Artykuł w skrócie
- Ogromna luka w dokumentacji medycznej – badanie naukowców z University of Colorado Anschutz wykazało, że choć menopauzę zadeklarowało ok. 193 tys. kobiet, oficjalne rozpoznanie znalazło się w kartach zaledwie u 14 proc. z nich (ok. 28 tys.).
- Utrudniona profilaktyka groźnych chorób – brak systematycznego odnotowywania menopauzy oraz wieku jej wystąpienia odbiera lekarzom możliwość rzetelnej oceny zdrowotnej pacjentek w późniejszych latach.
- Wyższe ryzyko osteoporozy i chorób serca – precyzyjne dane o klimakterium są kluczowe, ponieważ pozwalają oszacować indywidualne zagrożenie schorzeniami układu krążenia oraz postępującą utratą gęstości kości.
193 tysiące kobiet mówią „tak”. Dokumentacja – tylko 28 tysięcy
Badanie opublikowane w czasopiśmie naukowym „Menopause” pokazuje skalę problemu, który na pierwszy rzut oka może wyglądać jak zwykła luka administracyjna. W rzeczywistości chodzi jednak o informację mogącą mieć znaczenie dla zdrowia kobiety przez kolejne dziesięciolecia.
Naukowcy z University of Colorado Anschutz przeanalizowali dane niemal 400 tys. uczestniczek. Porównali odpowiedzi udzielone przez kobiety w ankietach ze znajdującymi się w systemach medycznych zapisami dotyczącymi menopauzy.
Różnica była ogromna.
Około 193 tys. kobiet informowało, że przeszło menopauzę, podczas gdy odpowiednią informację odnaleziono w elektronicznych kartach zdrowia jedynie około 28 tys. pacjentek.
To zaledwie około 14 proc.
Co więcej, nawet tam, gdzie menopauza została odnotowana, często brakowało jednej z najważniejszych informacji – wieku, w którym wystąpiła.
To nie jest tylko brak jednej rubryki
Menopauza nie jest chorobą. Jest naturalnym etapem życia kobiety. Z punktu widzenia medycyny moment jej wystąpienia może jednak dostarczać ważnych informacji dotyczących późniejszego stanu zdrowia.
Jak zwraca uwagę główna autorka badania prof. Audrey Hendricks, trudno skutecznie badać znaczenie zjawiska, którego systematycznie nie zapisuje się w dokumentacji.
Dane dotyczące menopauzy mogą być istotne między innymi przy analizowaniu zdrowia układu krążenia, metabolizmu czy kondycji kości.
Szczególne znaczenie może mieć wiek wystąpienia menopauzy.
Badania wskazują, że wcześniejsza menopauza – przed 45. rokiem życia – wiąże się z większym ryzykiem m.in. chorób sercowo-naczyniowych oraz osteoporozy.
Lekarz powinien wiedzieć nie tylko „czy”, ale także „kiedy”
Z punktu widzenia pacjentki pytanie o datę ostatniej miesiączki lub wiek wystąpienia menopauzy może wydawać się jednym z wielu elementów wywiadu lekarskiego.
Tymczasem za kilka czy kilkanaście lat właśnie ta informacja może stać się elementem szerszej oceny ryzyka zdrowotnego.
Autorzy analizy podkreślają więc znaczenie systematycznego gromadzenia danych dotyczących zdrowia reprodukcyjnego kobiet.
Problem nie sprowadza się wyłącznie do menopauzy. Podobne znaczenie mogą mieć informacje dotyczące m.in. ciąży, powikłań położniczych czy innych ważnych wydarzeń w historii zdrowia reprodukcyjnego.
Elektroniczna karta pacjenta nie zawsze opowiada całą historię
Wyniki badania pokazują również słabość współczesnych ogromnych baz danych medycznych.
Dziś właśnie elektroniczna dokumentacja zdrowotna staje się podstawą wielu analiz naukowych. Jeżeli jednak określonych informacji w niej brakuje, naukowcy otrzymują obraz niepełny.
Nie musi to oczywiście oznaczać, że lekarz nigdy rozmawiał z pacjentką o menopauzie. Problemem jest przede wszystkim brak usystematyzowanego zapisu, który można później wykorzystać zarówno w leczeniu konkretnej osoby, jak i w badaniach obejmujących setki tysięcy pacjentek.
A medycyna coraz częściej opiera się właśnie na takich danych.
Menopauza nie powinna być tematem „na marginesie”
Przez dziesięciolecia menopauza była tematem, o którym mówiło się znacznie mniej niż o innych etapach życia kobiety. Dziś sytuacja stopniowo się zmienia, ale wyniki amerykańskiego badania pokazują, że w systemach medycznych nadal pozostaje dużo do zrobienia.
Bo menopauza nie kończy historii zdrowia kobiety.
Przeciwnie – może być jednym z punktów, od których lekarz powinien zacząć uważniej patrzeć na to, co może wydarzyć się za pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat.
I czasem pierwszym krokiem nie jest nowe badanie ani kolejny lek.
Jest nim po prostu dokładny zapis w dokumentacji medycznej.
Na podstawie PAP; źródło badania: „Menopause”.



Napisz komentarz
Komentarze