Wiedzą więcej. Sprawdzają częściej. A jednak tracą pieniądze
Według badania przeprowadzonego przez IMAS International na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów 17 proc. osób w wieku 25–34 lata zadeklarowało stratę finansową w następstwie takiego oszustwa. W grupie 18–24 lata było to 14 proc. W starszych grupach odsetki były wyraźnie niższe. Badanie wykonano w czerwcu 2026 roku metodą CAWI na reprezentatywnej próbie 1011 osób w wieku 18–74 lata. Trzeba więc pamiętać, że są to deklaracje ankietowanych, a nie policyjna statystyka wszystkich stwierdzonych przestępstw.
Paradoks jest jeszcze większy. 25–34-latkowie jednocześnie najczęściej próbowali sprawdzać, czy kontaktująca się z nimi osoba rzeczywiście reprezentuje daną instytucję. Taką próbę weryfikacji deklarowało 39 proc. osób z tej grupy, które zetknęły się z próbą oszustwa. Mimo to właśnie wśród nich odnotowano największy udział deklarowanych strat finansowych.
„Przecież ja się na tym znam”
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja najmłodszych dorosłych. 43 proc. osób w wieku 18–24 lata deklaruje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy otrzymało wiadomość albo telefon będący próbą podszycia się pod instytucję publiczną. Tymczasem w grupie powyżej 65. roku życia podobny kontakt wskazywało 16 proc. badanych. Równocześnie aż 66 proc. najmłodszych uważa, że głównymi ofiarami cyberoszustów są właśnie seniorzy.
To trochę cyfrowa wersja starego motywu z kryminałów: najbardziej narażony bywa nie ten, kto boi się pułapki, ale ten, kto jest przekonany, że natychmiast ją rozpozna.
Ekspert ChronPESEL.pl Bartłomiej Drozd wskazuje, że młodzi użytkownicy często sprawnie poruszają się w świecie aplikacji, bankowości elektronicznej czy komunikatorów, ale jednocześnie funkcjonują w rytmie błyskawicznych SMS-ów i powiadomień. Oszuści wykorzystują więc nie tyle brak wiedzy, ile rutynę, pośpiech, presję czasu i przekonanie o własnych cyfrowych kompetencjach.
SMS z urzędu. Dopłata. Mandat. Zwrot podatku
Scenariusz nie musi być skomplikowany. Wiadomość może dotyczyć rzekomej zaległości, dopłaty, zwrotu podatku, świadczenia z ZUS, przesyłki albo dokumentu wymagającego „natychmiastowego potwierdzenia”.
W marcu 2026 roku administracja rządowa ostrzegała przed kampanią, w której przestępcy podszywali się pod Krajową Administrację Skarbową i Ministerstwo Finansów. W lipcu Ministerstwo Finansów ponownie informowało o wykorzystywaniu wizerunku instytucji państwowych do wyłudzania pieniędzy i danych.
Mechanizm jest niemal teatralny: najpierw autorytet — urząd, policja, bank. Potem emocja — strach albo wizja szybkiego zwrotu pieniędzy. Na końcu zegar tykający nad głową: „zrób to teraz”.
Tomaszów także zna ten problem
To zagrożenie nie omija Tomaszowa Mazowieckiego. Lokalna policja wielokrotnie ostrzegała mieszkańców przed fałszywymi wiadomościami dotyczącymi rzekomego zadłużenia oraz przed spoofingiem, czyli sytuacją, gdy na ekranie telefonu może pojawić się numer lub nazwa sugerująca, że dzwoni bank, urząd albo policja.
Tomaszowscy funkcjonariusze ostrzegali również przed przestępcami podszywającymi się nawet pod funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Oszuści próbują wówczas przekonać rozmówcę m.in. do przekazania pieniędzy na rzekome „bezpieczne konto”.
I właśnie tutaj znajduje się najważniejsza zasada: numer widoczny na ekranie nie jest już dowodem tożsamości osoby dzwoniącej.
Urząd każe się spieszyć? Właśnie wtedy trzeba zwolnić
W przypadku podejrzanej wiadomości najlepszą reakcją jest przerwanie narzuconego przez oszusta scenariusza:
- nie klikaj w link z SMS-a lub e-maila i nie otwieraj podejrzanego załącznika;
- nie podawaj loginów, haseł, kodów BLIK ani danych karty;
- samodzielnie znajdź oficjalną stronę instytucji i skontaktuj się z nią przez podany tam numer;
- podejrzanego SMS-a z linkiem można przekazać do CERT Polska na numer 8080;
- jeżeli pieniądze zostały już przesłane, należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zawiadomić policję.
Wyłudzenie pieniędzy poprzez świadome wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd może wypełniać znamiona oszustwa z art. 286 § 1 Kodeksu karnego. Podstawowy typ tego przestępstwa zagrożony jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Badanie burzy więc wygodny stereotyp. Cyberoszust nie sprawdza metryki. Szuka człowieka, którego uda się zmusić do działania o kilka sekund szybciej, niż zdąży pomyśleć. I w świecie, w którym telefon co chwilę domaga się kliknięcia, potwierdzenia i odpowiedzi, właśnie te kilka sekund może kosztować najwięcej.




Napisz komentarz
Komentarze