Na zdjęciach przesłanych do naszej redakcji widać zielony pojemnik przeznaczony do zbierania używanej odzieży. Jest wypełniony po brzegi. Kolejne ubrania mieszkańcy pozostawili więc obok — na chodniku i trawniku. Leżą tam bluzki, spodnie, bielizna, dziecięce ubrania, torby i reklamówki. To już nie przypomina zbiórki odzieży. Bardziej prowizoryczne wysypisko urządzone w środku osiedla.
Pojemnik pełny, ubrania lądują na ziemi
Problem nie dotyczy wyłącznie jednego miejsca. Mieszkańcy zwracają uwagę, że podobne sytuacje powtarzają się przy innych kontenerach rozstawionych na terenie Tomaszowa Mazowieckiego. Pojemniki bywają przepełnione, a odbiór odzieży odbywa się zbyt rzadko. W efekcie worki i ubrania lądują obok.
Później wystarczy deszcz, wiatr albo kilka osób przeglądających pozostawione rzeczy. Odzież zostaje rozwleczona po chodniku i trawniku. Moknie, brudzi się i przestaje nadawać do ponownego wykorzystania. Zamiast ekologicznej zbiórki powstaje sterta odpadów.
Najbardziej irytuje to mieszkańców pobliskich bloków.
— Pojemniki stoją bezpośrednio pod naszymi oknami. Latem bałagan widać przez kilka dni, zanim ktokolwiek przyjedzie i go posprząta — skarżą się tomaszowianie.
Trudno im się dziwić. Nikt nie chce patrzeć z balkonu na porozrzucaną bieliznę, buty i worki foliowe.
Kto odpowiada za porządek?
Jeżeli pojemnik stoi na terenie prywatnym lub należącym do spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej, podstawowe znaczenie ma umowa zawarta z firmą prowadzącą zbiórkę. To ona powinna określać częstotliwość opróżniania kontenera oraz obowiązek uprzątnięcia jego otoczenia.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy pojemnik znajduje się w pasie drogowym.
Zgodnie z art. 40 ustawy o drogach publicznych, zajęcie pasa drogowego na cele niezwiązane z budową, remontem, utrzymaniem lub ochroną drogi wymaga zgody zarządcy drogi wydanej w formie decyzji administracyjnej. Za zajęcie pasa pobierana jest opłata. Dotyczy to także umieszczania w nim różnych obiektów, które nie służą bezpośrednio funkcjonowaniu drogi.
Sam fakt pobierania opłaty nie może jednak oznaczać, że zarządca drogi przestaje interesować się tym, co dzieje się wokół ustawionego obiektu.
Decyzja zezwalająca na zajęcie pasa powinna wskazywać powierzchnię, czas oraz warunki korzystania z terenu. Zarządca ma również narzędzia do kontroli, czy pas drogowy jest wykorzystywany zgodnie z wydanym zezwoleniem. Jeżeli ubrania zalegają na chodniku, utrudniają przejście lub stwarzają zagrożenie, nie jest to już wyłącznie problem estetyczny.
To również kwestia bezpieczeństwa pieszych, osób starszych, rodziców z wózkami i osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.
Opłata pobrana, odpowiedzialność rozmyta
W takich sytuacjach niemal zawsze zaczyna się urzędowy ping-pong.
Firma może twierdzić, że pojemnik został opróżniony zgodnie z harmonogramem. Zarządca terenu może wskazywać, że bałagan pozostawili mieszkańcy. Zarządca drogi może uznać, że odpowiada wyłącznie za sam pas drogowy, a nie za zawartość kontenera.
Tymczasem ubrania nadal leżą na chodniku.
Jeżeli instytucja publiczna wydaje zgodę na ustawienie pojemnika i pobiera za zajęcie pasa drogowego opłatę, powinna również kontrolować, czy obiekt nie zamienia przestrzeni publicznej w składowisko. W przeciwnym razie mieszkańcy płacą podwójnie: raz w opłatach za gospodarowanie odpadami, drugi raz jakością przestrzeni, w której żyją.
Nie chodzi przy tym o likwidację wszystkich pojemników. Dobrze prowadzona zbiórka używanej odzieży ma sens. Ubrania nadające się do dalszego noszenia mogą trafić do ponownego obiegu. Warunkiem jest jednak regularny odbiór, porządek i realny nadzór.
Kontener nie może być ustawiony na zasadzie: postawić, nakleić numer telefonu i zapomnieć.
Odzież można oddać do PSZOK
Od 1 stycznia 2025 roku w Polsce obowiązuje selektywna zbiórka tekstyliów, odzieży i obuwia. Oznacza to, że zużytych tekstyliów nie powinno się wrzucać do odpadów zmieszanych. Każda gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom możliwość ich oddania przynajmniej w Punkcie Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych.
W Tomaszowie Mazowieckim tekstylia można bezpłatnie przekazać do PSZOK przy ul. Henrykowskiej 2/4, po spełnieniu zasad obowiązujących mieszkańców objętych miejskim systemem gospodarowania odpadami. Punkt przyjmuje między innymi odzież, tekstylia, odpady wielkogabarytowe, sprzęt elektryczny, opony oraz odpady problemowe.
PSZOK dla mieszkańców miasta jest czynny:
od wtorku do czwartku w godz. 7.30–15.00, w piątki w godz. 10.30–18.00 oraz w drugą i czwartą sobotę miesiąca w godz. 9.00–14.00.
Trzeba jednak pamiętać o ważnej różnicy. Do ulicznych pojemników powinny trafiać przede wszystkim rzeczy czyste i nadające się do ponownego użycia. Zniszczona odzież, podarte tkaniny, zużyte obuwie czy stare tekstylia domowe powinny zostać potraktowane jako odpady i oddane do PSZOK. Ministerstwo Klimatu i Środowiska również podkreśla, że pojemniki prowadzone przez organizacje lub firmy zbierające odzież powinny służyć głównie rzeczom, które można jeszcze wykorzystać.
Potrzebna jest kontrola, nie kolejne tabliczki
Zdjęcia pokazują, że obecny system w wielu miejscach po prostu nie działa. Sama informacja umieszczona na kontenerze nie wystarcza. Potrzebny jest numer interwencyjny, szybka reakcja na zgłoszenia i obowiązek uprzątnięcia terenu w określonym czasie.
Zarządcy dróg i terenów powinni sprawdzić, gdzie stoją pojemniki, kto posiada zgodę na ich ustawienie, kiedy były ostatnio opróżniane i jakie obowiązki porządkowe zapisano w umowach lub decyzjach.
Jeśli firma nie potrafi zapewnić regularnego odbioru, pojemnik powinien zostać usunięty albo przeniesiony w miejsce, w którym nie będzie utrudniał życia mieszkańcom.
Ekologia nie może być dekoracyjnym napisem na zielonym kontenerze. Jeżeli wokół pojemnika powstaje sterta mokrych i brudnych ubrań, nie mamy do czynienia z drugim życiem odzieży. Mamy zwyczajny bałagan — i odpowiedzialność, której nikt nie chce wziąć na siebie.



Napisz komentarz
Komentarze