Nasz artykuł w skrócie
- Różny stopień samodzielności po udarze – stan pacjenta może wymagać zarówno drobnej asysty, jak i całodobowej, zaawansowanej opieki drugiej osoby.
- Trudności tradycyjnego umeblowania – standardowa kanapa bądź łóżko domowe znacząco utrudniają opiekunom pionizację, zmianę pozycji oraz codzienną toaletę chorego.
- Zalety elektrycznego łóżka rehabilitacyjnego – specjalistyczny sprzęt umożliwia płynną regulację wysokości i kąta ułożenia ciała, dopasowując je do potrzeb zabiegów oraz ćwiczeń.
- Wynajem jako opłacalna alternatywa – w sytuacjach, gdy czas trwania rehabilitacji jest trudny do określenia, wypożyczenie łóżka stanowi korzystną alternatywę dla jego zakupu.
- Przygotowanie domu przed powrotem chorego – aranżację pokoju i dobór akcesoriów medycznych warto zaplanować jeszcze przed wypisem ze szpitala, opierając się na zaleceniach zespołu terapeutycznego.
Powrót pacjenta po udarze do domu jest jednym z tych momentów, w których rodzina często musi bardzo szybko nauczyć się zupełnie nowej codzienności.
Ten sam dom, ale zupełnie inna rzeczywistość
Nie istnieje jeden obraz pacjenta po udarze. Jedna osoba po hospitalizacji chodzi samodzielnie i potrzebuje przede wszystkim dalszej rehabilitacji. Inna korzysta z balkonika albo wózka. Jeszcze inna nie jest w stanie samodzielnie usiąść, obrócić się w łóżku czy wykonać podstawowych czynności higienicznych.
Udar może wpływać m.in. na sprawność ruchową, mowę, równowagę czy możliwość wykonywania codziennych czynności. Rehabilitacja jest istotnym elementem dalszego leczenia, a w przypadku osób, które nie poruszają się samodzielnie, może być w określonych sytuacjach prowadzona także w warunkach domowych.
Dlatego przed powrotem mamy czy taty ze szpitala warto zapytać personel medyczny nie tylko o leki.
Trzeba wiedzieć także: co pacjent potrafi zrobić sam, przy czym potrzebuje asekuracji, a przy czym pełnej pomocy drugiej osoby?
Od odpowiedzi zależy organizacja całego mieszkania.
Kanapa była dobra przed udarem. Teraz może już nie wystarczyć
Pierwszym odruchem wielu rodzin jest przygotowanie choremu dotychczasowego łóżka albo rozłożonej kanapy.
Jeżeli pacjent jest stosunkowo samodzielny, może to być wystarczające. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba kilka razy dziennie pomagać mu zmienić pozycję, podnieść się, umyć, przebrać, zmienić pieluchomajtki albo pościel.
Niskie łóżko oznacza, że opiekun podczas większości tych czynności pozostaje pochylony. A czynności wykonywane raz czy dwa razy dziennie szybko okazują się pracą wykonywaną dziesiątki razy w ciągu tygodnia.
Właśnie wtedy warto rozważyć łóżko rehabilitacyjne z elektryczną regulacją.
Nie chodzi o to, żeby dom zamienić w salę szpitalną. Chodzi o możliwość dostosowania miejsca, w którym pacjent spędza znaczną część dnia, do jego aktualnej sprawności.
Co daje elektryczna regulacja?
Najłatwiej zobaczyć to na konkretnych przykładach.
Mama ma zostać umyta i przebrana. Zamiast przez kilkanaście minut pochylać się nad niskim materacem, opiekun może podnieść całe łóżko do wysokości wygodniejszej do wykonywania czynności pielęgnacyjnych.
Przychodzi pora posiłku. Jeśli stan chorej i zalecenia personelu na to pozwalają, elektrycznie regulowane oparcie może pomóc w uzyskaniu bardziej pionowej pozycji.
Trzeba zmienić pościel albo ułożenie pacjentki. Dostęp do chorego znajdującego się na odpowiedniej wysokości może być po prostu łatwiejszy.
Regulacja segmentu nóg również może być przydatna, ale sposób ułożenia pacjenta po udarze powinien wynikać z jego stanu zdrowia i zaleceń specjalistów, a nie z samej dostępności określonej funkcji łóżka.
Barierki boczne mogą być elementem organizacji miejsca opieki, jednak nie należy traktować ich jako automatycznej gwarancji bezpieczeństwa. Ich zasadność również warto oceniać indywidualnie.
Kółka z hamulcami pozwalają natomiast przemieścić łóżko podczas sprzątania czy reorganizacji pokoju, a następnie stabilnie ustawić je w wybranym miejscu.
Łóżko jest także dla opiekuna
O tym mówi się zdecydowanie za rzadko.
Sprzęt rehabilitacyjny kupuje się albo wynajmuje dla pacjenta, ale korzysta z niego również żona, mąż, córka czy syn, którzy przejmują codzienną opiekę.
To oni pomagają przy myciu, ubieraniu, zmianie pościeli, posiłkach i przygotowaniu chorego do rehabilitacji. Przy większym stopniu niesamodzielności dochodzi pomoc w zmianie pozycji i przemieszczaniu.
Jednego dnia może wydawać się, że schylenie się nad łóżkiem kilka razy nie stanowi problemu. Po tygodniach takiej opieki sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Dlatego możliwość ustawienia powierzchni łóżka na wysokości odpowiedniej do wykonywanej czynności nie jest luksusem. To przede wszystkim ergonomia codziennej opieki.
A co z materacem?
Nie każdy pacjent po udarze wymaga specjalistycznego materaca przeciwodleżynowego. Nie warto kupować sprzętu „na wszelki wypadek”.
Jeżeli jednak pacjent jest w znacznym stopniu unieruchomiony, kwestia oceny ryzyka powstawania odleżyn staje się ważnym elementem opieki. Sam materac nie zastępuje zmiany pozycji, pielęgnacji skóry, odpowiedniego żywienia ani zaleceń personelu medycznego. Dobór rozwiązania powinien być dostosowany do konkretnego chorego. Zalecenia dotyczące profilaktyki odleżyn podkreślają właśnie potrzebę indywidualnej oceny pacjenta, a nie zastosowania jednego rozwiązania u wszystkich chorych.
Kupić czy wynająć?
I tu pojawia się problem, z którym spotyka się wiele rodzin.
Nikt nie wie, jak długo łóżko będzie potrzebne.
Rehabilitacja może szybko poprawiać sprawność chorego. Czasami specjalistyczne łóżko jest potrzebne tylko przez okres najbardziej intensywnej opieki. W innych przypadkach pacjent korzysta z niego przez wiele miesięcy albo znacznie dłużej.
Jeśli wiadomo, że sprzęt będzie potrzebny przez lata, zakup może mieć sens.
Jeżeli jednak pacjent właśnie wychodzi ze szpitala, a rodzina dopiero przekonuje się, jak będzie wyglądała dalsza opieka, warto rozważyć wynajem łóżka rehabilitacyjnego.
Pozwala to przygotować dom bez konieczności natychmiastowego kupowania sprzętu, którego okres użytkowania trudno jeszcze przewidzieć.
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i okolic dodatkowym rozwiązaniem są lokalne wypożyczalnie sprzętu rehabilitacyjnego. Ma to szczególne znaczenie, gdy informacja o wypisie ze szpitala przychodzi szybko i w ciągu kilku dni trzeba przygotować mieszkanie.
Pacjent wraca do domu – o czym warto pomyśleć wcześniej?
Przed wypisem dobrze przejść po mieszkaniu i spojrzeć na nie oczami osoby o ograniczonej sprawności.
Warto ustalić, gdzie stanie łóżko i czy opiekun będzie miał odpowiedni dostęp do chorego. Trzeba sprawdzić szerokość drzwi i możliwość wniesienia elementów wyposażenia. Przyda się dostęp do gniazdka elektrycznego oraz miejsce na podstawowe rzeczy używane podczas pielęgnacji.
Jeżeli pacjent zaczyna chodzić, fizjoterapeuta może zalecić odpowiednią pomoc do poruszania się. W zależności od sprawności może to być balkonik, wózek lub inny sprzęt. Przy znacznej niesamodzielności i problemach z transferem warto zapytać specjalistę, czy potrzebne będą dodatkowe rozwiązania wspomagające przemieszczanie chorego.
Nie należy tworzyć magazynu sprzętu „na zapas”. Wyposażenie powinno wynikać z rzeczywistych potrzeb pacjenta.
Najlepiej pomyśleć o tym przed wypisem
Kiedy mama wraca do domu po udarze, rodzina często skupia się na samym transporcie ze szpitala. Tymczasem warto myśleć o pierwszym wieczorze, pierwszej nocy i następnym poranku.
Czy chora będzie w stanie samodzielnie wstać? Czy opiekun da radę ją przebrać? Gdzie odbędzie się rehabilitacja? Czy można wygodnie podejść do łóżka? Czy potrzebny jest wózek, balkonik albo inne wyposażenie?
Nie na wszystkie pytania trzeba znać odpowiedź samemu.
Jeżeli nie wiesz, jakie łóżko i wyposażenie będą potrzebne po powrocie bliskiej osoby ze szpitala, warto skonsultować wybór jeszcze przed wypisem. Pozwala to przygotować mieszkanie zanim pacjent pojawi się w domu.
Bo powrót ze szpitala powinien być przede wszystkim powrotem do domu – nawet jeśli przez pewien czas ten dom trzeba urządzić trochę inaczej.



Napisz komentarz
Komentarze