Podczas sesji Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego radni podjęli uchwały w sprawie udzielenia Prezydentowi Miasta Marcinowi Witko wotum zaufania oraz absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2025 rok.
Najpierw raport, później polityczna ocena
Jednym z najważniejszych punktów obrad była debata nad „Raportem o stanie Miasta Tomaszowa Mazowieckiego za 2025 rok”. To dokument, który w samorządowym kalendarzu pełni rolę czegoś więcej niż urzędowego sprawozdania. Jest próbą odpowiedzi na pytanie, w jakim miejscu znajduje się miasto po kolejnym roku inwestycji, wydatków, decyzji administracyjnych, programów społecznych i uchwał realizowanych przez prezydenta oraz urząd.
Podstawę prawną takiej procedury stanowi art. 28aa ustawy o samorządzie gminnym. Zgodnie z tym przepisem wójt, burmistrz albo prezydent miasta co roku do 31 maja przedstawia radzie raport o stanie gminy. Raport obejmuje podsumowanie działalności organu wykonawczego w roku poprzednim, w szczególności realizację polityk, programów, strategii, uchwał rady oraz budżetu obywatelskiego.
Dopiero po debacie nad raportem rada podejmuje uchwałę w sprawie wotum zaufania. W praktyce jest to polityczna ocena całorocznego kierunku zarządzania miastem. Nie jest to więc gest kurtuazyjny, ale jeden z najważniejszych momentów kontroli sprawowanej przez radę nad prezydentem.
Absolutorium, czyli sprawdzian z wykonania budżetu
Drugą decyzją było udzielenie prezydentowi absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. O ile wotum zaufania dotyczy szerzej prowadzenia spraw miasta, o tyle absolutorium skupia się przede wszystkim na finansach: dochodach, wydatkach, inwestycjach, realizacji planu budżetowego i gospodarowaniu publicznymi pieniędzmi.
W samorządzie absolutorium jest trochę jak ostatnia scena sądowego dramatu: pada pytanie, czy budżet został wykonany w sposób, który rada uznaje za prawidłowy. Odpowiedź radnych w tym przypadku była dla prezydenta korzystna.
Tło polityczne: po trudniejszym roku 2023
Tegoroczna decyzja ma również swój polityczny kontekst. W 2024 roku, przy rozliczeniu wykonania budżetu za 2023 rok, Marcin Witko nie otrzymał od radnych ani wotum zaufania, ani absolutorium. Pisały o tym m.in. lokalne i regionalne media.
Dlatego obecne głosowanie można odczytywać jako ważny sygnał stabilizacji układu w Radzie Miejskiej. W lokalnej polityce takie momenty bywają bardziej wymowne niż konferencje prasowe. Pokazują, czy prezydent ma realne zaplecze do prowadzenia miasta, czy też każdy większy projekt będzie musiał przechodzić przez polityczne pole minowe.
Reakcje mieszkańców: gratulacje i głosy poparcia
Pod informacją o udzieleniu wotum zaufania i absolutorium pojawiły się liczne komentarze mieszkańców. Wśród nich dominowały gratulacje i słowa uznania. Marek Skrzypczyk napisał krótko: „Gratulacje”. Podobnie komentowali m.in. Irena Włodarczyk, Ryszard Juda, Danuta Korczyńska, Anna Gierczak, Maciej Wieprzkowicz, Katarzyna Pawlik i Radosław Marzec.
Bardziej rozbudowany komentarz zamieścił Bartłomiej Lawerski, który napisał: „Nasz chyba najlepszy włodarz... jeszcze nikt nie zrobił tyle dla tego miasta co ten Pan”. Urszula Drochlińska skomentowała z kolei: „Zapracował sobie na to. Super”.
To oczywiście głosy z mediów społecznościowych, a więc naturalnie emocjonalne, skrótowe i często pisane bardziej sercem niż językiem urzędowej analizy. Ale w lokalnym życiu publicznym mają swoje znaczenie. Pokazują, że decyzje podejmowane przy stole prezydialnym Rady Miejskiej natychmiast przenoszą się do drugiego obiegu miasta: rozmów na Facebooku, w pracy, w sklepie, na przystanku.
Co oznacza ta decyzja dla miasta?
Udzielenie wotum zaufania i absolutorium nie kończy debaty o kondycji Tomaszowa Mazowieckiego. Przeciwnie — otwiera kolejny rozdział. Miasto nadal będzie mierzyć się z pytaniami o inwestycje, transport, mieszkalnictwo, finanse, jakość przestrzeni publicznej, edukację, kulturę i codzienne potrzeby mieszkańców.
Dla prezydenta Marcina Witko decyzja rady jest jednak czytelnym mandatem do kontynuowania pracy. Dla radnych — potwierdzeniem, że większość uznała wykonanie budżetu i kierunek zarządzania miastem za właściwy. Dla mieszkańców — kolejną okazją, by patrzeć władzy na ręce, bo samorząd, jak pisałby pewnie Żeromski, nie jest abstrakcją z gabinetów, lecz codzienną służbą przy najbliższej ulicy, szkole, chodniku i rachunku za miejskie decyzje.



Komentarze