Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 8 sierpnia 2026 10:49
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wielki dzień małych bohaterek. Pod Tomaszowem pszczoły dały początek niezwykłej rodzinnej marce

Nie mają swojego pomnika na placu Kościuszki. Nie przecinają wstęg, nie wygłaszają przemówień i nie domagają się dotacji na promocję. Pracują za to od świtu, właściwie bez rozgłosu. 8 sierpnia obchodzimy w Polsce Wielki Dzień Pszczół. W Tomaszowie Mazowieckim i jego okolicach mamy szczególny powód, aby o tych niewielkich owadach mówić głośno. Kilka kilometrów od miasta, w Łazisku, z pszczelarskiej pasji powstała jedna z najbardziej interesujących polskich rodzinnych miodosytni – Pasieka Jaros.

Wielki Dzień Pszczół obchodzony jest w Polsce 8 sierpnia. Jego podstawowym przesłaniem jest przypomnienie, że pszczoła to znacznie więcej niż producentka miodu do porannej herbaty.

FAO szacuje, że zapylacze wpływają na około 35 procent światowej produkcji roślinnej, a około 75 procent typów upraw żywności na świecie jest przynajmniej częściowo zależnych od ich pracy.

Innymi słowy: gdy słyszymy brzęczenie nad kwitnącą jabłonią, nie słyszymy jedynie dźwięku lata. Słyszymy fragment mechanizmu, od którego zależy rolnictwo, ceny żywności, bioróżnorodność i to, co za kilka miesięcy znajdziemy na sklepowych półkach.

To nie jest wyłącznie święto pszczoły miodnej

W powszechnej wyobraźni pszczoła mieszka w ulu, ma królową i produkuje miód. Przyroda napisała jednak znacznie bogatszy scenariusz.

W Polsce występuje blisko 500 gatunków dzikich pszczół, często zupełnie niepodobnych do znanej wszystkim pszczoły miodnej. Są wśród nich m.in. murarki, porobnice czy zadrzechnie. Nie produkują słoików miodu dla człowieka, ale wykonują pracę, bez której wiele roślin miałoby poważny problem z rozmnażaniem.

Dlatego Wielki Dzień Pszczół powinien być raczej świętem całej wielkiej armii zapylaczy niż wyłącznie okazją do fotografowania ula.

A okolice Tomaszowa mają z pszczołami historię wyjątkowo ciekawą.

Łazisko. Historia zaczęła się od ula

Dziś Pasieka Jaros kojarzy się przede wszystkim z miodami pitnymi, charakterystycznymi ceramicznymi butelkami i nagrodami zdobywanymi na międzynarodowych konkursach. Początek był znacznie skromniejszy.

Maciej Jaros zaczął zajmować się pszczołami jako trzynastolatek i sam zbudował swój pierwszy ul. Rodzinna firma powstała w 1978 roku, początkowo koncentrując się na hodowli pszczół i produktach pszczelich. W najlepszym okresie gospodarstwo Jarosów liczyło około 450 uli.

Przełom przyszedł wraz z początkiem lat 90. Dawny system skupu się załamywał, rynek zmieniał się właściwie z miesiąca na miesiąc, a rodzina została z dużą ilością miodu i pytaniem, co dalej.

Odpowiedź okazała się tyleż ryzykowna, co dalekowzroczna: miód pitny.

Produkcję rozpoczęto w 1991 roku. Marcin Jaros, obecny główny technolog firmy, po latach wspominał początki ojca bardzo krótko:

„Uczył się na własnych błędach, był pionierem polskiego miodosytnictwa”.

To właściwie gotowy scenariusz na opowieść o polskiej przedsiębiorczości początku lat 90. Trochę jak film drogi bez mapy: stary system właśnie się skończył, nowego jeszcze nikt nie znał, więc pozostawały wiedza, odwaga i metoda prób i błędów.

Staropolski trunek, ale myślenie dalekie od skansenu

Można było zatrzymać się na produkcji klasycznego trójniaka czy dwójniaka. Jarosowie wybrali jednak inną drogę.

Pasieka zaczęła eksperymentować.

Powstawały miody owocowe, edycje limitowane oraz miody dojrzewające w różnych rodzajach beczek. Wiśniak i Czeremszak produkowane są w niewielkich ilościach z wykorzystaniem soków owocowych, w tym starych odmian wiśni. W innych eksperymentach ten sam miód dojrzewał w beczkach związanych wcześniej z bourbonem, brandy czy czerwonym winem.

Jeszcze ciekawszy był Lipiec Perlisty. Według producenta i opisujących miodosytnię branżowych mediów Jarosowie jako pierwsi w Polsce stworzyli miód pitny nasycany dwutlenkiem węgla. Wieloletnio dojrzewający trunek został poddany saturacji – w pewnym sensie dostał drugą młodość.

Tradycja spotkała się tutaj z eksperymentem.

I właśnie dlatego określenie „staropolski miód pitny” może być mylące. W Łazisku nie chodzi o odtwarzanie eksponatu z muzeum. Bardziej przypomina to jazzową improwizację na starym temacie: melodia pozostaje rozpoznawalna, ale wykonanie potrafi zaskoczyć.

Od miodu do destylarni

Kolejny rozdział rozpoczął się w 2021 roku, kiedy Pasieka Jaros uruchomiła własną mikrodestylarnię. Z czasem pojawiła się m.in. Okowita Miodowa Królewska, a później jej wersje dojrzewające w beczkach.

Eksperyment okazał się czymś więcej niż ciekawostką.

W 2026 roku do butelek trafiła limitowana partia Okowity Miodowej Królewskiej dojrzewającej przez cztery lata w dębowej beczce po miodzie pitnym. Powstało zaledwie około 300 butelek. Trunek zdobył następnie złoty medal Mead Madness Cup 2026.

To już daleka droga od pierwszego ula zbudowanego przez nastoletniego Macieja Jarosa.

A jednak początek całej tej historii nadal siedzi na kwiatku i zbiera nektar.

Z Łaziska do Boulder, Santiago i Kopenhagi

Lista nagród zdobywanych przez produkty Pasieki Jaros jest długa.

Trójniak Trybunalski zdobył m.in. złoty medal międzynarodowego festiwalu w Boulder w 2004 roku. Koronny otrzymał złoto Mazer Cup w 2021 roku oraz srebro podczas kongresu Apimondia w Chile w 2023 roku. Dwójniak AM zdobył z kolei brązowy medal podczas Apimondii w Kopenhadze w 2025 roku.

Właśnie ten ostatni sukces przypomniano także w tym roku w lokalnych mediach.

To ciekawy paradoks lokalności. Łazisko nie jest ani Bordeaux, ani szkockim Speyside, ani włoską Toskanią. Leży kilka kilometrów od Tomaszowa Mazowieckiego, przy trasie S8.

A mimo to produkty powstające właśnie tutaj są oceniane na imprezach skupiających pszczelarzy i producentów z wielu krajów świata.

Lokalność wcale nie musi oznaczać prowincjonalności.

Ceramika, której nie zamawia się z katalogu

Jarosowie poszli jeszcze krok dalej.

W 1991 roku powstała także własna pracownia ceramiczna. Butelki oraz naczynia wykonywane są ręcznie, szkliwione, a następnie wypalane w temperaturze około 1250 stopni Celsjusza.

To detal, ale dobrze pokazuje filozofię całego przedsięwzięcia.

Można kupić gotową butelkę. Można zamówić opakowanie. Można zrobić produkt szybciej.

Tutaj zdecydowano się budować własny język wizualny.

Zresztą w 2016 roku Marcin Jaros opowiadał portalowi INNPoland również o współpracy związanej z marką „Wiedźmin” i ceramicznymi butelkami przypominającymi naczynia na eliksiry.

I nagle z sadu pod Tomaszowem robi się całkiem niedaleko do świata Geralta z Rivii.

Sienkiewiczowski Zagłoba zapewne zaakceptowałby miód. Geralt prawdopodobnie wybrałby butelkę.

Miodosytnia staje się także atrakcją turystyczną

Pasieka Jaros coraz mocniej wykorzystuje również potencjał turystyki kulinarnej i przemysłowej.

Zaledwie tydzień temu, 1 sierpnia 2026 roku, podczas Międzynarodowego Dnia Miodu Pitnego w Łazisku organizowano bezpłatne wycieczki po pasiece, miodosytni i pracowni ceramicznej. Zwiedzający mogli zobaczyć, jak powstaje miód pitny i wykonywane są ceramiczne naczynia.

To kierunek szczególnie interesujący dla całego powiatu tomaszowskiego.

Mamy Spałę, Inowłódz, Pilicę, Groty Nagórzyckie, Skansen Rzeki Pilicy i wyjątkowe tereny przyrodnicze. Do tego krajobrazu można dopisywać kolejne miejsca, w których turysta nie tylko „ogląda”, ale poznaje smak, zapach i historię regionu.

Lokalny produkt staje się wtedy opowieścią o miejscu.

Tomaszów też próbował pomagać pszczołom

Temat ochrony zapylaczy nie jest w Tomaszowie nowy.

W 2018 roku miasto informowało o przystąpieniu do inicjatywy Gmin Przyjaznych Pszczołom. Na terenach miejskich prowadzono nasadzenia roślin przyjaznych zapylaczom, a w przedszkolach planowano spotkania z pszczelarzem.

Rok później przy Galerii Tomaszów pojawiła się pasieka składająca się z pięciu uli. W kolejnych latach wokół niej rozwijano łąki kwietne oraz ustawiano hotele dla dzikich zapylaczy. W samym sezonie 2022 zebrano tam prawie 72 litry miodu.

Warto o tych przedsięwzięciach przypominać właśnie 8 sierpnia.

Bo ochrona pszczół nie polega na udostępnieniu w mediach społecznościowych zdjęcia sympatycznego owada.

Prawo też stoi po stronie zapylaczy

Szczególną odpowiedzialność ponoszą użytkownicy środków ochrony roślin.

Obowiązujące w Polsce regulacje wymagają stosowania preparatów zgodnie z ich etykietą oraz w sposób, który nie powoduje zagrożenia dla ludzi, zwierząt i środowiska. Istotne są również zasady integrowanej ochrony roślin. W etykietach preparatów mogą znajdować się m.in. zakazy stosowania podczas kwitnienia oraz okresy prewencji dla pszczół.

Inspekcja Ochrony Roślin wskazuje również jako dobrą praktykę wykonywanie zabiegów po zakończeniu aktywności pszczół, najlepiej wieczorem, unikanie oprysków podczas oblotu oraz zwracanie uwagi także na kwitnące chwasty znajdujące się w opryskiwanej uprawie.

Prawo prawem, ale często decyduje zwykły rozsądek.

Kilka godzin różnicy w wykonaniu zabiegu może mieć dla pasieki ogromne znaczenie.

Balkon też może być małą stołówką

Żeby pomóc zapylaczom, nie trzeba od razu zakładać pasieki.

Ministerstwo Rolnictwa zachęca do sadzenia roślin miododajnych oraz ustawiania bezpiecznych poideł dla pszczół – z kamykami lub żwirem pozwalającymi owadom napić się bez ryzyka utonięcia.

Dobrym rozwiązaniem są także ograniczenie nadmiernego koszenia części trawników, pozostawianie kwitnących fragmentów ogrodów oraz tworzenie łąk kwietnych. Takie miejsca dostarczają zapylaczom pokarmu przez znacznie dłuższy okres niż regularnie koszony trawnik.

Czasami więc najprostsza ekologiczna decyzja brzmi:

nie kosić wszystkiego do wysokości pola golfowego.

Bez wielkich słów

Wielki Dzień Pszczół ma w nazwie słowo „wielki”, choć jego bohaterki mierzą niewiele ponad centymetr.

Może właśnie dlatego warto zatrzymać się przy nich na chwilę.

Historia Pasieki Jaros pokazuje bowiem niezwykły łańcuch zależności. Najpierw jest kwiat. Potem pszczoła. Później miód. Dalej wiedza człowieka, fermentacja, lata dojrzewania, ceramiczna butelka, rodzinne przedsiębiorstwo, miejsca pracy, turyści i medal przywieziony z drugiego końca świata.

Na początku tego wszystkiego znajduje się jednak coś pozornie banalnego.

Brzęczenie w sadzie.

I dopiero kiedy któregoś dnia go zabraknie, możemy zrozumieć, jak bardzo było ważne.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Polecane

Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Wielki dzień małych bohaterek. Pod Tomaszowem pszczoły dały początek niezwykłej rodzinnej marce Słońce wraca nad Tomaszów. Spokojna sobota, a w niedzielę nawet 26 stopni Nocny Teatr zagrał nad Pilicą. Letnia Scena nie zwalnia – za tydzień Voice Ekipa Tomaszowskie Centrum Zdrowia zaprasza na praktyki i staże w nowej lokalizacji Strażacy z gminy zmierzyli się na stadionie. Znamy wyniki zawodów OSP Polowania zbiorowe w gminie Lubochnia. Znamy 12 terminów – pierwsze już 5 września Letnie ślizgawki wracają do Areny. Sprawdź, co oznacza to dla mieszkańców Koniec „zabiegów walizkowych”. NFZ zmienia zasady. Co to oznacza dla pacjentów z Tomaszowa? Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie Trzy ciche zagrożenia wiążą się z niemal 13 latami mniej życia bez demencji
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wg mnie, zboczone określenie "psycholożki" oznacza specjalistki, czyli (w normalny języku) kobiety, zajmujące się psychologią (np. psychologią tłumu, psychologią społeczną, itp.). Obecnie (i niestety) obowiązuje debilowaty, czyli tzw. nowoczesny język (debilowata nowomowa) tupu: pani profesora, pani magistra, pani dyrektora, psycholożka. Podsumowanie: debili nie sieją, sami się rodzą. Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Na spokojnie nie gonić nie gonić opozycja zawsze była jest i będzie UCZYĆ,UCZYĆ KAŻDA LEKCJA TO NAUKA I DOŚWIADCZENIE KTÓREGO NIGDY NIE JEST ZA DUŻO. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama