Kto zaprosił blisko dwie setki ludzi? Nie wiadomo. Grzegorz Zań zaprzecza, by miał z tym cokolwiek wspólnego. Za to tylko w spółdzielni wiedziano, że nowy Prezes pojawić się ma w celu przejęcia obowiązków właśnie dzisiaj o godzinie 14. Przywitała go agresywna grupa ludzi oraz wyzwiska. - Wynocha, wynocha - krzyczano. Przez chwilę doszło też do drobnej szarpaniny. Pietkiewicz spokojnie wyjaśniał, że nie znalazł się tutaj po to, by komukolwiek stała się krzywda. Okrzyki jednak zagłuszały jego słowa.
Próby uspokojenia niestety nie powiodły się. Przyjechała też policja, która zaproponowała, że wprowadzi Prezesa do budynku. - Odmówiłem, by nie eskalować bardziej konfliktu. Ktoś tych wszystkich ludzi źle poinformował i zwyczajnie wywołał w nich agresję. Osobiście współczuję i jest mi przykro, że do tego doszło - mówi Pietkiewicz
Rzeczywiście wśród zebranych znaleźli się też ci "lepiej poinformowani". Wśród z nich też tacy, których widujemy niemal na każdym proteście w dowolnym temacie. Protestowali w obronie tzw. wolnych mediów., trybunału konstytucyjnego, prawa do aborcji i wolnych sądów. Te właśnie osoby, najbardziej podgrzewały atmosferę. Niestety robili to także pracownicy spółdzielni.
Skoro jest "zadyma", to nie mogło zabraknąć Adriana Witczaka. Po nie udanej próbie sprzedaży tomaszowskiego szpitala teraz postanowił zbijać kapitał polityczny na konflikcie wokół Spółdzielni Mieszkaniowej. - Oddaj 50 tysięcy złotych - krzyczano do posła.
Agresja nie sprzyja zażegnywaniu sporów. W którym miejscu zaciera się granica między protestem, prawem do debaty a nieakceptowalną przemocą zarówno werbalną, jak i fizyczną.



Napisz komentarz
Komentarze