Głosowanie Rady Miejskiej nie zakończyło sporu o nazwę Parku Miejskiego „Solidarność”. Po odrzuceniu projektu nadania mu imienia Antoniego hrabiego Ostrowskiego dyskusja przeniosła się do mediów społecznościowych. Pod obszernym wpisem Dariusza Kwapisiewicza pojawiły się deklaracje poparcia dla zmiany, postulaty konsultacji społecznych, gotowość do zbierania podpisów i głosy przypominające dawną, funkcjonującą w pamięci części tomaszowian nazwę „Hrabski Ogród”. Warto przy tym zachować proporcje: komentarze na Facebooku nie są sondażem ani referendum. Pokazują jednak, że decyzja radnych tematu nie zamknęła.
25 sierpnia podczas XXXVIII sesji Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego radni zajmowali się projektem uchwały zmieniającej uchwałę z 2 września 2005 roku dotyczącą nazwy parku miejskiego. Punkt dotyczący parku znalazł się jako szósty w oficjalnym porządku obrad. Projekt zakładający nadanie parkowi imienia Antoniego hrabiego Ostrowskiego nie uzyskał wymaganej większości. Nagranie całej, trwającej niemal osiem godzin sesji jest dostępne w systemie eSesja.
Samo głosowanie okazało się jednak raczej przecinkiem niż kropką.
„Nikt nikogo o nic nie pytał”
Po sesji Dariusz Kwapisiewicz opublikował obszerny wpis, w którym krytycznie ocenił decyzję większości radnych i zapowiedział dalsze zabiegi o konsultacje społeczne oraz upamiętnienie Antoniego Ostrowskiego.
Pod publikacją szybko pojawiły się komentarze mieszkańców.
Jednym z najczęściej powracających wątków był brak konsultacji społecznych przed podjęciem decyzji.
– „Głos mieszkańców, śmieszne bo nikt nikogo o nic nie pytał” – napisała Monika Majka. Jednocześnie zadeklarowała, że jeśli inicjatywa wejdzie w etap zbierania podpisów, jest gotowa pomóc.
Kwapisiewicz odpowiedział, że takich deklaracji pojawiło się więcej i wyraził nadzieję, że społeczne zainteresowanie sprawą nie wygaśnie.
Podobnie wypowiedziała się Emilia Dębiec-Oliva:
– „Popieram od samego początku, nie rozumiem, czemu mieszkańcy nie mogą mieć wpływu i racji głosu”.
Z kolei Agnieszka Drzewoska-Kovač zadeklarowała gotowość do dalszego działania:
– „Dziękuję za rozmowę. Czekam na informacje jak i kiedy mogę pomóc”.
Także Robert Syk zachęcał inicjatora dyskusji, by jej nie kończył: „nie poddawaj się”.
Komentarze są oczywiście głosami konkretnych osób, a nie całej społeczności Tomaszowa. Pokazują jednak, że przynajmniej część mieszkańców zamiast uznać sprawę za rozstrzygniętą, domaga się kolejnego etapu rozmowy.
„Dla rdzennych Tomaszowian to był Hrabski Ogród”
W dyskusji pojawił się również argument historyczny.
Mieczysława Goździk-Belina napisała, że jej zdaniem park nigdy nie był faktycznie związany z „Solidarnością”, natomiast w pamięci starszych mieszkańców funkcjonował jako „Hrabski Ogród”.
– „Dla rdzennych Tomaszowian miejsce to od zawsze było ‘Hrabskim Ogrodem’” – stwierdziła, deklarując jednocześnie wsparcie dla dalszych działań na rzecz zmiany nazwy.
To osobiste świadectwo i opinia uczestniczki dyskusji, ale samo określenie „Hrabski Ogród” bynajmniej nie jest dziś wyłącznie potoczną nazwą używaną przez zwolenników zmiany.
Posługuje się nim bowiem również sam tomaszowski samorząd.
Oficjalny projekt miejski nosi nazwę „Hrabski Ogród – rewitalizacja i aranżacja parku przy Pałacu Ostrowskich w Tomaszowie Mazowieckim”. Urząd Miasta informował, że inwestycja ma odnowić historyczny park przy pałacu, odtworzyć jego dawne elementy i połączyć teren muzeum nowymi alejkami z Parkiem „Solidarność”. Wartość projektu wskazywana w miejskich materiałach sięga około 5 mln zł.
Właśnie ta okoliczność jest jednym z najmocniejszych argumentów zwolenników zmiany: skoro miasto oficjalnie przywraca pojęcie „Hrabskiego Ogrodu” w dokumentach inwestycyjnych i promocji rewitalizacji, ich zdaniem naturalne jest pytanie o historyczną nazwę całej przestrzeni.
Są też głosy znacznie bardziej polityczne
Nie wszystkie komentarze dotyczyły wyłącznie historii czy konsultacji.
Michał Kucharski ocenił, że wynik głosowania należy rozpatrywać również w kontekście aktualnej polityki i relacji władz miasta ze środowiskiem „Solidarności”. W swoim komentarzu odniósł się także do ogólnopolskich wydarzeń związanych z tegorocznymi obchodami Porozumień Sierpniowych.
To jednak ocena autora komentarza, a nie ustalony fakt dotyczący przyczyn decyzji poszczególnych radnych. Sam wynik głosowania nie pozwala przesądzić, jakie motywacje — historyczne, polityczne czy osobiste — kierowały każdym z nich.
Równie interesujący jest komentarz użytkownika występującego pod nazwą Fallow-deer Ermine, który przypomniał zupełnie inną warstwę historii tego miejsca. Według jego wspomnień park był w okresie PRL porządkowany m.in. w ramach czynów społecznych, a uczniowie szkół uczestniczyli w grabieniu i sprzątaniu terenu. Jego zdaniem związek parku z „Solidarnością” jest znacznie słabszy niż z wcześniejszą historią miasta.
Także muzealne opracowanie dotyczące historycznych nazw tomaszowskich ulic i miejsc wskazuje, że obecny Park Miejski „Solidarność” wcześniej nosił nazwę parku XX-lecia PRL.
Podać nazwiska radnych? Autor wpisu: nie chcę nagonki
Wśród komentarzy pojawiła się również propozycja opublikowania pełnej listy radnych wraz ze sposobem ich głosowania.
Jan Woicki napisał:
– „Może podać nazwiska radnych jak głosowali”.
Dariusz Kwapisiewicz odmówił jednak tworzenia takiej listy w swoim poście, tłumacząc, że zależy mu na „publicznej debacie i rozliczaniu decyzji, a nie na personalnej nagonce”. Nazwiska Jarosława Batorskiego i Elżbiety Przedbory przywołał dlatego, że — jak wyjaśnił — podczas sesji publicznie przedstawili argumenty uzasadniające swoje stanowisko.
Sposób głosowania radnych nie jest oczywiście tajemnicą. System Rady publikuje imienne wyniki głosowań. Przykładowo oficjalne dane potwierdzają, że przeciwko projektowi głosowali m.in. Jarosław Batorski, Elżbieta Przedbora, Tomasz Wawro, Krzysztof Kuchta, Krzysztof Misiak czy Agnieszka Walasik. Ewa Radziewicz zagłosowała za projektem, a Katarzyna Menke wstrzymała się od głosu.
Facebook nie zastąpi konsultacji
I właśnie tutaj dochodzimy do zasadniczego problemu.
Kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt komentarzy pod jednym wpisem nie może być przedstawiane jako stanowisko mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Osoby popierające daną inicjatywę są zwykle bardziej skłonne do komentowania materiału jej zwolennika niż osoby obojętne albo mające odmienne zdanie.
Ale dokładnie z tego samego powodu także wynik głosowania Rady Miejskiej nie odpowiada na pytanie, jakiego rozwiązania chcieliby sami tomaszowianie.
Odpowiedź mogłyby dać dopiero szerokie konsultacje społeczne, ankieta przeprowadzona według jasnych zasad albo obywatelska inicjatywa poparta odpowiednią liczbą podpisów.
I właśnie w tym kierunku może teraz pójść spór o nazwę parku.
Dariusz Kwapisiewicz zapowiada, że nie zamierza rezygnować. Chce zgromadzić mieszkańców i regionalistów zainteresowanych upamiętnieniem Antoniego hrabiego Ostrowskiego oraz doprowadzić do konsultacji społecznych.
Po reakcjach pod jego publikacją widać, że chętni do pomocy już są.
25 sierpnia radni odrzucili projekt uchwały. Nie oznacza to jednak, że zamknęli debatę. Możliwe, że właśnie ją na dobre rozpoczęli.




Napisz komentarz
Komentarze