Trump: za ujawnianie informacji o amunicji można trafić do więzienia
Donald Trump zapewnił, że Stany Zjednoczone dysponują dużymi zapasami amunicji. Jednocześnie zagroził konsekwencjami karnymi osobom, które przekazują mediom poufne informacje dotyczące stanu wojskowych magazynów.
Wypowiedź prezydenta USA była reakcją na publikacje prasowe sugerujące, że amerykańskie zapasy niektórych rodzajów uzbrojenia zostały poważnie uszczuplone. Według medialnych doniesień Trump miał domagać się od sekretarza obrony Pete’a Hegsetha wyjaśnień dotyczących stanu rezerw po działaniach militarnych prowadzonych przez Stany Zjednoczone. Biały Dom zaprzeczał jednak, że amerykańska armia znalazła się w sytuacji kryzysowej.
Sprawa przypomina polityczny thriller, w którym najważniejsze dokumenty leżą w sejfie, a o ich zawartości wiedzą nieliczni. Problem w tym, że liczba pocisków przechwytujących, rakiet i amunicji artyleryjskiej nie jest jedynie księgową pozycją Pentagonu. Od tych zapasów zależą zdolności USA do obrony własnego terytorium oraz dalszego wspierania sojuszników.
Senat zatrzymał kandydaturę Mateusza Szpytmy
Polski Senat nie wyraził zgody na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Za jego kandydaturą zagłosowało 38 senatorów, przeciw było 50, a jeden wstrzymał się od głosu. Oznacza to konieczność rozpoczęcia procedury wyboru szefa IPN od początku.
Szpytma od 2016 roku pełni funkcję zastępcy prezesa IPN. Jego kandydaturę poparła większość członków Kolegium Instytutu, a następnie Sejm. Zgodnie z ustawową procedurą wybór dokonany przez izbę niższą musiał jednak uzyskać zgodę Senatu.
Głosowanie pokazało jednocześnie pęknięcie w koalicji rządowej. Kandydaturę historyka popierali między innymi parlamentarzyści Polskiego Stronnictwa Ludowego, a Marek Sawicki określił później decyzję senatorów Koalicji Obywatelskiej jako błąd.
To nie był wyłącznie spór o jedno nazwisko. IPN pozostaje jedną z instytucji stojących w centrum polskiej wojny o pamięć — o ocenę PRL, podziemia niepodległościowego, relacji polsko-ukraińskich czy odpowiedzialności za zbrodnie XX wieku. W tym sensie głosowanie nad prezesem Instytutu zawsze jest również głosowaniem nad sposobem opowiadania historii.
Nie będzie referendum w sprawie polityki klimatycznej
Senat nie zgodził się także na zarządzenie przez prezydenta Karola Nawrockiego ogólnokrajowego referendum dotyczącego polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Przeciwko referendum głosowało 57 senatorów, 32 było za, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Była to kolejna prezydencka próba przeprowadzenia takiego głosowania.
Przedstawione pytanie miało brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?” Oficjalna informacja Senatu potwierdza, że projekt został przekazany izbie 23 lipca.
Konstytucja pozwala prezydentowi zarządzić referendum ogólnokrajowe, ale wymaga do tego zgody Senatu wyrażonej bezwzględną większością głosów, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Bez tej zgody referendum nie może się odbyć.
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego nie jest to wyłącznie abstrakcyjna dyskusja prowadzona w klimatyzowanych salach parlamentu. Polityka klimatyczna oznacza ceny energii, koszty ogrzewania, transport, kondycję przedsiębiorstw oraz przyszłość przemysłu. Spór dotyczy więc nie tylko kierunku europejskiej transformacji, ale również tego, kto i w jakim tempie będzie ponosił jej koszty.
Prezydent wraca do hasła „Fort Trump”
Karol Nawrocki zaapelował do rządu o podjęcie działań prowadzących do budowy Fortu Trump i zapewnienia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Prezydent ocenił, że polityczne warunki dla przedsięwzięcia są przygotowane, a teraz potrzebna jest konkretna praca po stronie administracji rządowej.
Hasło Fort Trump pojawiło się podczas pierwszej prezydentury Donalda Trumpa. Miało symbolizować rozbudowaną i trwałą obecność wojsk USA w Polsce, choć ostatecznie polsko-amerykańska współpraca wojskowa rozwijała się pod innymi nazwami i w oparciu o sieć baz oraz rotacyjnych kontyngentów.
Dla Tomaszowa Mazowieckiego temat obecności wojskowej ma szczególną wagę. Miasto jest jednym z ważnych punktów na militarnej mapie kraju. 25. Brygada Kawalerii Powietrznej stacjonuje w Tomaszowie Mazowieckim, Nowym Glinniku i Leźnicy Wielkiej, a jej zadaniem jest między innymi prowadzenie działań powietrznoszturmowych i desantowoszturmowych.
Dyskusja o amerykańskich bazach, logistyce i bezpieczeństwie wschodniej flanki NATO nie rozgrywa się więc wyłącznie w Warszawie. Jej echo słychać również w mieście, w którym mundur, wojskowe śmigłowce i żołnierskie rodziny są częścią codzienności.
Beata Szydło ukarana za niestawienie się na przesłuchanie
Była premier Beata Szydło została ukarana karą pieniężną w wysokości 3 tys. zł za kilkukrotne niestawienie się na przesłuchanie w charakterze świadka. Chodzi o śledztwo dotyczące finansowania kampanii medialnej „Sprawiedliwe Sądy”, prowadzonej przez Polską Fundację Narodową.
Jak poinformowała Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, decyzja została wydana 29 lipca na podstawie art. 285 Kodeksu postępowania karnego. Postanowienie nie jest prawomocne, a byłej premier przysługuje zażalenie do sądu.
Przepisy są w tej sprawie jednoznaczne. Art. 177 § 1 k.p.k. nakłada na osobę wezwaną w charakterze świadka obowiązek stawienia się i złożenia zeznań. Z kolei art. 285 § 1 pozwala nałożyć karę do 3 tys. zł, gdy świadek nie stawia się bez należytego usprawiedliwienia.
Szydło zapowiedziała odwołanie. Sama kara jest stosunkowo niewielka, ale jej znaczenie polityczne jest większe. Śledztwo dotyczy bowiem kampanii prowadzonej przez instytucję finansowaną ze środków największych spółek Skarbu Państwa, a zatem pieniędzy, których publiczny charakter trudno wymazać gumką retoryki.
Uszkodzone miejsce pamięci na Lubelszczyźnie
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności uszkodzenia miejsca pamięci i pochówku członków Ukraińskiej Powstańczej Armii w uroczysku Białystok, w pobliżu miejscowości Liski w powiecie hrubieszowskim.
Według lokalnych mediów znajdujący się tam pomnik upamiętniał osoby poległe w walce z NKWD w 1946 roku. O zniszczeniach policję powiadomiła 30 lipca Straż Graniczna. Akt wandalizmu potępiła Ambasada Ukrainy w Polsce, domagając się ustalenia sprawców.
To miejsce dotyka jednego z najtrudniejszych punktów polsko-ukraińskiej historii. Pamięć o UPA w Polsce pozostaje nierozerwalnie związana ze zbrodnią wołyńską i mordami na polskiej ludności cywilnej. Na Ukrainie część społeczeństwa postrzega tę formację przede wszystkim przez pryzmat walki z ZSRR.
Nie zmienia to podstawowej zasady: spory historyczne muszą być rozwiązywane przez badania, ekshumacje, rozmowę państw i uczciwe nazywanie zbrodni, a nie przy użyciu farby, młotka czy nocnej dewastacji.
Korsykańscy separatyści grożą przyjezdnym
Francuska prokuratura antyterrorystyczna wszczęła wstępne śledztwo po wystąpieniu przedstawicieli korsykańskiej organizacji separatystycznej FLNC-UC. Podczas zakonspirowanej konferencji jej członkowie mieli kierować groźby wobec osób spoza Korsyki, które zamierzają osiedlić się na wyspie.
Separatyści odrzucili również projekt autonomii Korsyki, uznając proponowane rozwiązania za niewystarczające. Od wypowiedzi odcięła się konkurencyjna organizacja FLNC 22-Octobre.
Wyspa znana turystom z pocztówkowych zatok po raz kolejny pokazała twarz zupełnie inną niż ta z folderów biur podróży. Pod spokojnym obrazem śródziemnomorskiego raju nadal płynie silny nurt nacjonalizmu, poczucia odrębności i konfliktu z Paryżem.
Rumunia może ograniczyć prąd dla przemysłu
Premier Rumunii Ilie Bolojan poinformował, że operator sieci Transelectrica otrzyma możliwość stopniowego ograniczania dostaw energii dla przedsiębiorstw przemysłowych.
Rozwiązanie ma charakter zapobiegawczy. Rumunia zmaga się z konsekwencjami suszy i niskiego poziomu Dunaju. Brak odpowiedniej ilości wody może utrudniać chłodzenie reaktorów elektrowni atomowej w Cernavodzie, co ogranicza możliwości produkcji energii.
Problemy nie kończą się jednak na granicy Rumunii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły 6 sierpnia pięć kolejnych godzin okresu przywołania na rynku mocy — od godziny 17 do 22. Mechanizm ten zobowiązuje zakontraktowanych dostawców mocy do pozostawania w gotowości i realizacji obowiązku mocowego. Nie jest równoznaczny z zapowiedzią wyłączania prądu mieszkańcom, ale pokazuje zwiększone napięcie w systemie elektroenergetycznym.
Energia przestała być niewidzialnym tłem codzienności. Coraz częściej staje się bohaterem pierwszoplanowym — niczym w filmie katastroficznym, w którym światło wciąż się pali, lecz ktoś za kulisami gorączkowo liczy ostatnie megawaty.
Rekordowy zysk Grupy Orlen
Grupa Orlen osiągnęła w pierwszym półroczu 2026 roku ponad 15,8 mld zł zysku netto. Według opublikowanych danych było to o około 10,2 mld zł więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku i najlepszy półroczny wynik w historii koncernu.
Sama spółka udostępniła raport finansowy, prezentację wynikową oraz szczegółowe dane finansowo-operacyjne za pierwsze półrocze.
Wyniki mają znaczenie daleko wykraczające poza warszawską giełdę. Orlen pozostaje największym graczem na polskim rynku paliw i jednym z filarów krajowego sektora energetycznego. Każda informacja o jego przychodach i marżach natychmiast prowadzi więc do pytania, które kierowcy zadają przy dystrybutorach: skoro koncern zarabia rekordowe pieniądze, dlaczego tankowanie nadal tak mocno obciąża domowy budżet?
Odpowiedź nie mieści się w jednym haśle. Cena paliwa zależy między innymi od notowań ropy, kursu dolara, kosztów przerobu, podatków, opłat oraz marż. Rekordowy wynik będzie jednak paliwem dla sporu politycznego o ceny na stacjach i sposób dzielenia zysków spółek kontrolowanych przez państwo.
Ukraina uderza w rosyjskie rafinerie, Rosja zabija cywilów
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o nowych atakach na rosyjskie rafinerie, okręty oraz jednostki należące do tak zwanej floty cieni. Jeden z zaatakowanych obiektów miał znajdować się ponad 1300 kilometrów od linii frontu.
Uderzenia w rafinerie i tankowce są elementem szerszej strategii. Ich celem jest ograniczenie rosyjskich możliwości produkcji paliwa, zaopatrywania armii oraz eksportowania ropy z pominięciem zachodnich sankcji. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych oceniał wcześniej, że ukraińska kampania wymierzona w sektor energetyczny i flotę cieni osiągnęła bezprecedensową skalę.
Tego samego dnia napłynęły jednak wiadomości pokazujące drugą, znacznie bardziej tragiczną stronę wojny. Pięć osób zginęło w rosyjskich atakach na Pawłohrad i gminę Wyszniwka w obwodzie dniepropietrowskim. W Chersoniu siedem osób zostało rannych, gdy rosyjski dron uderzył w minibus komunikacji miejskiej.
Wojna trwa więc jednocześnie na dwóch mapach. Na pierwszej zaznaczane są rafinerie, porty, okręty, rurociągi i zasięgi dronów. Na drugiej znajdują się przystanki autobusowe, mieszkania, szpitale i nazwiska ludzi, którzy jeszcze rano planowali zwyczajny dzień.
Czwartek pod znakiem bezpieczeństwa
Wiadomości z 6 sierpnia układają się w opowieść o świecie coraz mniej stabilnym. Ameryka liczy amunicję, Polska kłóci się o historię, klimat i wojskowe sojusze, Europa walczy z niedoborami energii, a Ukraina próbuje odebrać Rosji pieniądze na dalszą wojnę.
W tle są zwykli ludzie — kierowcy obserwujący ceny paliw, pracownicy zakładów zależnych od energii, mieszkańcy miast garnizonowych oraz cywile czekający na autobus w Chersoniu.
Wielka polityka często przypomina odległy spektakl. Prędzej czy później rachunek za bilety trafia jednak na nasze stoły.



Napisz komentarz
Komentarze