Nasz artykuł w skrócie
- Ministerstwo Finansów chce zlikwidować ulgę na internet w PIT i ryczałcie.
- Dzisiaj można odliczyć faktycznie poniesione wydatki, maksymalnie 760 zł rocznie na osobę, ale tylko przez dwa kolejne lata podatkowe.
- MF zapowiada jednocześnie podwyższenie ulgi dla krwiodawców, ale nie podało jeszcze nowej stawki.
- Zniknąć ma również ulga na ekspansję, natomiast ulga na robotyzację ma zostać przedłużona o kolejne 10 lat.
Internet jest wszędzie. Ulga ma więc zniknąć
Ministerstwo Finansów sięga po argument prosty: ulga została wprowadzona w 2005 roku, kiedy dostęp do internetu był nieporównywalnie trudniejszy niż dzisiaj. Miała przeciwdziałać wykluczeniu cyfrowemu i zachęcać Polaków do podłączania gospodarstw domowych do sieci.
Dziś – zdaniem resortu – to narzędzie z innej epoki.
MF ocenia, że ulga „utraciła swoje pierwotne uzasadnienie”, nie zwiększa już poziomu cyfryzacji społeczeństwa, a jej konstrukcja pozwala na wykorzystywanie jej w sposób wykraczający poza pierwotne intencje ustawodawcy. Dodatkowym argumentem są oczywiście pieniądze: każda ulga oznacza mniejsze wpływy podatkowe do budżetu państwa.
Można jednak spojrzeć na sprawę z drugiej strony. Internet w 2026 roku przestał być dobrem luksusowym właśnie dlatego, że stał się usługą niemal podstawową – potrzebną do pracy, nauki, bankowości, kontaktu z urzędem, korzystania z e-recept czy Profilu Zaufanego. Państwo mówi więc w pewnym sensie: skoro cyfryzacja się udała, zachęta nie jest już potrzebna.
Ile naprawdę daje dzisiaj ulga internetowa?
Tu trzeba rozprawić się z częstym nieporozumieniem.
760 zł nie jest kwotą zwrotu podatku.
Obowiązujący art. 26 ust. 1 pkt 6a ustawy o PIT pozwala pomniejszyć dochód o wydatki na użytkowanie internetu do wysokości 760 zł rocznie. Art. 26 ust. 6h ogranicza korzystanie z preferencji do dwóch następujących po sobie lat podatkowych, pod warunkiem że wcześniej podatnik jej nie wykorzystywał.
Przy obecnej 12-procentowej stawce PIT pełne odliczenie 760 zł może oznaczać około:
760 zł × 12 proc. = 91,20 zł mniej podatku.
Jeżeli odliczenie pomniejsza dochód opodatkowany stawką 32 proc., korzyść może sięgać 243,20 zł. Aktualna skala PIT to 12 proc. do 120 tys. zł podstawy opodatkowania i 32 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę.
W przypadku małżonków każdy ma własny limit 760 zł, jeśli rzeczywiście ponosi wydatki i spełnia warunki ulgi. Oznacza to możliwość odliczenia łącznie do 1520 zł rocznie.
Kto rzeczywiście może na likwidacji stracić?
I tu kryje się najważniejszy szczegół całej historii.
Osoba, która wykorzystała już ulgę internetową przez dwa kolejne lata, i tak nie może do niej wrócić. Dla takiego podatnika likwidacja preferencji nie zmienia więc niczego.
Zmiana uderzyłaby przede wszystkim w osoby, które:
dopiero zamierzały skorzystać z ulgi po raz pierwszy albo rozpoczęły korzystanie z niej niedawno i – gdyby przepisy się nie zmieniły – miałyby prawo do kolejnego odliczenia.
Nie wiadomo jeszcze, jak ustawodawca rozwiąże sytuację podatników znajdujących się „w połowie” dwuletniego okresu. O tym zdecydują dopiero konkretne przepisy przejściowe projektu ustawy.
Dlatego hasło „ulga na internet została zlikwidowana” jest dziś przedwczesne.
Ministerstwo dopiero zapowiedziało zmianę.
Tomaszów Mazowiecki: krwiodawcy mają dostać większą ulgę
W tym samym pakiecie MF proponuje rozwiązanie działające w przeciwną stronę: zwiększenie odliczenia dla honorowych dawców krwi.
Dziś wartość darowizny na cele krwiodawstwa oblicza się według stawki 130 zł za litr oddanej krwi lub jej składników. Odliczenie mieści się w limicie wynoszącym łącznie do 6 proc. dochodu lub przychodu wraz z określonymi innymi darowiznami.
Resort zapowiada podwyższenie tej wartości, argumentując, że państwo powinno w ten sposób dodatkowo zachęcać ludzi do oddawania krwi.
Ważne: na 27 sierpnia 2026 roku Ministerstwo Finansów nie podało jeszcze, jaka konkretnie będzie nowa stawka za litr. Informacje o kwocie wyższej niż 130 zł byłyby więc na tym etapie spekulacją.
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego to nie jest abstrakcyjna informacja z ministerialnego dokumentu. W mieście działa Terenowy Oddział RCKiK w Łodzi przy ul. Przeskok 3. Według aktualnych informacji centrum punkt pracuje od wtorku do piątku w godz. 7.30–15.05, a rejestracja dawców prowadzona jest do godz. 11.30.
Jedną ulgę kasują, drugą przedłużają
Pakiet przygotowywany przez Ministerstwo Finansów jest większy.
Zlikwidowana ma zostać również ulga na ekspansję, obowiązująca od 2022 roku. Pozwala ona przedsiębiorcom spełniającym ustawowe warunki dodatkowo odliczać niektóre wydatki związane ze zwiększeniem sprzedaży produktów, wejściem na nowe rynki czy promocją własnych wyrobów.
Ministerstwo uznało jednak, że pojawił się tzw. efekt jałowej straty – państwo dofinansowuje podatkowo działania, które przedsiębiorcy i tak podjęliby niezależnie od istnienia ulgi.
Zupełnie inaczej MF ocenia ulgę na robotyzację.
Dzisiaj przedsiębiorca może odliczyć dodatkowo 50 proc. kwalifikowanych kosztów poniesionych na robotyzację. W praktyce oznacza to możliwość podatkowego rozliczenia 150 proc. określonych kosztów: 100 proc. jako normalny koszt uzyskania przychodu i dodatkowych 50 proc. w ramach ulgi. Obecne przepisy obejmują koszty poniesione w latach 2022–2026.
MF chce wydłużyć działanie tego mechanizmu o kolejne dziesięć lat podatkowych, nie zmieniając poziomu odliczenia. Resort zamierza także jednoznacznie zapisać, że przy środkach trwałych kosztem kwalifikowanym są odpisy amortyzacyjne, a nie jednorazowo cała cena zakupu maszyny.
To jeszcze nie jest obowiązujące prawo
To zdanie w całej sprawie jest najważniejsze.
27 sierpnia 2026 roku ulga na internet nadal obowiązuje.
Ministerstwo Finansów przedstawiło założenia projektu wpisanego do wykazu prac legislacyjnych rządu. Projekt ma zostać rozpatrzony przez Radę Ministrów na przełomie września i października. Dopiero później czeka go normalna droga parlamentarna: Sejm, Senat, podpis prezydenta i publikacja w Dzienniku Ustaw.
Dopóki ustawa nie zostanie uchwalona i nie wejdzie w życie, podatnicy spełniający obecne warunki mogą korzystać z odliczenia internetowego zgodnie z obowiązującymi przepisami.
I właśnie dlatego na razie właściwy czasownik brzmi nie „zlikwidowano”, lecz „Ministerstwo Finansów chce zlikwidować”.




Napisz komentarz
Komentarze