Iga Świątek nie dała rywalce szans
Rozstawiona z numerem siódmym Iga Świątek awansowała do 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka pokonała Szwajcarkę Viktoriję Golubic 6:2, 6:1.
Spotkanie trwało tylko 66 minut. Świątek po raz drugi z rzędu oddała rywalce zaledwie trzy gemy, pokazując, że na początku północnoamerykańskiej części sezonu coraz pewniej czuje się na twardych kortach. Jej kolejną przeciwniczką będzie zwyciężczyni spotkania Marty Kostjuk z Madison Keys.
Golubic ma szczególne miejsce w tenisowej biografii Polki. To właśnie Szwajcarka pokonała osiemnastoletnią Świątek w pierwszej rundzie Wimbledonu w 2019 roku. Od tamtego czasu role odwróciły się niemal całkowicie. Dziś spotkanie przypominało już nie pojedynek równych zawodniczek, lecz pokaz szybkości, precyzji i bezwzględnego wykorzystywania słabości przeciwniczki.
Znacznie gorzej powiodło się Katarzynie Piter. Polka i reprezentująca Indonezję Janice Tjen odpadły w pierwszej rundzie debla po porażce z Australijką Storm Hunter i Amerykanką Desirae Krawczyk 4:6, 0:6.
Jagiellonia zatrzymała szkockiego giganta
Największy piłkarski sukces wieczoru odniosła Jagiellonia Białystok, która pokonała u siebie Rangers FC 2:1 w pierwszym spotkaniu trzeciej rundy eliminacyjnej Ligi Europy.
Szkoci objęli prowadzenie już na początku meczu, ale mistrzowie Polski zdołali odwrócić jego losy jeszcze przed przerwą. Bohaterem białostockiej drużyny został Kajetan Szmyt. Jagiellonia pojedzie więc na rewanż do Glasgow z jednobramkową przewagą. Spotkanie na Ibrox Stadium odbędzie się w czwartek, 13 sierpnia.
Zwycięstwo nad Rangersami ma znaczenie wykraczające poza jeden wieczór. Szkocki klub jest marką znaną w całej Europie, wielokrotnym mistrzem kraju i stałym uczestnikiem międzynarodowych rozgrywek. Jagiellonia udowodniła jednak, że nazwiska zapisane złotymi literami w historii futbolu nie wychodzą na boisko. Tam liczą się koncentracja, odwaga i umiejętność przetrwania trudnego początku.
Lech wygrał, ale rewanż pozostaje otwarty
Lech Poznań pokonał KI Klaksvik 1:0. Zwycięską bramkę zdobył w 81. minucie Yannick Agnero.
Kolejorz długo nie potrafił przełamać dobrze zorganizowanej defensywy drużyny z Wysp Owczych. Ostatecznie zdobył skromną zaliczkę, ale przed rewanżem w Torshavn nie może pozwolić sobie na ani chwilę samozadowolenia. KI Klaksvik w ostatnich sezonach wielokrotnie pokazywał, że na własnym boisku potrafi uprzykrzyć życie znacznie wyżej notowanym przeciwnikom.
Raków bez bramki przeciwko Hammarby
Mniej powodów do radości mieli kibice Rakowa Częstochowa. Wicemistrzowie Polski bezbramkowo zremisowali przed własną publicznością z Hammarby IF w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji.
Raków nie stracił bramki, ale nie wypracował również przewagi przed spotkaniem w Sztokholmie. O awansie rozstrzygnie więc rewanż zaplanowany na 13 sierpnia.
Bilans polskich drużyn w czwartkowy wieczór jest jednak pozytywny: dwa zwycięstwa i jeden remis. Wszystkie trzy zespoły pozostają w grze o awans, choć żadna z rywalizacji nie została jeszcze rozstrzygnięta.
Widzew z Koroną w Pucharze Polski
Losowanie pierwszej rundy Pucharu Polski przyniosło trzy bezpośrednie starcia zespołów występujących w Ekstraklasie.
Najważniejszym z punktu widzenia kibiców z województwa łódzkiego będzie mecz Widzewa Łódź z Koroną Kielce. Motor Lublin trafił na Legię Warszawa, natomiast Śląsk Wrocław zmierzy się z Pogonią Szczecin. Losowanie przeprowadzono 6 sierpnia w siedzibie Telewizji Polskiej.
Dla Widzewa będzie to okazja do rozpoczęcia kolejnej pucharowej przygody przed własną publicznością. Rozgrywki te nieraz udowadniały, że ligowe pozycje i budżety tracą znaczenie, gdy o awansie decyduje jeden mecz. Puchar Polski pozostaje sportową krainą nagłych zwrotów akcji — miejscem, w którym faworyci potrafią zniknąć szybciej niż bohaterowie kryminału Agathy Christie.
Wielka kraksa na Tour de Pologne
Czwarty etap Tour de Pologne z Żagania do Karpacza miał być pierwszym poważnym sprawdzianem dla specjalistów od jazdy w górach. Zamiast spokojnej walki o pozycje doszło jednak do dramatycznej kraksy.
Na mokrej nawierzchni, około 42 kilometry przed metą, upadło około 30 zawodników. Sędziowie zneutralizowali wyścig, a ponieważ służby medyczne musiały udzielać pomocy poszkodowanym, organizatorzy zdecydowali o skróceniu trasy.
Po wznowieniu rywalizacji zwyciężył Bart Lemmen z grupy Visma–Lease a Bike. Holender wygrał finałowy podjazd w Karpaczu i przejął żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce zajął Christian Scaroni, a trzecie Axel Laurance.
To był jeden z tych etapów, po których wynik schodzi na drugi plan. Najważniejsze staje się pytanie o zdrowie kolarzy i bezpieczeństwo na trasie. Kolarstwo, choć rozgrywane wśród pięknych krajobrazów i barwnych tłumów, w ułamku sekundy potrafi zmienić się w sport brutalny i bezlitosny.
Polki wysoko w Tour de France Femmes
Na szóstym etapie kobiecego Tour de France, prowadzącym z Montbrison do Tournon-sur-Rhône, zwyciężyła reprezentantka Mauritiusu Kimberley Le Court.
Dominika Włodarczyk zajęła dziewiąte miejsce, natomiast Katarzyna Niewiadoma-Phinney była osiemnasta. W klasyfikacji generalnej Niewiadoma-Phinney zajmuje trzecie miejsce, a Włodarczyk szóste. Liderką pozostaje Szwajcarka Marlen Reusser.
Przed zawodniczkami decydujące etapy wyścigu. Różnice w czołówce nie są jeszcze na tyle duże, by przekreślać szanse Katarzyny Niewiadomej-Phinney na końcowy triumf lub miejsce na podium.
Piąte miejsce polskich skoczkiń do wody
Aleksandra Błażowska i Kaja Skrzek zajęły piąte miejsce w mistrzostwach Europy w skokach synchronicznych do wody z trampoliny trzymetrowej.
Zawody w Paryżu wygrały reprezentantki Włoch Chiara Pellacani i Elisa Pizzini. Polki nie stanęły na podium, ale znalazły się w ścisłej europejskiej czołówce jednej z najbardziej wymagających technicznie konkurencji.
Skoki synchroniczne wymagają nie tylko odwagi i perfekcyjnego panowania nad własnym ciałem. Kluczowe jest również niemal lustrzane wykonanie całej ewolucji przez obie zawodniczki — od wybicia aż po wejście do wody.
Bryl i Łosiak zaczęli od porażki
Michał Bryl i Bartosz Łosiak przegrali swój pierwszy mecz grupowy w turnieju Beach Pro Tour Elite16 w Hamburgu.
Polacy ulegli norweskiej parze Hendrik Mol–Mathias Berntsen 0:2. Pierwszy set zakończył się dopiero wynikiem 26:28, natomiast w drugim Norwegowie zwyciężyli 21:19.
Rezultat nie przekreśla jeszcze szans polskiego duetu. Turnieje rozgrywane systemem grupowym pozwalają odrobić straty, ale po czwartkowej porażce margines błędu stał się znacznie mniejszy.
Sportowy wieczór z polskimi zwycięstwami
Czwartek przyniósł polskim kibicom więcej powodów do satysfakcji niż rozczarowań. Świątek przeszła przez kolejną rundę jak ekspres, Jagiellonia pokonała uznanego europejskiego rywala, a Lech zrobił pierwszy krok w stronę kolejnej fazy Ligi Europy.
Nie wszędzie był jednak czas na świętowanie. Kraksa podczas Tour de Pologne przypomniała, jak cienka granica oddziela sportowy spektakl od dramatu. Na szczęście sport — podobnie jak dobra powieść — zawsze pozostawia otwarte zakończenie. Kolejne rozdziały już za kilka dni.



Napisz komentarz
Komentarze