To nie jest już wyłącznie lokalna pyskówka spod znaku komentarzy pisanych nocą, gdy rozsądek śpi, a klawiatura zamienia się w pałkę. Sprawa, która przez wiele miesięcy tliła się w internecie, trafiła do organów ścigania. Zawiadomienie złożone do prokuratury dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa uporczywego nękania, czyli stalkingu.
Zgodnie z art. 190a Kodeksu karnego, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Hejterski profil i dziesiątki wpisów
Według zawiadomienia sprawa dotyczy działalności internetowej radnego powiatowego Szczepana Goski. Zawiadamiający wskazuje, że radny ma prowadzić profil internetowy, na którym od wielu miesięcy pojawiają się wpisy wymierzone w Mariusza Strzępka, jego rodzinę oraz osoby z nim związane.
Jak wynika z treści zawiadomienia, publikacje mają mieć charakter nie tylko krytyczny, ale także obraźliwy, poniżający i naruszający dobra osobiste. Zawiadamiający wskazuje na dziesiątki ordynarnych wpisów, pełnych wyzwisk, obelg oraz informacji, które określa jako nieprawdziwe. W jego ocenie nie mamy tu do czynienia ze zwykłą polemiką polityczną, lecz z długotrwałą kampanią wymierzoną w konkretną osobę i jej najbliższych.
Granica między ostrą debatą publiczną a nękaniem nie zawsze jest wygodna dla polityków. Ale istnieje. Można krytykować radnego, burmistrza, starostę, posła czy dziennikarza. Można rozliczać, pytać, punktować błędy, nawet robić to ostro. Nie wolno jednak — jeśli zarzuty z zawiadomienia się potwierdzą — budować przez miesiące internetowego pręgierza, w którym obelga zastępuje argument, a insynuacja ma udawać informację.
Nie tylko polityka. W tle rodzinna firma
Według zawiadamiającego sprawa nie ogranicza się wyłącznie do wpisów internetowych. W dokumencie wskazano również na działania, które — w ocenie zawiadamiającego — od około dwóch lat mają uderzać w rodzinną firmę należącą do żony i syna, Mariusza Strzępka. Goska nie przestaje ataków, mimo formalnych wezwań d zaprzestania naruszania dóbr osobistych.
Ten wątek jest szczególnie bulwersujący. Polityka lokalna bywa brutalna. Czasem przypomina mały teatr, w którym aktorzy zapomnieli, że scena nie jest ich prywatną własnością. Ale jeśli spór publiczny przenosi się na rodzinę, życie zawodowe i próbę niszczenia działalności gospodarczej, wówczas przestajemy mówić o demokracji, a zaczynamy mówić o mechanizmie presji.
To właśnie ten mechanizm ma teraz ocenić prokuratura.
Radny, katecheta, asystent posła
Sprawa ma także istotny kontekst publiczny. Szczepan Goska jest radnym Rady Powiatu Tomaszowskiego. Jest również społecznym asystentem posła Prawa i Sprawiedliwości Roberta Telusa. Jednocześnie pracuje jako katecheta w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym, czyli placówce podległej powiatowi tomaszowskiemu — temu samemu, w którym sprawuje mandat radnego.
Ten splot funkcji rodzi poważne pytania. Nie tylko prawne, ale także etyczne i instytucjonalne. Czy osoba pełniąca mandat publiczny, związana z parlamentarzystą i pracująca z dziećmi oraz młodzieżą może pozostawać bez reakcji instytucji wobec zarzutów dotyczących hejtu, nękania i publicznego poniżania innych osób?
Na obecnym etapie należy podkreślić jasno: samo zawiadomienie nie oznacza winy. O tym może rozstrzygać wyłącznie sąd. Ale zawiadomienie do prokuratury, skargi do instytucji kościelnych i oświatowych oraz opisany w nich charakter sprawy powodują, że nie jest to już prywatny konflikt dwóch osób. To sprawa publiczna.
Nauczyciel i przestępstwo umyślne
Wątek oświatowy jest tu szczególnie istotny. Stalking z art. 190a Kodeksu karnego jest przestępstwem umyślnym. W przypadku nauczycieli przepisy są jednoznaczne: prawomocne skazanie za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe może oznaczać wygaśnięcie stosunku pracy z mocy prawa. Wynika to z art. 26 Karty Nauczyciela.
Dodatkowo Karta Nauczyciela wskazuje, że nauczyciel ma obowiązek m.in. wspierać ucznia w rozwoju, kształcić i wychowywać młodzież w atmosferze szacunku dla każdego człowieka oraz dbać o kształtowanie postaw moralnych i obywatelskich.
Powtórzmy: na obecnym etapie nie ma mowy o skazaniu. Jest zawiadomienie, są zarzuty, są skargi i jest konieczność ich wyjaśnienia. Ale sam ciężar sprawy sprawia, że milczenie instytucji byłoby trudne do zrozumienia. Zwłaszcza wtedy, gdy mówimy o osobie pracującej z dziećmi i młodzieżą w placówce o szczególnym charakterze.
Skarga do Archidiecezji Łódzkiej
Sprawa wpisów trafiła również do Archidiecezji Łódzkiej. Jak wynika z informacji przekazanej przez sekretarza, ks. Hieronima Wróblewskiego, sprawą ma zająć się kardynał Konrad Krajewski.
To nadaje sprawie kolejny wymiar. Katecheta nie jest zwykłym nauczycielem jednego z przedmiotów. Osoba ucząca religii występuje wobec uczniów także jako reprezentant pewnego systemu wartości. Jeśli więc wobec katechety pojawiają się zarzuty dotyczące nienawistnych, szczujących i poniżających wpisów, nie jest to jedynie kwestia kodeksu karnego. To pytanie o wiarygodność wychowania, odpowiedzialność za słowo i elementarne standardy moralne.
Bo trudno uczyć o miłości bliźniego, jeśli równocześnie — jak twierdzi zawiadamiający — uczestniczy się w internetowej kampanii upokarzania drugiego człowieka. To byłby obraz jak z Orwella: słowa o dobru na tablicy, a obok codzienna praktyka nagonki.
Skarga do kuratorium
Skarga dotycząca działań katechety została skierowana również do Łódzkiego Kuratora Oświaty. Kuratorium powinno zbadać, czy opisywane zachowania, jeżeli się potwierdzą, są zgodne z obowiązkami nauczyciela i standardami wymaganymi od osób pracujących z dziećmi oraz młodzieżą.
Nie chodzi tu o karanie za poglądy. Nie chodzi o cenzurowanie opinii politycznych. Chodzi o coś znacznie prostszego: czy nauczyciel, radny i osoba publiczna może uczestniczyć w działaniach, które według zawiadomienia mają charakter uporczywego nękania, poniżania i niszczenia reputacji innego człowieka.
Redakcja wystąpi o stanowiska
Redakcja wystąpi o stanowisko w tej sprawie do Prokuratury, Szczepana Goski, posła Roberta Telusa, Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim, dyrekcji Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego, Archidiecezji Łódzkiej oraz Łódzkiego Kuratora Oświaty.
Do tematu wrócimy po uzyskaniu odpowiedzi od właściwych instytucji oraz po potwierdzeniu, jakie czynności zostaną podjęte w związku ze złożonym zawiadomieniem i skargami.
Ta sprawa nie dotyczy wyłącznie jednego profilu internetowego. Nie dotyczy tylko jednego lokalnego konfliktu, jednej rodziny i jednego radnego. Dotyczy granic debaty publicznej, odpowiedzialności ludzi sprawujących mandat społeczny, standardów pracy nauczycieli oraz pytania, czy w lokalnej polityce można bezkarnie zamieniać funkcję publiczną w narzędzie prywatnej wojny.
Bo słowo także może być przemocą. A kiedy przez miesiące wraca jak kamień rzucany w to samo okno, państwo ma obowiązek sprawdzić, czy nie stało się przestępstwem.




Napisz komentarz
Komentarze