Nasz artykuł w dużym skrócie
- Ważne rocznice i dramatyczne karty historii – mija 572 lata od klęski pod Chojnicami, 87 lat od brawurowej ucieczki ORP „Orzeł” z Tallina oraz od sowieckiej obrony Wilna. Wspominamy też niewyjaśnioną katastrofę samolotu szefa ONZ Daga Hammarskjölda sprzed 65 lat.
- Ikony prasy, kina i muzyki rockowej – 18 września to dzień pierwszego wydania „The New York Times” (1851 r.), rocznica urodzin wielkiej Grety Garbo oraz 56. rocznica śmierci legendarnego gitarzysty Jimiego Hendrixa.
- Rusza 10. Love Polish Jazz Festival – już dzisiaj Arena Lodowa w Tomaszowie Mazowieckim zamieni się w krajową stolicę jazzu. Trzydniowe, jubileuszowe święto muzyki potrwa przez cały weekend.
- Piłkarski piątek pełen emocji – kibiców czekają dziś dwa ważne pojedynki: o godzinie 16:30 Lechia Tomaszów Mazowiecki zmierzy się ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, natomiast o 18:00 Widzew Łódź podejmie u siebie Wieczystą Kraków.
Dziś piątek, 18 września 2026 roku – 261. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 104 dni. Imieniny obchodzą m.in. Irena, Irma, Józef, Stanisław, Stefania, Tytus i Zofia.
I będzie to dzień, w którym Tomaszów zdecydowanie nie zasypia wcześnie.
1454. Chojnice. Wojna, która zaczęła się od polskiej klęski
18 września 1454 roku pod Chojnicami wojska Królestwa Polskiego starły się z armią zakonu krzyżackiego.
Była to jedna z pierwszych wielkich bitew wojny trzynastoletniej.
I dla Polski zakończyła się katastrofą.
Wojska Kazimierza IV Jagiellończyka, oparte przede wszystkim na pospolitym ruszeniu, zostały rozbite przez znacznie lepiej zorganizowaną armię krzyżacką.
Wojna jednak dopiero się rozpoczynała.
Potrwa trzynaście lat i zakończy się II pokojem toruńskim w 1466 roku. Polska odzyska Pomorze Gdańskie, ziemię chełmińską i Warmię, a państwo zakonne zostanie politycznie podporządkowane Koronie.
Historia czasami ma konstrukcję dobrego dramatu.
Pierwszy akt kończy się klęską.
Finał – zupełnie inaczej.
1851. Rodzi się „New York Times”
18 września 1851 roku w Nowym Jorku ukazało się pierwsze wydanie „New-York Daily Times”.
Gazeta kosztowała jednego centa.
Kilka lat później przyjęła nazwę „The New York Times”.
Dziś trudno mówić o historii światowej prasy bez tego tytułu. Od wojny secesyjnej przez dwie wojny światowe, Watergate, Wietnam, 11 września aż po współczesne konflikty – kolejne pokolenia dziennikarzy opisywały świat na jego łamach. Pierwsze wydanie ukazało się właśnie 18 września 1851 roku.
Dla ludzi zajmujących się mediami ta rocznica ma dodatkowy smak.
Zmieniały się maszyny drukarskie.
Potem pojawiło się radio.
Telewizja.
Internet.
Media społecznościowe.
A pytanie pozostało to samo:
co wydarzyło się naprawdę?
1905. Greta Garbo – twarz kina, która wybrała ciszę
18 września 1905 roku urodziła się Greta Garbo.
Jedna z największych gwiazd Hollywood lat 20. i 30. XX wieku wystąpiła m.in. w „Annie Christie”, „Mata Hari”, „Grand Hotel”, „Królowej Krystynie” i „Ninoczce”.
Garbo jest jednym z najbardziej fascynujących przypadków w historii kina.
Stała się ikoną.
A potem – zamiast walczyć o każdy kolejny rok na ekranie – zniknęła.
Pożegnała Hollywood mając zaledwie 36 lat.
Nie było wielkich powrotów, reality shows ani nostalgicznych tras po telewizjach.
Była gwiazdą epoki, która dopiero uczyła się, czym jest kult celebryty.
I zrobiła rzecz dla dzisiejszego show-biznesu prawie niewyobrażalną.
Wybrała prywatność.
1939. Noc, w której „Orzeł” wyrwał się z Tallina
To jeden z najbardziej filmowych epizodów polskiej historii wojennej.
We wrześniu 1939 roku ORP „Orzeł”, jeden z najnowocześniejszych polskich okrętów podwodnych, zawinął do Tallina z powodu choroby dowódcy Henryka Kłoczkowskiego.
Neutralna Estonia zdecydowała jednak o internowaniu jednostki.
Rozpoczęło się rozbrajanie okrętu.
Estończycy zabrali mapy, broń osobistą, zamki dział i część torped.
Załoga nie zamierzała się z tym pogodzić.
W nocy z 17 na 18 września 1939 roku, pod dowództwem kpt. Jana Grudzińskiego, Polacy obezwładnili strażników, uruchomili okręt i ruszyli do ucieczki.
„Orzeł” podczas manewru uderzył jeszcze w podwodną przeszkodę.
Ale wyszedł z portu.
Najbardziej niezwykła część tej historii dopiero się zaczynała.
Załoga nie miała map Bałtyku.
Oficer nawigacyjny Marian Mokrski odtwarzał je z pamięci, korzystając m.in. ze spisu latarń morskich. Okręt przez kolejne tygodnie przedzierał się przez Bałtyk i Morze Północne.
14 października dotarł do Wielkiej Brytanii.
Ian Fleming mógłby się pod tym scenariuszem podpisać.
Tyle że tutaj nie było Jamesa Bonda.
Byli polscy marynarze.
Polska nadal walczyła z dwoma agresorami
Dzień wcześniej – 17 września – Związek Sowiecki zaatakował Polskę.
18 września Armia Czerwona posuwała się już głęboko w terytorium Rzeczypospolitej.
IPN przypomina, że tego dnia pod Lwów podchodziły jednostki sowieckie, rozpoczęła się improwizowana obrona Wilna, a Sowieci zajęli m.in. Lidę i Nowogródek. Nocą granicę rumuńską przekroczył Naczelny Wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły.
Polska znalazła się między Wehrmachtem a Armią Czerwoną.
Dlatego historia ORP „Orzeł” wybrzmiewa jeszcze mocniej.
W chwili, gdy państwo rozpadało się pod uderzeniami dwóch mocarstw, niewielka załoga okrętu powiedziała po prostu:
płyniemy dalej.
1961. Dag Hammarskjöld i katastrofa, która wciąż budzi pytania
W nocy z 17 na 18 września 1961 roku niedaleko Ndoli, na terenie ówczesnej Rodezji Północnej – dzisiejszej Zambii – rozbił się samolot przewożący sekretarza generalnego ONZ Daga Hammarskjölda.
Leciał na rozmowy w sprawie zakończenia walk w ogarniętym kryzysem Kongu.
Zginął wraz z pozostałymi członkami misji.
Hammarskjöld został pośmiertnie laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.
Ale sama katastrofa pozostaje jedną z największych zagadek w historii ONZ. Kolejne dochodzenia analizowały hipotezy dotyczące błędu pilota, sabotażu czy zewnętrznego ataku. Organizacja Narodów Zjednoczonych podkreśla, że część istotnych informacji dotyczących tragedii może nadal pozostawać nieujawniona.
65 lat później wciąż nie ma ostatniego rozdziału tej historii.
MUZYKA. Dzień, w którym odszedł Hendrix
18 września 1970 roku w Londynie zmarł Jimi Hendrix.
Miał 27 lat.
Zostawił po sobie zaledwie kilka lat nagranej muzyki, a mimo to zmienił sposób myślenia o gitarze elektrycznej.
„Purple Haze”.
„Hey Joe”.
„The Wind Cries Mary”.
„Voodoo Child”.
I „Star-Spangled Banner” zagrane na Woodstock tak, jakby hymn narodowy przejechał właśnie przez środek wojny w Wietnamie.
Hendrix nie traktował gitary jak zwykłego instrumentu.
Sprzężenie.
Przester.
Wah-wah.
Hałas.
Cisza.
W jego rękach wszystko mogło stać się częścią muzyki.
18 września 1970 roku rock stracił jednego ze swoich największych innowatorów.
Tego samego dnia 1970 roku pojawiła się także jedna z płyt, które wyznaczały nowy kierunek ciężkiej muzyki – „Paranoid” Black Sabbath.
Jedna data.
Hendrix odchodzi.
Heavy metal zaczyna budować swoją własną epokę.
Historia muzyki czasami zmienia dekoracje wyjątkowo brutalnie.
TOMASZÓW. Dzisiaj rusza jubileuszowy Love Polish Jazz Festival
A teraz przenosimy się znacznie bliżej.
18 września 2026 roku rozpoczyna się 10. Love Polish Jazz Festival.
Przez trzy wieczory – od piątku do niedzieli – Arena Lodowa w Tomaszowie Mazowieckim zamieni się w wielką salę koncertową.
Jubileuszowy program obejmuje dziewięć koncertów, trzy premiery i dwie prapremiery.
Wśród artystów tegorocznej edycji są m.in. Kayah, Krystyna Prońko, Krzysztof Herdzin, Adam Makowicz, Wojciech Myrczek Sextet, Gary Guthman, Karen Edwards oraz Ulf Johansson Werre.
Pierwszy wieczór przyniesie również bardzo ciekawy eksperyment.
Szwedzki pianista Ulf Johansson Werre zaprezentuje premierowy projekt „ABBA JAZZ”.
„Dancing Queen”, „Mamma Mia” i „Money, Money, Money” przejdą przez jazzowy filtr.
To może być moment, w którym Björn i Benny symbolicznie spotkają się z Oscarem Petersonem.
I chyba niewiele miejsc pasuje do takiego eksperymentu lepiej niż festiwal, który przez dekadę przyzwyczaił tomaszowską publiczność do przekraczania muzycznych granic.
Od pamiętnika babci po jazz
Dzisiaj odbędzie się w Tomaszowie również wydarzenie „Z pamiętnika babci. Złote myśli wyszyte w pamięci”, przygotowane w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa.
Zaplanowano je w Skansenie Rzeki Pilicy w godz. 9.00–13.00.
I to dobrze komponuje się z całym dzisiejszym kalendarium.
Bo 18 września opowiada przede wszystkim o pamięci.
O wydarzeniach zapisanych w podręcznikach.
I tych przechowywanych w rodzinnej szufladzie.
SPORT. Lechia gra u siebie. Widzew zaczyna piłkarski wieczór
O 16.30 na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Nowowiejskiej rozpocznie się spotkanie:
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Świt Nowy Dwór Mazowiecki.
To mecz 9. kolejki grupy I III ligi. Termin spotkania został przesunięty – pierwotnie drużyny miały grać dzień później.
Lechia będzie próbowała odpowiedzieć na ostatnią porażkę 2:4 z Ząbkovią Ząbki.
Dla tomaszowskich kibiców jest więc prosty plan na piątek:
16.30 – piłka.
Wieczorem – jazz.
Nie najgorszy sposób na rozpoczęcie weekendu.
O 18.00 gra Widzew
Kilka godzin później uwaga wielu kibiców w regionie przeniesie się do Łodzi.
O 18.00 Widzew Łódź zmierzy się z Wieczystą Kraków w 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy.
W piątkowym programie polskiej ligi znalazło się również spotkanie Wisła Kraków – Śląsk Wrocław o godz. 20.30.
Europejski wieczór przyniesie natomiast m.in. mecze Bayern Monachium – Union Berlin oraz Brentford – Chelsea.



Napisz komentarz
Komentarze