Badanie opublikowano 4 sierpnia 2026 roku w prestiżowym czasopiśmie „JAMA Network Open”. Jego autorzy przeanalizowali dane kobiet urodzonych w Kopenhadze w latach 1950–1989, wykorzystując informacje gromadzone podczas szkolnych badań lekarskich oraz duńskie rejestry dotyczące urodzeń i leczenia niepłodności.
Skala analizy jest imponująca. W części dotyczącej urodzeń znalazły się dane 60 864 kobiet. Aż 47 669 z nich, czyli 78,3 proc., zostało matkami. Badacze dysponowali pomiarami wzrostu i masy ciała wykonywanymi od 6. do 15. roku życia, a później mogli sprawdzić losy kobiet aż do 45. roku życia.
Im starsza kobieta, tym związek był silniejszy
Najbardziej wymowne okazały się wyniki dotyczące kobiet, których BMI przez dzieciństwo pozostawało na poziomie odpowiadającym otyłości.
W wieku 25–29 lat prawdopodobieństwo urodzenia dziecka było w tej grupie o około 22 proc. niższe niż u kobiet należących w dzieciństwie do grupy przeciętnego BMI.
W wieku 30–34 lata różnica rosła już do około 42 proc.
W grupie od 35 do 45 lat prawdopodobieństwo urodzenia dziecka było natomiast o około 44 proc. niższe.
Podobny, choć słabszy efekt obserwowano w przypadku kobiet, u których dziecięca trajektoria BMI odpowiadała nadwadze.
To właśnie ten element badania brzmi najmocniej. Ciało — niczym kronikarz, który skrupulatnie zapisuje kolejne rozdziały życia — może zachowywać ślady problemów zdrowotnych znacznie dłużej, niż zwykliśmy przypuszczać.
Ale pomiędzy słowami „związek” i „przyczyna” istnieje w medycynie ogromna różnica.
To nie jest dowód, że otyłość powoduje bezpłodność
Autorzy pracy podkreślają coś, co w medialnych nagłówkach może łatwo zaginąć.
Badanie nie wykazało, że otyłość w dzieciństwie bezpośrednio powoduje niepłodność.
Co więcej, kiedy analizowano rozpoznania niepłodności, dziecięce trajektorie BMI zasadniczo nie były związane ze zwiększonym ryzykiem jej diagnozy. W analizie dotyczącej wszystkich rozpoznań niepłodności znalazło się ponad 63 tys. kobiet i blisko 7 tys. przypadków. Nie stwierdzono w niej istotnej zależności pomiędzy dziecięcą nadwagą lub otyłością a późniejszą diagnozą niepłodności.
To niezwykle ważne rozróżnienie.
Kobieta może nie mieć dzieci z powodów biologicznych, ale także społecznych, ekonomicznych czy związanych z relacjami partnerskimi. Na decyzję o macierzyństwie wpływają również wiek, sytuacja zawodowa, warunki mieszkaniowe i moment znalezienia odpowiedniego partnera.
Badacze wskazują też na potencjalne mechanizmy biologiczne. Nadmierna masa ciała może oddziaływać na gospodarkę hormonalną czy funkcjonowanie układu rozrodczego. Nie można jednak na podstawie tego badania powiedzieć, że właśnie te mechanizmy odpowiadają za obserwowany efekt.
Autorzy nie dysponowali również informacjami o BMI uczestniczek już w dorosłym życiu. Sami wskazują to jako jedno z istotnych ograniczeń badania. Nie można więc rozdzielić wpływu nadmiernej masy ciała w dzieciństwie od jej ewentualnego utrzymywania się wiele lat później.
W Polsce co trzeci ośmiolatek ma nadmierną masę ciała
Duńskie wyniki nie są abstrakcyjnym ostrzeżeniem płynącym gdzieś z dalekiej Skandynawii.
Dane Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej, oparte na międzynarodowym badaniu WHO COSI, pokazują, że nadmierna masa ciała dotyczy około 33 proc. polskich dzieci w wieku wczesnoszkolnym.
Wśród chłopców jest to około 36 proc., a wśród dziewczynek około 30 proc. Otyłość występowała u około 15 proc. badanych polskich ośmiolatków — u 19 proc. chłopców i 11 proc. dziewczynek. Polska znalazła się przy tym w pierwszej dziesiątce spośród analizowanych krajów pod względem częstości nadwagi i otyłości u dzieci.
Równie niepokojące wyniki przyniosło polskie badanie DINO-PL. Nadmierną masę ciała stwierdzano u 27,6 proc. siedmiolatków, 32,5 proc. ośmiolatków i 34,8 proc. dziewięciolatków.
To już nie problem pojedynczych rodzin. To zagadnienie zdrowia publicznego.
Nie chodzi o „odchudzanie dziecka”
W dyskusjach o otyłości dzieci łatwo wkroczyć na niebezpieczny teren. Jednym zdaniem można próbować poprawić zdrowie, a drugim pozostawić w dziecku kompleks na pół życia.
Dlatego profilaktyka otyłości nie powinna polegać na komentowaniu wyglądu, ważeniu dziecka przy całej rodzinie czy straszeniu go chorobami.
Otyłość jest chorobą, a nie wadą charakteru. Jej leczenie i profilaktyka powinny obejmować całą rodzinę: sposób żywienia, aktywność fizyczną, sen, czas spędzany przed ekranem, a czasami również pomoc psychologiczną.
Światowa Organizacja Zdrowia zwraca dodatkowo uwagę na jeszcze jeden problem. W najnowszej europejskiej rundzie badania COSI około dwie trzecie rodziców dzieci z nadwagą postrzegało masę ciała swoich dzieci jako prawidłową lub zbyt małą.
Problem potrafi więc rozwijać się niemal niezauważalnie.
Co może zrobić rodzic w Tomaszowie?
Nie trzeba zaczynać od specjalistycznej kliniki ani prywatnych badań.
Dzieci i młodzież w Polsce mają prawo do bezpłatnych badań profilaktycznych i testów przesiewowych. U uczniów wykonują je m.in. pielęgniarki lub higienistki szkolne, a bilanse zdrowia prowadzą lekarze podstawowej opieki zdrowotnej.
Podstawę prawną stanowi m.in. ustawa z 12 kwietnia 2019 r. o opiece zdrowotnej nad uczniami. Jednym z celów systemu jest właśnie wczesne wykrywanie problemów zdrowotnych i czynników ryzyka oraz edukacja dotycząca prawidłowego żywienia i aktywności fizycznej.
Rodzice dzieci z Tomaszowa Mazowieckiego mogą skorzystać także z wojewódzkiego programu profilaktyki nadwagi i otyłości.
Program województwa łódzkiego jest prowadzony w latach 2025–2027 i skierowany do dziesięciolatków z nadmierną masą ciała. W 2026 roku kryterium wieku spełniają dzieci urodzone w 2016 roku. Wymagany jest również BMI powyżej 85. centyla dla wieku i płci.
Dziecko zakwalifikowane do programu może otrzymać bezpłatnie trzy konsultacje lekarskie, 12 porad dietetycznych, siedem zajęć aktywności fizycznej i cztery spotkania ze specjalistą wsparcia psychologicznego. Łącznie przewidziano 26 spotkań i konsultacji.
Na opublikowanej przez samorząd województwa liście realizatorów nie ma obecnie placówki w samym Tomaszowie Mazowieckim. Program realizują natomiast m.in. placówki w Piotrkowie Trybunalskim oraz Rawie Mazowieckiej, a także w Łodzi, Pabianicach, Skierniewicach i innych miejscowościach regionu.
Zdrowie reprodukcyjne zaczyna się wcześniej, niż sądziliśmy
Nowe badanie nie daje podstaw do straszenia rodziców, że córka z nadwagą „nie będzie mogła mieć dzieci”. Takiego wniosku nauka nie postawiła.
Pokazuje jednak coś być może jeszcze ważniejszego.
Zdrowie człowieka nie rozpoczyna się wraz z osiemnastymi urodzinami. Organizm nie wyrzuca historii dzieciństwa do kosza wraz z otrzymaniem dowodu osobistego.
Problemy metaboliczne, nawyki żywieniowe, aktywność fizyczna i nadmierna masa ciała mogą wpływać na zdrowie wiele lat później. Duńskie badanie dodaje do tej listy kolejny możliwy element — późniejsze szanse na macierzyństwo.
Nie jest to wyrok. Jest to kolejny argument, aby o zdrowie dzieci troszczyć się wtedy, kiedy naprawdę można jeszcze wiele zmienić.



Napisz komentarz
Komentarze