Spośród wszystkich badanych tylko 3,5 proc. ocenia działalność rządu „zdecydowanie pozytywnie”. Kolejne 32,4 proc. wybiera znacznie ostrożniejsze „raczej pozytywnie”. Po drugiej stronie politycznej barykady emocje są znacznie mocniejsze: aż 36,2 proc. wszystkich respondentów wystawia rządzącym ocenę zdecydowanie negatywną.
To różnica istotna politycznie. Można mieć bowiem całkiem szeroką grupę wyborców mówiących: „nie jest źle”, a jednocześnie przegrywać mobilizację z przeciwnikami, którzy mówią: „jest bardzo źle”.
A wybory — jak nieraz pokazywała polska polityka — wygrywa się nie tylko sympatią. Wygrywa się także emocją i frekwencją.
Dwie Polski patrzą na ten sam rząd
Szczegółowe wyniki badania przypominają raczej zapis dwóch równoległych rzeczywistości niż ocenę jednego gabinetu.
Wśród sympatyków obozu rządzącego 81 proc. pozytywnie ocenia pracę koalicji. Tyle że zdecydowanie pozytywną ocenę deklaruje 11 proc., podczas gdy aż 70 proc. mówi jedynie o ocenie „raczej pozytywnej”. Krytycznych jest 8 proc., a 11 proc. nie ma jednoznacznego zdania.
Po przeciwnej stronie politycznej mapy obraz zostaje niemal odwrócony.
Wśród wyborców opozycji — zaliczonych w badaniu do elektoratów PiS, Partii Razem, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej — 95 proc. źle ocenia rządy koalicji Donalda Tuska. 71 proc. wybiera odpowiedź „zdecydowanie negatywnie”, a 24 proc. „raczej negatywnie”.
Szczególnie krytyczni są wyborcy obu Konfederacji. Negatywną ocenę wystawia rządzącym 94 proc. ankietowanych z tej grupy, w tym 60 proc. zdecydowanie negatywną.
To już nie zwyczajny spór między rządem i opozycją. To polityczna polaryzacja, w której te same decyzje, wystąpienia i wydarzenia oceniane są przez dwie części społeczeństwa według całkowicie odmiennych skal.
Najciekawsi są ci, którzy nie stoją w partyjnych okopach
Dla partii rządzących prawdopodobnie najważniejszą grupą nie są jednak wyborcy PiS czy Konfederacji. Trudno zakładać, że masowo zmienią oni swoje poglądy.
Znacznie ciekawsza jest kategoria określona przez autorów badania jako „pozostali wyborcy”.
Także w tej grupie przewagę mają oceny negatywne. Łącznie 62 proc. źle ocenia dotychczasowe rządy koalicji: 39 proc. „raczej negatywnie”, a 23 proc. „zdecydowanie negatywnie”. Raczej pozytywną opinię deklaruje 32 proc. respondentów z tej grupy.
I właśnie tutaj może rozgrywać się przyszła walka wyborcza.
Nie o ludzi, którzy od lat wiedzą, na kogo zagłosują, ale o tych, którzy podejmują decyzję później, zmieniają preferencje albo zostają w domu.
To nie jeden sondaż. CBOS pokazuje podobny kierunek
Wynik United Surveys warto zestawić z badaniem CBOS. Nie można porównywać obu sondaży jeden do jednego — inaczej sformułowane pytania i metodologia mają znaczenie — ale kierunek zmian jest podobny.
W opublikowanym 17 lipca badaniu CBOS 58 proc. respondentów negatywnie oceniało wyniki działalności rządu, a pozytywnie 30 proc. Co więcej, CBOS informował, że poparcie dla gabinetu spadło w lipcu do 29 proc., natomiast udział deklarowanych przeciwników rządu wzrósł do 48 proc. Fundacja wskazała przy tym, że trend spadkowy utrzymuje się od kwietnia 2026 roku.
W tym samym badaniu 31 proc. ankietowanych deklarowało zadowolenie z faktu, że Donald Tusk stoi na czele rządu, natomiast 58 proc. było z tego niezadowolonych.
To sprawia, że rezultat United Surveys trudniej potraktować jako pojedyncze, przypadkowe wahnięcie.
Rząd jest już daleko od wyborczego miesiąca miodowego
Donald Tusk objął urząd Prezesa Rady Ministrów 13 grudnia 2023 roku, kiedy po wyborach parlamentarnych powołany został nowy gabinet.
Od tego czasu minęło ponad dwa i pół roku. To etap kadencji, na którym wyborcy znacznie rzadziej rozliczają polityków z deklaracji i zapowiedzi, a częściej z własnego poczucia, czy życie zmieniło się na lepsze.
Do rachunku trafia wówczas wszystko: gospodarka, ceny, ochrona zdrowia, bezpieczeństwo, jakość usług publicznych, konflikty polityczne, tempo realizacji obietnic oraz zwyczajne zmęczenie permanentną wojną partyjną.
W styczniu 2026 roku CBOS notował jeszcze 36 proc. zadowolonych z Donalda Tuska jako szefa rządu. W lipcu było to już 31 proc.
A jak wygląda to z perspektywy Tomaszowa?
Choć ogólnopolski sondaż nie pozwala wyciągać statystycznych wniosków dotyczących samego Tomaszowa Mazowieckiego, lokalne wyniki ostatnich wyborów pokazują, że także tutaj polityczny podział jest bardzo wyraźny.
W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku Karol Nawrocki zdobył w Tomaszowie Mazowieckim 51,46 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 48,54 proc.
To różnica niewielka. Pokazuje miasto niemal przecięte na pół — bez dominacji jednej politycznej opowieści.
Dlatego właśnie ogólnopolskie zmiany nastrojów mają znaczenie także lokalne. Tomaszów nie jest polityczną wyspą. Rosnące rozczarowanie władzą, mobilizacja opozycji albo poprawa ocen rządzących mogą przełożyć się również na zachowania wyborców w mieście i powiecie.
Sondaż to ostrzeżenie, nie wynik wyborów
Z każdego badania opinii publicznej łatwo zrobić efektowny nagłówek. Znacznie trudniej zachować właściwe proporcje.
Sondaż nie mówi, że 58 proc. Polaków zagłosuje przeciwko obecnej koalicji. Ocena działalności rządu i deklaracja wyborcza to dwie różne rzeczy. Nie mówi też, jak wyglądałby podział mandatów w Sejmie.
Pokazuje natomiast coś innego: rząd Donalda Tuska znajduje się obecnie w okresie wyraźnie pogorszonych ocen społecznych, a krytyka zdecydowanie przeważa nad aprobatą. Potwierdza to nie tylko badanie United Surveys, ale również lipcowy sondaż CBOS.
Dla koalicji rządzącej lato 2026 roku nie przypomina więc politycznych wakacji. Bardziej pierwszy akt filmu, w którym bohater odkrywa, że zegar zaczął odmierzać czas szybciej, niż zakładał scenariusz.
Do kolejnych wyborów pozostaje jeszcze dużo politycznej drogi. Ale sondaże mają jedną bezlitosną właściwość: nie podejmują decyzji za wyborców, za to bardzo skutecznie pokazują politykom, kiedy zaczyna im się palić czerwona lampka.
Jak przeprowadzono badanie?
Sondaż United Surveys by IBRiS został wykonany dla Wirtualnej Polski 24–25 lipca 2026 roku metodą mieszaną CAWI/CATI, czyli poprzez ankiety internetowe oraz standaryzowane wywiady telefoniczne. Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie 1000 osób.




Napisz komentarz
Komentarze