Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 6 lipca 2026 11:18
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Demografia puka do drzwi tomaszowskich szkół. Czy miasto ma plan, zanim pojawią się puste klasy?

Demografia coraz mocniej zagląda do tomaszowskich szkół. Jeśli spadek liczby urodzeń się utrzyma, Tomaszów Mazowiecki stanie przed koniecznością reorganizacji sieci przedszkoli i podstawówek oraz przygotowania planu, zanim pojawią się puste klasy.

Tomaszów Mazowiecki stoi przed jednym z najważniejszych wyzwań najbliższych lat. W całej Polsce miasta mierzą się z gwałtownym spadkiem liczby urodzeń. Eksperci ostrzegają, że najpierw zamykane będą żłobki i przedszkola, później szkoły. W Tomaszowie Mazowieckim problem żłobków nie wydaje się dziś najostrzejszy. Coraz poważniejsze pytania pojawiają się jednak przy sieci przedszkoli i szkół podstawowych. Jeśli obecne trendy demograficzne się utrzymają, miasto może w najbliższych latach stanąć przed koniecznością trudnej reorganizacji oświaty.

Demografia nie krzyczy. Nie wychodzi na ulicę z transparentem. Nie robi konferencji prasowej. Przychodzi po cichu — w statystykach urodzeń, w coraz mniejszych rocznikach, w tabelach arkuszy organizacyjnych, w klasach, w których z roku na rok robi się luźniej. I właśnie dlatego jest tak groźna. Bo kiedy widać ją już gołym okiem, często jest za późno na spokojne decyzje.

Związek Miast Polskich alarmuje, że sytuacja demograficzna polskich miast staje się jednym z najważniejszych wyzwań najbliższych dekad. W pierwszym półroczu 2025 roku w polskich miastach urodziło się 82 786 dzieci, czyli o ponad 7 procent mniej rok do roku. W ponad 90 miastach odnotowano mniej niż 10 urodzeń, w 15 miastach mniej niż pięć. To dane, które pokazują skalę problemu nie tylko w wielkich aglomeracjach, ale także w miastach średniej wielkości.

To nie jest abstrakcyjna statystyka z Warszawy, Poznania czy Gdańska. To jest także pytanie o przyszłość Tomaszowa Mazowieckiego.

Najpierw przedszkola, potem szkoły

Ryszard Grobelny, dyrektor Biura Związku Miast Polskich, ujął problem bez znieczulenia: jeżeli dzieci się nie rodzą, to za kilka lat nie pójdą do szkoły. To zdanie brzmi banalnie tylko do momentu, w którym zaczniemy liczyć oddziały, etaty, koszty ogrzewania, remonty, stołówki, świetlice, dowozy, pensje i subwencję.

GUS podaje, że w roku szkolnym 2024/2025 działało w Polsce 22,3 tysiąca placówek wychowania przedszkolnego, czyli o 200 mniej niż rok wcześniej. Uczęszczało do nich prawie 1,5 miliona dzieci — o 59,7 tysiąca mniej niż rok wcześniej.

To pierwszy etap. Najpierw mniej dzieci pojawia się w przedszkolach. Potem fala przechodzi do szkół podstawowych. Wtedy demografia w oświacie przestaje być hasłem z raportów, a staje się decyzją: utrzymywać placówki w dotychczasowym kształcie, łączyć oddziały, zmieniać obwody, ograniczać nabory, a w najbardziej radykalnym wariancie — zamykać szkoły.

W Tomaszowie Mazowieckim żłobki nie są dziś najważniejszym punktem zapalnym. Znacznie poważniej wygląda pytanie o sieć przedszkoli i szkół podstawowych. Jeżeli liczba dzieci w kolejnych rocznikach będzie spadać, miasto może stanąć przed koniecznością reorganizacji. Nie dziś, nie jutro, być może nie w tym roku szkolnym. Ale w perspektywie kilku lat taka rozmowa może okazać się nieunikniona.

Tomaszów się kurczy. A szkoły nie znikają z kosztów

Według danych demograficznych Tomaszów Mazowiecki od lat traci mieszkańców. To nie jest kosmetyczna zmiana. To miasto mniejsze o tysiące ludzi. Mniejsze o rodziny, podatników, pracowników, dzieci i przyszłych uczniów.

Przez lata lokalne samorządy planowały rozwój w logice wzrostu: nowe osiedla, nowe inwestycje, remonty, większe potrzeby. Dziś coraz częściej trzeba będzie nauczyć się innej sztuki — mądrego zarządzania kurczeniem się miasta. To brzmi niewygodnie, bo nikt nie lubi mówić mieszkańcom, że pewne struktury tworzone w innych realiach demograficznych mogą nie pasować do miasta, które ma mniej dzieci i coraz więcej seniorów.

Szkoła podstawowa w Tomaszowie Mazowieckim nie jest tylko budynkiem. To emocje, wspomnienia, nauczyciele, historia osiedla. Każda próba rozmowy o zmianie sieci szkolnej wywołuje naturalny opór. Rodzice boją się dalszej drogi dziecka do szkoły. Nauczyciele boją się o pracę. Mieszkańcy boją się utraty ważnego punktu lokalnej tożsamości. To wszystko są realne argumenty.

Ale realne są też liczby. Utrzymywanie zbyt rozbudowanej sieci placówek przy malejącej liczbie uczniów może oznaczać coraz większy koszt jednostkowy kształcenia. A pieniądze wydawane na puste metry, ogrzewanie i administrację nie trafiają wtedy na zajęcia dodatkowe, wsparcie psychologiczne, nowoczesne pomoce dydaktyczne, remonty czy lepsze warunki pracy nauczycieli.

Dlatego rozmowa o przyszłości tomaszowskich szkół nie może być sprowadzona do prostego hasła: zamykać albo nie zamykać. To musi być rozmowa o odpowiedzialnym zarządzaniu miastem.

Czy Tomaszów wie, co go czeka?

Najgorszym scenariuszem nie jest sama reorganizacja. Najgorszy scenariusz to reorganizacja przeprowadzana nagle, pod presją budżetu, po cichu i bez wcześniejszej rozmowy z mieszkańcami.

Dlatego dziś najważniejsze pytanie nie brzmi: którą szkołę zamknąć? Tak postawione pytanie byłoby przedwczesne i społecznie nieodpowiedzialne. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Tomaszów Mazowiecki ma aktualny, publicznie znany plan dostosowania sieci przedszkoli i szkół do sytuacji demograficznej?

Miasto powinno pokazać mieszkańcom twarde dane. Ile dzieci mieszka w poszczególnych obwodach szkolnych? Jak wyglądają roczniki, które za dwa, trzy, pięć i siedem lat trafią do szkół? Ile oddziałów funkcjonuje dziś w każdej placówce? Jaki jest koszt utrzymania ucznia w poszczególnych szkołach? Jak wykorzystane są budynki? Jakie są prognozy naboru? Czy analizowana jest zmiana obwodów? Czy rozważane jest łączenie oddziałów? Czy w którymkolwiek scenariuszu pojawia się ryzyko zamknięcia jednej lub dwóch podstawówek?

To są pytania niewygodne, ale konieczne. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy temat jest analizowany, czy zamiatany pod dywan.

Demografia uderza nie tylko w szkoły

Zapaść demograficzna to nie jest wyłącznie problem oświaty. To układ naczyń połączonych. Mniej mieszkańców w wieku produkcyjnym oznacza mniejsze wpływy podatkowe. Więcej seniorów oznacza większe potrzeby w zakresie opieki zdrowotnej, transportu, pomocy społecznej, dostępności przestrzeni publicznej i usług opiekuńczych.

Samorząd będzie miał jednocześnie więcej zadań i mniej ludzi, którzy finansują je podatkami. Będzie musiał utrzymać szkoły, drogi, komunikację miejską, kulturę, sport, pomoc społeczną, gospodarkę komunalną i inwestycje. A przy tym rosnąć będą oczekiwania mieszkańców, zwłaszcza starszych, którzy będą potrzebowali coraz większego wsparcia.

W ponad 900 polskich miastach w 2024 roku odnotowano zmniejszenie liczby mieszkańców w wieku produkcyjnym, łącznie o 155 tysięcy. Według prognoz do 2035/2040 roku wiele miast będzie doświadczać pogłębiającej się depopulacji i starzenia mieszkańców. To znaczy, że temat nie dotyczy wyłącznie dzieci i szkół. Dotyczy całego modelu funkcjonowania samorządu.

Właśnie dlatego rozmowa o tomaszowskiej oświacie musi być rozmową o mieście jako całości. O tym, ilu będziemy mieli mieszkańców. Ile będzie dzieci. Ilu seniorów. Ilu podatników. Jaką sieć usług publicznych da się utrzymać. I co zrobić, żeby Tomaszów nie był tylko miastem, które dostosowuje się do spadku, ale miastem, które potrafi zawalczyć o przyszłość.

Miasto musi nie tylko liczyć dzieci, ale też walczyć o mieszkańców

Jest jeszcze jedna strona tej historii. Demografia nie może być wyłącznie opowieścią o zamykaniu, cięciu i dostosowywaniu się do spadku liczby mieszkańców. Miasto, które tylko biernie obserwuje kurczenie się populacji, prędzej czy później zaczyna przypominać dom, w którym gasi się kolejne światła. Tomaszów Mazowiecki powinien więc nie tylko analizować sieć szkół i przedszkoli, ale także konsekwentnie budować warunki, które zachęcą ludzi do zamieszkania właśnie tutaj.

To oznacza coś więcej niż hasła promocyjne. Młode rodziny nie wybierają miasta na podstawie folderu reklamowego. Wybierają miejsce, w którym da się normalnie żyć: znaleźć mieszkanie, pracę, przedszkole, dobrą szkołę, lekarza, bezpieczną drogę do domu, park na spacer, plac zabaw, ścieżkę rowerową, miejsce do odpoczynku nad wodą i przestrzeń, w której nie czuje się ciągłej prowizorki.

Tomaszów ma atuty, których wiele miast mogłoby mu zazdrościć. Pilica, Niebieskie Źródła, Błonia, bliskość Spały, Zalewu Sulejowskiego i terenów rekreacyjnych to nie są dodatki do miejskiej układanki. To może być jeden z fundamentów polityki przyciągania mieszkańców. W czasach, gdy coraz więcej osób szuka równowagi między pracą a życiem prywatnym, miasto średniej wielkości, zielone, położone blisko dużych aglomeracji, może stać się atrakcyjną alternatywą dla zatłoczonych metropolii.

Ale do tego potrzebna jest świadoma polityka. Parki w Tomaszowie Mazowieckim, skwery, miejsca rekreacji, infrastruktura sportowa, czyste i bezpieczne osiedla, estetyczna przestrzeń publiczna oraz oferta kulturalna nie są fanaberią. Są elementem konkurencji o mieszkańca. Tak samo jak dobra edukacja. Rodzic, który myśli o przeprowadzce, pyta nie tylko o cenę mieszkania. Pyta, do jakiej szkoły pójdzie dziecko, czy są zajęcia dodatkowe, czy placówki mają dobrą opinię, czy miasto inwestuje w edukację, czy tylko administruje problemami.

Ogromne znaczenie ma również skomunikowanie Tomaszowa Mazowieckiego z aglomeracjami. Dobre połączenia z Łodzią, Warszawą, Piotrkowem Trybunalskim czy aglomeracją śląską mogą sprawić, że Tomaszów będzie miejscem do życia dla osób pracujących częściowo zdalnie, dojeżdżających kilka razy w tygodniu albo szukających spokojniejszego miasta bez rezygnowania z dostępu do dużego rynku pracy. Współczesna konkurencja między miastami coraz częściej rozgrywa się właśnie na tym polu: kto potrafi połączyć jakość życia z dostępnością komunikacyjną, ten ma większe szanse zatrzymać i przyciągnąć ludzi.

Dlatego rozmowa o demografii nie może kończyć się na pytaniu, które szkoły utrzymać. Musi zaczynać się od pytania, jakim miastem Tomaszów chce być za 10, 15 i 20 lat. Czy ma być miejscem, z którego młodzi wyjeżdżają po maturze i wracają już tylko na święta? Czy miastem, do którego można wrócić z rodziną, kupić mieszkanie, posłać dziecko do dobrej szkoły i korzystać z terenów zielonych bez poczucia, że życie dzieje się gdzie indziej?

Jeśli Tomaszów Mazowiecki chce zatrzymać negatywne trendy, musi prowadzić politykę demograficzną szerzej rozumianą niż tylko jako zarządzanie oświatą. To powinna być polityka dobrego życia: mieszkań, edukacji, pracy, transportu, zieleni, bezpieczeństwa, kultury i rekreacji. Bo mieszkańców nie przyciąga się jednym projektem. Przyciąga się codziennością.

Inne miasta już tną. Tomaszów powinien rozmawiać wcześniej

W większych miastach skutki demografii bywają maskowane przez migrację, nowe osiedla i napływ mieszkańców z okolic. Ale nawet tam zaczynają pojawiać się trudne decyzje. W Warszawie radny Damian Kowalczyk informował, że w 2025 roku zlikwidowano 35 oddziałów przedszkolnych i trzy przedszkola. W mniejszych i średnich miastach podobne procesy mogą być jeszcze bardziej bolesne, bo każda placówka ma większe znaczenie społeczne.

Tomaszów Mazowiecki nie powinien czekać, aż temat wybuchnie jak źle zabezpieczony piec w środku zimy. Lepiej wcześniej pokazać dane, scenariusze i możliwe warianty działań. Lepiej powiedzieć mieszkańcom prawdę, nawet jeśli jest niewygodna, niż udawać, że problemu nie ma, a potem tłumaczyć decyzje podejmowane w pośpiechu.

Bo demografia ma tę cechę, że jest przewidywalna. Dzieci, które pójdą do szkoły za sześć czy siedem lat, albo już się urodziły, albo ich nie ma. Tego nie da się przykryć kampanią promocyjną, hasłem o rozwoju ani kolejną wizualizacją inwestycji.

Nie chodzi o zamykanie szkół. Chodzi o plan

Tomaszów Mazowiecki potrzebuje dziś spokojnej, ale uczciwej rozmowy o przyszłości oświaty. Nie po to, by straszyć rodziców i nauczycieli. Nie po to, by wskazywać palcem konkretną szkołę. Po to, by miasto nie obudziło się za kilka lat w sytuacji, w której decyzje będą już wymuszone przez liczby.

Jeżeli obecne trendy demograficzne się utrzymają, reorganizacja sieci szkolnej w Tomaszowie Mazowieckim może stać się jednym z najtrudniejszych tematów tej albo kolejnej kadencji. W najbardziej radykalnym scenariuszu może pojawić się konieczność zamknięcia jednej lub dwóch szkół podstawowych. Dziś nie wolno przedstawiać tego jako przesądzonego faktu. Ale nie wolno też udawać, że taki scenariusz nie istnieje.

Demografia nie przychodzi z hukiem jak burza. Przychodzi cicho — najpierw w statystykach urodzeń, potem w pustych miejscach w przedszkolach, następnie w szkolnych ławkach. I dopiero wtedy miasto orientuje się, że decyzje, których nikt nie chciał podjąć, stały się nieuniknione.

Tomaszów powinien zacząć tę rozmowę, zanim zrobią to za nas puste klasy. Ale ta rozmowa nie może dotyczyć wyłącznie tego, co zamknąć, ograniczyć albo połączyć. Musi dotyczyć również tego, co zrobić, aby ludzie chcieli tu mieszkać, pracować, zakładać rodziny i zostać na dłużej.

Bo przyszłość miasta nie rozstrzygnie się tylko w arkuszach organizacyjnych szkół. Rozstrzygnie się także na placach zabaw, w parkach, na dworcach, w mieszkaniach, w szkołach, na ulicach i w codziennym poczuciu, że Tomaszów Mazowiecki jest dobrym miejscem do życia. Nie tylko wspomnieniem miasta, które kiedyś miało więcej mieszkańców.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata

Poniedziałek, 6 lipca. Sto osiemdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.21, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś: Dominik, Łucja, Maria, Piotr i Zuzanna. Data dodania artykułu: 06.07.2026 07:50
6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata

Ponad połowa badanych chce dymisji Trzaskowskiego. Afera wokół Szpitala Południowego uderza w prezydenta Warszawy

Afera wokół warszawskiego Szpitala Południowego przestaje być wyłącznie sprawą jednej placówki medycznej. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, że polityczny rachunek za tę sprawę coraz częściej wystawiany jest Rafałowi Trzaskowskiemu. Według badania 51,2 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Warszawy powinien podać się do dymisji. Data dodania artykułu: 05.07.2026 20:52
Ponad połowa badanych chce dymisji Trzaskowskiego. Afera wokół Szpitala Południowego uderza w prezydenta Warszawy

5 lipca. Od cenzury i VAT-u po bikini, Bauhaus, Hermaszewskiego i dźwięk, od którego zaczął się Elvis

Dziś jest niedziela, 5 lipca, sto osiemdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.20, zajdzie o godz. 20.59. Imieniny obchodzą: Maria, Marta, Telimena, Antoni, Jakub, Michał i Wilhelm. Data dodania artykułu: 05.07.2026 09:30
5 lipca. Od cenzury i VAT-u po bikini, Bauhaus, Hermaszewskiego i dźwięk, od którego zaczął się Elvis

Tusk stawia ultimatum w sprawie ochrony zdrowia. „W środę podejmę decyzje, także personalne”

Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli do wtorku nie otrzyma od Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia konkretnych rekomendacji dotyczących naprawy najbardziej bulwersujących praktyk w ochronie zdrowia, w środę podejmie decyzje — również personalne. Chodzi między innymi o tzw. saloniki VIP w szpitalach, omijanie kolejek oraz bardzo wysokie zarobki części medyków wynikające z wad systemu. Data dodania artykułu: 03.07.2026 21:22
Tusk stawia ultimatum w sprawie ochrony zdrowia. „W środę podejmę decyzje, także personalne”

1 lipca w historii: Warszawa odbita Szwedom, koniec Układu Warszawskiego i pół wieku „Lata z radiem”

Pierwszy dzień lipca otwiera miesiąc wakacji, ale w kalendarzu historii nie ma tu miejsca na leniwe rozłożenie leżaka. To data, w której pobrzmiewa huk potopu szwedzkiego, emancypacyjny oddech kobiet sprzed ponad wieku, fortepian Chopinowski, blues Williego Dixona, new wave Blondie i radiowy sygnał, bez którego dla wielu Polaków lato przez dekady po prostu się nie zaczynało. Data dodania artykułu: 01.07.2026 06:53
1 lipca w historii: Warszawa odbita Szwedom, koniec Układu Warszawskiego i pół wieku „Lata z radiem”

Miłość, Tinder i wojna hybrydowa. Ekspert ostrzega: portale randkowe mogą być wykorzystywane także w Polsce

To brzmi jak scenariusz szpiegowskiego thrillera, gdzieś pomiędzy „Mostem szpiegów” a czarnym odcinkiem „Black Mirror”. Tyle że nie chodzi o kino, lecz o codzienność: aplikacje randkowe, prywatne rozmowy, zdjęcia, lokalizacje, samotność, emocje i dane. Eksperci ostrzegają, że portale randkowe mogą być wykorzystywane do operacji wpływu, werbunku, szantażu, a nawet działań sabotażowych. Także w Polsce. Data dodania artykułu: 30.06.2026 22:02
Miłość, Tinder i wojna hybrydowa. Ekspert ostrzega: portale randkowe mogą być wykorzystywane także w Polsce

Polacy źle oceniają kierunek, w którym idzie kraj. Ale własny portfel widzą znacznie lepiej

31 procent badanych uważa, że sytuacja w Polsce zmierza w dobrym kierunku, 48 procent jest przeciwnego zdania, a 21 procent nie ma w tej sprawie wyrobionej opinii — wynika z czerwcowego badania CBOS. To sondaż, który pokazuje ciekawy paradoks: Polacy coraz gorzej patrzą na politykę i ogólną sytuację w kraju, ale jednocześnie bardzo dobrze oceniają własne warunki materialne. Data dodania artykułu: 30.06.2026 19:13
Polacy źle oceniają kierunek, w którym idzie kraj. Ale własny portfel widzą znacznie lepiej

30 czerwca w kraju i na świecie. Beresteczko, Miłosz, sfałszowane referendum i dzień pełen ważnych zapowiedzi

Wtorek, 30 czerwca, to sto osiemdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4:17, zajdzie o godz. 21:01. Imieniny obchodzą dziś Emilia, Jan, Leon, Lucyna, Milena i Władysław. W kalendarium dnia splatają się wielka historia Rzeczypospolitej, dramaty XX wieku, literatura Czesława Miłosza, narodziny spółdzielczości oraz muzyczne tropy prowadzące od Dead Can Dance po pierwszy polski „Idol”. Data dodania artykułu: 30.06.2026 11:28
30 czerwca w kraju i na świecie. Beresteczko, Miłosz, sfałszowane referendum i dzień pełen ważnych zapowiedzi
Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody – Eliminacje do Polskiej Ligi Jeździeckiej

Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody – Eliminacje do Polskiej Ligi Jeździeckiej

Jeździeckie emocje w BogusławicachW dniach 17–19 lipca 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędą się Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody, będące jednocześnie eliminacjami do Polskiej Ligi Jeździeckiej. To wydarzenie skierowane jest zarówno do zawodników, jak i do publiczności, która chce z bliska zobaczyć sportową rywalizację na wysokim poziomie.Atrakcje dla całych rodzinOrganizatorzy przygotowali także bogatą ofertę dodatkowych atrakcji. W sobotę i niedzielę dostępna będzie Zagroda Zabaw dla dzieci, w której znajdą się między innymi plac zabaw, trening hobby horse, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, przejazdy bryczką, mini zoo z karmieniem kucyków, spotkania z alpakami, dmuchańce, minigolf oraz animacje i oprowadzanie na kucyku dla najmłodszych.Zagroda Zabaw czynna będzie w godzinach 11:00–17:00. Dodatkowo w sobotę i niedzielę w godzinach 13:00–17:00 goście będą mogli skorzystać z oferty Restauracji w Pałacu, serwującej wyjątkowe dania i desery.Strefa gastronomicznaPrzez cały czas trwania zawodów dostępny będzie duży, dobrze zaopatrzony bar oferujący domowe posiłki, pizzę, zapiekanki, przekąski, napoje i desery lodowe. Otwarta będzie również strefa Grill Bar oraz food truck z lodami świderkami, watą cukrową, popcornem i goframi.ZaproszenieWydarzenie będzie świetną okazją do spędzenia czasu w sportowej atmosferze, kibicowania zawodnikom i rodzinnego wypoczynku na terenie wyjątkowego obiektu jeździeckiego. Organizatorzy zapraszają zawodników do zgłoszeń oraz wszystkich miłośników koni do udziału w tym letnim wydarzeniu. Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026

Polecane

Tomaszów zaprasza na piknik organizacji pozarządowych „Lokalni Niebanalni” Demografia puka do drzwi tomaszowskich szkół. Czy miasto ma plan, zanim pojawią się puste klasy? Lechia poznała terminarz. Sezon zacznie się od dwóch wyjazdów, a potem Nowowiejska znów ma zagrać pełnym głosem Światowy Dzień Pocałunku. Od „Casablanki” po Spider-Mana — mały gest, wielkie kino życia 6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata Terytorialsi z 9 ŁBOT ćwiczyli nad Jeziorskiem. Woda, pontony, wały i scenariusze jak z prawdziwej akcji Siatkówka. Srebro z tomaszowskim akcentem Słodka Niedziela w Skansenie Rzeki Pilicy. Miody, tradycja i rodzinny klimat nad wodą Urlop to nie zawody. Psychiatra przypomina: dla psychiki liczy się prawdziwa regeneracja, nie długość wyjazdu Roztańczony Tomaszów rozgrzał Plac Kościuszki. Miasto zatańczyło pod gołym niebem Mundial na wielkim ekranie. Helios pokaże półfinały i finał FIFA World Cup 2026 IMGW ostrzega przed silnym wiatrem. Alert także dla województwa łódzkiego
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: W tym temacie - jakaś tajemnicza cisza. Ta cisza jest zupełnie normalna. Wytłumaczenie tej ciszy jest wyjaśnione w tekście powyżej: nie może być połączenia pokomunistycznej spółdzielni mieszkaniowej z TTBS, które to TTBS (w sensie przepisów prawnych) jest daleko, bardzo daleko od jakiegokolwiek prawa spółdzielczego. Komuna, prawdopodobnie, już dawno minęła, ale pozostałości tego gówna (np. spółdzielnie mieszkaniowe), niestety, zostały. Źródło komentarza: Spółdzielnia w TTBS? Plotka, która nie przeszła nawet przez drzwi kancelarii Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Jak widzę tego głupka na zdjęciu powyżej, nóż sam otwiera mi się w kieszeni. Źródło komentarza: Prokurenci z kapelusza, kamera zamiast argumentu. Radny Kucharski i samorządowy teatr sensacji Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Nie dziwię się, bo jednak sporo osób kojarzy morze z odpoczynkiem. My też, dlatego jedziemy nad nasz Bałtyk. Mamy sprawdzoną miejscówę u jednej pani, do tego ogarniętą wypożyczalnię kaizen rent, więc z autem też się nic nie stanie. Teraz tylko trzeba zaklinać pogodę ;) Źródło komentarza: Wakacje 2026: większość Polaków ruszy w drogę. Połowa zostanie w kraju, a morze znów wygrywa z górami Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: "Paweusz82". Dobry jesteś... Masz rację. To jest istna stajnia Augiasza, czyli totalny burdel wokół tego szpitala. I to szekspirowskie powiedzenie: "Źle się dzieje w państwie duńskim", jak najbardziej pasuje do sytuacji w powiatowym szpitalu. Te jeba..e ćwoki (z każdej strony) usiłują sobie wyrwać każdy "kęsek" lokalnej "polytycnej wadzy" . To jest, kur.a, jedna kupa dziada bez zelówek. Totalne skurwy..ny. Źródło komentarza: Źle się dzieje w powiecie tomaszowskim. Hamlet na sesji, szpital bez prezesa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Zaczyna mnie wkur..ć ten Macierewicz, który trzyma sztamę razem z niedorozwojem Węgrzynowskim. Panie Macierewicz: pogięło Pana?! Ten Węgrzynowski, to taki lokalny, polityczny przygłup. Czy Pan naprawdę tego nie widzi?! Źródło komentarza: Jabłoński odwołany. Funkcja w Radzie stracona, pytania o Piotrków zostają Autor komentarza: chewez Treść komentarza: Co z przejmująca troska o losy Piotrkowa,szkoda tylko że gdy u nas mają miejsce podobne sytuacje to głowa glęboko w piach!!!! Źródło komentarza: Jabłoński odwołany. Funkcja w Radzie stracona, pytania o Piotrków zostają
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama