Lechia Tomaszów Mazowiecki zremisowała z Olimpią Elbląg 0:0, ale sobotni mecz 34. kolejki Betclic III ligi zapisał się przede wszystkim pożegnaniem Kamila Szymczaka. Wieloletni kapitan, legenda klubu, po ponad 21 sezonach zszedł z boiska wśród braw, wzruszenia i hołdu od kibiców.
W najbliższą sobotę, 30 maja, o godzinie 17:00, Lechia rozegra ostatnie spotkanie sezonu 2025/2026. Rywalem zielono-czerwonych będzie Olimpia Elbląg, ale tym razem wynik — choć oczywiście ważny — zejdzie na chwilę na drugi plan. To będzie mecz z tych, po których nie tylko sprawdza się tabelę, ale także zostaje się jeszcze chwilę na trybunach, bo człowiek czuje, że kończy się pewien rozdział.
Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrała na wyjeździe z Mławianką Mława 1:3 w spotkaniu kończącym przedostatnią, 33. kolejkę Betclic III ligi, grupy I. Dla zielono-czerwonych był to mecz, który od pierwszych minut ułożył się jak źle rozpoczęty rozdział — z szybkim ciosem, nerwowym wejściem w spotkanie i koniecznością gonienia wyniku niemal przez całe popołudnie.
Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:0. Dwa gole Mateusza Kempskiego, poprzeczki po obu stronach i akcja Piotra Gębali, po której stadion mógł tylko bić brawo
To miał być mecz na przełamanie i rewanż za jesienną porażkę. Przez kilkanaście minut wydawało się nawet, że plan Lechii Tomaszów Mazowiecki zaczyna się realizować. Po golu Piotra Gębali zielono-czerwoni prowadzili w Troszynie 1:0. Potem jednak wszystko zaczęło się sypać – najpierw pojedyncze błędy, później chaos, a w końcówce prawdziwa piłkarska lawina.
Piłka nożna potrafi pisać scenariusze lepsze niż seriale Netfliksa. Gdy wydawało się, że Lechia Tomaszów Mazowiecki wróci z Płocka z pustymi rękami, w czwartej minucie doliczonego czasu gry pojawił się on – Mateusz Kempski. Napastnik zielono-czerwonych po raz drugi tego dnia znalazł drogę do siatki i wydarł swojej drużynie cenny remis w starciu z rezerwami Wisły Płock. Mecz zakończył się wynikiem 2:2, ale emocji było w nim znacznie więcej niż wskazuje sam rezultat.
To był mecz, który mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Spotkanie 29. kolejki Betclic III ligi (grupa I) w Tomaszowie Mazowieckim zaczęło się dla Lechii jak scena z filmu, w której wszystko wymyka się spod kontroli już w pierwszych minutach. Szybkie ciosy Wigrami Suwałki ustawiły mecz, a późniejsza przewaga gospodarzy nie wystarczyła, by odwrócić losy spotkania. Ostatecznie zielono-czerwoni przegrali 1:3, choć wynik nie oddaje w pełni przebiegu drugiej połowy.
Lechia Tomaszów Mazowiecki zaprasza kibiców na ligowe spotkanie z Wigrami Suwałki. Mecz odbędzie się w sobotę 2 maja o godzinie 12:00 na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Nowowiejskiej 5/7.
Są takie mecze, które nie kończą się na wyniku 2:1. One zostają w powietrzu – jak echo stadionowego dopingu, jak wers z „Pana Tadeusza”, który każdy zna, ale za każdym razem brzmi inaczej. Tak było w Tomaszowie Mazowieckim.
Są takie spotkania, które nie mieszczą się w prostym rachunku: trzy punkty, tabela, statystyka. W sobotnie popołudnie w Tomaszowie Mazowieckim będzie właśnie taki mecz. Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki podejmie Ząbkovię Ząbki w ramach 28. kolejki Betclic III ligi (grupa I) – i choć kalendarz mówi „kolejka ligowa”, to w tle pobrzmiewa coś więcej: chęć rewanżu, walka o pozycję i próba zatrzymania chwili, która może zdefiniować końcówkę sezonu.
To był wieczór, który miał smak awansu, a skończył się gorzką puentą. Lechia Tomaszów Mazowiecki, prowadząc do przerwy 2:0, nie zdołała utrzymać przewagi i po emocjonującym, pełnym zwrotów akcji spotkaniu przegrała na wyjeździe z Pelikanem Łowicz 2:4 po dogrywce. Tym samym zielono-czerwoni żegnają się z wojewódzkim Pucharem Polski na etapie ćwierćfinału.
Przed Lechią Tomaszów Mazowiecki kolejne ważne wyzwanie. W środę, 22 kwietnia o godz. 17:00, zielono-czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Pelikanem Łowicz w meczu 1/4 finału wojewódzkiego Pucharu Polski. Spotkanie zostanie rozegrane na Stadionie Miejskim w Łowiczu przy ul. Starzyńskiego 6/8.
Są takie remisy, które wpisuje się do tabeli bez emocji. I są takie, które zostają pod skórą. Lechia Tomaszów Mazowiecki przywiozła z Łomży punkt po remisie 1:1 z ŁKS-em, ale to nie jest wynik, po którym w zielono-czerwonej szatni powinno się otwierać szampany. To raczej wieczór z gatunku tych, gdy człowiek patrzy w sufit i myśli, ile jeszcze takich okazji trzeba stworzyć, by mecz naprawdę zamknąć. Oficjalna strona tomaszowskiego klubu przed tym spotkaniem podkreślała, że po wygranej z Widzewem II Łódź zespół Bartosza Grzelaka był już po trzech ligowych zwycięstwach z rzędu i awansował na siódme miejsce w tabeli.
18 kwietnia o godzinie 16:00 stadion przy ulicy Zjazd 18 stanie się sceną nie tylko ligowego starcia, ale i piłkarskiego święta. ŁKS Łomża – klub, który właśnie dopisał do swojej kroniki sto lat istnienia – zaprasza na jubileuszowy spektakl. A w rolę gości, trochę jak bohaterowie „Ziemi obiecanej”, wchodzą piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki, gotowi walczyć o swoje.
Lechia Tomaszów Mazowiecki pokonała u siebie Widzew II Łódź 3:1 w 26. kolejce Betclic III ligi (gr. I), sięgając po trzecie zwycięstwo z rzędu i awansując na 7. miejsce. Drużyna Bartosza Grzelaka, napędzana akcjami Marcina Pieńkowskiego, wyraźnie oddaliła się od strefy spadkowej.
Lechię czeka kolejne ważne spotkanie. W ramach 26. kolejki Betclic III ligi, grupy I, zielono-czerwoni podejmą na własnym boisku Widzew II Łódź. Historia bezpośrednich meczów zdecydowanie przemawia za tomaszowianami, ale statystyki nie wychodzą na boisko. Podopieczni trenera Bartosza Grzelaka zdają sobie sprawę, że przed nimi trudne starcie i walka o komplet punktów.
Piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki odnieśli niezwykle ważne wyjazdowe zwycięstwo. W meczu 25. kolejki Betclic III ligi (grupa I) podopieczni trenera Bartosza Grzelaka pokonali Broń Radom 3:2, choć po pierwszej połowie prowadzili już trzema bramkami.
Lechia Tomaszów Mazowiecki pokonała u siebie GKS Wikielec 3:1 w 24. kolejce Betclic III ligi, dominując od początku i zdobywając bramki Chwałowskiego, Gębali i Kempskiego. Zwycięstwo pod wodzą Bartosza Grzelaka daje drużynie oddech i oddala ją od strefy spadkowej.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – GKS Bełchatów 4:0 – to wynik, który nie pozostawia żadnych wątpliwości. W zaległym meczu 1/2 finału okręgowego Pucharu Polski zespół prowadzony przez Bartosza Grzelaka zdominował rywala i w efektownym stylu zameldował się w 1/4 finału wojewódzkiego Pucharu Polski. Co istotne, był to również udany rewanż za niedawną porażkę ligową z tym samym przeciwnikiem.