Nasz artykuł w dużym skrócie
- Zofia była w pierwszej połowie 2026 roku najczęściej wybieranym imieniem żeńskim – otrzymało je 2166 dziewczynek.
- Wśród chłopców po raz kolejny zwyciężył Nikodem – 2665 przypadków.
- W województwie łódzkim w ostatnim oficjalnym zestawieniu regionalnym wśród dziewczynek prowadziła jednak Laura, a wśród chłopców – Nikodem.
- W Tomaszowie Mazowieckim w 2024 roku najpopularniejsze były Maja i Aleksander. Lokalny ranking różnił się więc od ogólnopolskiego.
Zofia nie zamierza oddawać korony
W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku imię Zofia otrzymało 2166 dziewczynek. Drugie miejsce zajęła Zuzanna – 1830, a trzecie Maja – 1801. Dalej znalazły się Hanna – 1665, Laura – 1627, Oliwia – 1404, Pola – 1382, Julia – 1302, Alicja – 1294 oraz Antonina – 1228.
Warto zwrócić uwagę szczególnie na Antoninę. Jeszcze w poprzednim zestawieniu zajmowała 13. pozycję, dziś zamyka pierwszą dziesiątkę. Hanna przesunęła się na czwarte miejsce, Oliwia na szóste, a Pola na siódme. W dół powędrowały natomiast Laura i Julia.
Nie jest to zatem ranking zastygły jak fotografia w rodzinnym albumie. Nazwy pozostają podobne, ale wewnątrz pierwszej dziesiątki trwa nieustanny ruch.
Nikodem zwycięża po raz kolejny
W przypadku chłopców zmiana warty na szczycie najwyraźniej jeszcze nie nadchodzi. Nikodem utrzymał pierwszą pozycję – w pierwszej połowie 2026 roku imię to otrzymało 2665 chłopców. Tuż za nim znalazł się Antoni – 2560.
Na trzecie miejsce awansował Jan – 2415, spychając Leona na czwartą pozycję. Kolejne miejsca zajmują Franciszek – 2289, Aleksander – 2148, Ignacy – 2145, Stanisław – 1874, Jakub – 1482 i Mikołaj – 1381.
To zestawienie mówi sporo o współczesnych wyborach rodziców. Nie ma w nim imion brzmiących jak chwilowy internetowy eksperyment. Jest za to Jan, Antoni, Franciszek, Stanisław, Ignacy czy Mikołaj – imiona obecne w polskich rodzinach od pokoleń.
Jeszcze dwa lata temu królową była Maja
Dopiero zestawienie kilku lat pokazuje, jak szybko potrafią przesuwać się akcenty.
W całym 2024 roku najpopularniejszym imieniem żeńskim była Maja, nadana 4640 razy. Zofia zajęła wówczas drugie miejsce z wynikiem 4470. Rok później sytuacja zaczęła się odwracać: już w pierwszej połowie 2025 roku Zofia wysunęła się na prowadzenie z wynikiem 2117, przed Mają – 1946 i Zuzanną – 1864.
Teraz Zofia ma 2166 wskazań. Porównując pierwsze półrocza 2025 i 2026 roku, oznacza to wzrost o 49 przypadków, czyli około 2,3 proc.
Znacznie stabilniejszy jest Nikodem. Był liderem w całym 2024 roku, kiedy nazwano tak 6388 chłopców, prowadził również w pierwszej połowie 2025 roku – 2777 przypadków – i pozostaje pierwszy w 2026 roku. Liczba nadań w porównaniu z pierwszą połową ubiegłego roku zmniejszyła się o 112, czyli około 4 proc., ale przewaga rankingowa pozostała.
Same liczby trzeba oczywiście traktować ostrożnie – zależą również od liczby urodzeń. Znacznie więcej mówi więc utrzymywanie się danego imienia na szczycie przez kolejne zestawienia niż proste porównywanie surowych wyników.
Zofia, czyli mądrość. Nikodem – zwycięzca ludu
Oba zwycięskie imiona mają korzenie greckie.
Zofia wywodzi się od greckiego sophía, oznaczającego mądrość. To jedno z tych imion, które brzmią jednocześnie staro i zupełnie współcześnie. W polskiej kulturze ma dodatkowy bagaż skojarzeń – jest Zosia z „Pana Tadeusza”, jest Zofia Nałkowska, są wreszcie Zosie, Zośki i Zosieńki obecne w niezliczonych rodzinnych opowieściach. Sam grecki termin sophía oznacza mądrość, wiedzę i roztropność.
Nikodem pochodzi od greckiego Nikódēmos. Ministerstwo Cyfryzacji tłumaczy jego znaczenie jako „ten, który zwycięża dla ludu”. W tradycji chrześcijańskiej imię przywołuje biblijnego Nikodema z Ewangelii św. Jana, a polska literatura dopisała do niego jeszcze jednego bohatera – Nikodema Dyzmę z powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.
I może właśnie w tym tkwi sekret obecnej popularności podobnych imion. Są stare, ale nie brzmią staro. Mają historię, a jednocześnie można je bez problemu wyobrazić sobie zarówno w szkolnym dzienniku, jak i na wizytówce dorosłego człowieka za trzydzieści lat.
Łódzkie nieco inaczej niż Polska
Ogólnopolski ranking nie oznacza, że w każdym regionie rodzice głosują – nomen omen – tak samo.
W najnowszym oficjalnym zestawieniu Ministerstwa Cyfryzacji pokazującym preferencje wojewódzkie, dotyczącym drugiej części 2025 roku, w województwie łódzkim najczęściej wybieranym imieniem żeńskim była Laura – 283 przypadki. Dopiero za nią znalazły się Zofia – 256 oraz Maja – 235.
Wśród chłopców Łódzkie wpisywało się natomiast doskonale w ogólnopolski trend. Pierwszy był Nikodem – 377, następnie Antoni – 334 i Jan – 323.
Widać więc ciekawy podział: w przypadku chłopców regionalna moda idzie niemal ramię w ramię z krajową, natomiast przy imionach żeńskich Łódzkie potrafi pójść własną drogą.
A Tomaszów? Tutaj Zofia i Nikodem nie królowali
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy zejdziemy z poziomu województwa do Tomaszowa Mazowieckiego.
Najnowsze szeroko opisane przez Urząd Marszałkowski zestawienie lokalnych preferencji, które udało nam się odnaleźć, dotyczy 2024 roku. W Tomaszowie Mazowieckim najczęściej wybierano wówczas dla chłopców imiona: Aleksander, Mikołaj, Antoni, Julian i Stanisław.
W przypadku dziewczynek prowadziły natomiast: Maja, Zuzanna, Laura, Liliana i Hanna.
Na drugim końcu lokalnego zestawienia znalazły się wśród chłopców Tymur, Cyprian, Florian, Remigiusz i Maksim, a wśród dziewczynek Marika, Melania, Sonia, Kasandra i Luiza.
To interesujące, bo ani Zofia, ani Nikodem nie byli wówczas liderami w Tomaszowie. Lokalna mapa imion nie była więc kalką rankingu ogólnopolskiego.
Zresztą Maja, która w Tomaszowie była wówczas najpopularniejszym imieniem dla dziewczynki, wygrała także ogólnopolski ranking za 2024 rok. Z kolei lokalny zwycięzca wśród chłopców – Aleksander – w skali kraju zajął wtedy czwarte miejsce.
Drugie imię? Tu tradycja trzyma się jeszcze mocniej
Jeśli pierwsze imię podlega modzie, drugie często pozostaje rodzinną kotwicą.
Według danych za pierwszą połowę 2026 roku najczęściej wybieranymi drugimi imionami chłopców są Jan, Piotr i Józef, a dziewczynek Maria, Anna i Zofia.
Nietrudno wyobrazić sobie mechanizm takiego wyboru. Pierwsze imię wybiera się dlatego, że „ładnie brzmi”. Drugie bywa już po dziadku, babci, ojcu, matce albo chrzestnym. Moda spotyka się tutaj z genealogią.
I dlatego na metryce obok współczesnej Laury czy Poli może pojawić się Maria, a obok Leona – Józef.
Rodzice mają wybór, ale nie absolutną dowolność
W Polsce zasady nadawania dzieciom imion określa Prawo o aktach stanu cywilnego. Zgodnie z art. 59 można wybrać dziecku nie więcej niż dwa imiona. Nie mogą one występować w formie zdrobniałej ani mieć charakteru ośmieszającego lub nieprzyzwoitego.
Prawo pozwala natomiast nadawać imiona obce niezależnie od obywatelstwa i narodowości rodziców. Kierownik USC może odmówić wpisania imienia, które nie spełnia ustawowych kryteriów. Co więcej, rodzice mogą jeszcze zmienić dokonany wybór – art. 70 pozwala im złożyć oświadczenie o zmianie imienia lub imion dziecka w ciągu sześciu miesięcy od sporządzenia aktu urodzenia.
Moda przemija, imię zostaje
Rankingi imion mają w sobie coś z fotografii społeczeństwa. Pokazują nie tylko estetyczne upodobania, ale także nasze podejście do tradycji, historii i rodzinnej pamięci.
Jeszcze dwie czy trzy dekady temu część dzisiejszych liderów mogła brzmieć dla młodych rodziców zbyt tradycyjnie. Dziś Zofia, Antonina, Stanisław, Ignacy czy Franciszek wracają bez kompleksów. To nie powrót do przeszłości jeden do jednego. Raczej ponowne odkrywanie tego, co przez pewien czas wydawało się niemodne.
Bo moda na imiona przypomina wahadło. Jedno pokolenie chce odciąć się od wyborów rodziców. Następne odkrywa imiona pradziadków i stwierdza, że brzmią zaskakująco świeżo.
W pierwszej połowie 2026 roku to wahadło zatrzymało się przy Zofii i Nikodemie. Czy tak samo będzie pod koniec roku? Historia rankingów podpowiada jedno: korona w świecie imion bywa trwała, ale nigdy nie jest dana raz na zawsze.




Napisz komentarz
Komentarze