Nasz artykuł w skrócie
- Nowy, jesienny termin składania ofert – pierwotnie dokumenty w przetargu na przebudowę dworca miały wpłynąć do 21 sierpnia 2026 r. Po zmianach ostateczny termin wyznaczono na 5 października na godzinę 14:00.
- Seria poprawek i pytania od wykonawców – w oficjalnej historii postępowania zarejestrowano osiem sprostowań opublikowanych między 19 sierpnia a 25 września. Firmy budowlane zgłaszały liczne szczegółowe pytania techniczne oraz wnioski o uzupełnienie materiałów projektowych.
- Napięty harmonogram PKP – państwowy przewoźnik zakładał wcześniej, że podpisanie umowy z wybranym wykonawcą nastąpi na początku IV kwartału 2026 roku.
- Rok na budowę i wysokie zabezpieczenie – od momentu złożenia podpisów pod kontraktem zwycięska firma będzie miała dokładnie 52 tygodnie na realizację całej inwestycji. Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wniesienie wadium w kwocie 250 tys. zł.
Termin znów odjechał
Jeszcze 17 września informowaliśmy, że najnowszą datą graniczną w przetargu PKP S.A. na przebudowę tomaszowskiego dworca jest 30 września, godz. 11.00. Wcześniej wykonawcy mieli składać oferty do 21 sierpnia, a następnie do 17 września.
Dziś wiadomo już, że także 30 września przeszło do historii.
Aktualne zestawienie postępowania wskazuje 5 października 2026 r., godz. 14.00. Oznacza to, że od pierwotnie wyznaczonego 21 sierpnia termin złożenia ofert przesunął się łącznie o 45 dni.
Tomaszowski dworzec zaczyna więc nieco przypominać scenę z „Czekając na Godota” Samuela Becketta. Modernizacja ma nadejść, projekt istnieje, przetarg trwa, tylko data spotkania z wykonawcą przesuwa się w kalendarzu.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że z inwestycją dzieje się coś nadzwyczajnego. Duże postępowania budowlane bywają zmieniane w odpowiedzi na pytania firm, konieczność doprecyzowania projektu czy uzupełnienia dokumentów. W Tomaszowie interesująca jest jednak skala i częstotliwość tych korekt.
Nie jedna zmiana. Cała seria sprostowań
Pierwotne ogłoszenie opublikowano 31 lipca 2026 roku. Publiczna historia postępowania pokazuje następnie sprostowania lub zmiany datowane na:
19 sierpnia, 21 sierpnia, 1 września, 15 września, 18 września, 22 września, 24 września i 25 września.
To osiem wpisów w niespełna dwa miesiące.
Ważne zastrzeżenie: nie oznacza to ośmiu przesunięć terminu składania ofert. Część zmian dotyczyła dokumentacji i odpowiedzi udzielanych potencjalnym wykonawcom.
I właśnie tutaj historia robi się ciekawsza.
W dostępnej dokumentacji postępowania znajdują się pytania firm dotyczące m.in. brakujących opisów technicznych, zestawienia elementów instalacji wentylacyjnej czy statusu konserwatorskiego budynku. Jeden z wykonawców zwrócił uwagę, że w udostępnionych materiałach brakuje opisów technicznych i argumentował, że są one potrzebne do przygotowania rzetelnej wyceny. Zamawiający odpowiadał, że odpowiednie zmiany zostaną wprowadzone do SWZ.
Pojawiło się również pytanie o ochronę zabytkowego budynku oraz ewentualny program prac konserwatorskich. PKP odpowiedziały, że dworzec znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, a przy takim rodzaju ochrony sporządzenie programu prac konserwatorskich nie jest wymagane. Informację o funkcjonowaniu aktualnej Gminnej Ewidencji Zabytków potwierdza również Urząd Miasta.
Firmy próbowały także negocjować warunki finansowe udziału w postępowaniu. Padł wniosek o zmniejszenie wadium z 250 do 125 tys. zł oraz zabezpieczenia należytego wykonania umowy z 5 do 3 proc. wartości kontraktu. PKP obu tych propozycji nie przyjęły.
PKP mówiły o początku IV kwartału
Tu pojawia się najważniejsze pytanie dotyczące harmonogramu.
3 sierpnia PKP S.A. oficjalnie informowały, że oferty można składać do 21 sierpnia. W tym samym komunikacie spółka zapowiadała, że rozstrzygnięcie postępowania oraz podpisanie umowy z wykonawcą robót budowlanych planowane jest na początek IV kwartału.
IV kwartał rozpoczyna się 1 października.
Tymczasem obecnie dopiero 5 października ma zakończyć się przyjmowanie ofert.
Później trzeba je jeszcze otworzyć i zbadać, przeprowadzić ocenę, ewentualnie wezwać wykonawcę do wyjaśnień lub uzupełnienia dokumentów, dokonać kwalifikacji i dopiero później wybrać najkorzystniejszą ofertę.
Co więcej, dokumentacja przewiduje tzw. procedurę odwróconą: najpierw badane i oceniane są oferty, a następnie szczegółowo weryfikowany jest wykonawca z najwyżej ocenioną propozycją. Jeśli nie spełni warunków, procedura przechodzi na kolejnego oferenta.
Nie można więc dziś napisać, że PKP formalnie nie dotrzymały harmonogramu. Można natomiast zapytać, co spółka rozumie obecnie przez „początek IV kwartału” i czy sierpniowa deklaracja jest jeszcze aktualna.
52 tygodnie zaczną biec dopiero po umowie
Samo otwarcie ofert nie rozpocznie także odliczania do zakończenia remontu.
Dokumentacja przewiduje, że wybrany wykonawca otrzyma do 52 tygodni od dnia zawarcia umowy na realizację zamówienia. Wadium wynosi 250 tys. zł, natomiast zabezpieczenie należytego wykonania umowy – 5 proc. całkowitej ceny brutto zwycięskiej oferty.
Jeżeli zatem kontrakt zostałby podpisany jeszcze jesienią 2026 roku, zasadnicze roboty powinny zakończyć się mniej więcej rok później. Każde dalsze przesuwanie momentu podpisania umowy przesuwa jednak również punkt, od którego zacznie biec tych 52 tygodni.
Perony gotowe, tunel otwarty. Budynek został na później
W tym miejscu trzeba rozdzielić dwie inwestycje, które mieszkańcom łatwo mogą zlać się w jedną.
Za przebudowę budynku dworcowego odpowiada PKP S.A.
Natomiast modernizacja peronów, torowego otoczenia stacji oraz przejścia podziemnego jest zadaniem PKP Polskich Linii Kolejowych.
Kontrakt PLK został podpisany wcześniej z Przedsiębiorstwem Budownictwa Komunikacyjnego MOSTKOL. Jego wartość wynosi dokładnie 16 160 062,82 zł netto, czyli 19 876 877,27 zł brutto.
Pod koniec lipca 2026 roku przejście podziemne zostało już udostępnione podróżnym, podobnie jak przebudowane perony, choć przy stacji pozostawały jeszcze prace związane m.in. z wyposażeniem i windami.
Efekt jest dziś bardzo charakterystyczny: otoczenie stacji przeszło ogromną zmianę, podczas gdy historyczny budynek stojący przy nowych peronach wciąż oczekuje na rozpoczęcie swojej części metamorfozy.
Dworzec z XIX wieku i ponad 900 metrów dla przedsiębiorców
Skala planowanej przebudowy samego dworca jest duża.
PKP zapowiadają odnowienie poczekalni, nowe ławki, system informacji pasażerskiej, biletomat, miejsca do ładowania telefonów i ogólnodostępne toalety. Przewidziano wymianę stolarki, remont dachu i elewacji, wymianę instalacji, windę, rozwiązania dla osób z niepełnosprawnościami, monitoring, pompę ciepła oraz fotowoltaikę.
Szczególnie interesująco wygląda część komercyjna. Ponad 900 m kw. powierzchni budynku ma zostać przeznaczone na lokale do wynajęcia oraz pomieszczenia biurowe.
Nie chodzi więc wyłącznie o kosmetyczny remont poczekalni, ale o próbę przywrócenia dużej części zabytkowego obiektu normalnemu miejskiemu życiu.
A zabytkowy charakter nie jest tu figurą retoryczną.
Dworzec powstał pod koniec XIX wieku w związku z budową Kolei Iwanogrodzko-Dąbrowskiej. Jest jednym z trzech niemal identycznych budynków zaprojektowanych przez Adolfa Wilhelma Schimmelpfenniga. Jego „bliźniacy” stanęli w Sędziszowie oraz Dąbrowie Górniczej Strzemieszycach. Na początku XX wieku tomaszowski obiekt został dodatkowo rozbudowany o dwukondygnacyjne skrzydło.
1100 pasażerów każdego dnia
To także inwestycja dotycząca obiektu, który nie jest jedynie pomnikiem przeszłości.
Według danych przytoczonych przez PKP w sierpniu tomaszowska stacja obsługuje średnio około 45 połączeń oraz 1100 pasażerów dziennie.
Dlatego sposób i tempo przeprowadzenia przebudowy mają znaczenie nie tylko dla miłośników kolei czy historii architektury.
Dworzec jest po prostu jedną z bram do miasta.
Pieniądze własne czy fundusze europejskie?
Jest jeszcze jeden wątek wymagający wyjaśnienia.
W oficjalnym komunikacie PKP S.A. napisano jednoznacznie, że inwestycja jest finansowana ze środków własnych spółki w ramach programu „Dworce Przyjazne Pasażerom”.
Jednocześnie postępowanie prowadzone jest za pośrednictwem Bazy Konkurencyjności, a SWZ wskazuje, że zapytanie ofertowe sporządzono w rozumieniu wytycznych dotyczących kwalifikowalności wydatków na lata 2021–2027. Niektóre serwisy agregujące zamówienia oznaczają je wręcz jako projekt finansowany ze środków UE.
To nie musi oznaczać sprzeczności — sposób prowadzenia postępowania nie musi być tożsamy ze źródłem finansowania robót. Warto jednak, aby PKP jednoznacznie wyjaśniły, czy przebudowa zostanie sfinansowana wyłącznie ze środków własnych spółki, czy w konstrukcji finansowej występują również środki europejskie.



Napisz komentarz
Komentarze