Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 9 lipca 2026 19:23
Reklama
Reklama

Gdzie się podziali kibice? Tomaszowska piłka między dawną dumą a pustymi trybunami

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.

Miasto, które miało futbol we krwi

Tomaszów Mazowiecki nie wyrósł z folderów promocyjnych, eleganckich strategii i konferencji prasowych. Wyrósł z fabryk, osiedli, rzeki, kolei, warsztatów, porannej zmiany i zapachu miasta przemysłowego. W takim świecie sport nie był dodatkiem do życia. Był jego częścią. Trochę jak w Reymontowskiej „Ziemi obiecanej”, tylko zamiast łódzkich pałaców fabrykanckich mieliśmy własny, tomaszowski krajobraz pracy, ambicji i społecznych napięć.

W tę historię bardzo mocno wpisuje się Lechia Tomaszów Mazowiecki. Klub powstał w listopadzie 1923 roku, a wśród inicjatorów wymieniani są Stanisław Boruń, Józef Skrzypiński i Leon Drajling. Oficjalnie zarejestrowano go w 1925 roku jako Robotniczy Klub Sportowy Lechia. Już sama nazwa „robotniczy” mówi więcej niż niejedna jubileuszowa akademia: to był klub ludzi pracy, ludzi miejsca, ludzi, którzy chcieli mieć swój znak na sportowej mapie regionu.

Kilka lat później pojawiła się Pilica Tomaszów Mazowiecki, założona w 1930 roku jako Klub Sportowy Tomaszowskiej Fabryki Sztucznego Jedwabiu. To również nie był przypadek. Tomaszowska Fabryka Sztucznego Jedwabiu była jednym z symboli przemysłowego miasta; źródła przypominają, że zakład ten wyrósł z inicjatywy związanej z produkcją sztucznych włókien, a jego historia zaczyna się jeszcze przed I wojną światową.

Pilica miała swój sportowy i społeczny świat. Oficjalna historia klubu przypomina choćby otwarcie stadionu 21 maja 1936 roku podczas obchodów 25-lecia fabryki oraz oddanie do użytku przystani kajakarskiej nad Pilicą kilka dni później. To nie były wyłącznie obiekty sportowe. To były miejsca spotkania, odpoczynku, dumy i miejskiego życia towarzyskiego.

Tak rodziła się lokalna tradycja: nie z marketingowych sloganów, lecz z codzienności. Klub był przedłużeniem ulicy, zakładu, szkoły, dzielnicy. Był czymś, o czym mówiło się w pracy, przy płocie, w kolejce, na przystanku. Nie trzeba było wymyślać „budowania społeczności”, bo społeczność po prostu przychodziła.

Derby, które miały temperaturę miasta

Każde miasto ma swoje małe mitologie. Jedni mają rynek, inni rzekę, jeszcze inni stary dworzec, kino, zakład pracy albo drużynę, o której opowiada się tak, jakby mówiło się o członku rodziny. Tomaszów miał też swoje derby Lechii i Pilicy.

Dla młodszych może to brzmieć jak opowieść z czasów, gdy bilety były papierowe, zdjęcia czarno-białe, a piłkarze po meczu nie uciekali w media społecznościowe. Ale dawniej derby Lechii z Pilicą potrafiły być lokalnym wydarzeniem z prawdziwego zdarzenia. Na takie mecze przychodziło po kilka tysięcy ludzi. Nie kilkadziesiąt osób, nie garstka najwierniejszych, nie przypadkowy tłumek. Kilka tysięcy mieszkańców, dla których mecz był częścią miejskiego kalendarza.

To nie była Liga Mistrzów. Nikt nie udawał, że na boisku przy Nowowiejskiej czy w innych tomaszowskich sportowych przestrzeniach występuje Real Madryt z orkiestrą symfoniczną w tle. Ale właśnie w tym była siła. Lokalny futbol nie musi być widowiskiem z marmuru, fleszy i hymnu UEFA. Jego żywiołem są chłopaki z osiedla, znajome nazwiska, sąsiad stojący przy barierce, ojciec tłumaczący synowi, kto kiedyś grał na lewej pomocy, i starszy kibic, który pamięta takie mecze, o których dzisiejszy Facebook nawet by nie zdążył napisać.

Fanowskie opracowania poświęcone Lechii przypominają, że derbowa rywalizacja była dla lokalnej społeczności czymś więcej niż zwykłym meczem — budowała opowieści, emocje, lojalności i pamięć kibiców.

W takich derbach było wszystko: duma, złość, śmiech, przesada, czasem sportowa dramaturgia jak u Kazimierza Kutza, czasem wrzawa jak na rockowym koncercie, na który nie szło się tylko dla muzyki, ale po to, żeby być razem. To był miejski spektakl bez czerwonego dywanu. Bardziej „Cinema Paradiso” niż multipleks. Miejsce, gdzie ludzie znali swoje twarze i swoje pretensje.

Dziś: trzysta osób i dużo milczenia

I teraz wróćmy na ziemię. Do współczesności. Do miasta, które według danych za 2024 rok liczy około 57 tysięcy mieszkańców.

Jeżeli na meczu lokalnej drużyny pojawia się maksymalnie około 300 osób, to znaczy, że na stadion trafia mniej więcej pół procenta mieszkańców. Pół procenta miasta. Reszta jest gdzie indziej: w pracy, w domu, w galerii, na działce, przed telewizorem, w internecie, w podróży, w zmęczeniu, w obojętności. Czasem pewnie także w rozczarowaniu.

Oczywiście, trzeba być uczciwym: współczesny człowiek ma więcej bodźców niż dawny kibic. W telefonie ma Premier League, Ekstraklasę, skróty meczów, transmisje, komentarze, ligi fantasy, bukmacherskie aplikacje, seriale i tysiąc innych sposobów na zabicie sobotniego popołudnia. Lokalny klub konkuruje dziś nie tylko z innym klubem. Konkuruje z całym przemysłem uwagi.

Ale czy to wystarczające wytłumaczenie? Chyba zbyt wygodne.

Bo przecież jeszcze kilka lat temu, kiedy Lechia grała w klasie okręgowej, na mecze potrafiło przychodzić dwa, a nawet trzy razy więcej ludzi niż obecnie. A więc nie chodzi tylko o ligę. Nie chodzi wyłącznie o poziom sportowy. Problem wydaje się głębszy. Może klub — nie z własnej winy, a może częściowo z własnej — stał się dla wielu tomaszowian instytucją „czyjąś”, a nie „naszą”.

To jest najniebezpieczniejszy moment dla lokalnego sportu. Nie porażka 0:3. Nie spadek w tabeli. Nie słabszy sezon. Najgroźniejsza jest chwila, w której mieszkańcy przestają czuć, że klub ich obchodzi.

Klub kosztuje. Wspólnota też

Utrzymanie drużyny piłkarskiej to nie jest romantyczna składka do puszki po oranżadzie. To są realne pieniądze: szkolenie, trenerzy, sprzęt, transport, opieka medyczna, boiska, utrzymanie infrastruktury, opłaty, administracja, promocja, zabezpieczenie meczów. Za każdym wyjściem drużyny na murawę stoi praca, której kibic często nie widzi.

Aktualnie Lechia występuje w Betclic III lidze, grupie I, co potwierdzają klubowe tabele i serwisy wynikowe. To już nie jest zabawa w niedzielne kopanie. To poziom wymagający organizacji, pieniędzy, sponsorów, miejskiego wsparcia i ludzi, którzy nie znikają po pierwszym gwizdku krytyki.

Ale właśnie dlatego pytanie o frekwencję boli bardziej. Bo skoro utrzymanie lokalnej drużyny kosztuje, skoro miasto, sponsorzy, działacze i trenerzy wkładają w to konkretne środki oraz pracę, to gdzie jest społeczna odpowiedź? Czy klub ma istnieć tylko dlatego, że ktoś dopiął budżet? Czy może dlatego, że mieszkańcy czują, iż to jest ich miejsce?

Nie chodzi o to, żeby kogokolwiek zawstydzać. Nie każdy musi kochać futbol. Nie każdy ma czas. Nie każdy ma zdrowie, pieniądze, ochotę, wolną sobotę. Ale jeżeli miasto ma mieć lokalny klub, który naprawdę coś znaczy, to nie wystarczy napisać w internecie: „kiedyś to było”. Tradycja nie żyje w komentarzach. Tradycja żyje w obecności.

Co się stało z miejską lojalnością?

Można wskazać wiele przyczyn słabszej frekwencji. Rozpad dawnych więzi dzielnicowych. Odpływ młodych. Starzenie się miasta. Zmianę stylu życia. Internet, który dał nam wszystko, ale często odebrał potrzebę wychodzenia z domu. Wielką piłkę, która świeci tak mocno, że lokalne boisko wydaje się przy niej jak lampa naftowa przy reflektorze stadionu w Manchesterze.

Można mówić też o słabszej promocji. O tym, że mecz lokalnej drużyny powinien być wydarzeniem, a nie wyłącznie informacją wrzuconą do sieci. O współpracy ze szkołami, akademiami, rodzicami, osiedlami, lokalnymi firmami. O tym, żeby dziecko, które raz przyjdzie na stadion, chciało wrócić. Żeby rodzic nie miał wrażenia, że idzie na zapomniany margines miasta, lecz na wydarzenie, które ma sens.

W 2025 roku klub informował choćby o oficjalnej prezentacji pierwszej drużyny Lechii przed sezonem 2025/2026, z udziałem przedstawicieli miasta i Tomaszowskiego Centrum Sportu. To pokazuje, że próby budowania oprawy istnieją. Ale pytanie brzmi: czy to wystarcza, żeby odzyskać ludzi na trybunach?

Bo stadion bez ludzi jest jak teatr bez widowni. Aktorzy mogą znać tekst, światła mogą działać, scenografia może stać, ale jeśli sala świeci pustkami, spektakl traci swój sens. Piłka nożna również jest teatrem. Tylko zamiast kurtyny jest gwizdek sędziego, zamiast recenzji — komentarz przy barierce, a zamiast eleganckiego foyer — rozmowa przy bramie stadionu.

Nie tylko Lechia. Nie tylko Pilica. To sprawa miasta

Warto powiedzieć jasno: ten tekst nie jest wymierzony w jeden klub, jednego prezesa, jedną drużynę czy jedną grupę kibiców. To opowieść o piłce nożnej w Tomaszowie Mazowieckim i o kondycji lokalnej wspólnoty.

Pilica, choć dziś — według ogólnodostępnych opisów — funkcjonuje przede wszystkim poprzez sekcje kręglarską i łyżwiarstwa szybkiego, pozostaje częścią sportowej historii miasta. Lechia pozostaje jej najgłośniejszym piłkarskim kontynuatorem. Ale sama nazwa na koszulce nie wystarczy. Herb nie świeci własnym światłem. Ktoś musi na niego patrzeć.

Można zorganizować jubileusz. Można wydać folder. Można przypomnieć stare zdjęcia. Można napisać: 1923, 1930, sto lat tradycji, wielkie postacie, dawne mecze. Ale jeśli na trybunach siedzi garstka ludzi, to tradycja zaczyna przypominać muzealną gablotę. Ładną, czystą, podpisaną — i martwą.

A przecież lokalny sport powinien być jednym z ostatnich miejsc, gdzie miasto może jeszcze spotkać samo siebie bez politycznych szyldów, bez partyjnej wojny, bez algorytmów, które każdemu pokazują inną rzeczywistość. Na stadionie wszyscy widzą ten sam spalony. I wszyscy mogą się o niego pokłócić. To już coś.

Może trzeba po prostu wrócić

Nie ma jednej recepty. Nie wystarczy hasło: „kibice, wróćcie”. Ludzie nie wracają na zawołanie. Trzeba ich zaprosić, przekonać, czasem przeprosić za obojętność, czasem dać im powód, żeby znowu poczuli się potrzebni.

Klub musi opowiadać swoją historię. Miasto musi widzieć w nim coś więcej niż koszt. Szkoły powinny traktować lokalny sport jak żywą lekcję obywatelskości. Sponsorzy — jak inwestycję w społeczne emocje, a nie tylko miejsce na baner. Media lokalne — jak temat, który nie kończy się wynikiem meczu. A kibice? Kibice muszą zrobić rzecz najprostszą i najtrudniejszą zarazem: przyjść.

Zabrać dziecko. Sąsiada. Kolegę. Kogoś, kto ostatni raz był na meczu wtedy, gdy telefon służył jeszcze głównie do dzwonienia. Stanąć przy boisku. Ponarzekać. Zaklaskać. Zobaczyć, czy w tej starej tomaszowskiej piłce tli się jeszcze ogień.

Bo tradycja nie żyje w gablotach. Nie żyje w folderach jubileuszowych. Nie żyje nawet w pięknych wspomnieniach o derbach Lechii z Pilicą, na które przychodziły tysiące. Tradycja żyje wtedy, gdy ktoś w sobotę wychodzi z domu i mówi: „chodź, idziemy na mecz”.

I może od tego trzeba zacząć. Nie od wielkich deklaracji. Nie od kolejnej dyskusji pod postem. Od prostego gestu obecności.

Bo jeśli miasto naprawdę ma piłkarską pamięć, to najwyższy czas sprawdzić, czy ma jeszcze piłkarskie serce.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

9 lipca: od Wyszehradu i Katarzyny Wielkiej po NATO, Dylana, AC/DC i „Every Breath You Take”

Dziś jest czwartek, 9 lipca, sto dziewięćdziesiąty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.24, zajdzie o godz. 20.56. Imieniny obchodzą m.in. Weronika, Sylwia, Zenon, Aleksander, Adrian, Joanna, Jan, Antoni, Adrianna, Mikołaj, Łucja, Róża, Kornel, Augustyn i Cyryl. Data dodania artykułu: 09.07.2026 08:42
9 lipca: od Wyszehradu i Katarzyny Wielkiej po NATO, Dylana, AC/DC i „Every Breath You Take”

Dziś w kraju i na świecie. 8 lipca: od pokoju kaliskiego po szczyt NATO w Ankarze

Środa, 8 lipca, to 189. dzień roku. Słońce wzeszło dziś o godz. 4.23, a zajdzie o 20.57. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Adrian, Prokop, Adrianna, Piotr, Jan, Eugeniusz, Adolf i Edgar. Data dodania artykułu: 08.07.2026 10:04
Dziś w kraju i na świecie. 8 lipca: od pokoju kaliskiego po szczyt NATO w Ankarze

Miasta i regiony wzywają UE do zabezpieczenia środków na walkę ze zmianami klimatu

Podczas 172. posiedzenia plenarnego Europejskiego Komitetu Regionów (KR) miasta i regiony zaapelowały do Unii Europejskiej o zapewnienie w kolejnym długoterminowym budżecie środków na walkę ze skutkami zmian klimatu. Data dodania artykułu: 07.07.2026 12:32
Miasta i regiony wzywają UE do zabezpieczenia środków na walkę ze zmianami klimatu

Ponad milion cudzoziemców pracuje w Polsce. GUS pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek pracy

Pod koniec stycznia w Polsce pracowało 1 mln 119 tys. cudzoziemców — wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To o 7,1 procent więcej niż rok wcześniej, choć w porównaniu z końcem grudnia liczba ta spadła o 1,9 procent. Najliczniejszą grupą pozostają obywatele Ukrainy. Data dodania artykułu: 07.07.2026 11:42
Ponad milion cudzoziemców pracuje w Polsce. GUS pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek pracy

Sikorski ostrzega Putina przed prowokacją. „Mam nadzieję, że nie naciśnie guzika”

Radosław Sikorski w rozmowie z CNN ostrzegł przed możliwą rosyjską prowokacją wymierzoną w Polskę lub państwa NATO. Szef polskiej dyplomacji mówił o scenariuszu „fałszywej flagi”, dronach i rosyjskiej grze, która ma stworzyć pretekst do eskalacji. To nie dyplomatyczna gra słów, lecz komunikat wysłany wprost do Kremla: wiemy, co możecie planować. Data dodania artykułu: 07.07.2026 08:49
Sikorski ostrzega Putina przed prowokacją. „Mam nadzieję, że nie naciśnie guzika”

7 lipca w historii: bulla gnieźnieńska, kres Jagiellonów, „Tango” Mrożka i Ringo Starr

Dziś jest wtorek, 7 lipca, sto osiemdziesiąty ósmy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.22, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą: Benedykt, Piotr, Józef, Lucjan, Antonin, Metody i Metoda. Data dodania artykułu: 07.07.2026 08:20
7 lipca w historii: bulla gnieźnieńska, kres Jagiellonów, „Tango” Mrożka i Ringo Starr

6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata

Poniedziałek, 6 lipca. Sto osiemdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.21, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś: Dominik, Łucja, Maria, Piotr i Zuzanna. Data dodania artykułu: 06.07.2026 07:50
6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata

Ponad połowa badanych chce dymisji Trzaskowskiego. Afera wokół Szpitala Południowego uderza w prezydenta Warszawy

Afera wokół warszawskiego Szpitala Południowego przestaje być wyłącznie sprawą jednej placówki medycznej. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, że polityczny rachunek za tę sprawę coraz częściej wystawiany jest Rafałowi Trzaskowskiemu. Według badania 51,2 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Warszawy powinien podać się do dymisji. Data dodania artykułu: 05.07.2026 20:52
Ponad połowa badanych chce dymisji Trzaskowskiego. Afera wokół Szpitala Południowego uderza w prezydenta Warszawy
Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody – Eliminacje do Polskiej Ligi Jeździeckiej

Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody – Eliminacje do Polskiej Ligi Jeździeckiej

Jeździeckie emocje w BogusławicachW dniach 17–19 lipca 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędą się Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody, będące jednocześnie eliminacjami do Polskiej Ligi Jeździeckiej. To wydarzenie skierowane jest zarówno do zawodników, jak i do publiczności, która chce z bliska zobaczyć sportową rywalizację na wysokim poziomie.Atrakcje dla całych rodzinOrganizatorzy przygotowali także bogatą ofertę dodatkowych atrakcji. W sobotę i niedzielę dostępna będzie Zagroda Zabaw dla dzieci, w której znajdą się między innymi plac zabaw, trening hobby horse, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, przejazdy bryczką, mini zoo z karmieniem kucyków, spotkania z alpakami, dmuchańce, minigolf oraz animacje i oprowadzanie na kucyku dla najmłodszych.Zagroda Zabaw czynna będzie w godzinach 11:00–17:00. Dodatkowo w sobotę i niedzielę w godzinach 13:00–17:00 goście będą mogli skorzystać z oferty Restauracji w Pałacu, serwującej wyjątkowe dania i desery.Strefa gastronomicznaPrzez cały czas trwania zawodów dostępny będzie duży, dobrze zaopatrzony bar oferujący domowe posiłki, pizzę, zapiekanki, przekąski, napoje i desery lodowe. Otwarta będzie również strefa Grill Bar oraz food truck z lodami świderkami, watą cukrową, popcornem i goframi.ZaproszenieWydarzenie będzie świetną okazją do spędzenia czasu w sportowej atmosferze, kibicowania zawodnikom i rodzinnego wypoczynku na terenie wyjątkowego obiektu jeździeckiego. Organizatorzy zapraszają zawodników do zgłoszeń oraz wszystkich miłośników koni do udziału w tym letnim wydarzeniu. Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026

Polecane

Młoda Lechia bez odpowiedzi. AKS SMS Łódź wygrał drugi sparing zielono-czerwonych Linia energetyczna na działce – jakie prawa przysługują właścicielowi nieruchomości Kino Konesera w Heliosie: „Wielki Łuk”, czyli architektura, ambicja i polityka pod jednym sklepieniem 10. Love Polish Jazz Festival. Jubileuszowa edycja z gwiazdami polskiej sceny 9 lipca: od Wyszehradu i Katarzyny Wielkiej po NATO, Dylana, AC/DC i „Every Breath You Take” Obłęd czy kontrola społeczna? Radny Kucharski chce prześwietlać setki ludzi po wyborach Dziś w kraju i na świecie. 8 lipca: od pokoju kaliskiego po szczyt NATO w Ankarze Pacjent kontra system zmęczony do granic. Rośnie liczba skarg na lekarzy Radny Mordaka znowu myli prokuraturę z politycznym megafonem Nielegalna fabryka tytoniu w powiecie tomaszowskim /zdjecia i film/ Letnia Scena Młodych 2026 w Galerii Tomaszów. Pierwsza odsłona już 10 lipca Lechia rozpoczęła letnie granie. W pierwszym sparingu porażka z Wdą Świecie
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Paweusz82 Treść komentarza: Ja mam inne pytanie, kto podsuwa mu te pomysły, bo widać po facjacie że ten "człowiek" nie dysponuje takim intelektem i mają z niego bekę "starsi i mądrzejsi" chodzi na czyimś łańcuchu? Przykre jest to, że dotyczy to Tomaszowa i zestawia się to z takim powiedzeniem: "kto w cyrku pracuje ten się nie śmieje", widać ma na to przyzwolenie z politycznej wierchuszki. Pozdrawiam! Źródło komentarza: Obłęd czy kontrola społeczna? Radny Kucharski chce prześwietlać setki ludzi po wyborach Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ta świetna analiza, napisana powyżej mówi o tym, że prokuratura w Siedlcach nie uwierzyła tym czterem konfabulantom (Jabłoński, Kucharski, Mordaka, Kucharski) i w normalnym trybie sprawdza te różne, duperelne zarzuty. Ci czterej społeczni i samorządowi debile są przekonani, że ich donos na Prezydenta Miasta Marcina Witko musi być ważny, bo prokuratura tak długo ten donos sprawdza. Głupole nie zdają sobie sprawy z tego, co jest napisane powyżej. Taki donos prokuratura MUSI sprawdzić dokładnie, bo właśnie po to jest prokuratura. Źródło komentarza: Radny Mordaka znowu myli prokuraturę z politycznym megafonem Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Napiszę tak, jak napisałem w odniesieniu do innego materiału na tym forum: ten materiał, to jest mistrzostwo świata. I myślę, że zarówno poprzedni materiał, jak i ten pisał ten sam Autor. Gratulacje. I jeszcze cytat z materiału powyżej : "Na końcu zostaje pytanie najprostsze i najtrudniejsze zarazem: kto tego człowieka wybierał? I drugie, jeszcze bardziej niewygodne: czy wyborcom nie jest zwyczajnie wstyd, gdy mandat zaufania publicznego może być używany w sposób, który bardziej przypomina polowanie na ludzi niż troskę o miasto?" Ten cytat dotyczy oczywiście szkodnika społecznego i samorządowego - Piotra Kucharskiego. Źródło komentarza: Obłęd czy kontrola społeczna? Radny Kucharski chce prześwietlać setki ludzi po wyborach Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ten materiał powyżej należy pochwalić, jako dobry prawniczy wykład o sytuacji prawnej i finansowo-prawnej, która mogłaby zaistnieć przy realizacji "końskiego" (idiotycznego) pomysłu podziału tego pokomunistycznego moloch dla równie pokomunistycznych, szefów, rad nadzorczych i zarządów takiego tworu, jakim jest ta je...., niewinnie brzmiąca Spółdzielnia Mieszkaniowa Przodownik. Jednak pomysł podziału takiej spółdzielni, to jest marzenie ściętej głowy. Przy okazji: ten wyraz "przodownik" , to był niemal święty wyraz, bo taka nazwą za stalina i za bieruta nazywano tych wszystkich debli,, którzy w swojej katorżniczej pracy (murarze i inni) wyrabiali 300-400 % normy ich pracy...!!! To byli właśnie debilowaci przodownicy. Szefostwo tej czerwonej grupy w Tomaszowie dzielnie kontynuuje tradycję stalina i bieruta. Robią chłopaki i dziewuch dużo w tej sprawie... Źródło komentarza: Czy „Przodownik” można podzielić jak tort? Przedwyborcza plotka zderza się z prawem Autor komentarza: Max Treść komentarza: Fajnie jakby ta szkola nie była po taniości pomalowana na zielono albo różowo tylko żeby ktoś pomyślał nad ciekawą elewacją Źródło komentarza: Ponad 8 milionów złotych na cieplejsze szkoły w Tomaszowie. Termomodernizacja i fotowoltaika w SP nr 8 oraz Przedszkolu nr 14 Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Zdjęcie powyżej jest piękne.... Tam widać czterech, lokalnych, politycznych głupków. Oni należą do zbioru takich ludzi, jak dwóch kolegów: "Drogi kolego. Ten list piszę do ciebie powoli, bo wiem, że i ty też nie czytasz biegle". Pojechali głupole do Warszawki, bo myśleli. że głupole coś znaczą, a czerwona Warszawka poprzez Siedlce olała głupoli ciepłym moczem. Źródło komentarza: Polityka błota, czyli jak z prokuratury zrobić scenę do lokalnego spektaklu
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 337

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 337

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 337 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 3 w kolorze buk.Łóżko PB 337 jest szczególnym łóżkiem do opieki długoterminowej, które w przeciwieństwie do klasycznych łóżek posiada możliwość opuszczenia krawędzi leża do poziomu ok. 23 cm. Niskie, dolne położenie leża ułatwia dostęp osobom z problemami z koordynacją ruchową i zwiększa bezpieczeństwo pacjenta nawet przy opuszczonych barierkach bocznych.Więcej informacjiKolory standardowe: DETALE PRODUKTU:1. Położenie leża 23 cm od podłogi4. Solidne koło z hamulcem2. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka5. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji3. Leże z regulacją twardości6. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu OPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 23 do 63 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:219 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 7 cmCiężar całkowity:101,4 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-337 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama