Nasz artykuł w skrócie
- Przejęcie Mokhi przez Huti podbija ceny ropy – rebelianci zajęli strategiczny port w Jemenie blisko cieśniny Bab el-Mandeb, wywołując skok ceny ropy Brent powyżej 105 dolarów. Równolegle EBC podniósł stopy depozytowe do 2,50 proc.
- Poderwane polskie myśliwce i alerty RCB – atak rosyjskich dronów na zachodnią Ukrainę wywołał czasową gotowość obrony powietrznej w województwach lubelskim i podkarpackim. Zagrożenie dla Polski ustało.
- Ostrzeżenie przed opóźnieniami pociągów w piątek – po tragicznej katastrofie w Sokolnikach Suchych rząd szykuje utratę prawa jazdy za wjazd na przejazdy przy czerwonym świetle, a związkowcy apelują do maszynistów o zwolnienie w tych miejscach do 20 km/h w dniu 11 września.
- Ważny wyrok TSUE dla frankowiczów – Trybunał uznał, że prawo unijne nie stoi na przeszkodzie stosowaniu tzw. teorii salda przy rozliczaniu roszczeń z bankami, o ile zezwala na to polskie prawo.
- Pogrzeb małych ofiar obozu przy ul. Przemysłowej – w Łodzi odbyły się państwowe uroczystości pochówku dziesięciorga dzieci zamordowanych w niemieckim obozie, których szczątki zidentyfikował IPN.
- Ruszyło głosowanie w TBO 2027 – od 10 września mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego mogą wybierać spośród 18 projektów obywatelskich i zdecydować o podziale kwoty 1,7 mln zł.
Huti zdobywają Mokhę. Drugi kurek światowej gospodarki znalazł się pod presją
Przez ostatnie tygodnie świat patrzył przede wszystkim na Cieśninę Ormuz. Teraz trzeba przesunąć wzrok kilka tysięcy kilometrów na zachód.
Wspierani przez Iran jemeńscy Huti przejęli w czwartek Mokhę, strategiczne miasto portowe nad Morzem Czerwonym. To ich największy sukces terytorialny od zawarcia rozejmu w 2022 roku. Mokha leży zaledwie około 80 kilometrów od cieśniny Bab el-Mandeb, łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Przez ten obszar przechodzi około 12 proc. światowego handlu towarowego, a ruch statków przez cieśninę już od końca 2023 roku spadł o około 60 proc. w związku z atakami Huti.
To sytuacja niemal podręcznikowa dla geopolityków i koszmarna dla ekonomistów.
Z jednej strony mamy Ormuz, gdzie wojna USA i Iranu ogranicza przepływ ropy. Z drugiej – Bab el-Mandeb i Morze Czerwone, czyli drogę prowadzącą dalej przez Kanał Sueski do Europy.
Dwa zawory w jednym układzie krążenia.
Jeżeli oba zaczynają się zamykać równocześnie, światowa gospodarka zaczyna dostawać zadyszki.
Ropa ponad 105 dolarów. Europejski Bank Centralny podnosi stopy
Rynek zareagował błyskawicznie.
W czwartek ropa Brent podrożała o około 5,9 proc. i przekroczyła 105 dolarów za baryłkę, wracając do poziomów niewidzianych od maja. Amerykańska ropa WTI również przebiła 100 dolarów. Drożejące paliwa coraz mocniej uderzają w transport, ceny towarów i oczekiwania inflacyjne.
W Europie konflikt na Bliskim Wschodzie przestał być więc wyłącznie tematem ministerstw spraw zagranicznych.
Stał się tematem banków centralnych.
Europejski Bank Centralny podniósł dziś stopę procentową z 2,25 do 2,50 proc. EBC ocenia obecnie, że średnioroczna inflacja w strefie euro może w 2026 roku wynieść około 3 proc. Jednym z podstawowych zagrożeń są właśnie ceny energii oraz możliwość dalszych problemów z dostawami ropy i gazu.
Jeszcze w środę polska Rada Polityki Pieniężnej postanowiła pozostawić stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75 proc.
Frankfurt dzisiaj zrobił krok w przeciwną stronę.
To ważny sygnał również dla Polski. Nawet jeżeli nie należymy do strefy euro, droższa energia i transport nie zatrzymują się na Odrze, żeby sprawdzić paszport.
A między Mokhą a Tomaszowem Mazowieckim droga może być znacznie krótsza, niż pokazuje Google Maps.
Czasem kończy się po prostu na pylonie stacji benzynowej.
Rosyjskie drony przy polskiej granicy. Samoloty w powietrzu, alerty na telefonach
Niespokojny był również poranek na wschodzie Polski.
W związku z atakami rosyjskich dronów na cele w zachodniej Ukrainie Dowództwo Operacyjne podniosło gotowość wybranych sił i środków polskiego systemu obrony powietrznej. W przestrzeni RP operowały wojskowe samoloty, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego pozostawały w gotowości.
Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB.
Sytuacja zmieniała się tak szybko, że system próbował za nią nadążyć niemal w czasie rzeczywistym. Najpierw około godz. 6.20 wysłano ostrzeżenie. Pół godziny później RCB zaczęło informować, że zagrożenie minęło. Po godz. 7 rozpoczęto kolejną wysyłkę alertów, gdy pojawiły się następne potencjalnie niebezpieczne rosyjskie bezzałogowce. O godz. 8.06 poinformowano o ostatecznym ustaniu zagrożenia.
Na czas działań wojskowego lotnictwa wstrzymano operacje na lotniskach w Rzeszowie i Lublinie.
Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
I właśnie ta informacja powinna znaleźć się na końcu zdania zapisana najgrubszą czcionką.
Jednocześnie sytuacja przypomina, że Polska funkcjonuje już w zupełnie innej rzeczywistości bezpieczeństwa niż jeszcze kilka lat temu.
Do 30 listopada 2026 roku na terenie całego kraju obowiązuje drugi stopień alarmowy BRAVO oraz BRAVO-CRP, a na liniach kolejowych zarządzanych przez PKP PLK i PKP LHS – trzeci stopień CHARLIE. Zarządzenia zostały wydane na podstawie art. 16 ust. 1 pkt 1 ustawy z 10 czerwca 2016 roku o działaniach antyterrorystycznych.
W Tomaszowie świadomość wojny za wschodnią granicą jest szczególna. W mieście i najbliższej okolicy obecność wojska jest czymś codziennym, a Niewiadów buduje właśnie zdolności produkcji amunicji 155 mm.
Kiedyś wiadomość o rosyjskich dronach zaczynała się słowami: „Na Ukrainie…”.
Dziś coraz częściej kolejne zdanie brzmi: „Polska poderwała samoloty”.
Po tragedii na torach rząd chce odbierać prawa jazdy
Środowa katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy będzie miała konsekwencje prawne.
9 września ciężarówka wjechała na przejazd kolejowy i zderzyła się z pociągiem PKP Intercity „Koziołek” jadącym z Lublina do Szczecina. Pociąg wykoleił się. Jedna osoba zginęła.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował dzisiaj, że przygotowano już projekt radykalnego zaostrzenia przepisów.
Najważniejsza proponowana sankcja jest prosta:
kierowca, który wjedzie na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle, miałby tracić prawo jazdy na trzy miesiące.
Projekt ma po konsultacjach trafić na posiedzenie Rady Ministrów w przyszłym tygodniu. Na razie jest to więc zapowiedź zmiany prawa, a nie obowiązujący przepis.
Trudno jednak o bardziej dosłowną czerwoną linię.
Sygnalizator przy torach nie jest sugestią, ostrzeżeniem ani prośbą o ostrożność. Jest granicą pomiędzy drogą a kilkusettonowym składem, którego maszynista często nie ma już żadnej możliwości zatrzymania.
Dla Tomaszowa temat nie jest abstrakcyjny. Wielu mieszkańców codziennie korzysta z kolei, a nasze miasto przecinają trasy kolejowe i przejazdy.
I właśnie kolejarze postanowili jutro zwrócić na problem uwagę w bardzo widoczny sposób.
W piątek pociągi mogą zwolnić. Maszyniści zapowiadają protest
Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych Leszek Miętek zaapelował, aby w piątek, 11 września, od północy do godz. 24 maszyniści przejeżdżali przez każdy przejazd kolejowy z prędkością 20 km/h.
– Została przekroczona czerwona linia – mówił Miętek, wskazując na wieloletnie problemy z bezpieczeństwem na przejazdach.
Jeżeli akcja będzie realizowana szeroko, trzeba liczyć się z możliwymi opóźnieniami pociągów także na trasach obsługujących Tomaszów Mazowiecki.
To protest niezwykły.
Maszyniści nie zamierzają zatrzymać pociągów.
Zamierzają je zwolnić.
Być może po to, żeby przez jeden dzień wszyscy zobaczyli, jak wygląda świat z kabiny człowieka, który widzi samochód wjeżdżający na czerwonym świetle i wie, że nie ma już gdzie skręcić.
TSUE i frankowicze. Teoria salda wraca do gry
Bardzo ważny wyrok zapadł dzisiaj również w Luksemburgu.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmował się kolejnym polskim sporem dotyczącym kredytów frankowych.
TSUE uznał, że prawo Unii co do zasady nie zabrania, aby po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej polski sąd rozliczył wzajemne należności banku oraz konsumenta i zasądził tylko różnicę pomiędzy nimi.
To właśnie tzw. teoria salda.
W dużym uproszczeniu: sąd porównuje, ile bank wypłacił kredytobiorcy, a ile klient już bankowi oddał, a następnie rozstrzyga tylko o różnicy.
Trybunał nie nakazał Polsce stosowania tego rozwiązania. Stwierdził, że prawo europejskie samo w sobie go nie wyklucza – o ile pozwala na to polskie prawo.
Dla tysięcy rodzin to nie jest spór akademicki.
Przez lata słowa „CHF”, „nieważność umowy”, „wynagrodzenie za kapitał” czy „teoria dwóch kondykcji” weszły do języka polskich kuchni i salonów, choć wcześniej znały je głównie kancelarie prawne.
Dzisiejsze orzeczenie nie kończy frankowej epopei.
Dodaje do niej kolejny rozdział.
A ta saga, jak „Moda na sukces”, najwyraźniej dostała zamówienie na następny sezon.
Łódź żegna dzieci z Przemysłowej
Najbardziej przejmująca wiadomość dnia przyszła jednak z Łodzi.
W Narodowym Dniu Polskich Dzieci Wojny odbyły się uroczystości pogrzebowe dzieci – więźniów niemieckiego obozu przy ul. Przemysłowej.
Było to miejsce stworzone przez Niemców specjalnie dla polskich dzieci i młodzieży. Oficjalna nazwa brzmiała Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt.
Szczątki małych więźniów odnajdywał podczas kolejnych prac ekshumacyjnych Instytut Pamięci Narodowej. W wyniku badań genetycznych udało się potwierdzić tożsamość dwóch chłopców – Zdzisława Kafarskiego i Henryka Słaboszewskiego. Dokumenty i badania wskazują również na prawdopodobną tożsamość kolejnych ofiar, m.in. Edmunda Agacińskiego, Tadeusza Kalbarczyka, Zygmunta Olejniczaka, Jana Freja, Henryka Kadzińskiego i Edwarda Gąsiorka.
Historia Edmunda Agacińskiego brzmi jak scena, której żaden normalny człowiek nie chciałby napisać nawet do najbardziej brutalnego filmu.
Według relacji przywołanych przez Archidiecezję Łódzką chłopiec został w 1943 roku zatrzymany przez Niemców, kiedy poszedł po mleko dla młodszej siostry. Trafił do obozu. Jedna z relacji byłych więźniów mówi, że został później zastrzelony podczas próby ucieczki, a jego ciało pokazywano innym dzieciom jako ostrzeżenie.
Nie potrzeba komentarza.
Czasami historia osiąga taki poziom okrucieństwa, przy którym publicystyka powinna po prostu zamilknąć.
Warto natomiast odnotować pewną rozbieżność w oficjalnych informacjach. IPN w materiałach przygotowanych przed uroczystością informował o pogrzebie dziesięciorga dzieci, natomiast opublikowana już po ceremonii relacja Archidiecezji Łódzkiej mówi o złożeniu szczątków jedenastu młodych więźniów. W kwietniu tego roku IPN informował dodatkowo o odnalezieniu szczątków kolejnej małoletniej ofiary, prawdopodobnie 13-letniego Ryszarda Czarneckiego. Bez dodatkowego komunikatu IPN nie przesądzamy, czy właśnie to tłumaczy różnicę.
Państwo potrafiło odnaleźć te dzieci po ponad osiemdziesięciu latach.
Nie potrafi oddać im dzieciństwa.
Może jedynie oddać im nazwiska, grób i pamięć.
Tomaszów głosuje. Do wydania 1,7 miliona złotych
Na końcu wracamy do Tomaszowa. Do spraw znacznie mniej dramatycznych, ale za to takich, na które mieszkańcy mają realny wpływ.
Dzisiaj, 10 września, rozpoczęło się głosowanie w IX edycji Tomaszowskiego Budżetu Obywatelskiego 2027.
Potrwa do 24 września.
Do dyspozycji mieszkańców jest 1,7 mln zł. Początkowo zgłoszono 19 projektów – pięć społecznych i 14 infrastrukturalnych. Jeden projekt został wycofany, dlatego ostatecznie głosować można na 18 propozycji: pięć społecznych i 13 infrastrukturalnych.
Głosować może każdy mieszkaniec Tomaszowa Mazowieckiego.
Wyniki powinny zostać ogłoszone do 2 października, a zwycięskie zadania mają znaleźć się w projekcie budżetu miasta na 2027 rok do 15 października.
Zagłosuj w Tomaszowskim Budżecie Obywatelskim 2027
Budżet obywatelski jest jednym z tych mechanizmów, które wyglądają niepozornie.
Nie ma transmisji CNN. Nie ma czerwonych pasków „BREAKING NEWS”. Nie latają samoloty, nie zmieniają się ceny ropy i nikt nie dzwoni z Kremla.
Jest plac zabaw. Boisko. Chodnik. Zieleń. Projekt społeczny.
A potem okazuje się, że właśnie z takich rzeczy składa się codzienność miasta.
Wielka polityka decyduje czasem o cenie baryłki ropy.
Lokalna demokracja decyduje, co będzie za naszym oknem.
I dzisiaj tę decyzję dostali do ręki tomaszowianie.



Napisz komentarz
Komentarze