Nasz artykuł w skrócie
- Czerniewice reprezentują Łódzkie w finale – KGW „Tradycja i My” awansowało do ogólnopolskiego finału prestiżowego konkursu kulinarnego „Polska smakuje”.
- Sukces potrawy „Czerniewicki królik po dworsku” – popisowe danie gospodyń zdobyło wcześniej III miejsce w Sulejowie, a następnie wygrało półfinał wojewódzki w Łowiczu.
- Finałowe starcie na PGE Narodowym – rozstrzygnięcie nastąpi 19 września w Warszawie, podczas trwającego w dniach 19–20 września Festiwalu Polskiej Żywności #KupujŚwiadomie.
- Wysoka stawka i prestiżowe nagrody – czerniewiczanki zmierzą się z reprezentantkami 15 innych województw, walcząc o główną wygraną: 25 tys. zł oraz wyjazd na zagraniczne targi rolno-spożywcze.
Są takie podróże, do których nie potrzeba walizek pełnych ubrań. Wystarczy stary przepis, dobre produkty, trochę odwagi i pamięć o tym, jak gotowały poprzednie pokolenia.
W najbliższy weekend 19–20 września PGE Narodowy w Warszawie zamieni się w wielki targ polskich smaków. Odbędzie się tam IV Festiwal Polskiej Żywności #KupujŚwiadomie, organizowany przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Wstęp dla odwiedzających będzie bezpłatny, a wydarzenie potrwa w oba dni od godz. 10.00 do 17.00.
Dla mieszkańców powiatu tomaszowskiego najważniejsze wydarzenie nastąpi jednak już w sobotę, 19 września. To właśnie tego dnia, zgodnie z oficjalnym harmonogramem, odbędzie się ogólnopolski finał konkursu kulinarnego „Polska smakuje”.
A smak województwa łódzkiego pojedzie do Warszawy właśnie z Czerniewic.
Od trzeciego miejsca do najlepszych w województwie
Historia tego awansu dobrze nadaje się na kulinarny scenariusz filmowy. Najpierw były eliminacje.
4 lipca podczas wydarzenia TASTE ŁÓDZKIE – Poczuj Smak Regionu w Sulejowie do konkursu stanęło 14 kół gospodyń wiejskich i stowarzyszeń. KGW „Tradycja i My” zajęło wtedy III miejsce, prezentując „Czerniewickiego królika po dworsku”. Przed Czerniewicami znalazły się KGW Henryków z powiatu tomaszowskiego z zupą chrzanową oraz KGW Stobnica-Piła. Trzecia lokata dawała jednak przepustkę do kolejnego etapu.
I właśnie w drugim podejściu królik z Czerniewic wykonał prawdziwy skok.
2 sierpnia w Parku Błonie w Łowiczu spotkało się 12 najlepszych zespołów województwa łódzkiego. Tym razem jury najwyżej oceniło właśnie KGW „Tradycja i My”. Czerniewiczanki wygrały wojewódzki półfinał i zdobyły jedyny bilet z Łódzkiego do finału krajowego.
Nie była to zresztą przypadkowa decyzja. Lokalna relacja z Łowicza podkreślała, że pierwsze miejsce miało zostać przyznane zdecydowanie, bez większych wątpliwości jurorów.
Królik jedzie na Narodowy
Nazwa potrawy brzmi niemal jak tytuł fragmentu „Chłopów”: „Czerniewicki królik po dworsku”. I być może właśnie w tym tkwi siła tego dania – nie próbuje ono udawać kuchni molekularnej z restauracji w centrum metropolii. Odwołuje się do tego, co w konkursie jest najważniejsze: miejsca, tradycji i lokalnej opowieści.
„Polska smakuje” jest nową nazwą doskonale znanej „Bitwy Regionów”, organizowanej od 2015 roku. Formuła pozostała podobna: koła gospodyń wiejskich i stowarzyszenia mają pokazać kuchnię swoich małych ojczyzn i przygotować autorską potrawę wykorzystującą polskie surowce oraz co najmniej jeden produkt regionalny.
Skala przedsięwzięcia pokazuje, jak daleką drogę przeszły gospodynie z Czerniewic. W pierwszym etapie tegorocznego konkursu odbyło się w Polsce 81 wydarzeń regionalnych, uczestniczyły w nich 882 koła i stowarzyszenia, a organizatorzy szacowali liczbę uczestników imprez na blisko 291 tysięcy osób.
Na końcu tej drogi zostało 16 zespołów – po jednym z każdego województwa.
Wśród nich Czerniewice.
Tu nie wystarczy dobrze ugotować
Finał jest czymś więcej niż zwykłą degustacją. Regulamin pokazuje, że jurorzy będą oceniali niemal cały spektakl zbudowany wokół potrawy.
Najważniejszy pozostaje oczywiście smak – walory degustacyjne stanowią aż 50 proc. oceny. Kolejne 20 proc. to związek dania z regionalnymi tradycjami oraz wykorzystanie produktu regionalnego. Po 10 proc. można zdobyć za estetykę i kreatywność podania, artystyczną prezentację – np. muzykę, śpiew, taniec czy obrzęd – oraz wykorzystanie sztuki ludowej, rękodzieła, haftów czy regionalnych wzorów.
Na Narodowy trzeba więc przywieźć nie tylko garnek.
Trzeba przywieźć Czerniewice.
Ich historię, stroje, obyczaj, sposób opowiadania o jedzeniu. To może mieć znaczenie szczególnie dla koła, które działalność kulinarną od dawna łączy z pielęgnowaniem lokalnego folkloru.
Jeszcze w marcu tego roku członkinie „Tradycji i My” prowadziły w miejscowym zespole szkolno-przedszkolnym wielopokoleniowe warsztaty palm wielkanocnych. Towarzyszyła im prezentacja strojów rawsko-opoczyńskich, a nawet oberek.
To właśnie ten element konkursu łatwo przeoczyć. W Warszawie rywalizują dania, ale tak naprawdę ścierają się ze sobą opowieści o szesnastu regionach Polski.
Czerniewiczanki są ostatnio w kulinarnym gazie
Wygrana „Polska smakuje” nie jest też jedynym tegorocznym sukcesem koła.
Podczas XXXIV Promocyjno-Handlowej Wystawy Rolniczej Rol-Szansa 2026, odbywającej się pod koniec sierpnia w Bykach, KGW „Tradycja i My” zdobyło pierwsze miejsce w konkursie „Tradycja i dziedzictwo kulinarne na talerzu”. Tym razem jury przekonało pieczone żeberko z dyniowymi kopytkami.
Koło funkcjonuje również jako ważna część życia społecznego gminy. W gminnym biuletynie już wcześniej wymieniano „Tradycję i My” wśród kół, które po zmianach prawnych dotyczących KGW rozwijały swoją zarejestrowaną działalność.
To ważne, bo współczesne KGW coraz mniej przypomina stereotypowy obraz grupy spotykającej się wyłącznie przed dożynkami. Koła organizują warsztaty, projekty edukacyjne, zdobywają dotacje, promują lokalną żywność i – jak pokazuje przykład Czerniewic – potrafią zostać ambasadorami całego województwa.
Do wygrania 25 tysięcy i wyjazd zagraniczny
Na Narodowym walka będzie miała również bardzo konkretną stawkę.
Za zwycięstwo w ogólnopolskim finale regulamin przewiduje 25 tys. zł brutto oraz dodatkową nagrodę: wyjazd pięciu przedstawicieli zwycięskiego koła lub stowarzyszenia na zagraniczne targi rolno-spożywcze na terenie Unii Europejskiej, podczas których swoje stoisko będzie miał KOWR.
Za drugie miejsce przewidziano 15 tys. zł, a za trzecie – 10 tys. zł brutto. Samo zwycięstwo w półfinale wojewódzkim oznaczało natomiast nagrodę regulaminową w wysokości 5 tys. zł brutto.
Trudno jednak wszystko przeliczać na pieniądze. Dla miejscowości wielkości Czerniewic wartość promocyjna obecności na PGE Narodowym jest nieporównywalnie większa.
Bo w sobotę obok nazw dużych regionów – Małopolski, Podlasia, Pomorza czy Wielkopolski – padnie także nazwa niewielkiej miejscowości z powiatu tomaszowskiego.
Narodowy będzie pachniał regionalną kuchnią
Sam konkurs jest częścią dwudniowego Festiwalu Polskiej Żywności #KupujŚwiadomie. Oprócz finału zaplanowano strefę polskich producentów, degustacje, pokazy i warsztaty kulinarne. Mają odbywać się również zajęcia ceramiczne, garncarskie, stolarskie, plecionkarskie, zielarskie, serowarskie oraz związane m.in. z kiszeniem i łowicką wycinanką.
Przez jeden weekend stadion kojarzący się głównie z reprezentacją Polski, wielkimi koncertami i dziesiątkami tysięcy widzów stanie się więc ogromną mapą smaków kraju.
Na tej mapie swoje miejsce zaznaczą również Czerniewice.
I bez względu na ostateczny werdykt jury, KGW „Tradycja i My” już osiągnęło coś wyjątkowego: spośród setek uczestników konkursu znalazło się w gronie 16 reprezentantów całej Polski.
Teraz pozostaje trzymać kciuki, aby historia „Czerniewickiego królika po dworsku” dostała jeszcze jeden rozdział.
Najlepiej ze złotym zakończeniem.



Napisz komentarz
Komentarze