Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 17 sierpnia 2026 11:02
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Spółdzielnia w TTBS? Plotka, która nie przeszła nawet przez drzwi kancelarii

Plotki żyją tam, gdzie kończy się wiedza. W sprawie rzekomego połączenia Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” z Tomaszowskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego mamy właśnie taki przypadek. Hasło brzmi groźnie, ale po zadaniu pierwszego prostego pytania — „w jaki sposób miałoby do tego dojść?” — cała konstrukcja zaczyna się sypać jak scenografia z taniego serialu.

Kolejne pytanie z jakim się stykam w kontekście walnego zebrania w spółdzielni dotyczy możliwości połączenia Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” z Tomaszowskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego. I przyznam szczerze: jako zarządca nieruchomości dawno nie słyszałem nic równie absurdalnego. Ta opowieść stoi w jednym szeregu z wcześniejszymi rewelacjami o rzekomych setkach transakcji zakupu jednego metra kwadratowego mieszkania. Brzmi groźnie, wygląda tajemniczo, a po bliższym sprawdzeniu okazuje się raczej opowieścią z magla niż z ustawy.

Problem polega na tym, że takie hasła działają. Działają szczególnie tam, gdzie ludzie mają prawo się niepokoić, bo chodzi o ich mieszkania, dorobek życia, czynsze, prawa do lokali i majątek spółdzielców. Wystarczy rzucić zdanie: „połączą nas z TTBS” — i już na klatce schodowej zaczyna pracować wyobraźnia. A wyobraźnia, gdy nie ma dokumentów, potrafi urządzić lokatorom seans grozy lepszy niż Hitchcock.

Tyle że w sprawach mieszkaniowych nie wystarczy mroczna muzyka w tle. Trzeba jeszcze pokazać przepis.

Najpierw pytanie podstawowe: jak miałoby do tego dojść?

Zacznijmy od rzeczy najprostszej. Każdy, kto publicznie sugeruje możliwość „połączenia” Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” z TTBS, powinien odpowiedzieć na kilka elementarnych pytań.

Czy Spółdzielnia miałaby stać się spółką prawa handlowego? Czy TTBS miałby stać się spółdzielnią? Kto miałby podjąć taką decyzję? Na jakiej podstawie prawnej? Co stałoby się z majątkiem należącym do spółdzielców? Co z prawami członków? Co z prawami odrębnej własności lokali, spółdzielczymi prawami do lokali, udziałami, statutem, organami Spółdzielni i obowiązkami członkowskimi? Co z miejskim zasobem mieszkaniowym, którym TTBS administruje lub zarządza na rzecz miasta?

To nie są pytania ozdobne. To są pytania zasadnicze. Bez odpowiedzi na nie cała opowieść o „połączeniu” wygląda jak petarda hukowa rzucona ludziom pod nogi. Robi hałas, wywołuje nerwowe spojrzenia, ale po chwili zostaje tylko dym.

Prawnie to nie jest ślub w Las Vegas, gdzie wystarczy Elvis, pieczątka i dwie minuty entuzjazmu. Spółdzielnia mieszkaniowa i miejska spółka z ograniczoną odpowiedzialnością to dwa różne światy prawne. Pierwszy działa w reżimie prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Drugi — w reżimie Kodeksu spółek handlowych, przepisów dotyczących społecznych form rozwoju mieszkalnictwa oraz zadań własnych gminy. TTBS wskazuje w swoim BIP, że jest spółką użyteczności publicznej, której założycielem jest Gmina Miasto Tomaszów Mazowiecki, i działa m.in. na podstawie przepisów dotyczących społecznego budownictwa mieszkaniowego oraz ochrony lokatorów.

Spółdzielnia to nie miejska spółka

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przodownik” nie jest własnością miasta, prezydenta, radnych ani miejskiej spółki. Jest podmiotem tworzonym przez członków — spółdzielców. Jej majątek, sposób działania, organy, statut i relacje z członkami wynikają z innego porządku prawnego niż ten, w którym funkcjonuje spółka komunalna.

Spółdzielnia mieszkaniowa działa przede wszystkim na podstawie Prawa spółdzielczego oraz ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. To tam należy szukać odpowiedzi na pytania o członkostwo, organy spółdzielni, prawa do lokali, majątek i mechanizmy podejmowania decyzji. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych ma własny reżim prawny, co wprost pokazuje już samo istnienie odrębnego aktu prawnego poświęconego tej materii. 

W praktyce oznacza to jedno: spółdzielnia nie jest pudełkiem, które ktoś może wziąć z jednej półki i przełożyć do miejskiej szafy. Nie jest też aplikacją w telefonie, którą jednym kliknięciem przenosi się do innego systemu. Za spółdzielnią stoją ludzie, ich prawa, wkłady, lokale, historia, uchwały, statut, walne zgromadzenie i majątek.

Dlatego pytanie o „połączenie” trzeba natychmiast sprowadzić z poziomu plotki na poziom dokumentów. Jeżeli ktoś twierdzi, że taka operacja jest realna, niech pokaże podstawę prawną. Nie ogólną minę człowieka wtajemniczonego. Nie półzdanie wypowiedziane z teatralnym zawieszeniem głosu. Konkretny przepis, konkretną procedurę, konkretny projekt uchwały, konkretny organ właściwy do podjęcia decyzji i konkretny opis skutków dla członków Spółdzielni.

Bez tego mamy nie informację, lecz straszak.

TTBS działa w innym świecie prawnym

Tomaszowskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego to zupełnie inna konstrukcja. To spółka, której właścicielem jest miasto. Działa jako narzędzie realizacji określonej polityki mieszkaniowej i komunalnej. TTBS funkcjonuje więc w świecie spółek prawa handlowego, a nie w świecie członkowskiej demokracji spółdzielczej. Kodeks spółek handlowych reguluje m.in. spółki kapitałowe, w tym spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Oprócz tego działalność TBS-ów wiąże się z przepisami dotyczącymi społecznych form rozwoju mieszkalnictwa.  

Do tego dochodzi jeszcze ustawa o samorządzie gminnym. To ona wskazuje, że zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy, a wśród tych spraw znajduje się m.in. gminne budownictwo mieszkaniowe. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przodownik” nie wykonuje tego zadania w takim samym znaczeniu. Ona nie jest narzędziem miasta do prowadzenia polityki mieszkaniowej. Jest podmiotem zarządzającym własnym zasobem i majątkiem spółdzielców.

To różnica fundamentalna. Nie kosmetyczna. To tak, jakby ktoś ogłosił, że biblioteka połączy się z piekarnią, bo obie mają drzwi, okna i ludzi w środku.

TTBS to nie jeden worek z mieszkaniami

W rozmowie o TTBS trzeba też uważać, żeby nie wrzucać wszystkiego do jednego worka. To częsty błąd. TTBS nie jest po prostu „tym od mieszkań”. W jego obszarze działania mogą występować różne kategorie nieruchomości i różne tytuły prawne.

Po pierwsze, są zasoby własne spółki, czyli nieruchomości, których właścicielem jest bezpośrednio TTBS. Po drugie, są wspólnoty mieszkaniowe, w których spółka lub miasto mogą posiadać udziały w postaci lokali. Po trzecie, jest miejski zasób mieszkaniowy, czyli lokale należące do Gminy Miasto Tomaszów Mazowiecki, którymi TTBS zarządza lub administruje na rzecz miasta.

To rozróżnienie jest bardzo ważne, bo plotka o „połączeniu” spłaszcza wszystko do jednego hasła. A hasło dobrze wygląda na ulotce, ale źle znosi kontakt z rzeczywistością.

Miejski zasób mieszkaniowy podlega dodatkowo zupełnie innym regulacjom, w tym ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego. To kolejny dowód na to, że mamy tu do czynienia z różnymi porządkami prawnymi, a nie z dwoma sąsiednimi pokojami w tym samym urzędzie. 

Zły PR TTBS i stare kamienice, czyli skąd bierze się strach

Nie udawajmy jednak, że zła opinia o TTBS wzięła się z powietrza. W Tomaszowie Mazowieckim miejska spółka ma trudny PR. Część mieszkańców kojarzy ją z problemami starych kamienic, lokalami o niskim standardzie, trudnymi decyzjami remontowymi, zadłużeniem, przeprowadzkami i wieloletnim ciężarem komunalnej substancji mieszkaniowej.

I tutaj trzeba powiedzieć uczciwie: ludzie mieszkający w takich budynkach często mają realne problemy. To nie są dekoracje do urzędowego sprawozdania. To są wilgoć, dachy, piece, instalacje, klatki schodowe, pękające ściany, brak pieniędzy i lata zaniedbań, które nie zaczęły się wczoraj.

Ale źródłem tych problemów nie zawsze jest prosta zła wola administracji. Często jest nim wieloletnia degradacja starego zasobu mieszkaniowego, skala potrzeb remontowych i brutalna ekonomia. W wielu wyeksploatowanych kamienicach wartość koniecznych nakładów remontowych może przekraczać ekonomiczną wartość całej nieruchomości. Wtedy pojawia się najtrudniejszy temat: co dalej? Remontować za każdą cenę? Wyłączać budynki? Przenosić mieszkańców? Szukać lokali zamiennych? Tłumaczyć ludziom decyzje, których nikt nie chce słyszeć?

O tym więcej mógłby zapewne powiedzieć Grzegorz Zań, którego uważam za osobę dobrze znającą temat TTBS i miejskiego mieszkalnictwa. Nawet biorąc pod uwagę moje doświadczenie wynikające z nadzoru nad spółką w radzie nadzorczej, są osoby, których wiedzę w tym zakresie zwyczajnie warto brać pod uwagę. W poważnej rozmowie o mieszkalnictwie słucha się ludzi rozumiejących materię, a nie tych, którzy z plotki robią polityczną petardę.

Plotka jako narzędzie polityczne

I tu dochodzimy do sedna. Plotka o rzekomym połączeniu Spółdzielni z TTBS działa dlatego, że łączy dwa składniki: lęk i niewiedzę.

Mieszkańcy boją się o swoje mieszkania. Wielu nie zna różnic między spółdzielnią, wspólnotą, miejską spółką, zasobem komunalnym i TBS-em. Nie muszą znać. Od tego są dokumenty, przepisy, organy, prawnicy, zarządcy i osoby publiczne, żeby tłumaczyć, a nie straszyć.

Tymczasem wystarczy rzucić hasło: „połączą was z TTBS”. Ktoś dopowie, ktoś przekręci, ktoś zrobi z tego sensację. Po dwóch dniach opowieść wraca jak w „Alternatywach 4”: już nie wiadomo, kto zaczął, kto słyszał, kto potwierdził, kto widział dokumenty, a kto tylko powtarzał, że „coś jest na rzeczy”.

Tylko że w prawie „coś jest na rzeczy” nie wystarcza. W prawie jest przepis albo go nie ma. Jest uchwała albo jej nie ma. Jest procedura albo jej nie ma. Jest kompetencja organu albo jej nie ma. Jest dokument albo jest teatr cieni.

Co naprawdę powinni usłyszeć mieszkańcy?

Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” powinni usłyszeć rzecz prostą: nie bójcie się samego hasła. Pytajcie o dokumenty.

Jeżeli ktoś mówi o „połączeniu” Spółdzielni z TTBS, niech pokaże podstawę prawną. Jeżeli ktoś twierdzi, że majątek spółdzielców może zostać w prosty sposób przeniesiony do miejskiej spółki, niech pokaże procedurę. Jeżeli ktoś sugeruje, że miasto może przejąć Spółdzielnię jak segregator z biurka, niech wyjaśni, co z prawami członków, lokalami, statutem i organami Spółdzielni.

Mieszkańcy mają prawo pytać. Mają prawo czytać statut. Mają prawo uczestniczyć w walnym zgromadzeniu. Mają prawo żądać informacji o projektach uchwał. Mają prawo sprawdzać, kto mówi faktami, a kto emocją.

Najlepszą odpowiedzią na plotkę nie jest krzyk. Najlepszą odpowiedzią jest dokument.

Co warto sprawdzić, zanim uwierzymy w plotkę

Warto zadać kilka prostych pytań. Czy istnieje projekt uchwały dotyczący takiej operacji? Czy wskazano konkretny przepis prawa? Czy wypowiedział się właściwy organ Spółdzielni? Czy sprawa była przedmiotem obrad walnego zgromadzenia albo rady nadzorczej? Czy istnieje stanowisko miasta lub TTBS? Czy ktoś wyjaśnił skutki dla członków Spółdzielni i właścicieli lokali?

Jeśli odpowiedź brzmi: „nie wiadomo”, „podobno”, „ludzie mówią”, „ktoś słyszał” — to nie mamy informacji. Mamy plotkę.

Straszak działa tylko do chwili, gdy ktoś zapali światło

Sugestia, że Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przodownik” miałaby zostać po prostu „połączona” z Tomaszowskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego, brzmi nieprawdopodobnie dla ludzi, którzy mają choć podstawowe pojęcie o prawie nieruchomości, spółdzielniach i spółkach komunalnych. Dla tych, którym tej wiedzy brakuje, może jednak wywoływać niepewność. I właśnie dlatego trzeba ją spokojnie, ale stanowczo rozbroić.

Spółdzielnia to nie miejska spółka. TTBS to nie spółdzielnia. Majątek spółdzielców to nie zasób komunalny. Członkowie Spółdzielni to nie najemcy miejskich lokali. A prawo to nie plastelina, z której można ulepić dowolną opowieść na potrzeby osiedlowej kampanii strachu.

Mojej fryzjerce odpowiadam więc spokojnie: proszę się nie bać samego hasła. Proszę pytać o dokumenty. Bo w sprawach mieszkaniowych, jak w dobrym kryminale, nie wystarczy krzyk zza kadru. Trzeba jeszcze mieć dowód.

Można do tego od razu zrobić ostrą zapowiedź na Facebooka — w stylu: „Kto straszy mieszkańców TTBS-em i dlaczego ta plotka nie wytrzymuje pierwszego pytania?”


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Figo-fago 05.07.2026 22:03
W tym temacie - jakaś tajemnicza cisza. Ta cisza jest zupełnie normalna. Wytłumaczenie tej ciszy jest wyjaśnione w tekście powyżej: nie może być połączenia pokomunistycznej spółdzielni mieszkaniowej z TTBS, które to TTBS (w sensie przepisów prawnych) jest daleko, bardzo daleko od jakiegokolwiek prawa spółdzielczego. Komuna, prawdopodobnie, już dawno minęła, ale pozostałości tego gówna (np. spółdzielnie mieszkaniowe), niestety, zostały.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

Są takie daty, które wyglądają, jakby ktoś zbyt hojnie obdzielił je historią. 16 sierpnia jest właśnie jednym z takich dni. Średniowieczni najemnicy sprzedają krzyżackie zamki polskiemu królowi, rodzi się człowiek, który po latach złamie tajemnicę Enigmy, na Śląsku wybucha powstanie, w gdańskiej stoczni rodzi się solidarność większa niż pojedynczy zakład pracy. A na drugim końcu tej opowieści są Beatlesi, Madonna, Genesis, Elvis Presley i Aretha Franklin. Data dodania artykułu: 16.08.2026 07:18
16 sierpnia. Enigma, Solidarność, Madonna i śmierć Elvisa. Dzień, w którym historia zmieniała rytm

15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

Pachnące miętą, dziurawcem i polnymi kwiatami bukiety niesione do kościołów, pielgrzymi zmierzający na Jasną Górę, wojskowe mundury i pamięć o sierpniu 1920 roku. Trudno znaleźć w polskim kalendarzu drugą datę, w której religia, historia, ludowa tradycja i państwowy ceremoniał splatałyby się ze sobą tak mocno. 15 sierpnia Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Bożej Zielnej. Tego samego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:47
15 sierpnia: między niebem, ziołami i mundurem. Skąd wzięło się jedno z najważniejszych polskich świąt?

15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

Są dni, które w kalendarzu wyglądają jak zwyczajna data, dopóki nie zaczniemy odwracać kolejnych kart historii. 15 sierpnia zdecydowanie do nich nie należy. Tego dnia huk dział spod Warszawy miesza się z dźwiękiem kościelnych dzwonów, zapachem święconych ziół i gitarami Woodstock. To dzień Napoleona Bonaparte, Wita Stwosza, Romana Dmowskiego, polskich żołnierzy z 1920 roku, strajkujących stoczniowców z 1980 roku, Beatlesów na Shea Stadium i setek tysięcy młodych ludzi, którzy w 1969 roku przyjechali na farmę Maxa Yasgura, by słuchać muzyki i wierzyć, że świat można jeszcze zmienić. Data dodania artykułu: 15.08.2026 08:08
15 sierpnia: od Cudu nad Wisłą do Woodstock. Dzień wojska, Matki Boskiej Zielnej, Napoleona i wielkiej muzyki

KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, polska scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej niż w październiku 2023 roku. Koalicja Obywatelska ma ponad 11 punktów procentowych przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością, bardzo mocne wyniki osiągają dwa ugrupowania wyrosłe po prawej stronie sceny politycznej, a nad wyborczym progiem pojawia się Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Ten ostatni wynik ma szczególne znaczenie także dla Tomaszowa Mazowieckiego – kilka dni temu do stowarzyszenia dołączył prezydent miasta Marcin Witko. Data dodania artykułu: 14.08.2026 21:52
KO odjeżdża PiS, prawica się dzieli. Sondaż OGB z mocnym tomaszowskim akcentem

Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

Internetowy żart, który urósł do rangi sprawy o majestat Rzeczypospolitej, może zakończyć się bez procesu. Prokuratura Rejonowa w Radomsku wycofała akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi Ślusarczykowi – radnemu powiatu radomszczańskiego i działaczowi PSL. Chodzi o opublikowany na Facebooku mem z Martą Nawrocką i krótkim pytaniem: „A Shrek gdzie?”. Teraz ruch należy do Karola i Marty Nawrockich. Data dodania artykułu: 13.08.2026 12:59
Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Są takie dni, kiedy kalendarz przypomina dobrze zmontowany film: jedno cięcie prowadzi spod armat siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej do Puław roku 1920, kolejne z placu w Tbilisi wprost do gdyńskiej stoczni, a finał rozgrywa się już nie na ziemi, lecz na niebie. 12 sierpnia 2026 roku jest właśnie takim dniem. Data dodania artykułu: 12.08.2026 06:32
12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Polecane

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 06:58 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:49 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Gaz znów drożeje w Europie. Ormuz i wojna podbijają ceny przed zimą. Co z rachunkami w Polsce? IMGW ostrzega Tomaszów. Nadciągają ulewy i burze. Możliwe 60 mm deszczu AI w firmie? Najpierw RODO, potem zakup. UODO publikuje checklistę dla małych i średnich przedsiębiorstw „Dlaczego on może, a ja nie?”. Dzieci wolą karę niż nierówne traktowanie Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa Bezpłatne zajęcia Szkoły Rodzenia w Tomaszowie Mazowieckim już 17 sierpnia 17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała Dzień Lumpeksu. Kiedyś wstyd, dziś moda, biznes i ratunek dla domowego budżetu Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt „Najważniejsza kariera kobiet”? Mocne słowa abp. Przybylskiego w Piekarach o rodzinie, emancypacji i aborcji Ponad 5,3 mln zł na turystyczny projekt w Poświętnem. Powstanie szlak i filmowa przestrzeń Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa

Najpierw było czerwone światło, słowo „śledztwo”, zawiadomienie do prokuratury, wielostronicowa interpelacja i publiczne pytania o możliwość wyrządzenia miastu znacznej szkody. Kilka tygodni później emocje zderzyły się z dużo mniej widowiskowym językiem prawa. Wojewoda Łódzki zakończył postępowanie dotyczące uchwały w sprawie nieruchomości przy ul. św. Antoniego 2. Nie stwierdził naruszenia prawa i nie wydał rozstrzygnięcia nadzorczego, które unieważniłoby uchwałę. Dla radnego Piotra Kucharskiego, który wokół sprawy zbudował publiczny alarm, jest to co najmniej kolejna poważna polityczna wpadka. Czy można jeszcze poważnie traktować takiego radnego? Prawo, w przeciwieństwie do Facebooka, nie operuje wykrzyknikami. Potrzebuje dokumentów, podstawy prawnej i faktów. I właśnie dokumenty okazują się tutaj najciekawsze.
Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania?

Wszystko wskazuje na to, że chora nienawiść radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, której twarzą stał się w okresie ostatnich dwóch lat radny Szczepan Goska, katecheta z Olszowca, uderzy nie tyle w rodzinę radnego, którego stara się zwalczać, co w osoby niepełnosprawne i potrzebujące codziennego wsparcia. Mariusz Strzępek, będący redaktorem naczelnym naszego portalu a równocześnie radnym powiatowy9m, ostrzegał przez wiele miesięcy przed konsekwencjami działań. Koalicja Witczak - Węgrzynowski i radni, którzy ją reprezentują już wcześniej głosowała przeciwko budżetowi, w którym wprowadzano środki PFRON. Ostatnio do tej ekipy dołączył też Marek Olkiewicz.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jedyny, krótki komentarz do tej informacji: głupków nie sieją. Sami się rodzą. Źródło komentarza: Kucharski wytropił aferę przy św. Antoniego. Wojewoda studzi emocje. Nikt nie złamał prawa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeszcze mój dopisek. Szefostwo PiS-u w Warszawie nie panuje nad takimi, lokalnymi, debilowatymi deal-ami, jak np. to spółkowanie takiego debilowatego samorządowca Węgrzynowskiego z innym, równie debilowatym , parlamentarnym Witczakiem. Kaczor i Macierewicz: chcecie rozpier...ić PiS w naszym regionie? Źródło komentarza: Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowna Redakcjo: z taką, lokalną, samorządową mafią, w której znajdują się te w/w samorządowe i społeczne, męty, nie wygramy. Przecież te męty społeczne dostały (niestety) społeczne poparcie od (niestety) swoich wyborców. Właśnie dlatego ten społeczny i samorządowy gnój, to jest lokalne, samorządowe odbicie tego, co dzieje się w : Kłodzku (pedofilia, zoofilia), w Karkonoszach (kasiorka 4,5 mln na "zalane" tereny na wzgórzach), Szpital Południowy w Warszawie i inne szpitale, itp., itd. Źródło komentarza: Orzeczenie było ważne, gdy składał wniosek. Pieniędzy nie dostanie, bo wygasło podczas oczekiwania? Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Należy wybudować parking wielopoziomowy Źródło komentarza: Parking przy Wandy Panfil. Kilkadziesiąt miejsc nie rozwiąże problemu wokół szpitala Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Co roku taka sama śpiewka oznakowanie nie zgodne albo jego brak przy szkole podstawowej 12 ZDP wymyślił sobie parking na samym skrzyżowaniu i wejściu do szkoły przy szkole podstawowej 9 pojazdy parkują przed samym przejściem po drugiej strony szkoły tego jest więcej ale jakoś to nikomu nie przeszkadza i oby nie doszło do tragedii bo kto będzie wtedy odpowiadał Źródło komentarza: Policja sprawdza drogi przy szkołach w powiecie tomaszowskim przed 1 września Autor komentarza: Adam N. Treść komentarza: Autora tego felietonu ponosi wyobraźnia podstrefa występuje w centrum miasta a nie na uboczu. ZDP najpierw niech zrobi porządny parking dla pracowników Policji gdzie jest są wielkie nierówności a po deszczu są wielki kałuże że nie można tam parkować. Co do mieszkańców pobliskich bloków to tam jest strefa zamieszkania i wolno parkować tylko w wyznaczonych miejscach więc nie zarządca drogi czyli Spółdzielnia nie najpierw wyznaczy takie miejsca znakami pionowymi jak i poziomymi. Źródło komentarza: Parking przy Wandy Panfil. Kilkadziesiąt miejsc nie rozwiąże problemu wokół szpitala
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama