Nasz artykuł w skrócie
- Rosyjskie drony uderzyły tuż przy polskiej granicy – niedzielny atak na zachodnią Ukrainę przyniósł eksplozje bezzałogowców zaledwie 1 km oraz 5 km od linii granicznej z Polską.
- Atak na pociąg Kijów–Warszawa i rejon Dorohuska – celem uderzeń stał się międzynarodowy skład pasażerski oraz bezpośrednie sąsiedztwo polsko-ukraińskiego przejścia granicznego.
- Poderwane polskie myśliwce i nienaruszona przestrzeń – Dowództwo Operacyjne RSZ potwierdziło poderwanie sił powietrznych; granice Rzeczypospolitej Polskiej nie zostały naruszone.
- Pilna reakcja polskich władz i MSZ – szef dyplomacji Radosław Sikorski podkreślił w Kijowie nierozerwalne więzi bezpieczeństwa obu państw, a premier Donald Tusk zwołał specjalną odprawę w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.
Niedzielny poranek przyniósł kolejną niebezpieczną eskalację rosyjskich ataków w bezpośrednim sąsiedztwie Polski.
Polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 na zachodnią Ukrainę. Jeden z bezzałogowców uderzył około kilometra od granicy z Polską, drugi – około pięciu kilometrów od niej.
W związku z zagrożeniem polskie wojsko poderwało myśliwce, a odpowiednie służby pozostawały w podwyższonej gotowości. Po zakończeniu operacji Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Rosyjskie uderzenia dotknęły jednak obiektów położonych tuż przy Polsce. Jeden z dronów zaatakował pociąg relacji Kijów–Warszawa przed przekroczeniem polskiej granicy, kolejny uderzył w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin.
Sikorski: wojna jest już przy naszych drzwiach
Do wydarzeń odniósł się w Kijowie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą.
– Bombardowania dosłownie kilkaset metrów od polskiej granicy wpływają na bezpieczeństwo moich rodaków – podkreślił szef polskiego MSZ.
Według Sikorskiego wydarzenia ostatnich godzin powinny być także argumentem dla tych Polaków, którzy traktują wojnę rosyjsko-ukraińską jako konflikt odległy od naszego kraju.
– Niech dla wszystkich w mojej ojczyźnie będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane – mówił.
Minister użył jeszcze mocniejszych słów, odnosząc się do rosyjskich działań wymierzonych w państwa europejskie.
– Terroryzm rosyjski nie to, że puka do drzwi Europy. On już przeszedł przez drzwi, a wojna hybrydowa toczy się w sposób kinetyczny – stwierdził.
„Ukraina i Polska odmawiają Rosji prawa do dominacji”
Sikorski zwrócił uwagę, że wojna prowadzona przez Władimira Putina ma jego zdaniem nie tylko militarny, ale również ideologiczny charakter.
Według szefa polskiej dyplomacji Rosja dąży do odbudowania szczególnej pozycji, która pozwalałaby jej narzucać swoją wolę państwom znajdującym się w jej sąsiedztwie.
– Chodzi o przyznanie Rosji statusu jakiegoś szczególnego państwa, które ma prawo dominować nad innymi. Ukraina i Polska odmawiają Rosji prawa do dominacji, przynajmniej nad nami. To się nie wydarzy, to nie wróci – powiedział.
Jednym z tematów rozmów w Kijowie była również przyszłość Ukrainy w Unii Europejskiej.
Sikorski zastrzegł, że negocjacje akcesyjne nie będą łatwe i przypomniał, że podobnie wyglądał proces przystępowania Polski do Wspólnoty. Zadeklarował jednak, że Warszawa nie będzie blokowała otwierania kolejnych klastrów negocjacyjnych.
Sybiha: Rosja już prowadzi wojnę ze strefą euroatlantycką
Jeszcze ostrzej sytuację ocenił minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Jego zdaniem Europa może przekonywać samą siebie, że nie znajduje się w stanie wojny z Rosją, jednak Moskwa patrzy na tę sytuację zupełnie inaczej.
– Rosja de facto jest już w stanie wojny ze strefą euroatlantycką, podejmując różnego rodzaju wrogie działania – powiedział.
Ukraiński minister ponownie zaapelował m.in. o wprowadzenie zakazu wjazdu dla rosyjskich kombatantów oraz zamknięcie rosyjskich ośrodków działających w europejskich stolicach. Zdaniem Kijowa placówki związane z ideologią „russkogo miru” mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państw europejskich.
– Każdy przejaw słabości zachęca Rosjan do podejmowania kolejnych agresywnych kroków i działań – ocenił Sybiha.
Prezydent informowany, premier zwołał odprawę
Do sytuacji odnoszą się również najwyższe polskie władze.
Rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz przekazał PAP, że prezydent Karol Nawrocki jest na bieżąco informowany o wszystkich incydentach i zdarzeniach związanych z bezpieczeństwem Polski przez działającą w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego Dyżurną Służbę Operacyjną.
Służba pozostaje w kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa oraz pozostałymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa.
Na godz. 17 w niedzielę, z inicjatywy premiera Donalda Tuska, w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa zwołano specjalną odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.
Rosyjskie rakiety i drony od dawna nie zatrzymują się w politycznym sensie na granicy Ukrainy. Niedzielne uderzenia pokazały jednak coś znacznie bardziej namacalnego: wojna toczy się już nie setki kilometrów od Polski, ale miejscami kilometr od jej granic.



Napisz komentarz
Komentarze