Bank Pekao oficjalnie wystawił na sprzedaż nieruchomość przy ul. Prezydenta Ignacego Mościckiego 31/33 w Tomaszowie Mazowieckim. Oferta otrzymała numer 214/7357/OLS, a cena została ustalona na 3 300 000 zł netto. Bank wylicza cenę na 1867,51 zł za metr kwadratowy.
Tyle że określenie „bank sprzedaje budynek” wymaga doprecyzowania. Przedmiotem sprzedaży nie jest cały zespół zabudowań przy Mościckiego 31/33.
Na sprzedaż główna część banku, a nie cały kompleks
Pekao sprzedaje lokal niemieszkalny nr 1, określony jako segment A, o powierzchni 1767,06 mkw. Z lokalem związany jest udział wynoszący 172965/290356 w nieruchomości wspólnej, obejmującej prawo użytkowania wieczystego gruntu oraz wspólne części budynków i urządzeń. Według księgi wieczystej powierzchnia użytkowa samego lokalu wynosi 1729,65 mkw. i obejmuje parter, pierwsze i drugie piętro oraz pomieszczenia w piwnicy.
Cała działka nr 264/1 w obrębie 0012 ma 4235 mkw. Stoją na niej cztery budynki: główny gmach biurowo-usługowy będący właśnie lokalem nr 1, dwie oficyny stanowiące lokale nr 2 i 3 oraz budynek gospodarczo-garażowy podzielony na lokale 4A, 4B i 4C
To ważne zarówno dla potencjalnego kupującego, jak i dla mieszkańców śledzących dalsze losy zabytku. Za 3,3 mln zł nie kupuje się całego historycznego zespołu, lecz jego zasadniczą, reprezentacyjną część wraz z udziałem w nieruchomości wspólnej.
Bank określił funkcję lokalu jako biurowo-usługową. Budynek jest podpiwniczony, ma dwie kondygnacje nad parterem, ogrzewanie z własnej kotłowni olejowej i miejsca parkingowe. Oferta ma status „wolna”. Cena jest ceną netto, a Bank Pekao zastrzega, że należy do niej doliczyć podatki i opłaty wynikające z przepisów. Nie podaje przy tym jednej, ostatecznej ceny brutto.
Bank z czasów, kiedy gmach bankowy miał wyglądać jak pałac
Historia tego miejsca jest znacznie ciekawsza od współczesnej rubryki „nieruchomości na sprzedaż”.
Zespół powstał w latach 1923–1924, w pierwszych latach II Rzeczypospolitej. Wzniesiono go w stylu akademickiego klasycyzmu, łącząc monumentalność budynku publicznego z formami charakterystycznymi dla polskiej architektury pałacowej. Bank Pekao w swojej dokumentacji zwraca uwagę m.in. na ceglane mury, stropy Kleina, drewnianą więźbę dachową i ceramiczną dachówkę.
Za projektem stał Marian Lalewicz, jeden z najważniejszych polskich architektów pierwszej połowy XX wieku i profesor Politechniki Warszawskiej. W okresie międzywojennym opracował serię reprezentacyjnych gmachów Banku Polskiego m.in. dla Siedlec, Sosnowca, Kalisza i Tomaszowa Mazowieckiego. Tomaszowski bank nie był więc pojedynczym architektonicznym eksperymentem, lecz elementem większego programu budowania instytucji odrodzonego państwa.
Co ciekawe, zachowała się przedwojenna dokumentacja samego obiektu. W czasopiśmie „Architektura i Budownictwo” z 1930 roku przedstawiono rzuty tomaszowskiego oddziału. Sala operacyjna, poczekalnia, gabinet dyrektora, sala posiedzeń, przedskarbiec i skarbiec tworzyły niemal scenografię z filmu o międzywojniu. Budowę realizowała warszawska firma S. Pronaszko i R. Sobieszek, instalacje wykonywało przedsiębiorstwo „Instalator”, natomiast skarbiec i elementy ornamentacyjne – firma Gustaw Gottschalk.
Nie był to zatem zwyczajny biurowiec. To miał być pałac pieniądza – architektura mówiąca obywatelowi, że państwo, waluta i bank są instytucjami poważnymi i trwałymi.
Sto lat później taki symbol trafia na rynek nieruchomości.
Złotówki, wojna, NBP, PBG i Pekao
Po II wojnie światowej bankowa funkcja obiektu nie zniknęła. Dokumentacja Archiwum Państwowego pokazuje, że już w kwietniu 1945 roku działalność w Tomaszowie rozpoczął Narodowy Bank Polski, początkowo podporządkowany oddziałowi w Piotrkowie Trybunalskim.
1 lutego 1989 roku tomaszowski oddział został przekształcony w Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi. W 1991 roku PBG stał się spółką akcyjną, a w kolejnych latach wszedł w strukturę grupy Pekao. Archiwalny opis wskazuje, że w 1999 roku pod adresem Mościckiego 31/33 funkcjonował już Bank Pekao SA w Warszawie – I Oddział w Tomaszowie Mazowieckim.
To oznacza, że mimo politycznych trzęsień ziemi, wojny, PRL-u, denominacji, transformacji ustrojowej i kolejnych zmian nazw instytucji, budynek przez ponad sto lat pozostał związany praktycznie z jedną funkcją – bankowością.
Jeszcze we wrześniu tego roku „Tomaszowski Informator Tygodniowy” opisywał znajdujące się wewnątrz historyczne fotografie dawnej sali bankowej i zwracał uwagę, że pomimo dostosowania pomieszczeń do współczesności zasadniczy charakter wnętrz zachował się do naszych czasów.
To zabytek pełną gębą, nie tylko „historyczny budynek”
W tym przypadku słowo „zabytkowy” nie jest marketingowym ozdobnikiem z ogłoszenia.
Zespół budynków banku został wpisany do rejestru zabytków pod numerem 433 decyzją z 15 lutego 1993 roku. Oficjalny wykaz Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wymienia w ramach chronionego zespołu korpus główny, oficynę wschodnią, oficynę zachodnią oraz ogrodzenie z bramą.
Narodowy Instytut Dziedzictwa klasyfikuje główny budynek jako obiekt użyteczności publicznej z lat 1923–1924, utrzymany w stylu neoklasycystycznym i objęty ochroną zarówno poprzez rejestr, jak i ewidencję zabytków.
Dla przyszłego właściciela oznacza to jedno: 3,3 mln zł jest ceną wejścia, a nie końcem rachunku.
Roboty budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru wymagają pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Po zmianach przepisów obowiązujących od czerwca 2026 roku część innych działań – m.in. dotyczących zmiany sposobu korzystania z zabytku – została objęta procedurą zgłoszenia do konserwatora. Nadal więc nie jest to nieruchomość, którą można dowolnie przebudować według aktualnej mody czy potrzeb nowego inwestora.
Hotel? Kancelarie? Restauracja? Nowa funkcja nie będzie prosta
Bank informuje ponadto, że dla terenu nie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. W dokumentacji sprzedażowej wskazuje natomiast oznaczenie I-U/M – teren zabudowy mieszkaniowej i usług – oraz położenie nieruchomości w strefie ścisłej ochrony konserwatorskiej A i na obszarze wymagającym rewitalizacji.
Teoretycznie budynek ma więc duży potencjał. Niemal 1,8 tys. mkw. powierzchni w centrum miasta daje możliwość stworzenia reprezentacyjnych biur, siedziby firmy, usług premium, funkcji hotelowej, gastronomicznej czy instytucjonalnej. W praktyce każda większa adaptacja musi jednak pogodzić rachunek ekonomiczny z ochroną zabytkowej substancji.
Podobne gmachy Banku Polskiego w innych miastach już przechodziły taką transformację. Budynek w Siedlcach został włączony w otoczenie galerii handlowej, a jego część zaczęła pełnić funkcje biurowe i gastronomiczne.
Może więc istnieć życie po banku. Pytanie brzmi tylko, jakie.
A co z samym oddziałem Pekao?
Tu pojawia się jeszcze jedna niewiadoma.
W serwisie sprzedażowym Pekao nieruchomość ma status „wolna”, ale równocześnie w internetowej bazie dystrybutorów Pekao TFI nadal figuruje I Oddział Banku Pekao w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Mościckiego 31/33.
Na podstawie publicznie dostępnych informacji nie sposób więc obecnie przesądzić, kiedy bank ostatecznie opuści gmach, czy placówka zostanie przeniesiona w inne miejsce oraz czy sprzedaż oznacza całkowite zakończenie ponadstuletniej bankowej historii tego adresu.
To jest pytanie, na które warto uzyskać od Pekao jednoznaczną odpowiedź.
Czy miasto mogłoby mieć prawo pierwokupu?
Sprzedaż zabytku otwiera jeszcze jeden, ciekawy samorządowy wątek.
Art. 109 ust. 1 pkt 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami przewiduje prawo pierwokupu gminy przy sprzedaży nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków lub prawa użytkowania wieczystego takiej nieruchomości. Nie działa ono jednak automatycznie. Zgodnie z art. 109 ust. 3 pkt 5 prawo takie nie przysługuje, jeśli nie zostało ujawnione w księdze wieczystej. Gdy prawo pierwokupu istnieje, wykonuje je prezydent miasta, a termin wynosi miesiąc od zawiadomienia o warunkowej umowie sprzedaży.
W przypadku Mościckiego 31/33 sprawa wymagałaby sprawdzenia pełnej treści księgi wieczystej i zakresu wpisu konserwatorskiego, tym bardziej że sprzedawany jest wyodrębniony lokal nr 1 wraz z udziałem w nieruchomości wspólnej, a nie cała nieruchomość gruntowa. Publiczna oferta banku pokazuje jedynie początek numeru księgi – „PT1T” – dlatego na podstawie samego ogłoszenia nie można odpowiedzialnie stwierdzić, czy Tomaszów rzeczywiście będzie mógł skorzystać z pierwokupu.
Tomaszów ma problem i szansę jednocześnie
Sprzedaż banku pojawia się w ciekawym momencie. Na lokalnym rynku od dłuższego czasu szuka się gospodarzy dla historycznych nieruchomości. Kolejne próby sprzedaży przechodzi dawna willa Landsbergów przy Konstytucji 3 Maja 46; w najnowszym przetargu jej cena wywoławcza została ustalona na milion złotych brutto, a w przypadku zabytku możliwa jest ustawowa bonifikata.
Gmach przy Mościckiego jest jednak inną kategorią nieruchomości. Jest większy, lepiej zachowany, od stu lat użytkowany i położony niemal w samym sercu miasta. Ma też historię, której nie trzeba wymyślać na potrzeby folderu reklamowego.
W tych murach zmieniały się pieniądze, banki i ustroje. Za oknami przechodziły kolejne pokolenia tomaszowian. Zmieniał się Tomaszów, Polska i cały świat finansów – od ciężkich ksiąg rachunkowych i brzęku monet po aplikacje w smartfonach.
Teraz po raz pierwszy od dekad może zmienić się coś jeszcze: właściciel i funkcja jednego z najbardziej charakterystycznych gmachów Tomaszowa Mazowieckiego.
I być może właśnie to jest w tej ofercie wartej 3,3 mln zł najciekawsze.



Napisz komentarz
Komentarze