Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 11:19
Reklama
Reklama

Czy głos naprawdę kosztował 100 złotych? Sprawdzamy słowa Jana Nowakowskiego z wywiadu dla TIT

„Głos kosztował 100 złotych” – takim tytułem „Tomaszowski Informator Tygodniowy” opatrzył obszerny wywiad Andrzeja Kucharczyka z Janem Nowakowskim dotyczący konfliktu w Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik”. Tytuł brzmi jak stwierdzenie faktu. Tymczasem gdy zaczniemy czytać rozmowę zdanie po zdaniu i zestawiać wypowiedzi prezesa z ustawami, orzecznictwem i zwyczajną logiką, obraz robi się znacznie mniej jednoznaczny. Są w tej rozmowie pytania naprawdę ważne. Są argumenty, które zasługują na sprawdzenie. Są jednak również sugestie, dla których w samym wywiadzie nie przedstawiono dowodów. Typowe?

Nasz artykuł w skrócie

  • Deklaratoryjny charakter wpisu w KRS – obecność Jana Nowakowskiego w rejestrze jako prezesa nie przesądza o bezskuteczności nowych uchwał; Sąd Najwyższy wskazuje, że wpis zmian zarządu ma charakter wyłącznie deklaratoryjny.
  • Waga procedur i terminów ustawowych – prawidłowość pełnomocnictw, tajność głosowań oraz termin 21 dni na zawiadomienie członków o Walnym mają kluczowe znaczenie prawne, przy czym projekty uchwał rządzą się osobnymi zasadami.
  • Oczekiwanie na oficjalne wyniki lustracji – protokół z lustracji badającej legalność działań spółdzielni ma moc dokumentu urzędowego, dlatego warto poczekać na jego oficjalne ustalenia.
  • Zarzuty i sugestie bez twardych dowodów – wątek kupowania głosów („100 zł za głos”) oraz tezy o wpływach politycznych i pracownikach magistratu opierają się na relacjach osób trzecich i bez dodatkowych dowodów pozostają jedynie sugestiami.

Wywiad ukazał się w numerze TIT z 11 września. Na stronie internetowej tygodnika materiał został opublikowany pod tym samym kategorycznym tytułem: „Głos kosztował 100 złotych”. Rozmówcą Andrzeja Kucharczyka jest Jan Nowakowski, przedstawiany jako prezes SM „Przodownik”. 

Nie zamierzamy rozstrzygać w tym tekście, kto ostatecznie wygra spór o władzę w spółdzielni. Od tego są dokumenty, statut, procedury rejestrowe, a jeśli strony nie dojdą do porozumienia – sąd. Możemy natomiast zrobić coś prostszego i być może bardziej potrzebnego: oddzielić fakt od opinii, opinię od zarzutu, a zarzut od dowodu.

„Głos kosztował 100 złotych”. Tylko skąd to wiemy?

Zacznijmy od najmocniejszego elementu całej publikacji.

„Głos kosztował 100 złotych”

To nie jest pytanie. Nie ma znaku zapytania. Nie czytamy: „Czy oferowano 100 zł za głos?” ani „Nowakowski: słyszeliśmy o propozycjach 100 zł za głos”. Czytelnik dostaje informację w formie dokonanej: głos kosztował sto złotych.

Tymczasem wypowiedź samego Jana Nowakowskiego jest znacznie bardziej ostrożna. W rozmowie z Andrzejem Kucharczykiem mówi m.in., że nie chce podawać nazwisk i że podczas rozmów z pracownikami oraz osobami oczekującymi na rejestrację pojawiały się informacje o propozycjach zapłaty 100 zł za oddanie głosu. I tu zaczyna się zasadniczy problem oraz pojawiają pytania:

  • Kto oferował pieniądze?
  • Komu?
  • Kiedy?
  • Czy ktokolwiek je odebrał?
  • Czy istnieje nagranie rozmowy, wiadomość, świadek gotowy złożyć zeznania? Czy sprawę zgłoszono policji albo prokuraturze?

Z wywiadu tego się nie dowiadujemy. Nie oznacza to, że propozycji nie było. Tego również nie możemy stwierdzić. Oznacza jedynie coś znacznie prostszego: na podstawie samego wywiadu nie sposób potwierdzić, że faktycznie doszło do kupowania głosów. Pomiędzy zdaniem „ktoś nam powiedział, że proponowano pieniądze” a zdaniem „głos kosztował 100 złotych” jest kilka pięter dowodowych. Gazetowy tytuł pokonuje je windą. Manipulacja okazała się skuteczna. Zebrany w piątek pod siedzibą Spółdzielni tłumek powtarzał to zdanie niczym mantrę. 

KRS jak tarcza. Czy rzeczywiście wystarcza?

Drugi kluczowy fragment rozmowy dotyczy Krajowego Rejestru Sądowego. Nowakowski mówi:

„dopóki zapisy w KRS-ie są jakie są, to jest jeden zarząd, który za dzień dzisiejszy funkcjonuje.”

To zdanie brzmi prosto, logicznie i dla przeciętnego czytelnika może być bardzo przekonujące. Problem w tym, że prawo jest bardziej skomplikowane, a samo w sobie wprowadza w błąd a gazeta bezkrytycznie je powiela.

Według aktualnych publicznych danych rejestrowych SM „Przodownik”, po wpisie nr 71 obowiązującym od 12 sierpnia 2026 r., Jan Nowakowski rzeczywiście nadal figuruje jako prezes zarządu, obok Dariusza Kacprzyka i Grzegorza Zania.

Ale z tego nie wynika jeszcze automatycznie, że żadna późniejsza uchwała właściwego organu nie mogła wywołać skutku prawnego w postaci powołania nowego Zarządu. Art. 49 § 2 Prawa spółdzielczego stanowi, że członków zarządu, w tym prezesa i jego zastępców, wybiera i odwołuje – stosownie do postanowień statutu – rada albo walne zgromadzenie.

Jeszcze mocniejsze światło rzuca na sprawę orzecznictwo Sądu Najwyższego. W sprawie dotyczącej właśnie spółdzielni SN stwierdził, że wpis do KRS dotyczący zmiany w zarządzie ma charakter deklaratoryjny, a czynność będąca podstawą wpisu – np. uchwała o odwołaniu członka zarządu – może wywoływać skutek prawny jeszcze przed dokonaniem zmiany w rejestrze. 

To nie oznacza, że KRS „nie ma znaczenia”. Ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa obrotu i osób trzecich. Ale to dwie różne rzeczy: co dziś widnieje w rejestrze i czy uchwała zmieniająca skład organów została skutecznie podjęta.

Właśnie dlatego zdanie „jestem w KRS, więc jestem prezesem i na tym dyskusja się kończy” jest nie tylko prawnym uproszczeniem. Jest po prostu nieprawdziwe.

„Nie dostałem tego na piśmie”

Nowakowski mówi także:

„Nie mam żadnej oficjalnej informacji, nie otrzymałem na piśmie...”

To może być ważne. Jeżeli dokonywano zmian personalnych, dokumenty powinny istnieć, uchwały mieć konkretną treść, datę i podstawę prawną. Można następnie oceniać sposób ich przekazania i dalsze działania organów. Ale z samego faktu: „ja dokumentu nie dostałem” nie wynika: „uchwały nie ma”. A już tym bardziej: „uchwała jest nieważna”.

Brak doręczenia dokumentu, istnienie uchwały, jej zgodność z prawem i jej skuteczność to aż cztery różne zagadnienia.

21 dni. Tu Nowakowski dotyka czegoś naprawdę ważnego

W rozmowie pojawia się argument dotyczący terminów poprzedzających Walne Zgromadzenie. I tego wątku nie należy kwitować wzruszeniem ramion.

Ustawa rzeczywiście mówi jasno: członkowie powinni zostać zawiadomieni na piśmie co najmniej 21 dni przed terminem Walnego o czasie, miejscu i porządku obrad. Zawiadomienie ma również wskazywać, gdzie wyłożono sprawozdania i projekty uchwał.

Ale ustawa przewiduje także inne terminy.

Projekty uchwał mają być wykładane co najmniej 14 dni przed Walnym. Członkowie mogą zgłaszać projekty uchwał i żądania dotyczące porządku obrad do 15 dni przed zgromadzeniem, a poprawki do projektów – nie później niż 3 dni wcześniej.

Dlatego zdanie w rodzaju: „wszystko powinno być 21 dni wcześniej” byłoby nadmiernym uproszczeniem. Trzeba odpowiedzieć na dużo bardziej konkretne pytanie: co dokładnie zostało zgłoszone, kiedy, przez kogo i czego dotyczyło?

Inny termin dotyczy zawiadomienia o Walnym. Inny projektu uchwały. Jeszcze inny poprawki. Diabeł, jak często w prawie, siedzi nie tyle w szczegółach, co w numerach ustępów.

Statut – wielki nieobecny

I właśnie tu docieramy do dokumentu, bez którego publiczne wyroki obu stron wydają się przedwczesne.

Statut SM „Przodownik”.

Prawo spółdzielcze wprost odsyła do niego przy ustalaniu, który organ wybiera i odwołuje członków zarządu. Art. 49 mówi wyraźnie: rada albo Walne – stosownie do postanowień statutu.

Dlatego ocena legalności zmian we władzach bez analizy statutu przypomina recenzowanie meczu po obejrzeniu konferencji prasowej tylko jednej drużyny.

Możemy wiedzieć, kto głośniej protestował.

Nie wiemy jeszcze, czy gol był ze spalonego.

Pełnomocnictwa. Tutaj warto odłożyć ironię

W wywiadzie mocno wybrzmiewa temat pełnomocnictw. I tutaj Nowakowski wskazuje na kwestię, która rzeczywiście wymaga precyzyjnej kontroli.

Po zmianach obowiązujących od 2026 r. art. 8³ ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych stanowi m.in., że członek może uczestniczyć osobiście albo przez pełnomocnika, ale pełnomocnik może reprezentować tylko jednego członka. Pełnomocnictwo wymaga formy pisemnej i musi być dołączone do protokołu. Ustawa określa także krąg osób, które mogą być pełnomocnikami, oraz przewiduje obowiązek dostarczenia pełnomocnictwa przed Walnym.

Co szczególnie istotne w sporze o wybór władz: obecne przepisy stanowią również, że pełnomocnik nie może brać udziału w głosowaniu dotyczącym wyboru lub odwołania członków rady nadzorczej albo zarządu  To nie jest detal.

Jeżeli więc spór dotyczy tego, kto i na jakiej podstawie głosował w wyborach organów, dokumentację trzeba zbadać bardzo dokładnie. Tu nie wystarczy ani deklaracja starego zarządu, ani deklaracja nowego. Potrzebne są protokoły, listy obecności, pełnomocnictwa, karty i dokumentacja komisji.

A głosowanie ma być tajne

Prawo spółdzielcze również w tej kwestii nie pozostawia wiele miejsca na fantazję. Art. 35 § 2 przewiduje, że wybory do organów spółdzielni przeprowadza się w głosowaniu tajnym, podobnie jak odwołanie członka organu.

Jeżeli zatem istniał mechanizm pozwalający połączyć konkretną kartę z konkretną osobą i odtworzyć sposób jej głosowania, byłaby to kwestia naprawdę poważna.

Jeżeli natomiast karty zawierały jedynie oznaczenia pozwalające stwierdzić ich autentyczność, ale bez możliwości identyfikacji wyborcy, ocena może być zupełnie inna.

Tu również potrzebny jest dokument, nie legenda o dokumencie.

„Wzmożony ruch”, podpisy i „szemrane” działania

Nowakowski opowiada też o zdjęciach i osobach pojawiających się w budynku spółdzielni. Narracja jest sugestywna: dużo ludzi, dokumenty, podpisy, dopisywanie, niejasne okoliczności.

Brzmi podejrzanie.  Ale prawo karne, cywilne ani spółdzielcze nie zna przestępstwa polegającego na „wzmożonym ruchu w budynku”.

Zdjęcie pokazujące, że wiele osób przebywało w siedzibie spółdzielni, nie dowodzi jeszcze fałszowania list, podpisów czy dokumentów.

W logice takie przejście nazywa się non sequitur: wniosek nie wynika z przedstawionej przesłanki.

Jeżeli jednak istnieją konkretne dowody, że ktoś dopisywał osoby nieuprawnione, posługiwał się fałszywymi podpisami albo umożliwiał głosowanie osobom niemającym prawa głosu, sytuacja zmienia się diametralnie.

Wtedy trzeba pokazać:

nazwisko, dokument, wpis, datę i skutek.

Nie tłum przed drzwiami.

Lustracja – mocny argument Nowakowskiego

Jednym z najbardziej merytorycznych elementów wypowiedzi Jana Nowakowskiego jest wskazywanie na lustrację problemową. Tutaj prawo rzeczywiście daje konkretne narzędzia.

Art. 91 Prawa spółdzielczego przewiduje badanie legalności, gospodarności i rzetelności działania spółdzielni. Co więcej, spółdzielnia może wystąpić o zbadanie całości, części działalności albo tylko określonych zagadnień.

Lustrator może przeglądać dokumenty, żądać wyjaśnień i badać działalność spółdzielni. Sporządzony przez niego protokół ma moc dokumentu urzędowego, a członek spółdzielni może żądać dostępu do protokołu i wniosków polustracyjnych.

To dużo. I właśnie dlatego powstaje paradoks. Skoro lustracja ma dopiero sprawdzić, czy procedury były prawidłowe, trudno równocześnie przedstawiać jej przyszły rezultat jako już znany. Można mówić: „uważamy, że wybory były wadliwe”. Można mówić: „zleciliśmy zbadanie procedury”. Znacznie trudniej jednocześnie twierdzić: „wyniku jeszcze nie ma, ale wiemy już, jaki jest”.

Opinia Związku Rewizyjnego nie jest wyrokiem

Nowakowski powołuje się również na stanowisko prawne Związku Rewizyjnego. Taki dokument może mieć ogromne znaczenie. Może zawierać trafną interpretację prawa, wychwycić naruszenia, uporządkować spór. Ale nadal pozostaje opinią.

Opinia prawna nie jest wyrokiem sądu. Nie ma magicznej właściwości unicestwienia uchwały tylko dlatego, że została sporządzona na papierze firmowym poważnej instytucji.

Warto więc zapytać: czy opinia zostanie udostępniona członkom spółdzielni?

Bo jeśli ma być jednym z głównych argumentów w sporze, jej treść powinna zostać poznana, a nie tylko przywołana.

Biegły rewident? Tak. Ale to inny film

W wywiadzie pojawia się także argument dotyczący badania sprawozdania finansowego za 2025 rok.

Publiczne dane rzeczywiście wskazują, że w dokumentacji rejestrowej znajduje się sprawozdanie niezależnego biegłego rewidenta, a badanie odnosiło się do sytuacji finansowej spółdzielni.

To może być ważnym argumentem w dyskusji o kondycji finansowej „Przodownika”. Nie odpowiada jednak na pytanie: czy Walne Zgromadzenie w 2026 roku zostało przeprowadzone zgodnie z prawem. To dwie różne półki.

Pozytywnie zbadane sprawozdanie finansowe za 2025 rok nie jest certyfikatem legalności wszystkich zdarzeń, które nastąpiły rok później.

150 pracowników, 20 tysięcy mieszkańców. Ważne, ale...

Nowakowski mówi o około 150 pracownikach i wielkiej społecznej skali działania spółdzielni. To cenna część rozmowy.

„Przodownik” nie jest kołem wędkarskim z dwunastoma członkami. Konflikt dotyczy ogromnej organizacji zarządzającej majątkiem i mieszkaniami tysięcy tomaszowian.

Stabilność ma znaczenie. Ciągłość obsługi mieszkańców ma znaczenie. Bezpieczeństwo pracowników ma znaczenie. Ale żaden z tych argumentów nie odpowiada na pytanie: kto został prawidłowo umocowany do kierowania organizacją. Stabilność jest wartością. Nie jest jednak mandatem.

Urząd Miasta, spółki i polityka. Tu zaczyna działać mechanizm skojarzeń

W wywiadzie pojawiają się odniesienia do pracowników Urzędu Miasta, miejskich spółek, jednostek podległych samorządowi oraz określonych środowisk politycznych.

To bardzo nośny zabieg. Czytelnik zaczyna łączyć kropki. Tyle że same kropki nie tworzą jeszcze dowodu.

Członek spółdzielni zatrudniony w Urzędzie Miasta ma takie samo prawo do korzystania ze swoich praw członkowskich jak hydraulik, nauczyciel, lekarz czy przedsiębiorca.

Aby mówić o zorganizowanej akcji politycznej, trzeba wykazać coś więcej: koordynowanie działań, polecenia, wykorzystywanie zależności służbowych, zasobów publicznych albo konkretne naciski.

Bez tego mamy do czynienia z mechanizmem znanym jako guilt by association – budowaniem podejrzenia poprzez samo skojarzenie człowieka z określoną grupą.

To może być trop. Nie jest jeszcze dowodem.

„Grupa interesu”. Kto jest w tej grupie?

Podobnie działa pojęcie „grupy interesu”.

Brzmi poważnie.

Może nawet groźnie.

Ale z punktu widzenia dowodowego trzeba je rozebrać na części.

Kto konkretnie tworzy tę grupę?

Jaki interes łączy jej członków?

W jaki sposób ich działania były koordynowane?

Kto nimi kierował?

Jakie mamy dokumenty, wiadomości, nagrania albo relacje świadków?

We wcześniejszych publikacjach TIT Nowakowski również przedstawiał tezę o „zorganizowanej grupie” mającej dążyć do przejęcia kontroli nad spółdzielnią i wiązał ją z lokalnym środowiskiem politycznym.

Powtarzanie zarzutu nie zwiększa jednak automatycznie jego wartości dowodowej.

Równie dobrze przecież można twierdzić, że obecnie w Przodowniku rządzi jakaś grupa interesów. 

Ochrona za 20 tysięcy miesięcznie. Tu pojawia się konkret

W rozmowie pada natomiast liczba około 20 tys. zł miesięcznie w kontekście ochrony.

I to jest informacja bardzo ciekawa, bo można ją zweryfikować.

Jeżeli rzeczywiście spółdzielnia ponosi taki koszt, to warto zapytać:

Kto zdecydował o zatrudnieniu ochrony?

Jaka firma świadczy usługę?

Na jaki okres zawarto umowę?

Ile wynosi jej łączna wartość?

W jaki sposób wybrano wykonawcę?

Ile od początku konfliktu kosztowała ochrona członków spółdzielni?

W sporze, w którym każda ze stron mówi o odpowiedzialności za wspólny majątek, właśnie takie liczby warto pokazywać najpierw.

Największy paradoks całego wywiadu

I wreszcie dochodzimy do rzeczy, która przewija się przez całą rozmowę jak refren. Z jednej strony słyszymy: trzeba sprawdzić, należy przeanalizować, trwa lustracja, musimy zbadać dokumentację, ocenić prawidłowość działań.

Z drugiej strony dostajemy kategoryczny wniosek: „jest jeden zarząd”.

Logicznie to się nie składa.

Jeśli A jest dopiero przedmiotem badania, nie możemy z samej niepewności co do A automatycznie wyprowadzić pewności co do B.

Innymi słowy:

„nie wiemy jeszcze, czy nowe władze zostały wybrane prawidłowo”

nie znaczy automatycznie:

„wiemy na pewno, że stare władze nadal mają mandat”.

Możliwe, że ostateczna analiza dokumentów potwierdzi stanowisko Nowakowskiego.

Możliwe, że go nie potwierdzi.

Ale do tego właśnie służy analiza.

Nie wszystko w tym wywiadzie jest insynuacją

Byłoby niesprawiedliwe zredukować rozmowę do zbioru sugestii.

Nowakowski wskazuje na kilka spraw, które naprawdę wymagają odpowiedzi.

Pełnomocnictwa. Tajność wyborów. Procedura Walnego. Terminy ustawowe. Dokumentacja komisji. Sposób ustalania osób uprawnionych do głosowania.

Jeżeli popełniono tam istotne błędy, mogą mieć realne skutki prawne.

Tak samo informacje o potencjalnych próbach kupowania głosów – jeśli zostaną poparte dowodami – byłyby niezwykle poważne.

Właśnie dlatego nie powinno się ich rozmywać w mieszaninie politycznych skojarzeń i retorycznych figur.

Im cięższy zarzut, tym cięższy powinien być dowód.

Co wynika z wywiadu, a czego nadal nie wiemy?

TwierdzenieCo wiemyCzego brakujeOcena
„Głos kosztował 100 zł”Nowakowski mówi o relacjach innych osób dotyczących propozycji 100 złnazwisk, dowodu przekazania pieniędzy, dokumentów, nagrania, ustaleń organówzarzut wymagający dowodu
„Jest jeden zarząd, bo taki jest KRS”KRS nadal wskazuje Nowakowskiego i dotychczasowy składprawnej oceny skuteczności późniejszych uchwałuproszczenie prawne
Naruszono terminy Walnegoustawa przewiduje konkretne terminy 21, 15, 14 i 3 dnipełnej dokumentacji i dat czynnościrealny problem do zbadania
Pełnomocnictwa były problematyczneprawo bardzo precyzyjnie reguluje pełnomocnictwaanalizy konkretnych pełnomocnictwważny merytorycznie trop
Była „grupa interesu”Nowakowski formułuje taką ocenędowodów koordynacji i wspólnego działaniaopinia/sugestia
Lustracja wyjaśni prawidłowość procedurprawo pozwala na lustrację problemowąprotokołu i wniosków polustracyjnychmocny argument merytoryczny
Biegły rewident potwierdził prawidłowość działaniabadano finanse za 2025 r.związku tego badania z legalnością wyborów w 2026 r.prawda w innym kontekście

Na końcu zostają dokumenty

Wywiad Jana Nowakowskiego w „Tomaszowskim Informatorze Tygodniowym” zawiera zarówno pytania, które bezwzględnie wymagają wyjaśnienia, jak i twierdzenia, dla których w samej rozmowie nie przedstawiono dowodów.

Problem polega na tym, że jedno zostało wymieszane z drugim.

Fakty spotykają się z podejrzeniami. Podejrzenia z polityką. Prawo z interpretacją. A nad wszystkim góruje czerwony tytuł:

„Głos kosztował 100 złotych”.

W sporze dotyczącym tysięcy członków spółdzielni nie powinny jednak rozstrzygać ani emocje, ani liczba osób stojących przed drzwiami siedziby, ani najbardziej sugestywny tytuł prasowy.

Powinny rozstrzygać dokumenty, statut, ustawa i – jeżeli strony nie potrafią dojść do wspólnego stanowiska – sąd.

Bo sto złotych jest konkretną kwotą.

Zarzut kupowania za nią głosów jest równie konkretnym zarzutem. Dlatego wymaga konkretnych dowodów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

...) 15.09.2026 13:29
a jaką mamy pewność ,że osoby z dwoma trzema pełnomocnictwami od członków spółdzielni podnosili je i głosowali zgodnie z wolą osób od których te pełnomocnictwa " otrzymali"???

Ajdejano 14.09.2026 15:51
Na temat tego burdelu w SM Przodownik napisałem przy materiale i Batorskim, ale tutaj chcę dodać, że dotychczasowy zarząd spółdzielni, to są takie kręty, że oni nie dopuszczą do jakichkolwiek zmian w spółdzielni. I za chwilę dowiemy się na tym portalu (mój dopisek: tylko na tym portalu), że zaginęły jakieś protokoły, jakieś wyniki głosowań, itp., itd. PS. Pozdrowienia od starego czekisty dla Andrzeja K.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Miał stać na straży Konstytucji, chronić obywateli przed nadużyciami władzy i rozstrzygać najważniejsze spory prawne. Dziś sam stał się centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów ustrojowych III Rzeczypospolitej. Odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, interwencja policji, protesty, wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz zarzuty bezprawnego przejęcia instytucji to najnowsza odsłona konfliktu, który rozpoczął się w 2015 roku. We wtorek, 3 listopada, ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest jednak pewne, czy jego decyzje zostaną uznane przez wszystkie strony sporu. Data dodania artykułu: 03.11.2026 10:11
Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

Historia lubi zaskakiwać zbiegami okoliczności. 3 listopada 1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, jeszcze pod niemiecką okupacją, tysiące mieszkańców manifestowały patriotyzm podczas odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Tego samego dnia bunt marynarzy w Kilonii przyspieszał upadek niemieckiego cesarstwa. Ćwierć wieku później na Majdanku Niemcy dokonali jednej z największych masowych egzekucji w historii Holokaustu. W 1957 roku suczka Łajka rozpoczęła tragiczną podróż w kosmos, a w 1992 roku Rage Against the Machine wydali album, który zmienił brzmienie rocka. Co wydarzyło się 3 listopada? Nasze kalendarium historyczne 3 listopada łączy dramaty, odkrycia i wielkie przemiany ze szczególną historią Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 03.11.2026 08:37
3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Historia potrafi być przewrotna. W Warszawie chowano bezimiennego żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych za Polskę. W Londynie krótki list brytyjskiego ministra zapowiadał polityczne przemiany na Bliskim Wschodzie, a za oceanem rodziło się radio, które wkrótce miało przemówić do milionów ludzi. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci kończyli masową deportację Żydów do Treblinki. Tego samego dnia w innych latach telewizja rozpoczynała regularne nadawanie, człowiek zamieszkał na orbicie, a muzycy Cream, Neil Young, Rage Against the Machine i The Beatles zapisywali własne rozdziały historii. Co wydarzyło się 2 listopada? Nasze kalendarium historyczne 2 listopada prowadzi od wielkiej polityki i polskiej pamięci narodowej po rockowe klasyki, sportowe dramaty i losy mieszkańców Tomaszowa. Data dodania artykułu: 02.11.2026 08:09
2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Trybunał, rozejm i Wszystkich Świętych. Najważniejsze wydarzenia 1 listopada 2026 w Tomaszowie i na świecie

Niedziela, 1 listopada 2026 roku, upłynęła w Polsce pod znakiem pamięci o zmarłych, ale polityka i wojna nie pozwoliły światu na chwilę wytchnienia. Spór o Trybunał Konstytucyjny wszedł w kolejną fazę: głos zabrała Komisja Europejska, a Kancelaria Prezydenta zapowiedziała zawiadomienia do prokuratury. W Ukrainie kończy się lokalny rozejm, który umożliwił ewakuację części mieszkańców okupowanych Ołeszek. Rosyjskie naloty nadal przynoszą ofiary. W Tomaszowie i całym powiecie mieszkańcy odwiedzali groby bliskich, a policja zabezpieczała drogi prowadzące do cmentarzy. Łódzkie służby przypominały o zagrożeniach związanych z podróżami, kradzieżami i wzmożonym ruchem. Jutro Zaduszki, powrót do pracy i kolejny dzień politycznych rozstrzygnięć. Data dodania artykułu: 01.11.2026 20:39
Trybunał, rozejm i Wszystkich Świętych. Najważniejsze wydarzenia 1 listopada 2026 w Tomaszowie i na świecie

1 listopada w historii. Lizbona w ruinach, Orlęta Lwowskie i pamięć Tomaszowa

Są takie dni, kiedy historia zdaje się szczególnie mocno przypominać o ludzkiej kruchości. W Lizbonie ziemia pochłaniała całe ulice i świątynie, we Lwowie młodzi ludzie chwytali za broń, a w Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci niszczyli wielopokoleniową społeczność żydowską. Ten sam dzień przyniósł jednak wielkie idee, odkrycia i dzieła sztuki. Michał Anioł odsłaniał freski Kaplicy Sykstyńskiej, Shakespeare opowiadał o burzy, a Nirvana, Tom Petty i Megadeth wydawali płyty, które przetrwały próbę czasu. Co wydarzyło się 1 listopada? Dzisiejsze kalendarium historyczne to opowieść o pamięci, wolności, wojnie, literaturze, muzyce i sporcie. A przede wszystkim o ludziach, których nie wolno sprowadzać do statystyk. Data dodania artykułu: 01.11.2026 09:09
1 listopada w historii. Lizbona w ruinach, Orlęta Lwowskie i pamięć Tomaszowa

31 października w historii. Luter zmienia Europę, Queen podbija świat, a Tomaszów przeżywa tragedię getta

Jednego dnia w Wittenberdze rozpoczęła się religijna rewolucja, która na zawsze zmieniła Europę. Cztery stulecia później polscy żołnierze zrywali austriackie orły w Krakowie, a brytyjscy lotnicy kończyli zwycięską bitwę o własne niebo. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci prowadzili likwidację getta, wysyłając tysiące ludzi na śmierć. W Indiach zamordowano premier Indirę Gandhi, a Queen stworzyli muzykę, która nie chciała podporządkować się żadnym regułom. Co wydarzyło się 31 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 31 października prowadzi od Marcina Lutra i odzyskiwania niepodległości po podbój kosmosu, narodziny bitcoina i wielkie rockowe rocznice. To także dzień, w którym Tomaszów musi przypomnieć jedną z najtragiczniejszych kart własnej historii. Data dodania artykułu: 31.10.2026 06:45
31 października w historii. Luter zmienia Europę, Queen podbija świat, a Tomaszów przeżywa tragedię getta

30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

Są dni, w których historia przypomina dramat napisany przez kilku autorów naraz. W Tomaszowie Mazowieckim, pośród niemieckich przygotowań do deportacji Żydów do Treblinki, dwoje młodych ludzi postanowiło wziąć ślub. W Polsce komunistyczna władza odbierała obywatelom oszczędności, a po latach z wód Wisły wydobywano ciało zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. W Ameryce radiowa „Wojna światów” zamieniała fikcję w pozornie prawdziwe wiadomości, a Muhammad Ali udowadniał, że wielki mistrz potrafi wygrać również rozumem. Co wydarzyło się 30 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 30 października prowadzi od odzyskiwania niepodległości przez Polskę po muzykę Eltona Johna, George’a Michaela i U2. Najbardziej przejmująca historia wydarzyła się jednak tutaj, w naszym mieście. Data dodania artykułu: 30.10.2026 07:09
30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Historia bywa okrutna w swoich kontrastach. Jednego dnia polscy żołnierze przynosili wolność holenderskiemu miastu, innego tłumy inwestorów patrzyły, jak na nowojorskiej giełdzie znikają ich majątki. W Tomaszowie Mazowieckim rodził się tymczasem chłopiec, który dwadzieścia lat później, zamknięty w niemieckim getcie, próbował ocalić odrobinę normalności za pomocą teatru, rysunku i listów do ukochanej. Co wydarzyło się 29 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 października przypomina wyzwolenie Bredy przez generała Maczka, dramatyczny krach na Wall Street w 1929 roku, narodziny internetu, poezję Zbigniewa Herberta i muzykę Deep Purple. Jest też opowieścią o człowieku, którego marzenia przerwała Zagłada, ale którego słowa przetrwały tysiące kilometrów od rodzinnego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 29.10.2026 07:35
29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać

Miał stać na straży Konstytucji, chronić obywateli przed nadużyciami władzy i rozstrzygać najważniejsze spory prawne. Dziś sam stał się centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów ustrojowych III Rzeczypospolitej. Odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, interwencja policji, protesty, wizyta prezydenta Karola Nawrockiego oraz zarzuty bezprawnego przejęcia instytucji to najnowsza odsłona konfliktu, który rozpoczął się w 2015 roku. We wtorek, 3 listopada, ma odbyć się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie jest jednak pewne, czy jego decyzje zostaną uznane przez wszystkie strony sporu. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:11
3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos

Historia lubi zaskakiwać zbiegami okoliczności. 3 listopada 1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, jeszcze pod niemiecką okupacją, tysiące mieszkańców manifestowały patriotyzm podczas odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Tego samego dnia bunt marynarzy w Kilonii przyspieszał upadek niemieckiego cesarstwa. Ćwierć wieku później na Majdanku Niemcy dokonali jednej z największych masowych egzekucji w historii Holokaustu. W 1957 roku suczka Łajka rozpoczęła tragiczną podróż w kosmos, a w 1992 roku Rage Against the Machine wydali album, który zmienił brzmienie rocka. Co wydarzyło się 3 listopada? Nasze kalendarium historyczne 3 listopada łączy dramaty, odkrycia i wielkie przemiany ze szczególną historią Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:37
2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta

Historia potrafi być przewrotna. W Warszawie chowano bezimiennego żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych za Polskę. W Londynie krótki list brytyjskiego ministra zapowiadał polityczne przemiany na Bliskim Wschodzie, a za oceanem rodziło się radio, które wkrótce miało przemówić do milionów ludzi. W Tomaszowie Mazowieckim niemieccy okupanci kończyli masową deportację Żydów do Treblinki. Tego samego dnia w innych latach telewizja rozpoczynała regularne nadawanie, człowiek zamieszkał na orbicie, a muzycy Cream, Neil Young, Rage Against the Machine i The Beatles zapisywali własne rozdziały historii. Co wydarzyło się 2 listopada? Nasze kalendarium historyczne 2 listopada prowadzi od wielkiej polityki i polskiej pamięci narodowej po rockowe klasyki, sportowe dramaty i losy mieszkańców Tomaszowa. Data dodania artykułu: Wczoraj, 08:09
Od „Śniadania u Tiffany’ego” po „Zapach kobiety”. Wielkie przeboje muzyki filmowej zabrzmią w Tomaszowie Trybunał Konstytucyjny na krawędzi. Dziesięć lat politycznej wojny, której końca nie widać Przetrenowanie może szkodzić mózgowi. Naukowcy odkryli niepokojące zmiany Dziewięć dni przed wolnością. 108 lat temu tomaszowianie odsłonili pomnik Tadeusza Kościuszki 3 listopada w historii. Tomaszów odsłania Kościuszkę, tragedia na Majdanku i lot Łajki w kosmos Dwa nowe wozy strażackie już w Twardej i Chorzęcinie. Ponad 3,6 mln zł na bezpieczeństwo mieszkańców Tomaszów znów na szybkich obrotach. Puchar Polski PGE już 7 i 8 listopada w Arenie Lodowej Poznaj 3 powody, dla których warto umówić konsultację w Marina MedEstetic Obrona Sebastiana M. wystąpiła o uzasadnienie wyroku za tragedię na A1 Najlepsze fajerwerki na Sylwestra – co wybrać na powitanie Nowego Roku? 2 listopada – Dzień Zaduszny. Pamięć, modlitwa i muzyka dla tych, którzy odeszli 2 listopada w historii. Grób Nieznanego Żołnierza, deklaracja Balfoura i tragedia tomaszowskiego getta
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat.
Tomaszowianie, kogoście wybrali?

Tomaszowianie, kogoście wybrali?

Kilka lat temu poseł Adrian Witczak zasłynął z tego, że okradał z internetowych postów nie żyjącego już działacza społecznego, a później posła, Łukasza Litewkę. Publikowane przez Witczaka posty stanowiły niemalże 1:1 kopię wpisów lubianego i szanowanego aktywisty. W ten sposób ambitny radny z Tomaszowa zbudował swój mocno zniekształcony wizerunek wizerunek osoby wrażliwej i społecznie zaangażowanej. Problemem nie była tylko kradzież samych postów, ale emocji z nimi związanych przynależnych do ich autora. W międzyczasie Witczak został posłem ale jego sposób działania się nie zmienił. Nadaktywność medialna to za każdym razem powielanie porannych partyjnych przekazów. Poseł powtarza jedynie to, co sugerują poranne maile od partyjnej centrali. Nie ma tu miejsca na swobodę i indywidualizm myślenia. Dzisiaj w nocy po raz kolejny zabłysnął wpisami. Tym razem dotyczą kompromitacji Rządu przy akcji w Trybunale Konstytucyjnym. Ocenę zostawiamy czytelnikom. Sami porównajcie screeny wpisów i napiszcie co o nich myślicie. Nam zostaje jedynie zapytać: czyj przekaz wygłasza Witczak, kiedy domaga się sprzedaży tomaszowskiego szpitala? Oczywiście lajkujcie i udostępniajcie dalej, tak jak prosi o to poseł.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Xxx Treść komentarza: Co Ty pie…ysz jak mały Kazio po kwaśnym mleku Źródło komentarza: Z Nowego Jasienia na najwyższy stopień podium. „Jasienianki” najlepsze w Polsce Autor komentarza: ixi Treść komentarza: A przed czym nie mają cofać się sędziowie - totalny palancie?! Przed likwidacją TK?! Chcesz nieograniczonej władzy ryżego niemca tuska, albo ruska?! Nie udawaj głupszego, niż faktycznie jesteś - barani łbie. Źródło komentarza: Tomaszowianie, kogoście wybrali? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Działki nr ewid. 558 i 578, to działki sąsiednie, należące do jednego inwestora. Na tych działkach mają powstać te kurniki, czyli to jest jedna nieruchomość, objęta wszelkimi działaniami administracyjnymi. Te działki są położone we wschodnie części obrębu geodezyjnego Twarda, w odległości ca 400m od najbliższych zabudowań wsi Twarda. Z materiału powyżej wynika, że działka nr 578, której dotyczy postępowanie środowiskowe RŚ.6220.32.2025 ma być zakończone do 31 grudnia 2026 roku. Tymczasem, największe emocje budzi decyzja Starosty Tomaszowskiego nr 529/2026 z 17 września 2026 roku, dotycząca pozwolenia na budowę dwóch kurników wraz z instalacjami na działce nr 558. I ci mieszkańcy mają rację w takim sensie, że decyzja o pozwoleniu na budowę nie może być poprzedzona decyzją środowiskową dla tej samej inwestycji. PS. Zgodnie z prawdą: jeżeli ta inwestycja, oddalona od najbliższych zabudowań Twardej o ca 400 m na wschód (w Polsce przeważają wiatry: nie ze wschodu na zachód, ale odwrotnie), to ten inwestor tych kurników musi mieć w tej Twardej wielu wrogów. Do Inwestora: wynająłeś bardzo kiepskich fachowców do tego przygotowanie tej inwestycji. Wyrazy współczucia. Źródło komentarza: Twarda mówi „sprawdzam”. Teraz już nie tylko inwestorom. Mieszkańcy żądają wyjaśnień od starosty Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Starostwo w Tomaszowie było i jest niekompetentne. A wygrać z nimi jest prawie niemożliwe. Źródło komentarza: Twarda mówi „sprawdzam”. Teraz już nie tylko inwestorom. Mieszkańcy żądają wyjaśnień od starosty Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziewczyny z Nowego Jasienia: brawo za to, że się postarałyście. Jednak ostra krytyka za tę dziadowską nagrodę finansową za ten Wasz sukces. To jest właśnie ten niemiecki donaldinio, który nienawidzi Polaków. Źródło komentarza: Z Nowego Jasienia na najwyższy stopień podium. „Jasienianki” najlepsze w Polsce Autor komentarza: Karol Treść komentarza: Tylko pełna dwukadencyjność ! Źródło komentarza: Tomaszowianie, kogoście wybrali?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama