Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 20 sierpnia 2026 00:00
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Nowa stawka 24 proc. i wyższy próg PIT. Kto naprawdę zyska na planie Tuska?

Rząd zapowiada podatkową przebudowę od 2027 roku. Pierwszy próg PIT ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, między 130 a 150 tys. zł pojawi się zupełnie nowa stawka 24 proc., a 32-procentowy PIT zacznie się dopiero powyżej 150 tys. zł. Ministerstwo Finansów przekonuje, że skorzysta około 3,5 mln podatników. Jest jednak druga strona tego rachunku: reforma nie da ani złotówki osobom, które obecnego progu 120 tys. zł w ogóle nie przekraczają. A koszt ulgi dla lepiej zarabiających mają pokryć przede wszystkim duże firmy, osoby o najwyższych dochodach i część przedsiębiorców na ryczałcie.

To jeszcze nie ustawa, ale polityczna deklaracja jest już bardzo konkretna. Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli w środę, 19 sierpnia, że od 2027 roku skala PIT miałaby mieć trzy stawki: 12, 24 i 32 proc. Pierwszy próg zostałby przesunięty do 130 tys. zł, stawka 24 proc. obowiązywałaby dla nadwyżki między 130 a 150 tys. zł, a dopiero dochody powyżej 150 tys. zł byłyby opodatkowane stawką 32 proc. Rząd szacuje, że odsetek podatników wpadających w najwyższą stawkę spadłby z przewidywanych 14 do 7,2 proc.

Nie każdy dostanie więcej. Granicą jest 120 tysięcy

W politycznych komunikatach najlepiej brzmi liczba 3,5 mln podatników, którzy mają skorzystać na reformie. Warto jednak zajrzeć pod maskę tego podatkowego samochodu.

Obecnie podatnik rozliczający się według skali płaci 12 proc. do 120 tys. zł podstawy opodatkowania, z uwzględnieniem kwoty zmniejszającej podatek wynoszącej 3600 zł. Od nadwyżki ponad 120 tys. zł obowiązuje stawka 32 proc.

Jeżeli więc ktoś ma dochód do opodatkowania niższy niż 120 tys. zł rocznie, samo przesunięcie progów niczego w jego podatku nie zmieni.

Nie będzie 50, 100 ani 300 zł miesięcznie więcej. Korzyść wyniesie dokładnie zero.

To istotne także z punktu widzenia mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego. Zamiast patrzeć wyłącznie na ogólnopolskie hasło o milionach beneficjentów, warto najpierw zajrzeć do własnego PIT-u. Reforma skierowana jest przede wszystkim do osób, które już dziś przekraczają granicę pierwszego progu albo są bardzo blisko niej.

Ile naprawdę można zyskać?

Matematyka jest tu stosunkowo prosta. Przyjmijmy dla porównania roczny dochód stanowiący podstawę opodatkowania, bez uwzględniania dodatkowych ulg, wspólnego rozliczenia małżonków czy innych indywidualnych preferencji.

Przy dochodzie 120 tys. zł – zysk wyniesie 0 zł.

Przy dochodzie 125 tys. zł – około 1000 zł rocznie, czyli średnio 83 zł miesięcznie.

Przy dochodzie 130 tys. zł – około 2000 zł rocznie, czyli 167 zł miesięcznie.

Przy dochodzie 140 tys. zł – około 2800 zł rocznie, czyli 233 zł miesięcznie.

Przy dochodzie 150 tys. zł i więcej maksymalna korzyść osiągnie 3600 zł rocznie, czyli średnio 300 zł miesięcznie.

Taką maksymalną wartość reformy potwierdza również Ministerstwo Finansów. 

Trzeba przy tym uważać na bardzo częsty błąd: dochód do opodatkowania nie jest tym samym co pensja brutto. W przypadku pracownika etatowego od wynagrodzenia odejmowane są m.in. składki społeczne i koszty uzyskania przychodu.

Doradczyni podatkowa Grant Thornton Małgorzata Samborska, cytowana przez PAP, wyliczyła, że przy wynagrodzeniu około 12 tys. zł brutto miesięcznie korzyść może wynieść zaledwie około 20 zł miesięcznie. Przy 13 tys. zł brutto robi się z tego około 180 zł miesięcznie, natomiast pełne 3600 zł rocznie można osiągnąć przy wynagrodzeniu wynoszącym około 14,8 tys. zł brutto miesięcznie.

To pokazuje skalę reformy znacznie lepiej niż polityczne slogany. Dla jednych będzie to niezauważalna kwota. Dla innych dodatkowe 200–300 zł miesięcznie. Dla bardzo dużej części podatników – nic.

Po co stawka 24 procent?

Nowa stawka ma przede wszystkim złagodzić gwałtowny skok, jaki występuje w dzisiejszym systemie.

Obecnie po przekroczeniu 120 tys. zł stawka dotycząca nadwyżki natychmiast rośnie z 12 do 32 proc. W nowym systemie pomiędzy nimi pojawiłby się dodatkowy „schodek” – 24 proc. dla dochodów od 130 do 150 tys. zł.

To rozwiązanie rzeczywiście ogranicza podatkową przepaść między pierwszym a drugim progiem. Szczególne znaczenie ma w czasach szybko rosnących wynagrodzeń. Ministerstwo Finansów podaje, że między 2023 a 2026 rokiem przeciętne wynagrodzenia wzrosły nominalnie o 31 proc., a realnie – po uwzględnieniu inflacji – o 19 proc. Niewaloryzowany próg podatkowy powodował więc, że coraz więcej osób wchodziło w stawkę 32 proc. nie dlatego, że nagle stały się ludźmi bardzo zamożnymi, ale również wskutek wzrostu nominalnych płac. 

Jest ulga, musi być rachunek. Duże firmy z CIT-em 22 procent

Rząd nie zamierza jednak finansować reformy większym deficytem. Według Andrzeja Domańskiego cały pakiet ma być dla finansów publicznych mniej więcej neutralny.

Najważniejszą zmianą po stronie nowych obciążeń ma być podwyższenie CIT z 19 do 22 proc. dla przedsiębiorstw osiągających ponad 50 mln euro rocznych przychodów oraz podatkowych grup kapitałowych.

To ważne rozróżnienie: próg 50 mln euro dotyczy przychodów przedsiębiorstwa, ale sama stawka CIT naliczana jest od dochodu podatkowego, a nie od całego obrotu.

Jeżeli więc duże przedsiębiorstwo osiągnęłoby przykładowo 100 mln zł dochodu podlegającego CIT, przy stawce 19 proc. podatek wynosiłby 19 mln zł. Przy 22 proc. byłoby to 22 mln zł. Różnica: 3 mln zł.

Analitycy Trigon DM, cytowani przez PAP, ocenili, że wyższy CIT może dotyczyć około dwóch trzecich spółek wchodzących w skład indeksu WIG, a teoretyczny wpływ na ich wyceny może sięgnąć kilku procent.

To już pokazuje drugi wymiar reformy. Rząd przesuwa część obciążeń z lepiej zarabiających pracowników na duży biznes. Dla gospodarstw domowych może oznaczać więcej pieniędzy pozostających do dyspozycji, dla części przedsiębiorstw – niższe zyski netto, mniejsze możliwości inwestowania albo presję na ograniczanie kosztów.

Więcej zapłacą także osoby z dochodami powyżej miliona

Zmienić ma się również danina solidarnościowa. Dziś jej stawka wynosi 4 proc. od podstawy przekraczającej 1 mln zł. Rząd chce podnieść ją do 5 proc. 

W praktyce człowiek osiągający podstawę objętą daniną w wysokości 2 mln zł płaci ją od miliona złotych nadwyżki. Przy 4 proc. jest to 40 tys. zł. Po zmianie byłoby 50 tys. zł.

Dodatkowe obciążenie wyniosłoby więc 10 tys. zł.

Rewolucja dla ryczałtowców może być znacznie większa niż dla pracowników

Znacznie mniej medialnym, a dla wielu przedsiębiorców potencjalnie bardzo istotnym elementem pakietu jest planowane ograniczenie dostępu do ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Obecnie limit przychodów pozwalający korzystać z tej formy opodatkowania wynosi 2 mln euro. Dla rozliczeń w 2026 roku odpowiada to 8 517 200 zł. (Podatki)

Rząd chce wrócić do limitu 250 tys. euro.

To ośmiokrotne zmniejszenie limitu wyrażonego w euro.

I właśnie ten element pakietu może stać się jednym z najgorętszych punktów przyszłej debaty. W Tomaszowie Mazowieckim, podobnie jak w całej Polsce, ryczałt jest popularną formą opodatkowania małych i średnich działalności usługowych. Przedsiębiorca może więc usłyszeć w telewizji o „obniżce podatków”, a po dokładnym przeliczeniu własnej działalności stwierdzić, że dla niego reforma oznacza coś zupełnie odwrotnego.

A gdzie obiecane 60 tysięcy kwoty wolnej?

I tutaj dochodzimy do politycznie najbardziej drażliwego punktu.

Jedną ze sztandarowych obietnic Koalicji Obywatelskiej z kampanii parlamentarnej 2023 roku było zwiększenie kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł.

Tego rozwiązania w zaprezentowanym pakiecie nie ma.

Donald Tusk przyznał 19 sierpnia, że przy obecnej skali wydatków na obronność realizacja podwyżki kwoty wolnej w perspektywie najbliższego półtora roku nie jest możliwa. 

Ministerstwo Finansów wyliczyło wcześniej, że podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł kosztowałoby sektor finansów publicznych w 2027 roku około 58,7 mld zł

I tu ujawnia się fundamentalna różnica między obiema koncepcjami.

Podniesienie progu PIT pomaga osobom lepiej zarabiającym. Podniesienie kwoty wolnej pomagałoby znacznie szerszej grupie podatników, także tym o znacznie niższych dochodach.

Przy podwojeniu kwoty wolnej z 30 do 60 tys. zł maksymalna korzyść również wyniosłaby 3600 zł rocznie. Tyle że pełną korzyść mógłby osiągnąć podatnik z dochodem na poziomie co najmniej 60 tys. zł, a nie dopiero osoba znajdująca się w okolicach obecnego drugiego progu.

To politycznie zasadnicza różnica.

Ekonomiści: fiskalnie neutralne, dla gospodarki bez rewolucji

Główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak, cytowany przez PAP, ocenił fiskalny efekt reformy jako mniej więcej neutralny. Jego zdaniem może ona w niewielkim stopniu wesprzeć konsumpcję i perspektywy wzrostu gospodarczego.

Podobnie patrzą na pakiet ekonomiści mBanku. Według ich oceny wyższy CIT dla największych firm w znacznym stopniu neutralizuje koszt zmian w PIT, dlatego makroekonomiczny wpływ reformy powinien być ograniczony.

Analitycy Erste Bank Polska oszacowali koszt reformy PIT na około 10 mld zł, zwracając jednocześnie uwagę, że propozycja nie zwiększa wprost deficytu, ponieważ rząd wskazuje źródła finansowania nowych ulg.

Bardziej sceptycznie patrzy na to przewodniczący Rady Fiskalnej Sławomir Dudek. W komentarzu przytoczonym przez PAP zwrócił uwagę, że neutralność pakietu jest lepsza niż tworzenie kolejnych obietnic bez źródeł finansowania, ale z perspektywy koniecznego uzdrawiania finansów publicznych nie oznacza realnej poprawy: dodatkowe dochody państwa zostają od razu przeznaczone na nowe ulgi.

Polityczny spór dopiero się zaczyna

Rządzący przedstawiają reformę jako ulgę dla klasy średniej. Opozycja odpowiada, że jest to „obniżka przez podwyżkę”, ponieważ niższemu PIT dla jednej grupy towarzyszą wyższe obciążenia innych.

Rzecznik PiS Rafał Bochenek przypomniał postulat podwyższenia kwoty wolnej do 60 tys. zł oraz propozycję PiS dotyczącą przesunięcia progu PIT aż do 180 tys. zł. Z kolei szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker argumentował, że dodatkowa stawka 24 proc. zamiast upraszczać system, jeszcze bardziej go komplikuje.

Z drugiej strony przedstawiciele koalicji rządzącej przekonują, że rozwiązanie obejmie m.in. część nauczycieli, ratowników, urzędników, specjalistów i innych pracowników, których wynagrodzenia w ostatnich latach zaczęły zbliżać się do drugiego progu.

Ostatecznie jednak o wszystkim zdecyduje treść projektu ustawy, później parlament, a następnie prezydent Karol Nawrocki.

Na razie mamy więc dopiero zapowiedź reformy, choć bardzo szczegółową. Obecne zasady pozostają w mocy, a do wprowadzenia nowych stawek konieczna będzie nowelizacja m.in. ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz przepisów dotyczących CIT i ryczałtu. 

Podatkowa kołdra nie stała się większa

Nowy pakiet ma jedną zasadniczą cechę: rząd nie doszywa do podatkowej kołdry nowego materiału, tylko próbuje przeciągnąć ją z jednej strony na drugą.

3,5 mln podatników ma zapłacić mniej PIT. Duże przedsiębiorstwa mają zapłacić wyższy CIT. Osoby osiągające ponad milion złotych dochodu – wyższą daninę solidarnościową. Część przedsiębiorców może stracić możliwość korzystania z ryczałtu.

A kwota wolna w wysokości 60 tys. zł, która miała być jednym z symboli realizacji wyborczych „100 konkretów”, ponownie odsuwa się za horyzont.

Dlatego pytanie nie brzmi już tylko: „czy podatki spadną?”

Znacznie trafniejsze jest inne:

komu spadną, komu wzrosną i kto ostatecznie zapłaci rachunek? 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Środa w kraju i na świecie. Podatki, droższe paliwo, samoloty NATO i wielka wygrana Świątek

Podatkowa zapowiedź, która może zostawić więcej pieniędzy w kieszeniach części pracujących Polaków. Kolejna podwyżka maksymalnych cen paliw. Więcej samolotów NATO nad Polską. Nowy zwrot w śledztwie dotyczącym wysadzenia Nord Stream, tragedia polskich pielgrzymów na Węgrzech i zwycięstwo Igi Świątek. Środa, 19 sierpnia, przyniosła wiadomości z gatunku tych, które jednego dnia prowadzą od domowego portfela aż po wielką geopolitykę. Data dodania artykułu: 19.08.2026 23:33
Środa w kraju i na świecie. Podatki, droższe paliwo, samoloty NATO i wielka wygrana Świątek

19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek

19 sierpnia w historii Polski zadziwiająco często pojawia się w chwilach przełomu. Tego dnia wybierano króla, rozpoczynało się powstanie, rodził się legendarny prezydent Warszawy, a Tadeusz Mazowiecki otrzymywał misję stworzenia rządu, który stał się symbolem końca pewnej epoki. Ale 19 sierpnia ma też swoją muzykę: od Ginger Bakera i Iana Gillana, przez Queen i Deep Purple, po Pet Shop Boys i Björk. Data dodania artykułu: 19.08.2026 07:07
19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

19 sierpnia nie jest świętem łatwego optymizmu. Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej przypomina o ludziach, którzy jadą tam, skąd inni uciekają. Z wodą, lekarstwami i żywnością. Czasem tylko z apteczką i telefonem satelitarnym. Coraz częściej płacą za to życiem. Data dodania artykułu: 18.08.2026 07:37
Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

Wtorek, 18 sierpnia, jest 230. dniem 2026 roku. Słońce wschodzi o godz. 5.38, a zachodzi o 19.55. Imieniny obchodzą dziś Bogusław, Bronisław, Helena i Ilona. Data dodania artykułu: 18.08.2026 06:55
18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

Są takie daty, które wyglądają, jakby ktoś zbyt hojnie obdzielił je historią. 16 sierpnia jest właśnie jednym z takich dni. Średniowieczni najemnicy sprzedają krzyżackie zamki polskiemu królowi, rodzi się człowiek, który po latach złamie tajemnicę Enigmy, na Śląsku wybucha powstanie, w gdańskiej stoczni rodzi się solidarność większa niż pojedynczy zakład pracy. A na drugim końcu tej opowieści są Beatlesi, Madonna, Genesis, Elvis Presley i Aretha Franklin. Data dodania artykułu: 16.08.2026 07:18
16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Pachnące miętą, dziurawcem i polnymi kwiatami bukiety niesione do kościołów, pielgrzymi zmierzający na Jasną Górę, wojskowe mundury i pamięć o sierpniu 1920 roku. Trudno znaleźć w polskim kalendarzu drugą datę, w której religia, historia, ludowa tradycja i państwowy ceremoniał splatałyby się ze sobą tak mocno. 15 sierpnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Bożej Zielnej. Tego samego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:47
15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Polecane

L4 zmorą nie tylko małych firm. Samorządy także znają ten problem. W Tomaszowie chorobowe miało już polityczny wymiar

L4 zmorą nie tylko małych firm. Samorządy także znają ten problem. W Tomaszowie chorobowe miało już polityczny wymiar

Jednego dnia przy biurku brakuje pracownika. Drugiego zaczynają przesuwać się terminy. Po kilku dniach jego obowiązki przejmują inni, a w niewielkiej firmie albo małej instytucji cały organizacyjny mechanizm zaczyna zgrzytać. Zwolnienia lekarskie są oczywistym prawem chorego pracownika. Problem zaczyna się tam, gdzie L4 jest wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. I nie dotyczy to wyłącznie prywatnych przedsiębiorców. W powiecie tomaszowskim zwolnienia lekarskie osób związanych z lokalną polityką już kilka miesięcy temu stały się przedmiotem publicznej dyskusji. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:56 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Nowa stawka 24 proc. i wyższy próg PIT. Kto naprawdę zyska na planie Tuska? Od pomysłu do ekspansji. PARP pokazuje, jak Fundusze Europejskie i Fundusze Norweskie mogą przyspieszyć rozwój polskich firm L4 zmorą nie tylko małych firm. Samorządy także znają ten problem. W Tomaszowie chorobowe miało już polityczny wymiar Gmina Ujazd pyta mieszkańców o potrzeby. Ruszyła anonimowa ankieta Handlowy gigant przy S8. W Tomaszowie planują blisko 37 tys. m² sklepów Trauma z dzieciństwa może „wyciszać” radość. Naukowcy zajrzeli do mózgu Utrudnienia przy Tomaszowskich Błoniach. Kierowcy powinni przygotować się na zmiany 19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek Cztery premiery, wielkie kino i André Rieu. Tak zapowiada się koniec sierpnia w Heliosie Lechia jedzie odczarować Mławę. Po efektownym zwycięstwie czas na trudny wyjazd Upał potrafi „uderzyć” także w mózg. Lekarka ostrzega przed skutkami odwodnienia Kolejna porażka radnego donosiciela? Leszek Ogórek utrzyma mandat
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze.
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama