Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 12:00
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy?

Coraz mniej dzieci, coraz mniej porodówek

Demografia działa jak zimny rachmistrz. W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, a oddziały ginekologiczno-położnicze są rozliczane przede wszystkim za wykonane świadczenia. Kiedy porodów jest niewiele, utrzymanie zespołu, dyżurów, sal, sprzętu i zaplecza staje się dla zadłużonych szpitali coraz większym ciężarem.

W 2010 roku działało w Polsce 406 porodówek. W listopadzie 2025 roku było ich już 305. W tym roku NFZ otrzymał informacje o porodach z 283 oddziałów ginekologiczno-położniczych. To nie jest kosmetyczna korekta systemu, lecz głęboka zmiana mapy opieki okołoporodowej.

Według danych GUS w 2025 roku urodziło się 238 tysięcy dzieci. Rok wcześniej było ich prawie 252 tysiące, w 2023 roku – 272 tysiące, a w 2022 roku – 305 tysięcy. Dla porównania, w czasie wyżu demograficznego lat 80. w Polsce rodziło się ponad 700 tysięcy dzieci rocznie.

Tak wygląda demograficzny kadr w zwolnionym tempie: mniej dzieci, mniej porodów, mniej oddziałów. Ale między statystyką a życiem jest jeszcze człowiek.

„Białe plamy” i godzina drogi do porodu

Największy niepokój budzą tzw. białe plamy, czyli regiony, w których kobieta ma daleko do najbliższego oddziału położniczego. Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski poinformował, że około 11 tysięcy kobiet w wieku rozrodczym ma do najbliższej porodówki ponad godzinę drogi. To 0,14 proc. Polek w wieku 15–49 lat.

Na papierze liczba może wydawać się niewielka. W praktyce wystarczy jedna kobieta, jedna noc, jedna źle odśnieżona droga, jedno powikłanie. W położnictwie czas bywa równie ważny jak kompetencje lekarza.

Dla mieszkańców mniejszych miast i powiatów, także takich jak Tomaszów Mazowiecki i okoliczne gminy, ta dyskusja nie jest abstrakcją z ministerialnych gabinetów. To pytanie o to, czy lokalny szpital będzie tylko punktem na mapie, czy realnym miejscem bezpieczeństwa.

Ryczałt dla małych porodówek

Ministerstwo Zdrowia przygotowuje dwa główne rozwiązania. Pierwsze zakłada ryczałtowe finansowanie porodówek, które nie osiągają 400 porodów rocznie, ale znajdują się w miejscach istotnych z punktu widzenia dostępności. Dopiero powyżej tej liczby NFZ miałby rozliczać każdy poród oddzielnie.

Resort przyjmuje jednocześnie wskaźnik 700 porodów rocznie jako poziom, który – według analiz – pozwala zapewnić optymalne doświadczenie kliniczne zespołu. To średnio około dwa porody dziennie.

Wiceminister Tomasz Maciejewski tłumaczy, że liczba 400 wynika z analiz obejmujących liczbę procedur, położenie geograficzne szpitali i ogólnopolską tendencję demograficzną. Są bowiem placówki, które nigdy nie osiągną 700 porodów rocznie, ale ich zamknięcie oznaczałoby powstanie białej plamy.

To ważne rozróżnienie. Bo czym innym jest oddział nierentowny w dużym mieście, gdzie kilka innych szpitali działa w promieniu kilkunastu kilometrów, a czym innym porodówka w regionie, gdzie jej likwidacja oznacza dla pacjentek długą, stresującą i potencjalnie niebezpieczną podróż.

Porody domowe i Domy Narodzin

Druga propozycja dotyczy porodów domowych i Domów Narodzin. Obecnie NFZ nie finansuje porodów domowych, dlatego nie prowadzi też pełnych statystyk dotyczących liczby dzieci rodzących się poza szpitalami.

Ministerstwo rozważa wpisanie porodu domowego do koszyka świadczeń gwarantowanych. W grę wchodzi również tworzenie Domów Narodzin, czyli miejsc prowadzonych przez położne, zlokalizowanych w pobliżu zaplecza medycznego. Według zapowiedzi resortu miałyby one funkcjonować przy oddziałach ginekologii planowej, z dostępem do sali operacyjnej i lekarzy na wypadek komplikacji.

To nie jest pomysł z księżyca. W Europie podobne rozwiązania działają m.in. w Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii, Niemczech i Francji. W Holandii system porodów domowych jest szczególnie rozwinięty – według wiceministra około 13–16 proc. porodów odbywa się tam w warunkach domowych.

Mniej cesarskich cięć?

Maciejewski zwraca uwagę, że w krajach, w których większą rolę w opiece porodowej odgrywają położne, wykonuje się mniej cesarskich cięć. W Polsce niemal połowa porodów odbywa się przez cesarskie cięcie, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że optymalny odsetek takich porodów nie powinien przekraczać 10–15 proc.

To jeden z najważniejszych punktów tej debaty. Poród nie zawsze musi być wydarzeniem medykalizowanym do granic możliwości. Ale też nie może być romantycznym eksperymentem bez zabezpieczenia. Między chłodnym szpitalnym korytarzem a ryzykiem porodu bez systemowego wsparcia jest przestrzeń, którą mogą wypełnić dobrze przygotowane położne, jasne procedury i szybki dostęp do lekarzy.

Fundacja Rodzić po Ludzku: potrzebna strategia, nie chaos

Joanna Pietrusiewicz, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku, ocenia, że zarówno finansowanie porodów domowych, jak i Domy Narodzin są potrzebne. Podkreśla jednak, że nie mogą być traktowane jako proteza po zamykanych porodówkach.

Fundacja od lat postuluje, by porody domowe były finansowane przez NFZ. Dziś są dostępne przede wszystkim dla kobiet, które mogą zapłacić za opiekę kilka tysięcy złotych. Koszt obejmuje m.in. pracę położnych i przygotowanie do porodu.

Pietrusiewicz zaznacza, że poród domowy wymaga kwalifikacji pacjentki, badań, przygotowania i obecności wykwalifikowanego personelu. Nie jest rozwiązaniem dla każdej ciąży. Może być bezpieczny wtedy, gdy odbywa się w przewidywalnych warunkach, przy niskim ryzyku i z możliwością szybkiej interwencji.

Jednocześnie szefowa Fundacji ostrzega, że ewentualne pozostawienie wyłącznie porodówek z liczbą ponad 700 porodów rocznie mogłoby oznaczać likwidację około 80 oddziałów. W niektórych województwach mapa porodówek zmieniłaby się radykalnie.

Jej słowa brzmią jak ostrzeżenie przed reformą prowadzoną metodą przesuwania pionków po planszy. Tyle że pionkami są kobiety, dzieci, położne, lekarze i całe lokalne społeczności.

Szpitale pytają o kryteria

Niepokój widać także po stronie dyrektorów szpitali. Jacek Walkowski, dyrektor szpitala w Starachowicach, podkreśla, że zarządzana przez niego porodówka od lat wysoko plasuje się w rankingu „Gdzie Rodzić po Ludzku”. Placówka przyjmuje około 570 porodów rocznie, ma wysoki odsetek porodów w znieczuleniu i niski odsetek cesarskich cięć.

Mimo tego jej przyszłość nie jest jasna. Dyrektor wystąpił z pismami do wojewody, centrali NFZ i ministra zdrowia, domagając się przedstawienia kryteriów. Pyta, czy poza liczbą porodów brane będą pod uwagę jakość opieki, pozycja w rankingach i realne znaczenie oddziału dla regionu.

To pytania, które powinny wybrzmieć głośno także w innych miastach. Bo liczba porodów jest ważna, ale nie może być jedyną miarą. Jakość, dostępność, bezpieczeństwo i zaufanie pacjentek również mają wartość.

Prawo, pieniądze i realne życie

Zmiany, o których mówi resort, dotykają systemu świadczeń gwarantowanych finansowanych ze środków publicznych. To obszar regulowany m.in. przez ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz rozporządzenia ministra zdrowia określające zakres świadczeń gwarantowanych.

Jeżeli poród domowy miałby trafić do koszyka świadczeń, potrzebne będą nie tylko pieniądze, ale też precyzyjne standardy: kto kwalifikuje kobietę, jakie badania są obowiązkowe, ile położnych uczestniczy w porodzie, jaki jest maksymalny czas transportu do szpitala, kto odpowiada za dokumentację i kiedy zapada decyzja o przewiezieniu pacjentki na oddział.

Bez tego łatwo stworzyć pięknie brzmiący pomysł, który w praktyce utknie między NFZ, szpitalem, samorządem i pacjentką.

Tomaszów Mazowiecki też powinien patrzeć na tę mapę

W Tomaszowie Mazowieckim działa oddział ginekologiczno-położniczy w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Dla powiatu tomaszowskiego to nie tylko kolejny oddział szpitalny. To część lokalnego bezpieczeństwa zdrowotnego.

Dlatego debata o przyszłości porodówek powinna interesować nie tylko duże miasta i wojewódzkie centra. Jeżeli państwo zaczyna na nowo rysować mapę porodów, lokalne samorządy, dyrektorzy szpitali, radni i parlamentarzyści z regionu powinni pytać o kryteria już teraz.

Bo gdy porodówka znika, nie znika tylko wpis w rejestrze. Znika poczucie bliskości pomocy. A w opiece okołoporodowej bliskość bywa równie ważna jak nowoczesny sprzęt.

Rekomendacje mają być znane pod koniec czerwca

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że rekomendacje dotyczące przyszłości porodówek, porodów domowych i Domów Narodzin mają być gotowe pod koniec czerwca. Przy resorcie powołano już zespół ds. porodów domowych i Domów Narodzin, którym kieruje Grażyna Iwanowicz-Palus, krajowa konsultantka w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego.

Na początku roku resort proponował także tworzenie pokoi narodzin. Z tej możliwości skorzystał dotąd jeden szpital – od 1 czerwca interwencyjny punkt położniczy działa w Wągrowcu w województwie wielkopolskim.

To pokazuje, że system szuka nowych form. Pytanie tylko, czy będą one odpowiedzią na realne potrzeby kobiet, czy jedynie eleganckim opisem odwrotu państwa z lokalnej opieki porodowej.

Bo poród to nie rubryka w arkuszu kalkulacyjnym. To jedno z tych wydarzeń, w których państwo powinno być blisko. Nie po godzinie drogi, nie po konsultacjach, nie po zamknięciu oddziału. Blisko wtedy, gdy jest naprawdę potrzebne.

Opracowanie na podstawie PAP: Aneta Pawłowska-Krać


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026

Polecane

Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów 11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon” Toy Story 5, Grogu i „Pianista”. Helios zaprasza na tydzień pełen filmowych emocji Ponad 20 drogowych problemów na jednym posiedzeniu. Mieszkańcy chcą bezpieczniejszych ulic, przejść i porządku z parkowaniem Dzień Otwarty w TCZ. Szpital pokaże, jak zmienia się dzięki środkom z KPO Lekarz rekordzista zarabia w tomaszowskim  szpitalu 1,5 miliona rocznie. 10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama