Wszystko zaczęło się od tego, że firma należąca do rodziny radnego, jak się okazało kredytuje setki niepełnosprawnych osób w naszym powiecie. Bez tego wsparcia, często bardzo biedni ludzie, nie byliby w stanie mieć zabezpieczonych podstawowych potrzeb higienicznych i zdrowotnych. Większości nie stać na to, by czekać pół roku lub dłużej na zwrot środków. Zamiast nich, czeka firma. Właściciele mimo wielomiesięcznego zaszczuwania nie zmieniają sposobu funkcjonowania. Radni więc (także miejscy, jak Piotr Kucharski) piszą więc donosy. Do prokuratury, NFZ, PFRON, CBA i innych instytucji.
To nic innego, jak próba niszczenia legalnie działającego przedsiębiorstwa. Tyle, że działania uderzają też w urzędników PCPR, którzy czują się nie mniej zaszczuwani. To, co dobrze działało do tej pory, zaczyna być zmieniane. Czy na lepsze? Nie zawsze. Okazuje się, że teraz wiele osób może wcale nie doczekać zwrotu pieniędzy. W ubiegłym tygodniu, pojawiła się bowiem informacja, że osoby, którym orzeczenie o niepełnosprawności wygasło, zanim doszło do wypłaty, a nie zostało przedłużone, pieniędzy mogą nie dostać, mimo, że w czasie składania wniosku, było ono ważne jeszcze na przykład pół roku.
Kupił pieluchomajtki, miał ważne orzeczenie o niepełnosprawności, zebrał dokumenty, fakturę i złożył wniosek o dofinansowanie ze środków PFRON. Wniosek został przyjęty. Pieniędzy jednak zabrakło, więc miał czekać. Kiedy środki miały się pojawić, jego orzeczenie zdążyło wygasnąć. I wtedy pojawił się problem: skoro dziś dokument nie jest już ważny, dofinansowania ma nie być. Czy człowiek może stracić uprawnienie tylko dlatego, że urząd nie miał wcześniej pieniędzy?
Pytanie postawione wyżej nie jest wyłącznie prawniczą łamigłówką. Za słowami „środki pomocnicze”, „limit”, „wniosek” i „orzeczenie” kryje się przecież proza życia osoby z niepełnosprawnością. Pieluchomajtek nie można odłożyć na później, tak jak odkłada się remont chodnika albo zakup urzędowych mebli. Są potrzebne dzisiaj, jutro i pojutrze. Nie wtedy, gdy w odpowiedniej rubryce budżetu znów pojawią się pieniądze. A orzeczenie... Chyba ktoś zapomniał, że często mamy ludzi z demencją, nie mogących samodzielnie funkcjonować, nieświadomych swoich uprawnień i konieczności wykonania określonych działań. Urzędnicy wychodzą "przed szereg" ale odpowiedzialność za to ponoszą wyżej wskazani radni.
„W dniu zakupu i składania wniosku byłem osobą uprawnioną”
Z takim problemem zwróciła się do nas osoba korzystająca z dofinansowania do zakupu środków pomocniczych.
Schemat sytuacji jest prosty. Zakup następuje w czasie obowiązywania orzeczenia. Także w chwili składania wniosku orzeczenie jest aktualne. Do PCPR trafia faktura, orzeczenie oraz pozostałe wymagane dokumenty. Wniosek zostaje przyjęty.
Problem zaczyna się później.
Wnioskodawca otrzymuje informację, że musi czekać, ponieważ środki przeznaczone na dany rok zostały wyczerpane. Czeka więc nie z własnej winy. Nie wycofuje dokumentów, nie rezygnuje z pomocy, nie przestaje spełniać warunków w chwili składania wniosku. Po prostu czeka na pieniądze.
W tym czasie kończy się termin obowiązywania orzeczenia.
I pojawia się pytanie, które brzmi niemal kafkowsko:
Czy urząd może odmówić wypłaty dlatego, że dokument wygasł już po prawidłowym złożeniu kompletnego wniosku?
Co właściwie mówią przepisy?
Zasady dofinansowania określa rozporządzenie dotyczące zadań powiatów finansowanych ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Zgodnie z jego § 5 ust. 2 o dofinansowanie zaopatrzenia w przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze mogą ubiegać się osoby niepełnosprawne spełniające określone kryterium dochodowe.
Do wniosku, zgodnie z § 11 ust. 4, dołącza się kopię orzeczenia lub wypisu z jego treści, a w przypadku przedmiotów ortopedycznych i środków pomocniczych również fakturę lub inny dokument potwierdzający zakup wraz z dokumentacją zrealizowanego zlecenia.
To właśnie tutaj pojawia się sedno problemu.
Przepisy mówią o dokumentach dołączanych do wniosku. Nie znaleźliśmy natomiast w tym rozporządzeniu przepisu, który wprost stanowiłby, że orzeczenie musi pozostawać ważne również w dniu, w którym — kilka tygodni czy miesięcy później — PCPR faktycznie wykonuje przelew.
Nie oznacza to jeszcze automatycznie, że każda odmowa z takiego powodu jest bezprawna. Oznacza jednak, że PCPR powinien być w stanie wskazać konkretną podstawę prawną, z której wynika obowiązek posiadania aktualnego orzeczenia właśnie w chwili wypłaty, a nie tylko w chwili ubiegania się o pomoc.
I tu zaczyna się właściwy spór.
Wniosek można złożyć przez cały rok. Pieniędzy może jednak zabraknąć
PFRON informuje oficjalnie, że wnioski dotyczące przedmiotów ortopedycznych i środków pomocniczych przyjmowane są przez cały rok. Jednocześnie Fundusz zaznacza, że dofinansowania wypłacane są do momentu, do którego PCPR dysponuje środkami przeznaczonymi na ten cel.
To bardzo istotne zastrzeżenie.
Samo prawidłowe złożenie wniosku nie oznacza więc, że w kasie powiatu musi znajdować się odpowiednia kwota. Może zdarzyć się, że pieniędzy zabraknie.
Ale czym innym jest komunikat:
„Obecnie nie mamy środków”.
A czym innym:
„Kiedy składał pan wniosek, spełniał pan warunki, ale ponieważ musiał pan czekać na pieniądze, w międzyczasie wygasło orzeczenie, więc teraz już ich pan nie dostanie”.
To właśnie ta druga sytuacja rodzi najwięcej pytań.
Jest jeszcze termin 30 dni
Rozporządzenie zawiera przepis, obok którego trudno przejść obojętnie.
W § 12 ust. 3a zapisano, że właściwa jednostka samorządu terytorialnego rozpatruje wniosek w terminie 30 dni od dnia złożenia kompletnego wniosku. Następnie, zgodnie z ust. 3b, wnioskodawca powinien zostać poinformowany o sposobie jego rozpatrzenia w terminie 7 dni.
Trzeba przy tym odróżnić rozpatrzenie wniosku od faktycznej wypłaty pieniędzy. Brak środków może powodować, że wypłata nie nastąpi natychmiast. Nie zmienia to jednak pytania o to, jaki stan faktyczny powinien być brany pod uwagę podczas oceny uprawnień osoby, która prawidłowo wystąpiła o dofinansowanie.
Czy decydujący jest dzień złożenia kompletnego wniosku?
Dzień zakupu?
Dzień jego rozpatrzenia?
A może dzień wykonania przelewu?
Jeżeli PCPR uważa, że ten ostatni, warto zapytać: z którego dokładnie przepisu takie stanowisko wynika? I czy widnieje gdzieś wymóg dostarczenia zaktualizowanego orzeczenia.
Orzeczenie mogło zresztą wcale nie stracić ważności
Jest jeszcze jeden niezwykle istotny element.
Obowiązujący obecnie art. 6bb ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych przewiduje mechanizm przedłużenia ważności dotychczasowego orzeczenia.
Jeżeli osoba złożyła wniosek o wydanie kolejnego orzeczenia jeszcze w czasie obowiązywania poprzedniego, dotychczasowe orzeczenie zachowuje ważność do czasu wydania kolejnego ostatecznego orzeczenia, jednak nie dłużej niż do ostatniego dnia szóstego miesiąca następującego po pierwotnej dacie jego ważności. Przewodniczący powiatowego zespołu powinien też wydać zaświadczenie potwierdzające złożenie takiego wniosku i określające przedłużony termin ważności dokumentu.
Dla wielu osób może to być informacja kluczowa.
Bo czasem orzeczenie, które według daty wydrukowanej na dokumencie wygląda na „przeterminowane”, z mocy ustawy nadal pozostaje ważne.
Tomaszów Mazowiecki. PCPR realizuje te zadania ze środków PFRON
Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Mazowieckim wskazuje, że w ramach rehabilitacji społecznej przyznaje dofinansowania m.in. do zaopatrzenia w sprzęt rehabilitacyjny, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze. Na stronie jednostki dostępny jest również formularz wniosku dotyczący właśnie takiego dofinansowania.
Co więcej, 31 marca 2026 roku Zarząd Powiatu Tomaszowskiego przyjął uchwałę nr 515/2026 w sprawie uszczegółowienia zasad realizowania zadań na rzecz osób niepełnosprawnych dofinansowywanych z PFRON w 2026 roku. Dokument został następnie opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej.
Dlatego w przypadku mieszkańców naszego powiatu pytanie nie jest akademickie. Dotyczy realnych procedur, realnych pieniędzy i ludzi, dla których kilkaset złotych wydawanych regularnie na wyroby medyczne nie jest pozycją w tabelce Excela, lecz częścią codziennego funkcjonowania.
Prawo nie powinno działać jak „Paragraf 22”
Jest w tej historii coś z powieści Josepha Hellera. Aby otrzymać pomoc, trzeba posiadać ważne orzeczenie. Wnioskodawca je posiada. Składa dokumenty. Pieniędzy nie ma, więc ma czekać. Czeka. W czasie oczekiwania dokument wygasa. Kiedy pieniądze być może znów są dostępne, słyszy, że dokument jest już nieważny.
Jeżeli rzeczywiście tak wygląda praktyka, otrzymujemy administracyjny „Paragraf 22”: obywatel spełniał warunki wtedy, kiedy mógł wykonać swoje obowiązki, ale traci pomoc z powodu czasu, którego upływ nie zależał od niego.
Prawo dotyczące osób z niepełnosprawnościami powinno być interpretowane szczególnie ostrożnie. Nie chodzi tutaj o premię, nagrodę czy fakultatywny zakup poprawiający komfort życia. Środki chłonne, cewniki, aparaty słuchowe, protezy czy wózki służą zaspokajaniu podstawowych potrzeb człowieka.
I dlatego odpowiedź „procedury są takie, jakie są” nie wystarcza.
Potrzebna jest konkretna podstawa prawna
Osoba, która znalazła się w podobnej sytuacji, powinna przede wszystkim zażądać pisemnej informacji o sposobie rozpatrzenia wniosku oraz wskazania konkretnej podstawy prawnej odmowy.
Nie wystarczy telefoniczna informacja: „orzeczenie już wygasło”.
Kluczowe jest ustalenie, czy wniosek został wcześniej pozytywnie rozpatrzony, czy jedynie przyjęty; kiedy nastąpiło jego rozpatrzenie; dlaczego pieniądze nie zostały wypłacone; a przede wszystkim — na podstawie jakiego przepisu PCPR przyjmuje, że uprawnienie należy ponownie badać według stanu z dnia późniejszej wypłaty.
Warto również sprawdzić, czy przed wygaśnięciem starego orzeczenia został złożony wniosek o wydanie kolejnego. Jeżeli tak, zastosowanie może mieć wspomniany art. 6bb ustawy, który przedłuża ważność poprzedniego dokumentu.




Napisz komentarz
Komentarze