Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 23:00
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Radny pyta, kto wymyślił zasady, które uchwaliła Rada Miejska, a więc i on sam

Radny Piotr Kucharski domaga się „weryfikacji zasadności formalnej i ekonomicznej” sprzedaży mieszkań komunalnych ich najemcom. Pyta o historię najmu, dochody lokatorów, ewentualne zadłużenia, posiadanie innych nieruchomości, sposób łączenia okresów zamieszkania, a nawet o to, czy urzędnicy sprawdzili, czy najemcy rzeczywiście mieszkają w lokalach. Kolejna obszerna interpelacja, dająca zajęcie urzędnikom, którą zastąpić może kilkuzdaniowy wniosek z uzasadnieniem z chata GPT.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak troska o majątek miasta. Po lekturze przepisów okazuje się jednak, że radny próbuje urządzić śledztwo w sprawie mechanizmu, którego podstawowe reguły ustaliła nie tajemnicza komisja, nie prezydent działający według własnego kaprysu, lecz Rada Miejska Tomaszowa Mazowieckiego. To trochę tak, jakby członek orkiestry po zakończeniu koncertu zażądał dochodzenia, kto wpisał nuty do partytury, choć sam wcześniej siedział przy pulpicie.

Osiemset lokali i mocne słowa o „ułamku wartości”

Interpelacja z 15 lipca 2026 roku dotyczy lokali ujętych w zarządzeniach prezydenta miasta nr 182/2026 i 187/2026. Radny wskazuje, że mieszkania mają być sprzedawane dotychczasowym najemcom z bonifikatami sięgającymi nawet 80 procent.

Jako przykład podaje lokal przy ulicy Długiej 29/35, którego wartość rynkowa miała zostać określona na 291 461 zł, a cena po zastosowaniu bonifikaty — na 58 292,20 zł. Następnie stwierdza, że sprzedaż za „ułamek wartości rynkowej” wymaga szczegółowej kontroli.

W dalszej części dokumentu pojawia się katalog dziesięciu rozbudowanych pytań. Radny oczekuje informacji między innymi o pierwszej umowie najmu każdego lokatora, trybie przyznania mieszkania, ewentualnych przeprowadzkach, dochodach, zadłużeniu czynszowym, innych nieruchomościach oraz sposobie zabezpieczenia miasta przed spekulacją. Akurat w przypadku tego radnego, który nabywa nieruchomości na licytacjach komorniczych, by je później z zyskiem odsprzedać, pytania są co najmniej kuriozalne. 

Problem polega na tym, że interpelacja miesza ze sobą trzy zupełnie różne porządki: zasady przyznawania lokalu komunalnego, zasady sprzedaży lokalu aktualnemu najemcy oraz warunki udzielania bonifikaty.

Sprzedaż bez przetargu nie jest tomaszowskim wynalazkiem

Ustawa o gospodarce nieruchomościami rzeczywiście przyjmuje jako zasadę sprzedaż nieruchomości publicznych w przetargu. Zaraz jednak przewiduje wyjątki. Zgodnie z art. 37 ust. 2 nieruchomość zbywa się bez przetargu między innymi wtedy, gdy jest sprzedawana osobie korzystającej z ustawowego pierwszeństwa w nabyciu.

Najemcy lokalu mieszkalnego, którego umowa została zawarta na czas nieoznaczony, może przysługiwać pierwszeństwo w nabyciu na zasadach określonych w art. 34 ustawy. Nie oznacza to automatycznego prawa do wykupu każdego mieszkania, ponieważ decyzja o przeznaczeniu lokalu do sprzedaży należy do właściciela, czyli gminy. Oznacza jednak, że tryb bezprzetargowy jest normalnym, ustawowo przewidzianym sposobem sprzedaży mieszkań komunalnych najemcom, a nie podejrzanym skrótem wymyślonym w gabinecie prezydenta.

Także procedura opisana przez tomaszowski urząd nie przypomina nocnej wyprzedaży miejskiego majątku. Po złożeniu wniosku przygotowywany jest operat szacunkowy, rzeczoznawca określa wartość rynkową lokalu i udziału w nieruchomości wspólnej, następnie publikowany jest wykaz nieruchomości przeznaczonej do zbycia, sporządzany protokół rokowań, a całość kończy akt notarialny. Według miejskiej informacji procedura trwa przeciętnie około pięciu–sześciu miesięcy.

Cena najpierw wynika z wyceny, dopiero później pojawia się bonifikata

Interpelacja może wywoływać u czytelnika wrażenie, że miasto dowolnie wpisuje ceny mieszkań. Tymczasem art. 67 ustawy o gospodarce nieruchomościami stanowi jasno, że cenę nieruchomości ustala się na podstawie jej wartości. Przy sprzedaży bezprzetargowej cena nie może być niższa od wartości ustalonej przez rzeczoznawcę — zanim zostanie zastosowana prawnie dopuszczalna bonifikata.

Bonifikata nie jest więc tajemniczą „drugą wyceną”. To świadome obniżenie ceny ustalonej na podstawie operatu, dokonywane na podstawie przepisów.

Kluczowy jest tu art. 68 ust. 1 pkt 7 ustawy. Pozwala on właściwemu organowi udzielić bonifikaty, gdy nieruchomość jest sprzedawana jako lokal mieszkalny. Co jednak najważniejsze, bonifikata w przypadku nieruchomości samorządowych jest stosowana na podstawie uchwały rady. I w tym miejscu cała konstrukcja interpelacji zaczyna chwiać się jak dekoracja z taniego teatru.

To radni ustalili zasady

Miejski portal wprost wskazuje, że sprzedaż tomaszowskich mieszkań odbywa się na podstawie uchwały nr XXXIII/322/04 Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego z 29 grudnia 2004 roku, zmienianej później uchwałami z 2005, 2009 i 2015 roku. Są to akty regulujące zasady bezprzetargowej sprzedaży lokali mieszkalnych w budynkach komunalnych wraz z udziałem w nieruchomości wspólnej.

To właśnie lokalne przepisy wiążą wysokość bonifikaty przede wszystkim z długością trwania najmu. Im dłużej lokator pozostaje najemcą mieszkania komunalnego, tym większa może być ulga przy wykupie.

Można z tym modelem polemizować. Można uznać, że bonifikaty są zbyt wysokie, że miasto powinno zachowywać więcej lokali w swoim zasobie albo że system wymaga przebudowy. Tyle że właściwą drogą jest wtedy projekt zmiany uchwały, debata w komisjach i głosowanie Rady Miejskiej.

Radny ma inicjatywę uchwałodawczą albo może zabiegać o przygotowanie nowych zasad. Nie musi odgrywać Sherlocka Holmesa, który odkrywa, że bonifikaty przyznano według kryteriów zapisanych w miejskim prawie.

Dochód najemcy nie jest ustawowym miernikiem ceny sprzedaży

Jednym z najbardziej dyskusyjnych fragmentów interpelacji jest żądanie wyjaśnienia, jak urzędnicy weryfikowali dochody najemców w okresie dwóch lat poprzedzających decyzję o sprzedaży.

Takie pytanie miałoby sens przy rozpatrywaniu wniosku o przyznanie mieszkania komunalnego albo przy badaniu prawa do określonej formy pomocy mieszkaniowej. Nie wynika jednak automatycznie z zasad sprzedaży lokalu dotychczasowemu najemcy.

Jeżeli uchwała Rady Miejskiej uzależnia bonifikatę od długości najmu, a nie od aktualnych zarobków lokatora, urząd nie może nagle stworzyć dodatkowego kryterium dochodowego tylko dlatego, że jakiś radny uznał je za pożądane. Administracja ma działać na podstawie i w granicach prawa, a nie według kryteriów dopisywanych po fakcie w interpelacjach.

Podobnie wygląda kwestia posiadania innej nieruchomości. Może ona mieć znaczenie na etapie ubiegania się o lokal komunalny, zależnie od obowiązujących w danym czasie przepisów. Nie jest jednak sama w sobie ustawową przeszkodą do zakupu lokalu, którego dana osoba jest legalnym najemcą, jeśli obowiązująca uchwała takiego ograniczenia nie zawiera.

Radny w praktyce próbuje więc zastosować dzisiejsze oczekiwania do umów najmu zawieranych niekiedy kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu.

Historia całego życia każdego lokatora

Kucharski domaga się szczegółowego odtworzenia drogi każdego najemcy: pierwszego lokalu, trybu jego przyznania, wszystkich przeprowadzek, powodów zamiany mieszkań oraz osoby inicjującej przesiedlenie. Pyta też o łączenie okresów najmu po zmianie lokalu.

Kontrola prawidłowości naliczenia bonifikaty jest oczywiście uzasadniona. Urząd powinien potrafić wykazać, w jaki sposób obliczył okres najmu i na jakiej podstawie zastosował konkretną ulgę.

Czym innym jest jednak sprawdzenie rachunku, a czym innym budowanie podejrzenia, że każda zamiana mieszkania sprzed lat mogła być elementem planu prowadzącego do wykupu. Interpelacja nie wskazuje konkretnego przypadku fałszerstwa, fikcyjnego najmu ani naruszenia uchwały. Zamiast faktów otrzymujemy sugestie o „nagłych przesiedleniach”, „sztucznym łączeniu okresów” oraz sprzedaży za „ułamek wartości”.

To język aktu oskarżenia bez przedstawienia dowodów, ale to już znamy, bo Kucharski co chwila mówi o pęczniejących aktach w prokuraturze, a jak łatwo się domyśleć to "pęcznienie" może mieć bezpośredni związek z kolejnymi dosyłanymi interpelacjami. 

Miasto ma zabezpieczenie przed szybką spekulacją

Radny pyta również, jak miasto zamierza kontrolować zakaz zbywania lokalu przed upływem pięciu lat oraz czy w aktach notarialnych zostanie ustanowiona hipoteka.

W tym miejscu odpowiedź znajduje się nie tylko w ustawie, lecz również na oficjalnej stronie miasta. Tomaszowski urząd informuje, że jeżeli nabywca sprzeda lokal albo wykorzysta go na inne cele niż mieszkalne przed upływem pięciu lat, gmina żąda zwrotu bonifikaty po jej waloryzacji. Dodatkowo na lokalu ustanawiana jest hipoteka zabezpieczająca ewentualną wierzytelność miasta — w wysokości odpowiadającej wartości lokalu przed bonifikatą.

Można oczywiście pytać, czy mechanizm ten jest skutecznie stosowany. Trudno jednak przedstawiać go jako lukę, skoro miejska procedura wprost przewiduje zarówno obowiązek zwrotu bonifikaty, jak i zabezpieczenie hipoteczne.

Bonifikata może być krytykowana. Najpierw jednak trzeba przeczytać własne uchwały

Warto prowadzić poważną debatę o tym, czy Tomaszów powinien nadal sprzedawać lokale komunalne z wysokimi bonifikatami. Zasób mieszkaniowy miasta nie jest workiem bez dna. Każdy sprzedany lokal to mieszkanie, którego nie będzie można później przeznaczyć dla rodziny oczekującej na pomoc gminy.

Taka debata wymaga jednak uczciwego postawienia sprawy.

Nie można jednocześnie utrzymywać uchwały pozwalającej na wysokie bonifikaty zależne od długości najmu, a następnie przedstawiać zastosowanie tej uchwały jako zjawiska wymagającego niemal prokuratorskiego śledztwa.

Jeżeli Piotr Kucharski uważa obowiązujące zasady za niesprawiedliwe lub niekorzystne ekonomicznie, powinien przygotować projekt ich zmiany. Może zaproponować niższe bonifikaty, dodatkowe kryteria, wyłączenie części budynków ze sprzedaży albo całkowite zahamowanie prywatyzacji zasobu.

To byłaby realna polityka.

Obecna interpelacja przypomina natomiast próbę przesłuchania maszynisty za to, że pociąg jedzie po torach ułożonych wcześniej przez Radę Miejską. Dużo pytań, dużo insynuacji, dużo troski deklarowanej w podniosłych słowach. Tylko najważniejszego pytania zabrakło:

Skoro zasady są złe, dlaczego radny nie proponuje ich zmiany?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ixi 03.08.2026 21:46
Ten samorządowy ciemniak odwalił taki sam numer, jak ryży donek i jego debilowaty rząd w sytuacji tej rakiety, która wybuchła na Lubelszczyźnie. Ten ryży niemiec donek i jego inny antypolak Kosiniak Kamysz opublikowali poradnik bezpieczeństwa dla Polaków, a następnie, po wybuchu rakiety, zupełnie olali ten ich poradnik. Konkluzja: i jedni i drudzy - totalni debile. Niestety...

ixi 03.08.2026 14:02
Na tym portalu już gdzieś czytałem: głupków nie sieją. Sami się rodzą. Takie stwierdzenie bardzo odpowiada temu przygłupiastemu samorządowcowi. Potwierdzeniem tego jest cytat z materiału powyżej: "Jeżeli Piotr Kucharski uważa obowiązujące zasady za niesprawiedliwe lub niekorzystne ekonomicznie, powinien przygotować projekt ich zmiany. Może zaproponować niższe bonifikaty, dodatkowe kryteria, wyłączenie części budynków ze sprzedaży albo całkowite zahamowanie prywatyzacji zasobu. To byłaby realna polityka." Jednak temu społecznemu i samorządowemu ciemniakowi nie chce się choć odrobinę popracować nad czymkolwiek. W dotychczasowym życiu niczym się nie wyróżnił, a jedynym jego "sukcesem" jest głupota jego wyborców, którzy wybrali sobie takiego bezmózgiego, samorządowego szkodnika.

Opinie

Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO

Najnowszy sondaż IBRiS nie pokazuje zwykłego przesunięcia kilku punktów procentowych. Pokazuje rozpad politycznego świata, który znaliśmy przez ostatnie dwie dekady. Prawo i Sprawiedliwość spada do 16,9 proc., Konfederacja depcze mu po piętach, Mateusz Morawiecki buduje własną partię, a Koalicja Obywatelska — choć wygrywa — nie przejmuje niemal niczego z pisowskiego odwrotu. Jak u Yeatsa: centrum przestaje trzymać. Data dodania artykułu: 03.08.2026 20:47
Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO

Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko

Kardynał Stanisław Dziwisz stanął przed Sądem Okręgowym w Krakowie i przez blisko godzinę wyjaśniał, że nie znał sprawy, nie interesował się sytuacją w archidiecezji, nie pamięta ludzi ze zdjęć i dopiero niedawno dowiedział się o „niegodnych zachowaniach” księdza Jana W. Trudno oprzeć się wrażeniu, że oto po raz kolejny oglądamy ten sam ponury spektakl: wysoko postawieni kościelni hierarchowie nie widzieli, nie słyszeli i nie wiedzieli. Wiedziała jedynie ofiara. I przez dziesięciolecia musiała żyć z tą wiedzą sama. Data dodania artykułu: 03.08.2026 12:12
Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko

3 sierpnia w historii. Od „Boże, coś Polskę” po „Inkę”, Conrada i Powstanie Warszawskie

Dziś jest poniedziałek, 3 sierpnia, dwieście piętnasty dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 150 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.57, a zajdzie o godz. 20.25. Imieniny obchodzą dziś Augustyn, Lidia, Miłosław, Nikodem, Piotr i Szczepan. W kalendarzu historii spotykają się tego dnia wielka polityka, literatura, narodowa pamięć oraz dramatyczne losy ludzi, którym przyszło żyć w czasach pogardy. Data dodania artykułu: 03.08.2026 08:06
3 sierpnia w historii. Od „Boże, coś Polskę” po „Inkę”, Conrada i Powstanie Warszawskie

Odpust Porcjunkuli 2 sierpnia. Czym jest i dlaczego ma szczególne znaczenie dla wiernych?

W niedzielę 2 sierpnia katolicy mogą uzyskać odpust zupełny Porcjunkuli, nazywany także „Przebaczeniem z Asyżu”. Nie jest to jednak automatyczne anulowanie grzechów ani religijny przywilej działający bez osobistego zaangażowania. W katolickim rozumieniu odpust ma być zwieńczeniem spowiedzi, pojednania z Bogiem i świadomego zerwania z grzechem. Data dodania artykułu: 02.08.2026 09:27
Odpust Porcjunkuli 2 sierpnia. Czym jest i dlaczego ma szczególne znaczenie dla wiernych?

2 sierpnia. Dzień pamięci, wielkich klęsk, poetów i świata, który musi nauczyć się rozpoznawać sztuczną inteligencję

Historia rzadko układa się w prostą linię. Częściej przypomina płytę puszczoną na przypadkowym odtwarzaniu: po bitewnym huku pojawia się wiersz, po marszu dyktatora — dziecięca rymowanka, a po wspomnieniu komór gazowych — informacja o nowych technologiach i cyfrowych obrazach, których prawdziwości nie można już ufać. Niedziela, 2 sierpnia, prowadzi nas od bitwy pod Sokalem, przez śmierć Henryka Walezego i Adama Asnyka, po Powstanie Warszawskie, zagładę Romów i Sinti, finał siatkarskiej Ligi Narodów oraz europejskie przepisy mające okiełznać sztuczną inteligencję. Data dodania artykułu: 02.08.2026 09:09
2 sierpnia. Dzień pamięci, wielkich klęsk, poetów i świata, który musi nauczyć się rozpoznawać sztuczną inteligencję

1 sierpnia – godzina „W”, wielka historia i dzień, w którym wystartowała MTV

Dziś, w sobotę 1 sierpnia, przypada 213. dzień roku. Wschód słońca nastąpił o godz. 4.54, a zachód przewidywany jest o godz. 20.29. Imieniny obchodzą Aleksander, Justyna, Konrad i Piotr. To jednak przede wszystkim dzień naznaczony pamięcią o Powstaniu Warszawskim – jednym z najbardziej tragicznych i heroicznych wydarzeń w polskiej historii. Data dodania artykułu: 01.08.2026 09:39
1 sierpnia – godzina „W”, wielka historia i dzień, w którym wystartowała MTV

31 lipca w historii. Złoto Konopackiej i Kusocińskiego, światło Łukasiewicza oraz trudna pamięć Akcji „Wisła”

Ostatni dzień lipca prowadzi nas przez historię pełną gwałtownych zwrotów. Od rokoszu Lubomirskiego i kapitulacji królewskich planów reform, przez pierwsze lampy naftowe Ignacego Łukasiewicza, aż po olimpijskie triumfy Haliny Konopackiej i Janusza Kusocińskiego. W kalendarzu zapisały się również wydarzenia bolesne: przymusowe wysiedlenia ludności ukraińskiej i łemkowskiej oraz nierozliczona przez dziesięciolecia zbrodnia na 17-letniej Iwonie Cygan. Muzycznie 31 lipca brzmi natomiast głosem Grzegorza Turnaua, syntezatorami C.C. Catch i filmową energią „Eye of the Tiger”. Data dodania artykułu: 31.07.2026 11:49
31 lipca w historii. Złoto Konopackiej i Kusocińskiego, światło Łukasiewicza oraz trudna pamięć Akcji „Wisła”

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Polecane

Affidea NU-MED w Tomaszowie szuka kierownika apteki szpitalnej Około 1100 osób na pikniku militarnym w Skansenie Rzeki Pilicy Stary duopol pękł. PiS ma 16,9 proc., ale jego wyborcy nie idą do KO Nowe ceny ciepła w Tomaszowie Mazowieckim od 1 sierpnia 2026 roku Park im. Jana Rodego w Tomaszowie Mazowieckim. Zielona historia wpisana do rejestru zabytków W Kierzu chleb połączył pokolenia. Tradycja ożyła w Etnocentrum Opoczyński folklor na wybiegu. Projektantka z regionu w finale ogólnopolskiego konkursu Tylko skrzywdzone dziecko pamiętało wszystko Radny pyta, kto wymyślił zasady, które uchwaliła Rada Miejska, a więc i on sam PKP ogłosiła przetarg na przebudowę dworca w Tomaszowie Mazowieckim Ubrania zalegają na chodnikach. Kto pilnuje pojemników na używaną odzież? Na ul. Szkolnej parkowanie może być niezgodne z przepisami
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: m Treść komentarza: Kiedy miasto doprowadzi do wymiany popiersia Jana Rodego. To co obecnie w żaden sposób nie przypomina Jana Rodego totalna maszkara. Prawidłowe popiersie Rodego znajduje się na nagrobku na cmentarzu. Prawidłowe popiersie powinno być wykonane przed obchodami w 2030 r. - nadanie praw miejskich. Źródło komentarza: Park im. Jana Rodego w Tomaszowie Mazowieckim. Zielona historia wpisana do rejestru zabytków Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Ten samorządowy ciemniak odwalił taki sam numer, jak ryży donek i jego debilowaty rząd w sytuacji tej rakiety, która wybuchła na Lubelszczyźnie. Ten ryży niemiec donek i jego inny antypolak Kosiniak Kamysz opublikowali poradnik bezpieczeństwa dla Polaków, a następnie, po wybuchu rakiety, zupełnie olali ten ich poradnik. Konkluzja: i jedni i drudzy - totalni debile. Niestety... Źródło komentarza: Radny pyta, kto wymyślił zasady, które uchwaliła Rada Miejska, a więc i on sam Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Krystyna, dziecko drogie. Pytam Ciebie: czy Ty wiesz, na jakim świecie Ty żyjesz? No, chyba nie bardzo. Z ch..oinki się urwałaś i głąba walisz ?! Źródło komentarza: Ostry spór o przyszłość tomaszowskiego szpitala. Konrad Borowski odpowiada Kazimierzowi Mordace: „Mija się pan z prawdą” Autor komentarza: F Treść komentarza: Dobre to jest, tylko szkoda. że to jest poezja napisana prozą. Źródło komentarza: Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Mistrzu: to, co napisałeś, też świadczy o Tobie, czyli że też nie jesteś geniuszem, ale tylko i wyłącznie "gejuszem" (pilnowałem, aby w tej ksywce się nie pomylić, bo mógłbyś się na mnie obrazić). Nigdzie nie pisałem o WSZYSTKICH: radnych, wyborcach i o CAŁYM samorządzie. Masz wyraźne kłopoty - Mistrzu z uważnym czytaniem i z poprawnym myśleniem. Pozdrowienia od starego czekisty - geju szu. Źródło komentarza: Polowanie na mandaty trwa. PiS chce sparaliżować tomaszowski samorząd? Autor komentarza: gejusz Treść komentarza: Skoro wszyscy są głupi: radni, wyborcy i samorząd, to pozostaje pogratulować autorowi jedynego ocalałego geniuszu w powiecie. Źródło komentarza: Polowanie na mandaty trwa. PiS chce sparaliżować tomaszowski samorząd?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama