Starostą się zwyczajnie bywa, tak jak radnym, posłem, czy inną osobą z publicznego wyboru. Trzeba umieć odejść z honorem i godnością. Tymczasem Mariusz Węgrzynowski nie jest zdolny ani do jednego, ani do drugiego. Odebranie profitów i akcesoriów władzy doprowadza byłego starostę do prawdziwego szału. Na sesji nie potrafi normalnie dyskutować. Zamiast tego krzyczy na rozmówców, przerywa, obraża. Posługuje się kłamstwem i insynuacjami. Dzisiejsze głosowanie nie dotyczyło działalności Dariusza Kowalczyka i nowego Zarządu za ostanie 4,5 miesiąca. Można powiedzieć: kowal zawinił a cygana powiesili. Tak naprawdę sprzątanie po Węgrzynowskim zajmie dużo więcej czasu. niemal każdego dnia ujawniane są kolejne zaniedbania. Za chwilę zmierzymy się z koniecznością zwrotu 15 milionów złotych oraz pozwami na kolejne kilka milionów złotych.
Brak wotum zaufania — co oznacza?
Po debacie nad raportem o stanie powiatu rada głosuje nad wotum zaufania. Uchwałę o udzieleniu wotum podejmuje się bezwzględną większością ustawowego składu rady. Co ważne: jeśli uchwała o udzieleniu wotum nie przejdzie, jest to traktowane tak, jakby rada podjęła uchwałę o nieudzieleniu wotum zaufania.
Skutek jest poważny: nieudzielenie wotum zaufania zarządowi powiatu jest równoznaczne ze złożeniem wniosku o odwołanie zarządu. Sprawa odwołania powinna trafić na sesję zwołaną nie wcześniej niż po 14 dniach od podjęcia uchwały o nieudzieleniu wotum zaufania. Do odwołania zarządu potrzeba większości co najmniej 3/5 ustawowego składu rady. Głosowanie ma charakter jawny.
Czyli: samo głosowanie nie obala zarządu, ale uruchamia polityczną minę z opóźnionym zapłonem.
Brak absolutorium — co oznacza?
Absolutorium dotyczy głównie wykonania budżetu. To ocena, czy zarząd prawidłowo gospodarował pieniędzmi powiatu w poprzednim roku. Uchwała w sprawie absolutorium również zapada bezwzględną większością ustawowego składu rady powiatu.
Jeżeli rada podejmie uchwałę o nieudzieleniu absolutorium, to — zgodnie z art. 30 ustawy o samorządzie powiatowym — jest to równoznaczne ze złożeniem wniosku o odwołanie zarządu, chyba że po zakończeniu roku budżetowego zarząd został już odwołany z innej przyczyny. Dokładnie z taką sytuacją mamy do czynienia tutaj.
Następnie rada rozpoznaje sprawę odwołania zarządu na kolejnej sesji, ale nie wcześniej niż po 14 dniach od uchwały absolutoryjnej. Po zapoznaniu się m.in. z opinią regionalnej izby obrachunkowej rada może odwołać zarząd większością co najmniej 3/5 ustawowego składu rady, w głosowaniu tajnym. W przypadku naszego powiatu jest to 14 głosów.
Jeżeli nie ma ani absolutorium, ani wotum — czy są dwa głosowania?
Najbezpieczniej proceduralnie: tak, należy traktować to jako dwie odrębne podstawy do odwołania zarządu. W praktyce pojawia się problem zbiegu obu przyczyn, bo ustawa przewiduje różne ścieżki i różne akcenty: absolutorium dotyczy budżetu, wotum zaufania — raportu o stanie powiatu i ogólnej oceny działania zarządu. Związek Powiatów Polskich zwracał uwagę, że w takim przypadku problematyczne byłoby „wrzucenie wszystkiego do jednego worka” i przeprowadzenie jednego wspólnego głosowania nad odwołaniem.
W politycznym języku: rada mówi zarządowi dwa razy „nie” — raz za budżet, drugi raz za ogólne rządzenie. Ale żeby zarząd faktycznie stracił władzę, musi jeszcze paść trzecie, najważniejsze „nie”: uchwała o odwołaniu zarządu.
Co dzieje się dalej?
Po takim głosowaniu przewodniczący rady powinien doprowadzić do zwołania sesji, na której rada rozpatrzy sprawę odwołania zarządu. Sesja nie może odbyć się natychmiast — ustawa daje minimum 14 dni przerwy. To czas na ochłonięcie, liczenie głosów, rozmowy klubów, negocjacje, czasem polityczne „przeciąganie liny”.
Na tej sesji rada głosuje nad odwołaniem zarządu. Potrzebna jest większość 3/5 ustawowego składu rady. To próg wysoki. Przy radzie 21-osobowej oznaczałoby to co najmniej 13 głosów za odwołaniem. Przy radzie 23-osobowej — co najmniej 14. Liczy się ustawowy skład rady, nie liczba obecnych na sali.
Jeżeli większość 3/5 się znajdzie — zarząd zostaje odwołany. W powiecie oznacza to także koniec funkcji starosty jako przewodniczącego zarządu. Potem rada musi wybrać nowy zarząd.
Jeżeli większości 3/5 nie będzie — zarząd zostaje. Nawet po politycznej porażce przy absolutorium i wotum zaufania może dalej rządzić, choć już z wyraźnie podciętym mandatem. To sytuacja jak z filmu politycznego: bohater przeżył zamach, ale wszyscy widzieli, że kamizelka była przestrzelona




Napisz komentarz
Komentarze