji przejściowe użycie innych środków jest dopuszczalne bez odrębnej uchwały rady.
Różnica może wydawać się językowym drobiazgiem.
Nie jest.
Najważniejsza odpowiedź przyjdzie dopiero na koniec roku
W gospodarce odpadami emocje najczęściej wywołuje jedna liczba: wysokość miesięcznej opłaty. Tymczasem równie istotne są dwie inne: ile miasto zebrało i ile wydało.
Czerwcowe pytanie Tomaszowa do RIO było więc czymś więcej niż prawniczą ciekawostką.
Pokazało praktyczny problem: rachunki za odpady trzeba regulować bez względu na to, czy wszystkie należne pieniądze od mieszkańców zdążyły już znaleźć się na miejskim rachunku.
RIO odpowiedziała: taki most finansowy może istnieć.
Ale pod jednym warunkiem.
Po drugiej stronie mostu muszą czekać wpływy, które ostatecznie pokryją koszty.
Jeżeli ich zabraknie także po podsumowaniu całego roku, wtedy przestaje to być kwestia kalendarza.
Zaczyna być kwestią ceny całego systemu.



Napisz komentarz
Komentarze