54 miliony na coś więcej niż kolejne szkolenie z prezentacją
Nabór w ramach działania FELD.17.04 rozpoczął się 7 września i potrwa do 18 września 2026 roku, do godz. 23.59.59. Jego planowane rozstrzygnięcie ma nastąpić w październiku. Do wykorzystania jest dokładnie 54 414 316,02 zł, z czego ponad 51,69 mln zł pochodzi z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus, a nieco ponad 2,72 mln zł z budżetu państwa.
Program został podzielony na trzy zasadnicze części. Pierwsza obejmuje szkolenia z gotowości cywilnej, w tym kwalifikowaną pierwszą pomoc dla osób zaangażowanych w ochronę ludności. Druga to szkolenia druhów Ochotniczych Straży Pożarnych z obsługi dronów i ich wykorzystania w sytuacjach zagrożenia. Trzecia skierowana jest szerzej do mieszkańców województwa i ma przygotowywać ich do właściwego reagowania podczas sytuacji kryzysowych.
Nie chodzi wyłącznie o teorię. Regulamin wymienia m.in. współpracę mieszkańców ze służbami, zachowanie w sytuacji ryzyka, samopomoc oraz kształtowanie odpowiedzialności za bezpieczeństwo własne i innych. Efektem szkoleń ma być zdobycie kwalifikacji albo potwierdzone dokumentem podniesienie kompetencji i umiejętności.
OSP nie mogą same sięgnąć po te 54 miliony
Tu potrzebne jest ważne wyjaśnienie. To nie jest otwarty konkurs dla strażaków ochotników, gmin czy stowarzyszeń.
Regulamin wskazuje tylko jeden podmiot uprawniony do ubiegania się o pieniądze: Województwo Łódzkie – Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, Departament Bezpieczeństwa i Kontroli. Projekt jest wybierany w trybie niekonkurencyjnym i został wcześniej wskazany jako przedsięwzięcie priorytetowe
Oznacza to, że OSP z Lubochni, Ujazdu, Rzeczycy czy Czerniewic nie wypełniają samodzielnie wniosku na kilkaset tysięcy złotych. Strażacy i mieszkańcy mają być uczestnikami projektu, którego organizatorem będzie samorząd województwa.
To rozróżnienie jest ważne, bo hasło „54 mln zł dla bezpieczeństwa” mogłoby sugerować, że pieniądze zostaną podzielone pomiędzy poszczególne jednostki. Dokumentacja takiego mechanizmu nie przewiduje.
Dron coraz częściej jest oczami ratowników
Jednym z najbardziej interesujących elementów projektu są szkolenia z obsługi bezzałogowych statków powietrznych.
Dron w rękach odpowiednio przygotowanego ratownika nie jest gadżetem. Może pomóc w poszukiwaniu zaginionej osoby, obserwowaniu rozwoju pożaru, sprawdzaniu trudno dostępnego terenu czy rozpoznaniu miejsca zagrożenia przed skierowaniem tam ludzi.
Urząd Marszałkowski wprost wymienia poszukiwania osób, rozpoznanie terenu i monitoring miejsc zagrożonych jako przykłady zastosowania bezzałogowców. W oficjalnym komunikacie dotyczącym projektu „ChroniMy” wskazuje ponadto, że jego budżet obejmuje organizację szkoleń oraz zakup dronów.
Jest jednak istotne zastrzeżenie. Regulamin dopuszcza finansowanie sprzętu tylko wtedy, kiedy jest on związany z realizacją szkoleń i służy zdobywaniu kwalifikacji lub umiejętności. Nie można z tego wyciągać wniosku, że każda OSP w województwie otrzyma własny bezzałogowiec do codziennych działań operacyjnych.
Nie tylko druhowie. Szkolenia mają być w każdej gminie
Najciekawsza z punktu widzenia Tomaszowa informacja znajduje się w komunikacie Urzędu Marszałkowskiego.
Szkolenia dotyczące zachowania w sytuacjach zagrożenia mają odbyć się w każdej gminie województwa łódzkiego, a ich realizacja ma rozpocząć się w przyszłym roku. Uczestnicy mają uczyć się m.in. reagowania podczas zagrożeń, współpracy ze służbami i pomagania sobie oraz innym zanim na miejsce dotrą profesjonalni ratownicy.
Jeżeli projekt zostanie zrealizowany zgodnie z tym założeniem, działania powinny objąć również miasto Tomaszów Mazowiecki oraz wszystkie dziesięć pozostałych gmin powiatu: Będków, Budziszewice, Czerniewice, Inowłódz, Lubochnię, Rokiciny, Rzeczycę, gminę Tomaszów Mazowiecki, Ujazd i Żelechlinek.
Na razie nie wiadomo natomiast, ile zajęć przypadnie na każdą z nich, jak liczne będą grupy i gdzie dokładnie będą odbywały się kursy.
Nowe przepisy, nowe obowiązki
Program nie pojawia się w prawnej próżni. Od 2025 roku obowiązuje nowy system ochrony ludności i obrony cywilnej, a rozporządzenie MSWiA z 6 lutego 2025 roku określa programy szkoleń m.in. dla administracji, samorządów, podmiotów ochrony ludności oraz zwykłych mieszkańców. Regulamin łódzkiego projektu wymaga, aby prowadzone zajęcia były zgodne właśnie z tymi przepisami oraz z Programem Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026.
Nie jest to więc kurs „wojskowy”. Dokumentacja wręcz wyklucza finansowanie szkoleń z obsługi broni, strzelectwa, samoobrony i innych działań o charakterze militarnym lub paramilitarnym. Chodzi przede wszystkim o zdolność zwykłych ludzi i służb do działania w pierwszych minutach kryzysu.
A co konkretnie dostanie powiat tomaszowski?
I właśnie tutaj kończą się informacje ogólnowojewódzkie, a zaczynają pytania, które są najważniejsze dla lokalnych mieszkańców.
Wiemy, że szkolenia mają dotrzeć do każdej gminy. Nie wiemy jednak jeszcze, ilu mieszkańców powiatu tomaszowskiego zostanie objętych projektem. Nie znamy liczby naszych jednostek OSP przewidzianych do szkoleń z dronów. Nie wiadomo, ilu druhów będzie mogło uzyskać nowe kwalifikacje ani ile bezzałogowców zostanie przeznaczonych na realizację zajęć w tej części województwa.
To właśnie o te dane warto teraz zapytać Urząd Marszałkowski.
Bo 54,4 mln zł robi wrażenie na billboardzie i w nagłówku. Dla mieszkańca Tomaszowa, Lubochni czy Żelechlinka prawdziwą miarą programu będzie jednak coś znacznie bardziej konkretnego: czy będzie mógł przyjść na szkolenie, gdzie ono się odbędzie i czego naprawdę się nauczy.



Napisz komentarz
Komentarze