Łodzianie rozpoczęli sobotni mecz znakomicie. Już w 8. minucie do siatki trafił Steve Kapuadi, uczestnik mistrzostw świata 2026 reprezentujący Demokratyczną Republikę Konga. Widzew prowadził 1:0 i wydawało się, że może wreszcie przerwać fatalną serię spotkań z kielczanami.
Korona odpowiedziała jednak błyskawicznie.
Między 22. a 26. minutą dwukrotnie trafił Morgan Fassbender, sprowadzony latem z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Niemiec w ciągu zaledwie kilku minut kompletnie odmienił przebieg meczu.
Jak się okazało — ustalił również jego wynik.
Widzew Łódź – Korona Kielce 1:2.
Dla łódzkiej drużyny jest to już szósta kolejna porażka z Koroną, jeśli uwzględnić również jedno spotkanie Pucharu Polski. Pięć z tych przegranych Widzew zanotował w Ekstraklasie.
I tutaj futbol napisał scenariusz, którego kibice Widzewa z pewnością sobie nie wymarzyli.
Za chwilę... znowu Korona
Losowanie 1. rundy Pucharu Polski sprawiło bowiem, że 2 września Widzew ponownie zagra z Koroną Kielce.
I ponownie zrobi to w Łodzi.
Jeszcze niedawno wokół Widzewa dominowała narracja o ambicjach, nowych możliwościach finansowych i głośnych transferach dokonywanych w kolejnych oknach transferowych. Sobotni wieczór pokazał jednak starą futbolową prawdę: nazwiska i transferowe kwoty nie grają.
Po czterech kolejkach Widzew ma 5 punktów i zajmuje ósme miejsce. Korona zgromadziła cztery punkty, ale ma rozegrane jedno spotkanie mniej.
Pucharowe spotkanie z kielczanami zaczyna więc urastać do czegoś więcej niż zwykłego meczu pierwszej rundy. Dla Widzewa może stać się okazją do przełamania wyjątkowo niewygodnej serii.
Gliwice oszalały. Od 0:4 do 3:4
Jeśli ktoś po 80 minutach spotkania Piasta Gliwice z Wieczystą Kraków wyłączył transmisję, prawdopodobnie długo będzie tego żałował.
Beniaminek z Krakowa dominował i do 87. minuty prowadził 4:0. Bohaterem Wieczystej został Tobias Christensen, który zdobył trzy bramki.
Wydawało się, że mecz jest zamknięty na cztery spusty.
A wtedy Piast ruszył.
Gospodarze trafili w 87. minucie. Potem w 90. A następnie jeszcze w 90+2. minucie.
W kilka chwil wynik zmienił się z 0:4 na 3:4. Wieczysta, która jeszcze przed momentem miała spotkanie pod pełną kontrolą, kończyła je broniąc się przed jednym z najbardziej nieprawdopodobnych comebacków sezonu.
Czwartego gola Piast jednak nie zdobył. Wynik 3:4 potwierdzają również publikowane bezpośrednio po spotkaniu materiały z jego końcówki. (Reddit)
– Przede wszystkim wywalczyliśmy pierwsze trzy punkty w ekstraklasie. Do 80. minuty graliśmy bardzo dobrze, potem wkradło się w nasze szeregi rozluźnienie. Pozwoliliśmy Piastowi wrócić do gry – podsumował trener Wieczystej Kazimierz Moskal.
Dla krakowskiego beniaminka było to pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie.
Derby Dolnego Śląska dla Zagłębia
Emocji nie brakowało także w Lubinie.
Śląsk Wrocław prowadził do przerwy po bramce Piotra Samca-Talara, ale Zagłębie odwróciło wynik.
Decydujący cios padł w 86. minucie. Bohaterem gospodarzy został Levente Szabo, który dał Zagłębiu zwycięstwo 2:1.
Lubinianie mają sześć punktów i jedno zaległe spotkanie. Śląsk po czterech kolejkach zgromadził cztery punkty.
Legia wykorzystała pauzę Lecha
Czwarta kolejka była nietypowa, ponieważ z powodu występów polskich drużyn w europejskich pucharach przełożono dwa spotkania: Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin oraz Wisła Płock – Lech Poznań.
Pauzę mistrza Polski wykorzystała Legia Warszawa.
Stołeczny zespół rozbił Radomiaka Radom 5:0, a wynik został ustalony już w 51. minucie. Dwa gole zdobył Bartosz Kapustka.
Trener Radomiaka Tomasz Kaczmarek po spotkaniu przyznał:
– Legia była dzisiaj niezwykle i brutalnie skuteczna.
Po tym zwycięstwie Legia ma 10 punktów i objęła prowadzenie w tabeli.
Niedziela dokończy kolejkę
Na niedzielę zaplanowano trzy kolejne spotkania:
Motor Lublin – GKS Katowice, Cracovia – Raków Częstochowa oraz Górnik Zabrze – Wisła Kraków.
Dopiero po ich zakończeniu tabela czwartej kolejki nabierze pełniejszego kształtu. Już teraz wiadomo jednak, że jednym z najważniejszych obrazków tego weekendu pozostanie kolejna porażka Widzewa z Koroną — oraz niezwykła pogoń Piasta od 0:4 do 3:4.




Napisz komentarz
Komentarze