To także dzień, w którym wraca pytanie o Europę: tę marzoną, negocjowaną przez wizjonerów integracji, i tę dzisiejszą — spierającą się o granice, migrację, bezpieczeństwo i solidarność. A w tle brzmi muzyka: Chick Corea, John Wetton, Robyn, Alicia Keys, Jarosław Kozidrak. Jakby ktoś postawił obok siebie jazzowy fortepian, progresywny bas, popowy refren i kronikę polityczną. I powiedział: słuchajcie uważnie, bo historia nigdy nie gra jednego tematu.
12 czerwca w historii. Od Brzeżan po europejską integrację
83 lata temu, 12 czerwca 1943 roku, w Brzeżanach Niemcy zamordowali około 1,4 tysiąca Żydów podczas ostatecznej likwidacji getta i obozu pracy. To jedna z tych rocznic, przy których język staje się bezradny. Liczba jest konkretna, lecz za nią kryją się twarze, imiona, rodziny, domy, modlitwy, dziecięce głosy, niedokończone rozmowy. Brzeżany — dziś na Ukrainie, dawniej miasto wpisane w wielokulturową historię dawnej Rzeczypospolitej — stały się w czasie Zagłady miejscem śmierci tysięcy Żydów.
W lokalnym kalendarium warto takie daty przypominać bez pośpiechu. Nie po to, by budować muzeum smutku, ale dlatego, że pamięć jest jednym z ostatnich bastionów człowieczeństwa. W świecie, który coraz częściej przewija historię jak film na telefonie, takie rocznice mówią: zatrzymaj się.
66 lat temu, w 1960 roku, w Londynie zmarł Józef Retinger — postać niemal gotowa na powieść Johna le Carré, choć jego życie było bardziej nieprawdopodobne niż wiele literackich fabuł. Polityk, negocjator, znawca literatury i sztuki, człowiek kontaktów, cichych rozmów i misji, które nie trafiają na pierwsze strony gazet. W czasie II wojny światowej był osobistym doradcą politycznym gen. Władysława Sikorskiego. W 1944 roku został przerzucony do okupowanej Polski jako emisariusz.
Po wojnie Retinger działał na rzecz integracji europejskiej. Należał do tych ludzi, którzy rozumieli, że Europa po katastrofie dwóch wojen światowych nie może być już tylko kontynentem rywalizujących ambicji. Musi stać się systemem naczyń połączonych, choćby trudnym, pełnym sporów i niedoskonałości. Dzisiejsze dyskusje o Unii Europejskiej, migracji, bezpieczeństwie i suwerenności dobrze jest czytać także przez ten retingerowski pryzmat: Europa nie jest dana raz na zawsze. Europa jest sporem, ale sporem, który ma nie dopuścić do powrotu katastrofy.
59 lat temu, w 1967 roku, Polska zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Decyzja zapadła po wojnie sześciodniowej, w logice zimnowojennego podziału świata. Państwa bloku wschodniego obciążyły Izrael odpowiedzialnością za konflikt, choć rzeczywisty przebieg wojny był bardziej złożony, a stroną inicjującą militarną presję były państwa arabskie. W Polsce decyzja ta wpisała się też w narastający klimat antyizraelski, który wkrótce znalazł ponury ciąg dalszy w kampanii antysemickiej Marca 1968 roku.
58 lat temu odbyła się premiera filmu „Dziecko Rosemary” Romana Polańskiego. To jeden z tych obrazów, które weszły do kultury jak szept zza ściany. Nie epatował potworami, lecz niepokojem. Groza rodziła się tam z codzienności, z mieszkania, sąsiadów, uprzejmych uśmiechów i poczucia, że coś jest nie tak. Film Polańskiego do dziś pozostaje klasykiem psychologicznego horroru — bardziej dusznym snem niż prostą opowieścią o złu.
47 lat temu, w 1979 roku, Henryk Jaskuła wypłynął z Gdyni w samotny rejs dookoła świata. Na jachcie „Dar Przemyśla” dokonał rzeczy niezwykłej: jako pierwszy Polak i trzeci żeglarz w historii samotnie, bez zawijania do portów, okrążył Ziemię. Do Gdyni wrócił po 344 dniach. W tej historii jest coś z Conrada, coś z Hemingwaya i coś bardzo polskiego: upór, samotność, ryzyko i cicha wiara, że horyzont nie jest końcem świata, ale zaproszeniem.
40 lat temu, w 1986 roku, Polska ponownie została członkiem Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Był to gest ekonomiczny, ale też polityczny. PRL, zadłużony i pogrążony w kryzysie, próbował szukać dróg kontaktu z zachodnimi instytucjami finansowymi. Kilka lat później kraj wszedł już w zupełnie inną epokę — transformacji, wolnego rynku, bolesnych reform i wielkich społecznych kosztów.
22 lata temu, w 2004 roku, w Licheniu poświęcono bazylikę Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski. Największa świątynia w Polsce, z wieżą liczącą 141 metrów, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc religijnych w kraju. Budzi zachwyt, ale też dyskusje o skali, estetyce i współczesnej religijności. Jak wiele wielkich budowli sakralnych — jest nie tylko miejscem modlitwy, ale również znakiem epoki, która ją wzniosła.
10 lat temu zmarł Cezary Wodziński, filozof, eseista i tłumacz, znawca myśli Martina Heideggera. Należał do tych autorów, którzy przypominali, że filozofia nie jest ozdobą akademickiej półki, ale próbą wejścia w mrok pytań podstawowych: o byt, sens, obecność, nicość, człowieka.
5 lat temu zmarł Witold Kieżun, ekonomista, żołnierz Armii Krajowej i powstaniec warszawski. Po wojnie więziony przez NKWD w Turkmenistanie. Jego biografia jest jak kondensat polskiego XX wieku: konspiracja, Powstanie Warszawskie, sowieckie represje, nauka, praca, spór o państwo i pamięć.
Dziś w kraju: F-35 w Łasku, SOP i nowa odsłona KRS
Najważniejszym wydarzeniem dnia w Polsce jest ceremonia przyjęcia pierwszych samolotów F-35 do Sił Zbrojnych RP, zaplanowana w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku. To szczególnie istotne także dla naszego regionu, bo Łask leży w województwie łódzkim, stosunkowo blisko Tomaszowa Mazowieckiego. Dla mieszkańców regionu to nie abstrakcyjna informacja z wojskowego komunikatu, ale wydarzenie dziejące się niemal po sąsiedzku.
Trzy pierwsze polskie F-35, nazwane „Husarzami”, przybyły do bazy w Łasku pod koniec maja. Polska zamówiła łącznie 32 maszyny piątej generacji, produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin. Całość dostaw ma zakończyć się w 2029 roku. Kontrakt wart 4,6 mld dolarów podpisano w 2020 roku.
Przed uroczystością samoloty mają zaprezentować się w przelocie nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem. To gest symboliczny: nowe maszyny nie tylko trafiają do armii, ale także do wyobraźni publicznej. W czasach wojny za wschodnią granicą, napięć NATO–Rosja i coraz bardziej bezwzględnej geopolityki, bezpieczeństwo przestaje być pojęciem z podręcznika. Staje się czymś realnym, słyszalnym, widocznym — czasem także na niebie.
W Warszawie odbędą się dziś również obchody Święta Służby Ochrony Państwa. W Łazienkach Królewskich zaplanowano uroczystości z udziałem przedstawicieli rządu, podczas których wręczone zostaną odznaczenia, awanse i ślubowanie nowo przyjętych funkcjonariuszy. SOP, powołana ustawą z 8 grudnia 2017 roku, zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. Jej zadania obejmują ochronę najważniejszych osób w państwie, obiektów i placówek dyplomatycznych. To służba, o której opinia publiczna najczęściej słyszy dopiero wtedy, gdy dochodzi do kryzysu — a przecież jej istotą jest właśnie to, by do kryzysu nie doszło.
W siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa zapowiedziano briefing nowo wybranego przewodniczącego KRS, sędziego Dariusza Zawistowskiego. KRS, zgodnie z art. 186 Konstytucji RP, stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W ostatnich latach była jedną z centralnych instytucji sporu o praworządność w Polsce. Dlatego każda zmiana w jej składzie i kierownictwie ma znaczenie nie tylko personalne, ale ustrojowe. To jeden z tych tematów, w których prawo nie jest martwą literą — jest polem walki o kształt państwa.
Dziś za granicą: pakt migracyjny, ECOFIN i papież Leon XIV
Od dziś w całej Unii Europejskiej zaczyna obowiązywać pakt o migracji i azylu. Komisja Europejska przekonuje, że nowe przepisy mają wzmocnić ochronę granic zewnętrznych, uporządkować procedury azylowe i usprawnić powroty osób, które nie uzyskały prawa pobytu. Pakt przewiduje m.in. obowiązkową rejestrację i kontrole bezpieczeństwa osób nielegalnie przekraczających granice UE, szybsze procedury graniczne oraz mechanizm solidarnościowy między państwami członkowskimi.
Największe emocje budzi właśnie solidarność. Państwa UE mogą wybrać formę udziału: relokację osób ubiegających się o ochronę, wkład finansowy lub pomoc operacyjną. Polska została czasowo zwolniona z części zobowiązań, powołując się m.in. na przyjęcie milionów uchodźców z Ukrainy oraz koszty ochrony granicy z Białorusią. Rząd zapowiada jednocześnie, że nie wdroży paktu w pełni.
To temat, przy którym ścierają się dwa języki. Jeden mówi o granicach, bezpieczeństwie, kontroli i procedurach. Drugi — o człowieku uciekającym przed wojną, głodem, przemocą albo katastrofą państwa. Prawdziwa polityka zaczyna się tam, gdzie trzeba utrzymać oba te języki naraz, bez cynizmu i bez naiwności.
W Luksemburgu odbędzie się dziś posiedzenie Rady ds. Gospodarczych i Finansowych UE — ECOFIN. Ministrowie finansów państw członkowskich mają rozmawiać m.in. o reformie mechanizmu CBAM, czyli dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2, oraz o gospodarczych skutkach rosyjskiej agresji na Ukrainę. CBAM brzmi technicznie, lecz w praktyce dotyczy cen, konkurencyjności przemysłu, polityki klimatycznej i tego, kto zapłaci za zieloną transformację.
Papież Leon XIV kończy dziś wizytę w Hiszpanii. Na Teneryfie ma spotkać się z migrantami w ośrodku Las Raíces oraz z osobami zaangażowanymi w ich integrację. W porcie Santa Cruz de Tenerife odprawi mszę, po czym wyruszy w drogę powrotną do Rzymu. Wizyta na Wyspach Kanaryjskich ma mocny wymiar symboliczny — archipelag od lat jest jednym z punktów dramatycznych szlaków migracyjnych z Afryki do Europy.
Kalendarium muzyczne: Corea, Wetton, Okudżawa i głosy, które zostają
12 czerwca 1941 roku urodził się Chick Corea, właściwie Armando Anthony Corea — pianista, kompozytor, jeden z gigantów jazzu i fusion. Był współtwórcą zespołu Return to Forever, grał z Milesem Davisem, eksperymentował z elektroniką, klasyką, rytmami latynoskimi i jazzową awangardą. Jego „Spain” należy do tych utworów, które brzmią jak światło odbite od wody: precyzyjne, ruchliwe, pełne radości grania. Corea zmarł 9 lutego 2021 roku. Pozostawił po sobie muzykę, która nie zamyka się w jednej szufladzie.
Tego samego dnia w 1941 roku urodził się Reg Presley, wokalista The Troggs. Jeśli ktoś mówi „Wild Thing”, natychmiast słychać garażową prostotę rocka lat 60., brudny riff i energię, która nie prosi o pozwolenie. The Troggs byli jak krótka wiadomość zapisana sprayem na murze: mało słów, dużo impulsu.
12 czerwca 1943 roku urodził się László Benkő, klawiszowiec i trębacz węgierskiej Omegi. Dla słuchaczy z Europy Środkowo-Wschodniej Omega była czymś więcej niż zespołem rockowym. Była dowodem, że za żelazną kurtyną też można budować własne brzmienie — psychodeliczne, progresywne, pełne przestrzeni.
12 czerwca 1949 roku urodził się John Wetton, basista, wokalista i gitarzysta związany m.in. z King Crimson, Roxy Music, Uriah Heep, U.K. i Asią. Jego głos i bas były częścią progresywnego rocka w najlepszym wydaniu: ambitnego, monumentalnego, czasem chłodnego jak stal, a czasem melodyjnego jak stadionowy refren. Z King Crimson współtworzył jedne z najbardziej wpływowych płyt lat 70., a z Asią wszedł do historii przebojem „Heat of the Moment”.
12 czerwca 1951 roku urodził się Brad Delp, wokalista zespołu Boston. Jego głos w „More Than a Feeling” to jeden z tych momentów rocka, które brzmią jak młodość oglądana przez szybę samochodu jadącego nocą przez amerykańskie przedmieścia.
12 czerwca 1952 roku urodził się Pete Farndon, współzałożyciel i basista The Pretenders. Tego samego dnia przyszła na świat Anna Treter, wokalistka i pianistka zespołu Pod Budą, artystka związana z piosenką poetycką i krakowskim klimatem, w którym słowo nie jest dodatkiem do melodii, lecz jej drugim sercem.
W 1957 roku zmarł Jimmy Dorsey, klarnecista, saksofonista i kompozytor jazzowy. W epoce swingu nazwisko Dorsey miało swoją wagę, jak dobrze skrojony garnitur i orkiestra gotowa wejść na scenę.
12 czerwca 1979 roku urodziła się Robyn, szwedzka piosenkarka, autorka tekstów i producentka. Jej pop nie jest lukrowany. Często tańczy przez łzy, jak w „Dancing On My Own” — piosence, która zrobiła z samotności klubowy hymn.
12 czerwca 1990 roku ukazał się debiutancki album Mariah Carey. Płyta otworzyła karierę jednej z największych wokalistek popu i R&B, artystki o skali głosu, która stała się jej znakiem firmowym.
12 czerwca 1997 roku zmarł Bułat Okudżawa, bard, poeta i kompozytor ballad. Jego twórczość była cicha, mądra, pełna melancholii i ironii. Okudżawa śpiewał tak, jakby siedział przy kuchennym stole z ludźmi, którzy za dużo widzieli, by wierzyć w wielkie hasła, ale wciąż wierzyli w człowieka.
12 czerwca 2001 roku premierę miał debiutancki album Alicii Keys „Songs in A Minor”. To była płyta, która przypomniała mainstreamowi, że soul, fortepian i wielki głos nadal mogą wejść na listy przebojów bez utraty godności.
12 czerwca 2018 roku zmarł Jarosław Kozidrak, współzałożyciel, wokalista, gitarzysta i kompozytor zespołu Bajm. To postać ważna dla polskiej muzyki popularnej, współtwórca zespołu, którego piosenki przez dekady towarzyszyły prywatnym historiom kilku pokoleń słuchaczy.
Lokalny kontekst: Łask blisko Tomaszowa, wielka polityka blisko codzienności
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego dzisiejsze wydarzenie w Łasku ma szczególny wymiar. 32. Baza Lotnictwa Taktycznego nie jest odległym punktem na mapie, ale częścią wojskowego krajobrazu województwa łódzkiego. Przyjęcie F-35 pokazuje, że wielka geopolityka coraz częściej dzieje się nie tylko w Warszawie, Brukseli czy Waszyngtonie, ale także w miejscach, które znamy z tras, drogowskazów, rodzinnych wyjazdów i lokalnych wiadomości.
Podobnie pakt migracyjny, spór o KRS czy rozmowy ministrów finansów w Luksemburgu nie są tematami „gdzieś daleko”. One prędzej czy później dotykają samorządów, szkół, rynku pracy, bezpieczeństwa, granic administracji i domowych budżetów. Historia 12 czerwca uczy, że nic nie zostaje naprawdę osobno: pamięć, państwo, prawo, muzyka i codzienność tworzą jeden zapis. Czasem brzmi on jak jazzowa improwizacja. Czasem jak syrena alarmowa. Czasem jak cicha ballada Okudżawy.



Komentarze