Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 lipca 2026 02:57
Reklama
Reklama

Lechia była lepsza, ale wróciła z niedosytem. W Łomży zabrakło kropki nad „i”

Są takie remisy, które wpisuje się do tabeli bez emocji. I są takie, które zostają pod skórą. Lechia Tomaszów Mazowiecki przywiozła z Łomży punkt po remisie 1:1 z ŁKS-em, ale to nie jest wynik, po którym w zielono-czerwonej szatni powinno się otwierać szampany. To raczej wieczór z gatunku tych, gdy człowiek patrzy w sufit i myśli, ile jeszcze takich okazji trzeba stworzyć, by mecz naprawdę zamknąć. Oficjalna strona tomaszowskiego klubu przed tym spotkaniem podkreślała, że po wygranej z Widzewem II Łódź zespół Bartosza Grzelaka był już po trzech ligowych zwycięstwach z rzędu i awansował na siódme miejsce w tabeli.

W sobotnim starciu 27. kolejki Betclic III ligi, grupy I, Lechia długo wyglądała jak drużyna dojrzalsza, spokojniejsza i zwyczajnie lepsza piłkarsko. Prowadzenie dał jej Mateusz Kempski, ale gospodarze uratowali remis po golu Cezarego Sauczka z rzutu karnego. Sam wynik 1:1 potwierdzają ligowe zestawienia i serwisy wynikowe.

Mecz zaczął się od alarmu, potem długo grała Lechia

Paradoks tego spotkania polegał na tym, że pierwszy mocny sygnał wysłał ŁKS. Już na otwarcie gospodarze trafili w poprzeczkę i przez moment można było odnieść wrażenie, że Lechię czeka trudna, nerwowa przeprawa. Ale to był raczej pojedynczy błysk niż zapowiedź przewagi. Z minuty na minutę tomaszowianie przejmowali środek pola, lepiej operowali piłką i coraz częściej wchodzili w okolice pola karnego rywala.

To nie był futbol przypadkowy ani szarpany. Lechia próbowała grać cierpliwie, rozciągać obronę, szukać przestrzeni po bokach i w półprzestrzeniach. Taki mecz często wygrywa się nie jednym wielkim zrywem, lecz konsekwencją. Problem w tym, że konsekwencja w budowaniu akcji nie zawsze szła tu w parze z chłodem pod bramką.

Kempski otworzył wynik, ale Lechia nie dobiła rywala

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Zielono-czerwoni dalej naciskali, a Mateusz Kempski w końcu znalazł drogę do siatki. Był to moment, w którym można było uwierzyć, że Lechia nie tylko kontroluje mecz, ale naprawdę ma go pod ręką. I właśnie wtedy przyszło to, co w piłce bywa najbardziej bolesne: zamiast drugiego gola i spokoju, przyszło rosnące napięcie.

Bo takich spotkań nie przegrywa się wyłącznie błędem technicznym czy jednym gwizdkiem sędziego. One wymykają się wtedy, gdy lepszy zespół nie wykorzystuje chwili, by przeciwnika dociąć do końca. Lechia miała ku temu momenty. Nie zrobiła tego. A futbol, jak stary nauczyciel, zwykle wystawia za to rachunek.

Karny zmienił wszystko. Zamiast triumfu – poczucie straty

W końcówce gospodarze dostali tlen. Po interwencji w polu karnym arbiter wskazał na jedenasty metr, a Cezary Sauczek doprowadził do remisu. I nagle mecz, który przez długi czas układał się pod dyktando tomaszowian, zaczął pachnieć chaosem.

Tu warto oddać sprawiedliwość Marcinowi Żyle, bo w doliczonym czasie gry bramkarz Lechii uratował zespół przed czymś znacznie gorszym niż remis. To ważny szczegół, bo piłka nożna bywa okrutna także w drugą stronę: drużyna lepsza przez 80 minut potrafi wrócić do domu nie tylko z poczuciem niedosytu, ale wręcz z pustymi rękami. Tym razem Lechia przynajmniej tego uniknęła.

Punkt trzeba szanować, ale ten remis boli

I tu właśnie zaczyna się prawdziwa opowieść o tym meczu. Nie w samym wyniku, lecz w jego smaku. Lechia przed wyjazdem do Łomży była rozpędzona — po serii zwycięstw, po ważnym triumfie nad Widzewem II, z realnym poczuciem, że wiosna może być dla tego zespołu czymś więcej niż tylko spokojnym dograniem sezonu. Oficjalny serwis klubowy pisał po poprzedniej kolejce, że wygrana z Widzewem II pozwoliła oddalić się od strefy spadkowej i wskoczyć na siódme miejsce.

Remis w Łomży nie przekreśla tego marszu, ale go przyhamowuje. Zwłaszcza że rywal nie był przypadkowy. ŁKS Łomża należał przed tą serią gier do ścisłej czołówki grupy, a zestawienia tabel pokazywały go w gronie drużyn walczących wysoko — z dorobkiem ponad 50 punktów i bilansem bramkowym wyraźnie lepszym od większości ligi. Lechia także miała solidny sezon, ale w tej konfrontacji wyglądała jak zespół, który przyjechał do faworyta bez kompleksów i miał prawo marzyć o pełnej puli.

To ważny sygnał dla Tomaszowa: Lechia już nie jedzie na wyjazd po przetrwanie

Właśnie to wydaje się najcenniejsze po tym meczu. Jeszcze nie tak dawno wiele wyjazdów trzecioligowych drużyn z naszego regionu miało charakter walki o przetrwanie: przeczekać napór, urwać punkt, nie dać się zdominować. Tymczasem w Łomży Lechia zagrała inaczej. Odważniej. Śmielej. Z przekonaniem, że może narzucić warunki.

To jest wiadomość ważniejsza niż sam remis. Bo jeśli zespół Bartosza Grzelaka naprawdę chce tej wiosny zrobić coś więcej niż tylko bezpiecznie dopłynąć do portu, to właśnie tak musi wyglądać: drużyna, która nie boi się grać po swojemu także na obcym terenie. Klub zostawił zimą szkoleniowca na stanowisku, stawiając na ciągłość pracy, a nie rewolucję. Dziś widać, że ten wybór nie był przypadkowy.

Sportowy paradoks: to remis, który może budować

W felietonach o piłce często pisze się, że tabela nie kłamie. To prawda, ale nie mówi wszystkiego. Czasem więcej od tabeli mówi sposób, w jaki drużyna zdobywa lub traci punkty. Ten remis może być dla Lechii jednocześnie ostrzeżeniem i paliwem.

Ostrzeżeniem — bo w III lidze przewaga bez konkretu jest tylko eleganckim opakowaniem bez prezentu w środku.
Paliwem — bo skoro w Łomży, na boisku jednego z mocniejszych zespołów grupy, Lechia potrafiła wyglądać dojrzalej piłkarsko, to znaczy, że sufit tej drużyny wcale nie musi być nisko.

W Tomaszowie można więc mówić o niedosycie, ale nie o rozczarowaniu. To nie był mecz, po którym trzeba bić na alarm. To był raczej mecz, po którym chce się powiedzieć: szkoda, bo było blisko naprawdę dużej rzeczy.

ŁKS Łomża – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:1 (0:0)

Bramki: Cezary Sauczek 83' (karny) – Mateusz Kempski 60'

Komentarz

Lechia wróciła z Łomży z punktem, ale zostawiła tam coś jeszcze — poczucie, że mogła wrócić z czymś znacznie cenniejszym. W sporcie to często najlepszy dowód, że drużyna dojrzewa. Najpierw przychodzi niedosyt. Potem, jeśli zespół wyciąga z niego właściwą naukę, zaczynają przychodzić zwycięstwa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Polecane

Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski przez lata był przedstawiany jako nauczyciel i katecheta, osoba wierząca manifestująca przy każdej okazji swoje związki z Kościołem. Pielgrzymki służbowym autem do Częstochowy, comiesięczne zawierzenia i okrzyki na sesjach: ja Pana w kościele nie widuję. Jak by to bywanie na mszach świadczyć miało o jakości samorządowca. Dziś wiadomo, że były Starosta nie posiada ważnej misji kanonicznej, a więc kościelnego skierowania niezbędnego do nauczania religii. Czy do jej utraty przyczynił się śp. ksiądz Grad? Tak twierdzą inni katecheci z sanktuarium Św. Antoniego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:30 Liczba komentarzy: 4 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Lechia Tomaszów zaprezentuje drużynę przed nowym sezonem. Spotkanie z kibicami w Parku Solidarność Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Dzień Samotnych 2026. 27 lipca przypomina o problemie, który widać także lokalnie Bezpłatne konsultacje o bonach rozwojowych w Tomaszowie Mazowieckim Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Remis na otwarcie. Widzew i Motor dali kibicom mecz pełen zwrotów akcji Tomaszów sprzed stu lat. Miasto, które budowało szkoły, mosty i własną przyszłość Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu Lechia zdała próbę generalną. Zielono-czerwoni pokonali Spartakusa Daleszyce „Ja nie zapomnę o tobie”. Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych Tragiczny wypadek na DK74. Nie żyje dwoje dzieci, pięć osób zostało rannych Zaginął Kacper Sapieszek. Policja i rodzina proszą o pomoc
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: xxx Treść komentarza: Więcej specjalistów spod ręki byłego starosty. Zresztą wójt też z jego stajni :) A jaki jest kuń każdy widzi ;) Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Nie wstawiam Ci minusa na czerwonym, bo jesteś dla mnie powietrzem. Nie stać Ciebie na nic więcej? Takiego bąka może puścić każdy głupek. Źródło komentarza: Wielki rozłam w PiS i małe wojny w Tomaszowie. Jedni budują mosty, inni potrzebują wrogów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ostatnie zdanie tego materiału powyżej brzmi: "Mieszkańcy Będkowa nie potrzebują kolejnej politycznej opowieści. Potrzebują lekarza." Jednak dobrze, że taka opowieść polityczna w odniesieniu tylko do jednej gminy została przedstawiona. Podobna, ale bardzo dużą i szeroka opowieść polityczna w dalszym ciągu jest przekazywana w ogólnopolskich, niezależnych mediach o Szpitalu Południowym w Warszawie i o tego typu zdarzeniach w innych częściach Polski. Takie opowieści, to jest świetna lekcja dla tzw. elektoratu wyborczego. Jest tylko jeden problem: czy ten elektorat wyborczy wyciągnie z tej lekcji jakiekolwiek wnioski. Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Masz rację. I w obrębie tylko tej rady powiatu nie trzeba długo szukać. Pierwszy z brzegu: święto...liwy Szczepan Goska, przyjaciel równie świeto...liwego , byłego katechety. Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Autor komentarza: Obserwator Treść komentarza: Świetny tekst demaskujący obłudników. Może przyjrzeć się jeszcze innym wielce pobożnym... Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Autor komentarza: Lojola Treść komentarza: Nie wojój z kościołem bo cię spalą na stosie Źródło komentarza: Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama