Nasz artykuł w skrócie
- Wielomilionowy plan inwestycji na Wolbórce – w Krajowym Programie Retencji i Przeciwdziałania Powodzi (PZRP) ujęto cztery zadania na wałach Wolbórki o łącznej wartości 42,5 mln zł, zaplanowane na lata 2022–2027.
- Opóźnienia na etapie dokumentacji – do 2025 roku Wody Polskie prowadziły jedynie rozeznanie kosztów projektowych. Choć pierwsze postępowanie unieważniono, zaproszenie do wyceny zostało następnie ponowione.
- Brak Tomaszowa w planach na 2026 rok – w najnowszym oficjalnym planie zamówień publicznych Wód Polskich nie figuruje żadna pozycja bezpośrednio wymieniająca Wolbórkę lub Tomaszów Mazowiecki.
- Kluczowa aktualizacja programu PZRP – państwowe przedsiębiorstwo rozpoczyna właśnie kolejny przegląd i aktualizację planów retencyjnych. Otwartym pozostaje pytanie, czy tomaszowskie inwestycje utrzymają się w zrewidowanym harmonogramie.
42,5 mln zł zapisane przy Wolbórce
Na papierze wszystko wyglądało konkretnie. W harmonogramie rzeczowo-finansowym Planu Zarządzania Ryzykiem Powodziowym dla dorzecza Wisły znalazły się cztery zadania dotyczące Tomaszowa Mazowieckiego.
Pierwsze, oznaczone kodem W_SW_1199, przewiduje przebudowę i rozbudowę lewego wału Wolbórki od km 0+900 do 2+750. Wartość planistyczną określono na 10 mln zł. Kolejne – W_SW_1200 – obejmuje lewy wał od km 2+750 do 4+850, również za 10 mln zł.
Po drugiej stronie rzeki zapisano zadanie W_SW_1256 – prawy wał od km 0+900 do 3+570, wyceniony w dokumencie na 12,5 mln zł, oraz W_SW_1257, czyli prawy wał od km 4+570 do 6+600 – za kolejne 10 mln zł. Daje to 42,5 mln zł. Dla wszystkich czterech pozycji w harmonogramie wskazano lata 2022–2027.
Trzeba jednak postawić wyraźną gwiazdkę przy tych liczbach. 42,5 mln zł to wartość zapisana w dokumencie planistycznym, a nie potwierdzony dzisiejszy koszt wykonania robót. Nie udało nam się odnaleźć aktualnych kosztorysów czterech inwestycji.
I właśnie od tego momentu historia robi się znacznie ciekawsza.
Rok 2025. Najpierw trzeba było ustalić, ile będzie kosztował projekt
1 lipca 2025 roku Zarząd Zlewni Wód Polskich w Piotrkowie Trybunalskim przygotował rozeznanie rynku o numerze WP.ZPI.540.8.2025. Dotyczyło ono wszystkich czterech tomaszowskich wałów.
Nie był to jeszcze przetarg na budowę. Nie był to nawet przetarg na wykonanie dokumentacji.
Wody Polskie wprost zaznaczały, że zaproszenie służy wyłącznie rozpoznaniu rynku i ustaleniu kosztów przyszłej usługi projektowej. Wykonawcy mieli oszacować wartość przygotowania projektów wraz z uzyskaniem niezbędnych decyzji, uzgodnień oraz pozwolenia na realizację inwestycji.
Pierwszy termin składania wycen wyznaczono na 14 lipca 2025 roku. Następnego dnia na platformie Wód Polskich pojawił się komunikat: „Unieważnienie postępowania”. Karta sprawy do dziś wskazuje status „postępowanie unieważnione”.
Jest jednak kolejny ślad. Dokument datowany na 15 lipca 2025 roku, nadal oznaczony numerem WP.ZPI.540.8.2025, ponownie zapraszał firmy do określenia wartości dokumentacji czterech odcinków. Tym razem termin wyznaczono na 28 lipca.
Na tym publiczny trop zaczyna się urywać.
W przeprowadzonym 21 września 2026 roku przeszukaniu publicznie dostępnych materiałów Wód Polskich nie znaleźliśmy informacji o wyborze projektanta, wartości podpisanej umowy ani o ogłoszeniu przetargu na wykonanie czterech inwestycji budowlanych.
Nie oznacza to jeszcze, że żadne dalsze czynności nie zostały wykonane. Oznacza natomiast, że ich aktualnego etapu nie można dziś potwierdzić na podstawie odnalezionych przez nas publicznych dokumentów.
To nie miało być zwykłe „poprawienie wału”
Dokumentacja z rozeznania pokazuje skalę planowanego przedsięwzięcia.
Przykładowo dla lewego wału w km 2+750–4+850 oraz prawego w km 4+570–6+600 przewidywano przebudowę korpusu wału do nowych rzędnych, umocnienie korony, wykonanie zabezpieczeń przeciwfiltracyjnych oraz ochronę podłoża przed przenikaniem wody podczas wezbrań.
Wody Polskie wskazywały też wprost, że istniejący wał na tych odcinkach nie ma wystarczającego wzniesienia korony ponad poziom wody kontrolnej i miarodajnej. Projektanci mieli ponadto przeanalizować możliwość poprowadzenia na koronie wału lub w jej sąsiedztwie ciągu pieszo-rowerowego.
Do tego dochodzą procedury: pozwolenie wodnoprawne, decyzja środowiskowa, uzgodnienia branżowe, dokumentacja budowlana i wreszcie pozwolenie na realizację inwestycji.
To proces, którego nie da się zamknąć jednym podpisem.
W planie zamówień na 2026 rok Wolbórki nie widać
Sprawdziliśmy również najnowszy plan postępowań o udzielenie zamówień Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Wersję nr 14 opublikowano w Biuletynie Zamówień Publicznych 15 września 2026 roku, a więc zaledwie kilka dni temu.
W liczącym 140 stron dokumencie wyszukiwanie nazw „Wolbórki”, „Wolborka” oraz „Tomaszowie Mazowieckim” nie wskazuje pozycji odpowiadającej czterem omawianym inwestycjom.
To ważna informacja, ale również tutaj trzeba zachować ostrożność. Sam brak nazwy inwestycji w planie nie przesądza, że Wody Polskie nie prowadzą innych prac przygotowawczych albo że zadanie nie może pojawić się w kolejnej aktualizacji planu. Jest natomiast kolejnym powodem, by zapytać o realny harmonogram.
Wały są konserwowane. Ale to zupełnie inne zadanie
Nie można przy tym powiedzieć, że przy tomaszowskich wałach nic się nie dzieje.
Wody Polskie przeprowadziły odrębny przetarg na utrzymanie wałów w latach 2025–2026. Jedna z części obejmuje wały Wolbórki i Czarnej Bieliny na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. Zakres to przede wszystkim dwukrotne koszenie, usuwanie roślinności, wycinka krzewów oraz odmulanie przepustów i rowów przywałowych.
Dla tej części zamówienia wybrano firmę VERDE Sp. z o.o. Sp. K.
To jednak bieżące utrzymanie, a nie zapowiadana przebudowa i rozbudowa wałów. Koszenie trawy może być konieczne dla bezpieczeństwa budowli hydrotechnicznej, ale nie zastąpi podwyższenia korony, wykonania przesłon przeciwfiltracyjnych czy przebudowy całego korpusu wału.
Tomaszów nie znalazł się w tych planach przypadkiem
W dokumentacji dotyczącej ryzyka powodziowego znajduje się obszar problemowy nazwany wprost „Wolbórka–Tomaszów Mazowiecki”. Wody Polskie wskazały w nim Wolbórkę, Czarną i Piasecznicę, a dla Tomaszowa Mazowieckiego przy Wolbórce zapisano „bardzo wysokie ryzyko”.
To tłumaczy, dlaczego cztery odcinki wałów znalazły się w krajowym planie. Wolbórka nie płynie gdzieś na obrzeżach miasta. Przecina zurbanizowaną tkankę Tomaszowa, sąsiaduje z zabudową, drogami, terenami rekreacyjnymi i Bulwarami.
W przypadku tej rzeki inwestycja hydrotechniczna nie jest więc tylko przedsięwzięciem „gdzieś nad wodą”. Jest elementem bezpieczeństwa miasta.
Tymczasem zaczyna się kolejny rozdział
21 września Wody Polskie ogłosiły rozpoczęcie przeglądu i aktualizacji PZRP w trzecim cyklu planistycznym. Pierwsza konferencja projektu „Stop Powodzi” odbędzie się 7 października w Warszawie. Analizowane mają być dotychczasowe działania, poziom realizacji celów oraz nowe rekomendacje, z uwzględnieniem zmian klimatycznych.
Nie jest to wyłącznie administracyjny rytuał. Art. 173 ust. 19 Prawa wodnego nakazuje dokonywanie przeglądu PZRP co sześć lat, a aktualizacja służy m.in. ocenie tego, co z poprzedniego planu zostało wykonane. Podobny sześcioletni cykl wynika z unijnej Dyrektywy Powodziowej 2007/60/WE.
Wody Polskie same zapowiadają teraz ocenę postępów realizacji celów i działań przeciwpowodziowych oraz opracowanie nowych rekomendowanych działań.
I tu sprawa czterech wałów Wolbórki wraca na stół.
Plan kończy się w 2027 roku. Co dalej?
Zestawienie dat wygląda zastanawiająco.
W harmonogramie dla czterech tomaszowskich inwestycji widnieje okres 2022–2027. W połowie 2025 roku Wody Polskie znajdowały się na etapie badania kosztów przygotowania dokumentacji projektowej. Pierwsze rozeznanie zostało unieważnione. We wrześniu 2026 roku rusza już kolejny proces aktualizacji planów przeciwpowodziowych.
Publicznie dostępne materiały nie pozwalają dziś odpowiedzieć, czy projekty zostały zlecone poza odnalezioną przez nas dokumentacją, czy uzyskano decyzje administracyjne i czy w 2027 roku mogą rozpocząć się roboty budowlane.
Dlatego pytanie nie brzmi już: czy cztery inwestycje zapisano w PZRP?
To wiemy.
Pytanie brzmi: ile z planu wartego pierwotnie 42,5 mln zł istnieje dziś poza tabelą w dokumencie i kiedy mieszkańcy zobaczą realną przebudowę wałów Wolbórki



Napisz komentarz
Komentarze