Tomaszowianie na historycznym szlaku
Tegoroczna Kadrówka rozpoczęła się 6 sierpnia w Krakowie. Wśród około 350 uczestników znaleźli się cywile, członkowie organizacji strzeleckich, żołnierze jednostek kultywujących tradycje legionowe oraz przedstawiciele Wojsk Obrony Terytorialnej. Dziesięcioosobową reprezentację wystawili również tomaszowscy Strzelcy.
Marsz prowadzi między innymi przez Michałowice, Słomniki, Miechów, Wodzisław, Jędrzejów i Chęciny. Uczestnicy dotrą do Kielc 12 sierpnia. Właśnie tego dnia w 1914 roku do miasta weszli żołnierze formacji, którą historia zapamiętała jako zalążek przyszłego Wojska Polskiego.
Dla tomaszowskiej grupy udział w marszu jest nie tylko próbą wytrzymałości. Każdy etap oznacza wielogodzinną wędrówkę, zmęczenie i dyscyplinę, ale także obecność podczas apeli pamięci, uroczystości patriotycznych i spotkań w miejscach związanych z początkiem legionowej epopei.
Pierwszy krok ku wolnej Polsce
6 sierpnia 1914 roku z krakowskich Oleandrów wyruszyła I Kompania Kadrowa. Niewielki oddział dowodzony przez Tadeusza Kasprzyckiego przekroczył granicę między zaborem austriackim i rosyjskim. W Michałowicach strzelcy obalili słupy graniczne — materialny znak podziału ziem polskich pomiędzy zaborców.
Ich celem było wywołanie powstania przeciwko Rosji. Plan ten nie spotkał się początkowo z oczekiwanym poparciem ludności Królestwa Polskiego. Militarnie wyprawa mogła wydawać się zaledwie epizodem. Politycznie była jednak jak zapalona w ciemności latarnia: przypominała Europie, że sprawa polska nie umarła, a Polacy są gotowi walczyć o własne państwo.
I Kompania Kadrowa dała początek Legionom Polskim. Jej wymarsz stał się jednym z pierwszych kroków na drodze, która w listopadzie 1918 roku doprowadziła do odrodzenia Rzeczypospolitej.
„Jesteście żołnierzami polskimi”
Trzy dni przed wymarszem, 3 sierpnia 1914 roku, Józef Piłsudski przemówił do członków Związków Strzeleckich oraz Polskich Drużyn Strzeleckich, połączonych w jedną formację:
„Odtąd nie ma ani Strzelców, ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi”.
Słowa te były czymś więcej niż wojskowym rozkazem. Znosiły dawne podziały i wskazywały wspólny cel. Piłsudski mówił do ludzi, którzy nie mieli jeszcze własnego państwa, ale zachowywali się tak, jakby jego armia już istniała. Patrzył na nich — jak sam podkreślał — jak na kadry przyszłego Wojska Polskiego.
Tomaszowska droga do niepodległości
Historia Kadrówki znajduje również swoje lokalne odbicie. Tomaszów Mazowiecki posiada własną, bogatą tradycję organizacji niepodległościowych, skautowych i wojskowych.
Już w 1911 roku powstała w mieście drużyna skautowa, działająca początkowo w warunkach konspiracyjnych. Po wybuchu I wojny światowej jej komendę objął związany z Tomaszowem Jan Jagmin-Sadowski — wówczas oficer Polskich Drużyn Strzeleckich, późniejszy generał Wojska Polskiego. W październiku 1914 roku kilkunastu tomaszowskich skautów zasiliło szeregi Legionów Polskich.
Dzisiejszy udział tomaszowskich Strzelców w Kadrówce jest więc czymś więcej niż udziałem w patriotycznej uroczystości. To kontynuacja tradycji młodych ludzi, którzy przed ponad stu laty potrafili zamienić wychowanie, dyscyplinę i społeczną służbę w rzeczywiste działanie na rzecz niepodległości.
Historia, która nadal idzie
Pierwszy marsz upamiętniający drogę Kadrówki zorganizowano w 1924 roku. Przed wybuchem II wojny światowej odbyło się piętnaście takich wydarzeń. Tradycję przywrócono w 1981 roku — w czasach, gdy przypominanie o niepodległościowym dziedzictwie Piłsudskiego samo w sobie stawało się manifestacją sprzeciwu wobec komunistycznej rzeczywistości. Tegoroczny marsz jest 61. w historii i 46. zorganizowanym po wojnie.
Dziś na trasie nie słychać huku karabinów, a granicznych słupów nie trzeba już obalać. Pozostały jednak wartości, bez których żadna wspólnota długo nie przetrwa: odpowiedzialność, odwaga, braterstwo i służba.
Dziesięciu tomaszowskich Strzelców niesie te wartości z Krakowa do Kielc. Krok za krokiem, kilometr po kilometrze. Bo historia nie zawsze przemawia z pomników i podręczników. Czasem zakłada mundur, zarzuca plecak i po prostu rusza w drogę.



Napisz komentarz
Komentarze