Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 11:18
Reklama
Reklama

Walne pod lupą. Prawo, procedury według Jarosława Batorskiego

„Trzeba zażegnać ten konflikt” – pod takim tytułem „Tomaszowski Informator Tygodniowy” opublikował 11 września rozmowę z Jarosławem Batorskim, przewodniczącym burzliwego Walnego Zgromadzenia Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik”. To ciekawy kontrapunkt dla zamieszczonego stronę wcześniej wywiadu z Janem Nowakowskim. Batorski znacznie częściej mówi o uchwałach, pełnomocnictwach, absolutorium i procedurach niż o politycznych układach. Tyle że samo powoływanie się na prawo nie czyni jeszcze każdej interpretacji prawa prawidłową. Sprawdziliśmy więc jego argumenty dokładnie tak samo krytycznie, jak wcześniej twierdzenia Jana Nowakowskiego.

Nasz artykuł w skrócie

  • Mocne podstawy prawne Batorskiego – argumenty dotyczące znaczenia porządku obrad, pełnomocnictw, tajności wyborów oraz skutków nieudzielenia absolutorium są oparte na przepisach.
  • Zakaz głosowania dla pełnomocników w 2026 r. – pełnomocnik nie ma prawa głosować przy wyborze lub odwołaniu członków rady nadzorczej i zarządu. To jednoznaczny, sztywny zapis prawny.
  • Konsekwencje braku absolutorium – decyzja ta nie powoduje automatycznej utraty stanowiska, jednak Walne zyskuje prawo do odwołania takiego członka zarządu, nawet jeśli standardowo kompetencja ta należy do innego organu.
  • Granice kompetencji przewodniczącego – rola ta polega na prowadzeniu obrad; przewodniczący nie może samodzielnie decydować o wszystkim, zastępując wolę Walnego, ustawę czy statut.
  • Oceny konfliktu i brakujące dokumenty – twierdzenia o agresji czy intencjach stron pozostają subiektywnymi opiniami uczestników sporu, dopóki nie zostaną potwierdzone niezależnymi dowodami. Kluczowy dla pełnej oceny pozostaje statut SM „Przodownik” wraz z protokołem obrad.

Wywiad z Batorskim jest relacją człowieka, który podczas spornego Walnego nie siedział na trybunach. Stał przy stole prezydialnym, prowadził obrady i podejmował decyzje proceduralne. To czyni jego relację wyjątkowo cenną – ale zarazem nie czyni jej neutralną. W samym wywiadzie Batorski opisuje m.in. własne decyzje podczas Walnego, późniejsze działania Rady Nadzorczej oraz relacje z pracownikami spółdzielni. 

Dlatego zastosujemy tę samą zasadę, co przy analizie słów Jana Nowakowskiego: oddzielamy to, co można przeczytać w ustawie, od tego, co trzeba jeszcze udowodnić dokumentem.

„Trzeba zażegnać ten konflikt”. Z tym trudno się spierać

Tytuł wywiadu jest znacznie mniej efektowny niż widniejące stronę wcześniej „Głos kosztował 100 złotych”, ale paradoksalnie ma większą wartość. Bo w jednym Batorski bez wątpienia ma rację: sytuacja, w której przez tygodnie dwie strony uważają się za uprawnione do decydowania o jednej spółdzielni, nie może trwać bez końca. Pytanie brzmi jednak: jak ten konflikt zakończyć?

Nie poprzez ustalenie, kto miał głośniejszy mikrofon na Walnym. Nie przez liczenie osób stojących przed budynkiem. Nie poprzez kolejne oświadczenia. Odpowiedź leży w uchwałach, protokołach, kartach do głosowania, pełnomocnictwach, statucie i ustawie. I właśnie w tym miejscu część argumentów Batorskiego robi się naprawdę interesująca.

Porządek obrad. Tu Batorski dotyka sedna

Jednym z głównych elementów przedstawionej przez niego wersji wydarzeń jest spór o punkty porządku obrad, projekty uchwał i obowiązek ich uwzględnienia. Nie jest to biurokratyczny drobiazg.

Art. 8³ ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje, że członkowie powinni zostać zawiadomieni co najmniej 21 dni przed Walnym o czasie, miejscu i porządku obrad. Jednocześnie Walne może podejmować uchwały jedynie w sprawach objętych porządkiem podanym członkom zgodnie z ustawą. Członkowie mają również prawo terminowo zgłaszać własne projekty uchwał i żądania uzupełnienia porządku.

To oznacza, że jeśli grupa członków rzeczywiście w ustawowym terminie zgłosiła określone punkty, a zarząd miał obowiązek je uwzględnić, lecz tego nie zrobił, nie jest to wymysł Batorskiego, lecz potencjalnie poważny problem proceduralny.

Ale jest druga strona medalu.

Nie można przyjąć ogólnej zasady: „zarząd czegoś nie wpisał, więc przewodniczący może dopisać to podczas Walnego”. Jeżeli dany punkt nigdy wcześniej nie został prawidłowo i terminowo zgłoszony, wprowadzenie go w dniu obrad może być niezgodne z ustawową zasadą wcześniejszego informowania członków.

Dlatego w tej sprawie nie wystarczy pytać:

Czy Batorski zmienił porządek obrad?

Trzeba zapytać:

Czy były to nowe punkty, czy punkty wcześniej skutecznie zgłoszone, które zarząd miał obowiązek umieścić w porządku?

Różnica jest zasadnicza. Przewodniczący to nie monarcha Walnego

W jednym z najciekawszych fragmentów rozmowy Batorski opisuje moment, gdy podczas chaosu na sali zapadały decyzje dotyczące dalszego prowadzenia zebrania. W jego relacji mocno wybrzmiewa przekonanie o kompetencjach przewodniczącego do kierowania Walnym. I do pewnego momentu wszystko się zgadza. Przewodniczący prowadzi obrady. Udziela głosu. Pilnuje porządku. Organizuje głosowania zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Ale z tego nie wynika, że po wyborze przewodniczącego „wszystkie kompetencje” przechodzą w jego ręce. To byłoby zbyt daleko idące.

Walne pozostaje organem spółdzielni. Kompetencje wynikają z ustawy i statutu. Przewodniczący nie może własnym poleceniem wykreować kompetencji, których nie daje mu prawo albo regulamin. Krótko mówiąc: Przewodniczący prowadzi Walne. Nie jest Walnym.

Kto liczył głosy?

Kolejny sporny wątek dotyczy pracowników spółdzielni zaangażowanych w techniczną obsługę głosowań i liczenie głosów. Batorski podnosi wątpliwości dotyczące roli osób wyznaczanych przez dotychczasowe władze. Problem jest zrozumiały. Szczególnie jeśli chodziło przejrzystość.

Ale samo zdanie:

„to byli pracownicy zarządu”

nie rozstrzyga jeszcze niczego.

Prawo spółdzielcze nakazuje tajność wyborów do organów, ale szczegółowe zasady działania komisji skrutacyjnej, sposobu jej powołania i technicznej obsługi mogą wynikać również ze statutu i regulaminu Walnego. Art. 35 § 2 Prawa spółdzielczego wymaga tajności wyboru i odwoływania członków organów.

Dlatego prawdziwe pytanie brzmi: co w SM „Przodownik” mówi statut?

Jeśli komisję skrutacyjną powołuje wyłącznie Walne, a głosy mogły liczyć tylko osoby wybrane przez członków – argument Batorskiego staje się mocny. Jeżeli pracownicy mogli wykonywać jedynie czynności techniczne pod nadzorem komisji – sytuacja jest inna.

Bez statutu wydawanie wyroku jest przedwczesne. Pełnomocnictwa. Tutaj prawo mówi bardzo wyraźnie To jeden z najmocniejszych fragmentów całej argumentacji.

Od zmian obowiązujących w 2026 r. przepisy dotyczące pełnomocnictw zostały bardzo mocno uszczegółowione.

Pełnomocnik członka będącego osobą fizyczną może należeć tylko do określonego kręgu osób. Pełnomocnictwo musi być pisemne, a w wymaganych przypadkach towarzyszy mu dodatkowe oświadczenie. Dokument trzeba dostarczyć spółdzielni nie później niż trzy dni przed Walnym.

I najważniejsze:

pełnomocnik nie może brać udziału w głosowaniu, którego przedmiotem jest wybór lub odwołanie członków rady nadzorczej albo członków zarządu.

Tak stanowi obecny art. 8³ ust. 1⁶ ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Ministerstwo Rozwoju i Technologii potwierdza wprost, że w takich głosowaniach konieczny jest osobisty udział członka.

Jeżeli więc okaże się, że podczas wyborów rady nadzorczej albo odwoływania zarządu głosy oddawali pełnomocnicy, nie rozmawiamy już o „wersji Batorskiego” czy „wersji Nowakowskiego”. Rozmawiamy o konkretnym przepisie. Tylko najpierw trzeba wykazać, że tak rzeczywiście się stało. Najlepszą metodą byłaby analiza pełnomocnictwo po pełnomocnictwie i lista głosujących po liście.

Absolutorium. Tu przepisy dają Batorskiemu silny argument

Z wywiadu wynika, że podczas Walnego głosowano osobno nad absolutorium dla członków zarządu. Batorski mówi o sytuacji, w której część absolutoriów została udzielona, a część nie.

To ma bardzo konkretne konsekwencje.

Art. 49 § 4 Prawa spółdzielczego stanowi, że Walne Zgromadzenie może odwołać tych członków zarządu, którym nie udzieliło absolutorium, i może to zrobić niezależnie od tego, który organ zgodnie ze statutem normalnie wybiera członków zarządu.

To mocny przepis. Oznacza, że samo stwierdzenie:

„według statutu zarząd odwołuje rada nadzorcza, więc Walne nie mogło tego zrobić”

niekoniecznie jest prawidłowe. Jeżeli Walne chwilę wcześniej odmówiło konkretnemu członkowi zarządu absolutorium, otrzymuje szczególne ustawowe uprawnienie. Ale trzeba bardzo uważać na jedno. Brak absolutorium nie jest automatycznym odwołaniem. Przepis mówi:

Walne może odwołać.

A więc potrzebna jest decyzja o odwołaniu. Mechanizm wygląda tak: brak absolutorium → ustawowa możliwość odwołania → uchwała o odwołaniu.

Jeśli ktoś mówi: „nie dostał absolutorium, więc przestał być członkiem zarządu” pomija jeden etap. 

Karty wyborcze. Numer nie musi oznaczać złamania tajności

W dyskusji wokół Walnego pojawił się również problem kart do głosowania. Tu przepisy są jednoznaczne: wybór członków organów spółdzielni oraz ich odwołanie następują w głosowaniu tajnym.

Ale stąd nie wynika jeszcze zasada: „ponumerowana karta = złamanie tajności”.

Można sobie wyobrazić system, w którym karty są technicznie oznaczone, aby zapobiec ich kopiowaniu czy dorzucaniu dodatkowych kart, lecz oznaczenia nie pozwalają ustalić, komu konkretną kartę wydano.

 „Nie było agresji po naszej stronie”

Tutaj opuszczamy kodeksy i wchodzimy w znacznie bardziej miękką materię. Batorski przedstawia siebie i osoby uczestniczące w Walnym po jego stronie jako obiekt bardzo ostrej presji. W opublikowanej rozmowie wspomina o wulgarnych zachowaniach, agresji oraz osobach, które – w jego ocenie – zostały przeciwko niemu nastawione.

Może a nawet na pewno tak było ale, że żadna strona konfliktu nie powinna być jednocześnie sędzią własnego zachowania.

Dokument można przeczytać. Cudzej świadomości – nie

Jeszcze ostrożniej trzeba traktować sugestie dotyczące tego, co Jan Nowakowski wiedział, czego nie wiedział albo czy rozumiał treść dokumentów, które podpisywał.

Tu istnieje bardzo wyraźna granica.

Można wykazać: Jan Nowakowski podpisał dokument X w dniu Y. Można zestawić treść tego dokumentu z jego późniejszą wypowiedzią.

Ale twierdzenie: „nie wiedział, co podpisuje” jest już twierdzeniem o stanie świadomości konkretnej osoby. Dokument można przeczytać. Cudzej świadomości – już nie.

„Zaufani ludzie” – retoryka, która wymaga ostrożności

Podobny problem pojawia się, gdy pracownicy spółdzielni są przedstawiani jako osoby „zaufane” przez konkretną stronę konfliktu.

Faktem może być:

prezes wyznaczył pracownika X do czynności Y.

Interpretacją jest:

wyznaczył go po to, aby manipulować wynikiem.

Pomiędzy tymi zdaniami jest dokładnie ta sama przepaść, którą wskazywaliśmy w wywiadzie Jana Nowakowskiego.

Zależność służbowa sama w sobie nie jest dowodem zmowy. Jeżeli natomiast pracownicy wykonywali czynności, do których nie mieli prawa albo działali wbrew decyzjom komisji czy Walnego – wtedy mamy konkretny problem.

„Pracownicy się boją”

Ciekawy jest również fragment, w którym Batorski odnosi się do pracowników spółdzielni.

Mówi między innymi:

„Nie miałem wsparcia pracowników zarządu.”

Jednocześnie wskazuje, że rozmawiali z nim pracownicy, którzy mieli mówić, że są zmuszani do wykonywania rzeczy, z którymi się nie zgadzają.

To może być istotny trop.

Ale poprawna dziennikarska różnica brzmi:

„rozmawiałem z pracownikami, którzy twierdzą, że się boją”

zamiast:

„pracownicy się boją”.

W całym sporze wokół „Przodownika” słowo „nieważne” pojawia się nadzwyczaj często.

W prawie ma ono jednak bardzo określone znaczenie.

Art. 42 Prawa spółdzielczego rozróżnia przede wszystkim uchwałę sprzeczną z ustawą, która jest nieważna, oraz uchwałę sprzeczną ze statutem, dobrymi obyczajami, godzącą w interes spółdzielni lub zmierzającą do pokrzywdzenia członka – którą można zaskarżyć do sądu. Orzecznictwo dodatkowo rozróżnia uchwały nieważne, podlegające uchyleniu oraz w skrajnych przypadkach nieistniejące.

Nie każdy błąd podczas kilkugodzinnego Walnego oznacza:

„całe Walne było nieważne”.

W sporze o „Przodownika” słowo to bywa używane jak młotek.

Tymczasem w prawie jest precyzyjnym narzędziem.

Rada Nadzorcza. Wynik wyborów to dopiero początek

Batorski mówi o wyborach nowej Rady Nadzorczej i wysokim poparciu dla kandydatów. Z jego relacji wynika, że kandydaci z największym poparciem uzyskiwali około 130 głosów.

To informacja ciekawa politycznie i społecznie.

Ale liczba głosów sama nie przesądza o legalności wyboru.

Trzeba jeszcze sprawdzić:

tajność wyborów, status kandydatów, prawo głosu wyborców, udział pełnomocników oraz zgodność procedury ze statutem.

Jeden przepis jest tutaj szczególnie konkretny: pracownik spółdzielni mieszkaniowej nie może zasiadać w jej radzie nadzorczej, a uchwała wybierająca takiego pracownika jest nieważna.

Batorski i Nowakowski. Dwa zupełnie różne języki

Po przeczytaniu obu rozmów w tym samym wydaniu TIT różnica jest uderzająca.

Jan Nowakowski częściej prowadzi czytelnika przez podejrzenia i skojarzenia: osoby związane z samorządem, politykę, „grupę interesu”, dziwny ruch w siedzibie czy informacje o 100 zł za głos.

Batorski częściej operuje procedurą: porządkiem obrad, uchwałami, pełnomocnictwami, absolutorium, komisją i kartami wyborczymi.

To sprawia, że większość argumentacji Batorskiego jest łatwiejsza do zweryfikowania.

Można znaleźć dokument i powiedzieć:

jest albo go nie ma;

wpłynął 15 dni wcześniej albo nie;

pełnomocnik głosował albo nie;

uchwałę podjęto albo nie;

absolutorium udzielono albo nie.

Ale również Batorski opuszcza czasem twardy grunt dokumentów i wchodzi na pole interpretacji: gdy mówi o intencjach przeciwników, strachu pracowników czy jednostronnie rozdziela agresję.

Wtedy jego relacja przestaje być protokołem.

Staje się wersją jednej ze stron.

Co zatem wiemy, a czego jeszcze nie?

Twierdzenie / problemCo mówi prawo lub co wiemyCzego brakujeOcena
Terminowo zgłoszone punkty należało uwzględnićUstawa daje członkom prawo zgłaszania projektów i żądań uzupełnienia porządkudat wpływu i treści zgłoszeńmocny argument, jeśli dokumenty go potwierdzą
Przewodniczący mógł decydować o dalszym przebiegu WalnegoTak, w zakresie prowadzenia obradstatutu i regulaminu określającego granice jego kompetencjiprawda tylko w określonych granicach
Pełnomocnicy nie mogli głosować nad organamiZakaz wynika wprost z art. 8³ ust. 1⁶listy głosujących i pełnomocnictwbardzo mocny argument prawny
Brak absolutorium umożliwiał odwołanie zarząduTak – art. 49 §4uchwał o nieudzieleniu absolutorium i późniejszym odwołaniumocny argument
Brak absolutorium automatycznie odwoływał członka zarząduNie – Walne dopiero może podjąć decyzję o odwołaniu—nieprawidłowe uproszczenie, jeśli tak interpretowano sytuację
Numerowane karty łamały tajnośćTajność jest obowiązkowainformacji, czy numer karty można było powiązać z nazwiskiemnierozstrzygnięte
Agresja występowała wyłącznie po drugiej stronieTo relacja uczestnikaniezależnych nagrań i świadkówopinia wymagająca potwierdzenia
Nowakowski nie wiedział, co podpisywałMożna ustalić, co podpisałdowodu jego stanu świadomościinterpretacja, nie ustalony fakt
Wybór Rady Nadzorczej był prawidłowyCzęść wymogów wynika bezpośrednio z ustawpełnej dokumentacji wyborczej i statutunie da się jeszcze przesądzić

Na końcu wracamy do tytułu

„Trzeba zażegnać ten konflikt”.

Prawdopodobnie najbardziej bezsporne zdanie całego wywiadu.

Tyle że zażegnanie konfliktu nie może oznaczać, że jedna ze stron ogłasza swoją wersję prawdą, a druga ma po prostu zejść ze sceny.

Trzeba wyłożyć dokumenty na stół.

Statut. Regulamin Walnego. Pierwotny porządek obrad i wszystkie jego uzupełnienia. Daty wpływu projektów uchwał. Listę obecności. Pełnomocnictwa. Karty do głosowania. Protokoły komisji. Uchwały absolutoryjne. Uchwały o odwołaniu. Protokół całego Walnego.

Dopiero wówczas będzie można odpowiedzieć na pytanie, kto w tym sporze miał rację prawną, a kto jedynie przekonującą narrację.

Wywiad Jarosława Batorskiego w „Tomaszowskim Informatorze Tygodniowym” jest w wielu miejscach bardziej konkretny prawnie niż wypowiedzi drugiej strony konfliktu. Dotyka rzeczywistych problemów: porządku obrad, pełnomocnictw, tajności głosowania i skutków nieudzielenia absolutorium.

Ale także jego słowa nie powinny otrzymywać pieczęci „fakt” tylko dlatego, że pada w nich nazwa przepisu.

Tam, gdzie kończy się dokument, a zaczyna ocena cudzych intencji, emocji czy świadomości, zaczyna się również obowiązek zachowania dystansu.

W tej sprawie nie potrzeba kolejnej wojny na oświadczenia. Potrzeba statutu, protokołu, kart, pełnomocnictw i uchwał. Prawo spółdzielcze nie rozstrzyga sporów na podstawie tego, kto mówi głośniej. Rozstrzyga je na podstawie tego, co rzeczywiście uchwalono – i czy zrobiono to zgodnie z prawem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 14.09.2026 15:01
Cytat ostatniego akapitu (grubym drukiem) z materiału powyżej: "W tej sprawie nie potrzeba kolejnej wojny na oświadczenia. Potrzeba statutu, protokołu, kart, pełnomocnictw i uchwał. Prawo spółdzielcze nie rozstrzyga sporów na podstawie tego, kto mówi głośniej. Rozstrzyga je na podstawie tego, co rzeczywiście uchwalono – i czy zrobiono to zgodnie z prawem." Ten końcowy wniosek odnosi się do wszystkich stron awantury w SM Przodownik, tzn.: strych organów spółdzielni (Nowakowski), nowych władz spółdzielni i Batorskiego. Wszystkie te strony kombinują jak koń pod górkę i pozostawiają członków spółdzielni w rozkroku kompletnej niewiedzy. W ten sposób mieszkańcy spółdzielni utwierdzają się w przekonaniu, że SM Przodownik, to jest twór, stworzony nie dla nich, ale dla lokalnych cwaniaczków, których jedynym celem nie jest dobre zarządzanie spółdzielnią, ale wykorzystanie "wadzy" do nachapania się. PS. Lokalne media też są różne i dlatego ten lewacki szmatławiec (głownie- tablica ogłoszeń) oceniam na poziomie kilku pięter niżej w stosunku do internetowego medium "Nasz Tomaszów". Pozdrowienia od starego czekisty dla Andrzeja K.

Kasa kasa kasa 14.09.2026 07:04
Tak czy siak jest to walka o koryto ... koryto uzupełniane przez blisko 10 000 członków, podniesienie czynszu do poziomu z ttbs daje milionowe wpływy extra co miesiąc 😅

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Miał stać na straży Konstytucji, chronić obywateli przed nadużyciami władzy i rozstrzygać najważniejsze spory prawne. Dziś sam stał się centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów ustrojowych III Rzeczypospolitej. Odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, interwencja policji, protesty, wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz zarzuty bezprawnego przejęcia instytucji to najnowsza odsłona konfliktu, który rozpoczął się w 2015 roku. We wtorek, 3 listopada, ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest jednak pewne, czy jego decyzje zostaną uznane przez wszystkie strony sporu. Data dodania artykułu: 03.11.2026 10:11
Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

Historia lubi zaskakiwać zbiegami okoliczności. 3 listopada 1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, jeszcze pod niemiecką okupacją, tysiące mieszkańców manifestowały patriotyzm podczas odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Tego samego dnia bunt marynarzy w Kilonii przyspieszał upadek niemieckiego cesarstwa. Ćwierć wieku później na Majdanku Niemcy dokonali jednej z największych masowych egzekucji w historii Holokaustu. W 1957 roku suczka Łajka rozpoczęła tragiczną podróż w kosmos, a w 1992 roku Rage Against the Machine wydali album, który zmienił brzmienie rocka. Co wydarzyło się 3 listopada? Nasze kalendarium historyczne 3 listopada łączy dramaty, odkrycia i wielkie przemiany ze szczególną historią Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 03.11.2026 08:37
3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Historia potrafi być przewrotna. W Warszawie chowano bezimiennego żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych za Polskę. W Londynie krótki list brytyjskiego ministra zapowiadał polityczne przemiany na Bliskim Wschodzie, a za oceanem rodziło się radio, które wkrótce miało przemówić do milionów ludzi. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci kończyli masową deportację Żydów do Treblinki. Tego samego dnia w innych latach telewizja rozpoczynała regularne nadawanie, człowiek zamieszkał na orbicie, a muzycy Cream, Neil Young, Rage Against the Machine i The Beatles zapisywali własne rozdziały historii. Co wydarzyło się 2 listopada? Nasze kalendarium historyczne 2 listopada prowadzi od wielkiej polityki i polskiej pamięci narodowej po rockowe klasyki, sportowe dramaty i losy mieszkańców Tomaszowa. Data dodania artykułu: 02.11.2026 08:09
2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Trybunał, rozejm i Wszystkich Świętych. Najważniejsze wydarzenia 1 listopada 2026 w Tomaszowie i na świecie

Niedziela, 1 listopada 2026 roku, upłynęła w Polsce pod znakiem pamięci o zmarłych, ale polityka i wojna nie pozwoliły światu na chwilę wytchnienia. Spór o Trybunał Konstytucyjny wszedł w kolejną fazę: głos zabrała Komisja Europejska, a Kancelaria Prezydenta zapowiedziała zawiadomienia do prokuratury. W Ukrainie kończy się lokalny rozejm, który umożliwił ewakuację części mieszkańców okupowanych Ołeszek. Rosyjskie naloty nadal przynoszą ofiary. W Tomaszowie i całym powiecie mieszkańcy odwiedzali groby bliskich, a policja zabezpieczała drogi prowadzące do cmentarzy. Łódzkie służby przypominały o zagrożeniach związanych z podróżami, kradzieżami i wzmożonym ruchem. Jutro Zaduszki, powrót do pracy i kolejny dzień politycznych rozstrzygnięć. Data dodania artykułu: 01.11.2026 20:39
Trybunał, rozejm i Wszystkich Świętych. Najważniejsze wydarzenia 1 listopada 2026 w Tomaszowie i na świecie

1 listopada w historii. Lizbona w ruinach, Orlęta Lwowskie i pamięć Tomaszowa

Są takie dni, kiedy historia zdaje się szczególnie mocno przypominać o ludzkiej kruchości. W Lizbonie ziemia pochłaniała całe ulice i świątynie, we Lwowie młodzi ludzie chwytali za broń, a w Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci niszczyli wielopokoleniową społeczność żydowską. Ten sam dzień przyniósł jednak wielkie idee, odkrycia i dzieła sztuki. Michał Anioł odsłaniał freski Kaplicy Sykstyńskiej, Shakespeare opowiadał o burzy, a Nirvana, Tom Petty i Megadeth wydawali płyty, które przetrwały próbę czasu. Co wydarzyło się 1 listopada? Dzisiejsze kalendarium historyczne to opowieść o pamięci, wolności, wojnie, literaturze, muzyce i sporcie. A przede wszystkim o ludziach, których nie wolno sprowadzać do statystyk. Data dodania artykułu: 01.11.2026 09:09
1 listopada w historii. Lizbona w ruinach, Orlęta Lwowskie i pamięć Tomaszowa

31 października w historii. Luter zmienia Europę, Queen podbija świat, a Tomaszów przeżywa tragedię getta

Jednego dnia w Wittenberdze rozpoczęła się religijna rewolucja, która na zawsze zmieniła Europę. Cztery stulecia później polscy żołnierze zrywali austriackie orły w Krakowie, a brytyjscy lotnicy kończyli zwycięską bitwę o własne niebo. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci prowadzili likwidację getta, wysyłając tysiące ludzi na śmierć. W Indiach zamordowano premier Indirę Gandhi, a Queen stworzyli muzykę, która nie chciała podporządkować się żadnym regułom. Co wydarzyło się 31 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 31 października prowadzi od Marcina Lutra i odzyskiwania niepodległości po podbój kosmosu, narodziny bitcoina i wielkie rockowe rocznice. To także dzień, w którym Tomaszów musi przypomnieć jedną z najtragiczniejszych kart własnej historii. Data dodania artykułu: 31.10.2026 06:45
31 października w historii. Luter zmienia Europę, Queen podbija świat, a Tomaszów przeżywa tragedię getta

30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

Są dni, w których historia przypomina dramat napisany przez kilku autorów naraz. W Tomaszowie Mazowieckim, pośród niemieckich przygotowań do deportacji Żydów do Treblinki, dwoje młodych ludzi postanowiło wziąć ślub. W Polsce komunistyczna władza odbierała obywatelom oszczędności, a po latach z wód Wisły wydobywano ciało zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. W Ameryce radiowa „Wojna światów” zamieniała fikcję w pozornie prawdziwe wiadomości, a Muhammad Ali udowadniał, że wielki mistrz potrafi wygrać również rozumem. Co wydarzyło się 30 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 30 października prowadzi od odzyskiwania niepodległości przez Polskę po muzykę Eltona Johna, George’a Michaela i U2. Najbardziej przejmująca historia wydarzyła się jednak tutaj, w naszym mieście. Data dodania artykułu: 30.10.2026 07:09
30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Historia bywa okrutna w swoich kontrastach. Jednego dnia polscy żołnierze przynosili wolność holenderskiemu miastu, innego tłumy inwestorów patrzyły, jak na nowojorskiej giełdzie znikają ich majątki. W Tomaszowie Mazowieckim rodził się tymczasem chłopiec, który dwadzieścia lat później, zamknięty w niemieckim getcie, próbował ocalić odrobinę normalności za pomocą teatru, rysunku i listów do ukochanej. Co wydarzyło się 29 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 października przypomina wyzwolenie Bredy przez generała Maczka, dramatyczny krach na Wall Street w 1929 roku, narodziny internetu, poezję Zbigniewa Herberta i muzykę Deep Purple. Jest też opowieścią o człowieku, którego marzenia przerwała Zagłada, ale którego słowa przetrwały tysiące kilometrów od rodzinnego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 29.10.2026 07:35
29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Miał stać na straży Konstytucji, chronić obywateli przed nadużyciami władzy i rozstrzygać najważniejsze spory prawne. Dziś sam stał się centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów ustrojowych III Rzeczypospolitej. Odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, interwencja policji, protesty, wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz zarzuty bezprawnego przejęcia instytucji to najnowsza odsłona konfliktu, który rozpoczął się w 2015 roku. We wtorek, 3 listopada, ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest jednak pewne, czy jego decyzje zostaną uznane przez wszystkie strony sporu. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:11
3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

Historia lubi zaskakiwać zbiegami okoliczności. 3 listopada 1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, jeszcze pod niemiecką okupacją, tysiące mieszkańców manifestowały patriotyzm podczas odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Tego samego dnia bunt marynarzy w Kilonii przyspieszał upadek niemieckiego cesarstwa. Ćwierć wieku później na Majdanku Niemcy dokonali jednej z największych masowych egzekucji w historii Holokaustu. W 1957 roku suczka Łajka rozpoczęła tragiczną podróż w kosmos, a w 1992 roku Rage Against the Machine wydali album, który zmienił brzmienie rocka. Co wydarzyło się 3 listopada? Nasze kalendarium historyczne 3 listopada łączy dramaty, odkrycia i wielkie przemiany ze szczególną historią Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:37
2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Historia potrafi być przewrotna. W Warszawie chowano bezimiennego żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych za Polskę. W Londynie krótki list brytyjskiego ministra zapowiadał polityczne przemiany na Bliskim Wschodzie, a za oceanem rodziło się radio, które wkrótce miało przemówić do milionów ludzi. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci kończyli masową deportację Żydów do Treblinki. Tego samego dnia w innych latach telewizja rozpoczynała regularne nadawanie, człowiek zamieszkał na orbicie, a muzycy Cream, Neil Young, Rage Against the Machine i The Beatles zapisywali własne rozdziały historii. Co wydarzyło się 2 listopada? Nasze kalendarium historyczne 2 listopada prowadzi od wielkiej polityki i polskiej pamięci narodowej po rockowe klasyki, sportowe dramaty i losy mieszkańców Tomaszowa. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:09
Od „Śniadania u Tiffany’ego” po „Zapach kobiety”. Wielkie przeboje muzyki filmowej zabrzmią w Tomaszowie Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać Przetrenowanie może szkodzić mózgowi. Naukowcy odkryli niepokojące zmiany Dziewięć dni przed wolnością. 108 lat temu tomaszowianie odsłonili pomnik Tadeusza Kościuszki 3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos Dwa nowe wozy strażackie już w Twardej i Chorzęcinie. Ponad 3,6 mln zł na bezpieczeństwo mieszkańców Tomaszów znów na szybkich obrotach. Puchar Polski PGE już 7 i 8 listopada w Arenie Lodowej Poznaj 3 powody, dla których warto umówić konsultację w Marina MedEstetic Obrona Sebastiana M. wystąpiła o uzasadnienie wyroku za tragedię na A1 Najlepsze fajerwerki na Sylwestra – co wybrać na powitanie Nowego Roku? 2 listopada – Dzień Zaduszny. Pamięć, modlitwa i muzyka dla tych, którzy odeszli 2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat.
Tomaszowianie, kogoście wybrali?

Tomaszowianie, kogoście wybrali?

Kilka lat temu poseł Adrian Witczak zasłynął z tego, że okradał z internetowych postów nie żyjącego już działacza społecznego, a później posła, Łukasza Litewkę. Publikowane przez Witczaka posty stanowiły niemalże 1:1 kopię wpisów lubianego i szanowanego aktywisty. W ten sposób ambitny radny z Tomaszowa zbudował swój mocno zniekształcony wizerunek wizerunek osoby wrażliwej i społecznie zaangażowanej. Problemem nie była tylko kradzież samych postów, ale emocji z nimi związanych przynależnych do ich autora. W międzyczasie Witczak został posłem ale jego sposób działania się nie zmienił. Nadaktywność medialna to za każdym razem powielanie porannych partyjnych przekazów. Poseł powtarza jedynie to, co sugerują poranne maile od partyjnej centrali. Nie ma tu miejsca na swobodę i indywidualizm myślenia. Dzisiaj w nocy po raz kolejny zabłysnął wpisami. Tym razem dotyczą kompromitacji Rządu przy akcji w Trybunale Konstytucyjnym. Ocenę zostawiamy czytelnikom. Sami porównajcie screeny wpisów i napiszcie co o nich myślicie. Nam zostaje jedynie zapytać: czyj przekaz wygłasza Witczak, kiedy domaga się sprzedaży tomaszowskiego szpitala? Oczywiście lajkujcie i udostępniajcie dalej, tak jak prosi o to poseł.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Xxx Treść komentarza: Co Ty pie…ysz jak mały Kazio po kwaśnym mleku Źródło komentarza: Z Nowego Jasienia na najwyższy stopień podium. „Jasienianki” najlepsze w Polsce Autor komentarza: ixi Treść komentarza: A przed czym nie mają cofać się sędziowie - totalny palancie?! Przed likwidacją TK?! Chcesz nieograniczonej władzy ryżego niemca tuska, albo ruska?! Nie udawaj głupszego, niż faktycznie jesteś - barani łbie. Źródło komentarza: Tomaszowianie, kogoście wybrali? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Działki nr ewid. 558 i 578, to działki sąsiednie, należące do jednego inwestora. Na tych działkach mają powstać te kurniki, czyli to jest jedna nieruchomość, objęta wszelkimi działaniami administracyjnymi. Te działki są położone we wschodnie części obrębu geodezyjnego Twarda, w odległości ca 400m od najbliższych zabudowań wsi Twarda. Z materiału powyżej wynika, że działka nr 578, której dotyczy postępowanie środowiskowe RŚ.6220.32.2025 ma być zakończone do 31 grudnia 2026 roku. Tymczasem, największe emocje budzi decyzja Starosty Tomaszowskiego nr 529/2026 z 17 września 2026 roku, dotycząca pozwolenia na budowę dwóch kurników wraz z instalacjami na działce nr 558. I ci mieszkańcy mają rację w takim sensie, że decyzja o pozwoleniu na budowę nie może być poprzedzona decyzją środowiskową dla tej samej inwestycji. PS. Zgodnie z prawdą: jeżeli ta inwestycja, oddalona od najbliższych zabudowań Twardej o ca 400 m na wschód (w Polsce przeważają wiatry: nie ze wschodu na zachód, ale odwrotnie), to ten inwestor tych kurników musi mieć w tej Twardej wielu wrogów. Do Inwestora: wynająłeś bardzo kiepskich fachowców do tego przygotowanie tej inwestycji. Wyrazy współczucia. Źródło komentarza: Twarda mówi „sprawdzam”. Teraz już nie tylko inwestorom. Mieszkańcy żądają wyjaśnień od starosty Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Starostwo w Tomaszowie było i jest niekompetentne. A wygrać z nimi jest prawie niemożliwe. Źródło komentarza: Twarda mówi „sprawdzam”. Teraz już nie tylko inwestorom. Mieszkańcy żądają wyjaśnień od starosty Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziewczyny z Nowego Jasienia: brawo za to, że się postarałyście. Jednak ostra krytyka za tę dziadowską nagrodę finansową za ten Wasz sukces. To jest właśnie ten niemiecki donaldinio, który nienawidzi Polaków. Źródło komentarza: Z Nowego Jasienia na najwyższy stopień podium. „Jasienianki” najlepsze w Polsce Autor komentarza: Karol Treść komentarza: Tylko pełna dwukadencyjność ! Źródło komentarza: Tomaszowianie, kogoście wybrali?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama