Nowe badanie naukowców z Temple University i University of Oregon wskazuje, że u części osób jednym z elementów tej układanki mogą być traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa oraz sposób funkcjonowania hipokampa. Wyniki opublikowano 17 sierpnia 2026 roku w „The Journal of Neuroscience”.
Kiedy przyjemność przestaje być nagrodą
Zjawisko, którym zajęli się badacze, nazywa się anhedonią. Najprościej mówiąc, oznacza ono ograniczoną zdolność do przeżywania przyjemności i reagowania na nagradzające doświadczenia. Może dotyczyć zarówno samego odczuwania radości, jak i czegoś, co dzieje się wcześniej: oczekiwania na coś dobrego, podejmowania wysiłku i dążenia do celu.
To właśnie ten drugi element — anhedonia antycypacyjna, związana z oczekiwaniem nagrody i motywacją — okazał się szczególnie istotny w najnowszym badaniu. Autorzy podkreślają, że anhedonia nie jest zjawiskiem przypisanym wyłącznie jednemu zaburzeniu psychicznemu. Jest traktowana jako problem przekraczający granice poszczególnych diagnoz i związany z mechanizmami motywacji oraz systemu nagrody.
Nie należy jej też mylić ze zwykłym „nie chce mi się”. W tym przypadku problem może dotyczyć sposobu, w jaki mózg przetwarza informację, że jakaś czynność, relacja czy wydarzenie warto podjąć, ponieważ może przynieść nagrodę.
Hipokamp: nie tylko magazyn wspomnień
Przez lata hipokamp kojarzono przede wszystkim z pamięcią. To jedna ze struktur mózgu pozwalających tworzyć i przywoływać wspomnienia. Coraz więcej badań pokazuje jednak, że uczestniczy on również w procesach związanych z rozpoznawaniem nowości i komunikacją z układami odpowiedzialnymi za motywację.
Zespół kierowany przez Kathleen J. O’Brien z Temple University oraz Vishnu P. Murty’ego z University of Oregon postanowił sprawdzić, czy właśnie tutaj może znajdować się fragment odpowiedzi na pytanie o długotrwałe konsekwencje traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa.
W badaniu uczestniczyły 92 osoby dorosłe — 37 mężczyzn i 55 kobiet. Uczestnicy wypełniali kwestionariusze dotyczące doświadczeń z dzieciństwa oraz zdolności do odczuwania i oczekiwania przyjemności. Następnie ich mózgi badano za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, czyli fMRI.
Mózg pamięta nie tylko wydarzenia
Naukowcy analizowali kilka elementów działania hipokampa. Sprawdzali między innymi jego komunikację z jądrem półleżącym oraz brzusznym polem nakrywki — obszarami należącymi do mózgowych obwodów związanych z nagrodą, dopaminą i zachowaniem motywowanym.
Obserwowano również, jak hipokamp reaguje na nowe bodźce i w jaki sposób wpływa na aktywność innych części systemu motywacyjnego.
Najciekawszy obraz pojawił się u osób deklarujących większe nasilenie traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa. Jeżeli jednocześnie wykazywały one słabszą komunikację między hipokampem a jądrem półleżącym, słabszą reakcję hipokampa na nowość lub słabszy wpływ hipokampa na brzuszne pole nakrywki, częściej występowały u nich problemy z oczekiwaniem przyjemności i podejmowaniem działań prowadzących do nagrody.
Można to porównać do radia, które nadal odbiera sygnał, lecz gra zbyt cicho. Nagroda istnieje, mózg ją rozpoznaje, ale sygnał nakłaniający człowieka: „warto wstać, warto spróbować, to może być przyjemne” może być osłabiony.
Trauma nie jest wyrokiem
Tu potrzebne jest jednak bardzo ważne zastrzeżenie. Wyników badania nie można interpretować jako dowodu, że trauma z dzieciństwa automatycznie prowadzi w dorosłości do anhedonii.
Badacze wykazali zależność pomiędzy doświadczeniem traumy, funkcjonowaniem określonych obwodów mózgowych i nasileniem anhedonii. Co istotne, osoby z historią trudnych doświadczeń, ale bez obserwowanych zaburzeń działania badanych połączeń hipokampa, nie wykazywały tak silnej zależności.
Badanie miało również charakter obserwacyjny. Nie pozwala więc stwierdzić, że to właśnie trauma spowodowała konkretne zmiany widoczne w fMRI. Autorzy mówią raczej o interakcji między wczesnymi doświadczeniami a funkcjonowaniem mózgowych obwodów motywacyjnych.
To różnica zasadnicza. Mózg nie jest kamienną tablicą, na której dzieciństwo zapisuje nieodwracalny wyrok.
Czy hipokamp stanie się celem terapii?
Znaczenie odkrycia może leżeć właśnie tutaj. Dotychczas badania anhedonii u ludzi często koncentrowały się na prążkowiu i klasycznym układzie nagrody. Wyniki zespołu O’Brien i Murty’ego sugerują, że hipokamp może znajdować się niejako wcześniej w tym łańcuchu i wpływać na systemy odpowiedzialne za motywację.
Badacze wskazują, że w przyszłości wiedza ta może pomóc w poszukiwaniu nowych celów terapii dla osób, u których po doświadczeniach z dzieciństwa pojawiły się trwałe problemy z motywacją i odczuwaniem przyjemności. Na razie jest to jednak kierunek dalszych badań, a nie gotowa metoda leczenia.
Pozostaje też jeszcze jedno fascynujące pytanie. Skoro hipokamp jest tak silnie związany z pamięcią, czy sposób, w jaki przechowujemy i przywołujemy doświadczenia, może wpływać na to, jak wyobrażamy sobie przyszłą nagrodę?
W pewnym sensie naukowcy wracają więc do pytania znanego z literatury od wieków: jak długo dzieciństwo idzie za człowiekiem? Neuronauka odpowiada dziś ostrożniej niż powieściopisarze. Przeszłość może pozostawić ślad. Nie oznacza jednak, że musi napisać cały dalszy ciąg historii.
Źródło: opracowanie na podstawie badania Kathleen J. O’Brien i współautorów, „Functional integrity of mesolimbic-hippocampal circuits is associated with anhedonia in individuals with early life stress”, „The Journal of Neuroscience”, publikacja online 17 sierpnia 2026 r.




Napisz komentarz
Komentarze