Przewaga Koalicji Obywatelskiej nad Prawem i Sprawiedliwością wynosi w badaniu ponad 11 punktów procentowych. To sporo, ale najnowszy sondaż pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej.
Na trzecim miejscu znalazła się Konfederacja Wolność i Niepodległość, na którą chce głosować 13,54 proc. ankietowanych.
Dalej sytuacja robi się jeszcze ciekawsza.
Nowa Lewica może liczyć na 8,23 proc. głosów, a Konfederacja Korony Polskiej na 8,02 proc. Próg 5 proc. przekracza również Rozwój Plus, osiągając 5,14 proc.
Oznaczałoby to, że przy takim rozkładzie głosów w przyszłym Sejmie znalazłoby się sześć ugrupowań.
PSL, Razem i Polska 2050 pod progiem
Poza parlamentem znalazłaby się natomiast Partia Razem, którą popiera 4,06 proc. uczestników badania.
Jeszcze słabszy wynik osiąga Polskie Stronnictwo Ludowe – 3,31 proc., a Polska 2050 może obecnie liczyć zaledwie na 1,66 proc. głosów.
Na Unię Centrum wskazało 0,33 proc. respondentów.
Wyniki sondażu:
Koalicja Obywatelska – 33,34 proc.
Prawo i Sprawiedliwość – 22,23 proc.
Konfederacja – 13,54 proc.
Nowa Lewica – 8,23 proc.
Konfederacja Korony Polskiej – 8,02 proc.
Rozwój Plus – 5,14 proc.
Partia Razem – 4,06 proc.
PSL – 3,31 proc.
Polska 2050 – 1,66 proc.
Unia Centrum – 0,33 proc.
Wygrywa KO, ale zaczyna się polityczna matematyka
Najciekawsza część badania zaczyna się jednak tam, gdzie kończy się zwykła tabela poparcia.
„Super Express” zwraca uwagę, że po zsumowaniu wyników PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej oraz Rozwoju Plus ugrupowania szeroko rozumianej prawicy osiągają 48,93 proc.
KO i Nowa Lewica mają razem 41,57 proc.
Gdyby natomiast do tej drugiej grupy doliczyć również głosy oddane na Razem, PSL oraz Polskę 2050, suma wyniosłaby 50,93 proc.
Tu jednak warto postawić grubą kreskę pomiędzy sondażową arytmetyką a rzeczywistym wynikiem wyborów.
Procentów poparcia nie można wprost przeliczyć na większość parlamentarną. O tym, kto może stworzyć rząd, decyduje liczba zdobytych mandatów, a ta zależy m.in. od wyników w poszczególnych okręgach oraz liczby głosów oddanych na ugrupowania, które nie przekroczą ustawowego progu wyborczego.
Nie bez znaczenia jest również pytanie, czy partie, których wyniki dziś dodaje się na papierze, rzeczywiście po wyborach byłyby gotowe utworzyć wspólną większość.
Dlatego sondaż Pollster pokazuje coś więcej niż tylko wysoką przewagę KO nad PiS. Pokazuje Sejm, w którym bez zdolności koalicyjnej samo zwycięstwo może okazać się niewystarczające.
Badanie Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” przeprowadzono 1 i 2 września 2026 roku na próbie 1008 dorosłych Polaków.
Dodałem ważne zastrzeżenie dotyczące „utworzenia rządu”. Sam wynik 48,93 proc. nie „zapewnia” automatycznie większości sejmowej — bez symulacji mandatów takie stwierdzenie byłoby zbyt kategoryczne. Aktualne zestawienia innych wrześniowych i sierpniowych sondaży również pokazują znaczące różnice między pracowniami, więc ten wynik warto traktować jako fotografię nastrojów, a nie prognozę wyborczą.




Napisz komentarz
Komentarze