W lokalnej polityce najtrudniejsze sprawy rzadko zaczynają się od wielkich słów. Czasem zaczynają się od pisma, kilku załączników i pytania, które wraca na salę obrad jak echo z dramatu sądowego: czy radny może jednocześnie kontrolować spółkę powiatową i zawodowo uczestniczyć w jej zarządzaniu, finansach albo publicznym tłumaczeniu jej decyzji? W przypadku radnej Pauliny Sochy pytanie to nie ma już wyłącznie charakteru politycznej polemiki. Trafiło do procedury nadzorczej prowadzonej przez wojewodę łódzką.
Wojewoda żąda protokołów i wyjaśnień
W piśmie z 15 maja 2026 roku Łódzki Urząd Wojewódzki, działając w ramach nadzoru nad działalnością powiatu, powołał się na sprawę ewentualnego naruszenia przez radną Paulinę Sochę zakazu wynikającego z art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Urząd wskazał, że do wcześniejszych materiałów dołączono m.in. pismo Tomaszowskiego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. z 17 kwietnia 2026 roku, w którym podano, że radna uczestniczyła w sesjach Rady Powiatu i wypowiadała się w zakresie spraw finansowych spółki. Wojewoda poprosił więc o przesłanie protokołów obrad Rady Powiatu oraz komisji — od 2025 roku — na których Paulina Socha wypowiadała się w sprawach dotyczących TCZ.
Rada Powiatu odpowiedziała pismem z 22 maja 2026 roku. Przewodniczący Rady Powiatu Michał Jodłowski przekazał, że w załączeniu przesyła kopie protokołów z sesji, podczas których radna Paulina Socha wypowiadała się w sprawach spółki Tomaszowskie Centrum Zdrowia. Wymieniono protokoły: XVIII/2025, XXV/2025, XXXIII/2025, XL/2026 oraz XLII/2026.
To ważny moment. Skoro organ nadzoru domaga się kolejnych protokołów, można ostrożnie przyjąć, że dotychczasowy materiał nie został uznany za wystarczający do zamknięcia sprawy. Nie oznacza to automatycznie, że doszło do naruszenia prawa. Oznacza natomiast, że wojewoda bada nie tylko formalne zatrudnienie radnej, ale również realny charakter jej aktywności podczas obrad.
Sprawa była już opisywana w lokalnych mediach
Temat nie pojawił się w próżni. Juz w kwietniu 2026 roku pisaliśmy, że w związku ze sprawą Pauliny Sochy odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, zwołana w celu przekazania wojewodzie żądanych dokumentów oraz przyjęcia stanowiska rady w sprawie zarzutów dotyczących zatrudnienia radnej w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Podkresliliśmy, że radna po zmianie prezesa szpitala została zatrudniona w spółce jako dyrektorka do spraw finansowych i główna księgowa, a sama spółka działa na majątku powiatu.
Według tej samej publikacji Łódzki Urząd Wojewódzki wszczął postępowanie nadzorcze wobec Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów antykorupcyjnych przez radną. Opisywaliśmy także, że podczas głosowania 12 radnych wyraziło stanowisko, iż radna prawa nie złamała, i że taki dokument miał zostać przekazany wojewodzie. To istotne uzupełnienie, bo pokazuje, że sprawa ma dwa poziomy. Pierwszy to formalna procedura nadzorcza. Drugi to polityczne stanowisko Rady Powiatu, które — nawet jeśli zostało przyjęte większością głosów — nie zamyka jeszcze oceny organu nadzoru.
Kim w tej sprawie jest Paulina Socha?
Z oficjalnego wykazu BIP wynika, że Paulina Socha jest radną Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim wybraną z listy Prawa i Sprawiedliwości. W tym samym wykazie widać także aktualny skład rady kadencji 2024–2029 oraz polityczne przypisanie radnych. Profil radnej w systemie eSesja wskazuje, że Paulina Socha reprezentuje okręg wyborczy nr 5, obejmujący gminy Tomaszów Mazowiecki, Inowłódz i Rzeczycę. Portal pokazuje również jej aktywność w posiedzeniach komisji i sesjach, w tym obecności na posiedzeniach z kwietnia i maja 2026 roku.
Z BIP Powiatu Tomaszowskiego wynika ponadto, że Paulina Socha zasiada w Komisji Rewizyjnej, Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, Komisji Edukacji, Kultury i Sportu, gdzie pełni funkcję zastępcy przewodniczącej, oraz w Komisji Statutowej.
Ten ostatni element jest szczególnie ciekawy. Komisja Rewizyjna to organ kontrolny rady. Jeżeli radna będąca członkiem komisji kontrolnej jednocześnie pracuje na stanowisku kierowniczym w spółce podległej powiatowi, sprawa nabiera nie tylko wymiaru prawnego, ale i etycznego. Nie przesądza to naruszenia prawa, ale zwiększa wagę pytania o konflikt ról.
TCZ to nie zwykła spółka z tabeli
Tomaszowskie Centrum Zdrowia samo przedstawia się jako ważna placówka medyczna służąca mieszkańcom Tomaszowa Mazowieckiego i okolic. Według informacji ze strony TCZ placówka obejmuje m.in. szpital, przychodnię i poradnie specjalistyczne, a pacjenci mogą korzystać z pomocy lekarzy różnych specjalizacji, diagnostyki oraz leczenia. Oficjalna strona podaje także, że TCZ ma 16 oddziałów, 22 poradnie i zatrudnia m.in. 160 lekarzy, 261 pielęgniarek, 25 położnych, 44 salowe oraz 46 ratowników medycznych.
To ważne, bo rozmowa o TCZ nie jest rozmową o dowolnym podmiocie gospodarczym. To rozmowa o szpitalu, o publicznych pieniądzach, o zdrowiu mieszkańców powiatu i o instytucji, której funkcjonowanie bezpośrednio dotyka tysięcy osób. W tym sensie sprawa Pauliny Sochy nie jest wyłącznie sporem o jeden mandat. To test lokalnej przejrzystości: czy radny może być jednocześnie kontrolerem systemu i częścią kierownictwa podmiotu, który temu systemowi podlega?
Sesja z 17 czerwca 2025 roku. Punkt o TCZ i pierwsze istotne wypowiedzi
Najważniejsze fragmenty znajdują się w protokole XXV sesji Rady Powiatu z 17 czerwca 2025 roku, w punkcie 8: „Sprawozdanie Prezesa Tomaszowskiego Centrum Zdrowia sp. z o.o. z działalności spółki za 2024 rok oraz za okres od stycznia 2025 roku do kwietnia 2025 roku”. Już sam punkt obrad pokazuje, że nie była to luźna dyskusja polityczna, lecz oficjalna debata o sytuacji powiatowej spółki.
Prezes TCZ Marek Utracki poinformował wtedy, że w kadrze spółki nastąpiły zmiany, a Paulina Socha pełni funkcję dyrektora do spraw finansowych. W tym samym wystąpieniu wskazał również inne zmiany kadrowe i organizacyjne w spółce, w tym połączenie stanowisk administracyjno-inwestycyjnych oraz przekazanie uprawnień po odejściu prokurenta.
Cytat 1: wynik finansowy i wskaźniki spółki
W odpowiedzi na wypowiedź radnego Mariusza Strzępka, który wskazywał, że radni nie otrzymali wcześniej danych finansowych w formie tabelarycznej, głos zabrała Paulina Socha jako dyrektor do spraw finansowych w TCZ:
„Spółka wypracowała zysk z działalności operacyjnej na poziomie ok. 3.954.000 zł, natomiast zysk całościowy – ok. 7.300.000 zł. Obecnie sprawozdanie jest badane przez biegłego rewidenta. [...] Udzieliła informacji na temat tego jak kształtują się wskaźniki płynności, wypłacalności, zadłużenia i rentowności.”
Analiza: ta wypowiedź nie ma charakteru zwykłej opinii radnej. Została odnotowana jako wypowiedź „dyrektora do spraw finansowych w TCZ”. Dotyczy danych finansowych spółki, sprawozdania badanego przez biegłego rewidenta oraz wskaźników płynności, wypłacalności, zadłużenia i rentowności. Może więc być interpretowana jako wystąpienie osoby posiadającej wiedzę zarządczą lub finansową spółki, a nie wyłącznie jako głos członkini rady.
Także nasz portal w czerwcu 2025 roku zwracał uwagę na tę sytuację. W tekście Pisaliśmy, że radni nie otrzymali przed sesją sprawozdania ani danych finansowych, a informacje o zysku całościowym 7,3 mln zł i zysku operacyjnym 3,954 mln zł przekazała właśnie dyrektorka i księgowa P. Socha, będąca jednocześnie radną powiatową.
Cytat 2: rezerwy, pozwy i środki pieniężne spółki
W dalszej części dyskusji Paulina Socha odniosła się do kwestii zysku, rezerw i płynności:
„Owszem wypracowany został zysk 7 mln zł, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że są przed nami rezerwy założone w kwocie 5.300.000 zł na nierówne traktowanie pielęgniarek. Jeżeli rzeczywiście ten zysk byłby wypracowany i fizycznie w gotówce te pieniądze spółka by posiadała, no to dzisiaj nie widzielibyśmy spadku środków pieniężnych w spółce. Początkowo były 23 mln zł, na początku kwietnia 17 mln zł, więc gdyby faktycznie te pieniądze w gotówce były, nie byłoby spadku o te 6 mln zł które wydaliśmy na inwestycje. Powiedziała, że 75 pozwów jest w sądzie, pozew grupowy został odrzucony, będą trwały mediacje, więc bardzo możliwe że trzeba będzie zapłacić z rezerw.”
Analiza: ten fragment ma szczególne znaczenie. Padają tu informacje z wnętrza spółki: rezerwy, liczba pozwów, mediacje, poziom środków pieniężnych, spadek gotówki, inwestycje. Najbardziej wrażliwe jest zdanie: „które wydaliśmy na inwestycje”. W języku potocznym może to być skrót myślowy, ale dla organu nadzoru może być istotne, czy „my” oznaczało wyłącznie opis spółki jako przedmiotu debaty, czy także identyfikację mówczyni z podmiotem i jego decyzjami finansowymi.
Cytat 3: zatrudnienie w TCZ i ocena poziomu kosztów
Kiedy w dyskusji pojawił się temat zatrudnienia 82 osób, premii oraz kosztów personelu, Paulina Socha znów zabrała głos jako dyrektor finansowa TCZ:
„Do 2023 roku z 278 pielęgniarek liczba wzrosła do 302, czyli w tym przypadku zatrudnienie wzrosło o 24 pielęgniarki. Przedstawiła jak wyglądało zatrudnienie w pozostałych grupach pracowników TCZ: lekarze, rezydenci, psycholodzy, psychoterapeuci – 8 osób, fizjoterapeuci – 3 osoby, technicy radiologii – 2 osoby, ratownicy medyczni – 3 osoby, pozostały personel medyczny – 2 osoby, pozostały personel niemedyczny, salowe, rejestratorki – 12 osób, pozostały personel niemedyczny – 8 osób, stażyści – 2 osoby.”
Następnie dodała:
„Analizując wskaźniki NFZ-owskie jeżeli chodzi o skalę zatrudnienia i wymagania co do specjalistów to jesteśmy dużo ponad poziomem wymagań. Powiedziała, że TCZ nie jest szpitalem klinicznym i jeżeli NFZ wymaga na danym oddziale 2 pielęgniarki specjalistyczne a jest ich cały oddział, to powoduje to wzrost kosztów.”
Analiza: również tu pojawia się sformułowanie „jesteśmy dużo ponad poziomem wymagań”. Można je rozumieć jako skrót odnoszący się do TCZ. Jednak w kontekście funkcji dyrektora finansowego i występowania podczas oficjalnej debaty rady może ono wzmacniać wrażenie, że wypowiedź miała charakter ekspercki, służbowy i wewnętrznie związany ze spółką.
Pytanie o legalność padło już publicznie
Podczas tej samej sesji radny Kazimierz Mordaka wprost odniósł się do tego, że w TCZ dyrektorem do spraw finansowych jest radna Paulina Socha. Poprosił radców prawnych o wypowiedź w kwestii tego, czy radny powiatowy może „zasiadać w spółkach powiatowych”. Starosta Mariusz Węgrzynowski odpowiedział, że funkcja pełniona przez Paulinę Sochę „w żaden sposób nie koliduje z mandatem radnego”.
To bardzo ważny fragment, bo pokazuje, że wątpliwość nie pojawiła się dopiero po piśmie wojewody. Była sygnalizowana publicznie już na sesji. Jednocześnie z dostępnych protokołów nie wynika, by w tym miejscu przedstawiono pełną, pisemną opinię prawną wraz z analizą art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym. Przed publikacją warto wystąpić do Rady Powiatu o kopię ewentualnej opinii prawnej.
Sprawa TCZ jest częścią większego sporu o szpital
Internetowe publikacje pokazują, że temat zatrudnienia Pauliny Sochy nakłada się na szerszy konflikt wokół kondycji i zarządzania Tomaszowskim Centrum Zdrowia. W czerwcu 2025 roku portal pisał o sporach wokół premii w TCZ, zatrudnienia, wyniku finansowego oraz braku wcześniejszego przekazania radnym danych. Portal relacjonował również dyskusję o nieotrzymaniu przez TCZ dotacji na budowę nowego bloku operacyjnego, wskazując, że według prezentowanych wyjaśnień odmowa miała wynikać m.in. z błędów formalnych, chaosu organizacyjnego, rozbieżności w wycenie inwestycji i złożenia wniosku na ostatnią chwilę.
O utracie szansy na środki z KPO pisał także portal Nasze Miasto, wskazując, że chodziło o około 80 mln zł na budowę bloku operacyjnego, inwestycję szacowaną na ponad 98 mln zł. Podobny kontekst podawała TVP Łódź, informując, że miało być 80 mln zł na rozbudowę szpitala, ale pieniędzy nie będzie przez błędy formalne; w materiale odnotowano również spór polityczny wokół odpowiedzialności za wniosek.
To tło jest ważne, bo pokazuje, że wypowiedzi Pauliny Sochy nie padały w próżni. Padały w atmosferze ostrego sporu o finanse, inwestycje, odpowiedzialność poprzednich i obecnych władz TCZ oraz kierunek rozwoju szpitala. A im większy spór, tym ważniejsze staje się rozdzielenie ról: kto mówi jako radny, kto jako urzędnik, kto jako członek zarządu, a kto jako pracownik lub dyrektor spółki.
Co mówi art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym?
Art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym zakazuje radnym prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia powiatu, w którym uzyskali mandat. Zakazuje także zarządzania taką działalnością oraz bycia przedstawicielem lub pełnomocnikiem w jej prowadzeniu. Niewypełnienie obowiązku zaprzestania takiej działalności może stanowić podstawę do stwierdzenia wygaśnięcia mandatu w trybie art. 383 Kodeksu wyborczego.
Ten przepis trzeba czytać ostrożnie. Nie mówi on wprost: „radny nie może pracować w spółce powiatowej”. Mówi natomiast o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia powiatu, zarządzania taką działalnością oraz bycia przedstawicielem lub pełnomocnikiem w jej prowadzeniu. Różnica jest subtelna, ale w prawie — jak w dobrej muzyce — czasem najważniejsze jest to, co dzieje się między nutami.
Dlatego kluczowe dla oceny sprawy Pauliny Sochy może być nie tylko formalne brzmienie umowy o pracę, ale także: czy jako dyrektor do spraw finansowych miała realny wpływ na zarządzanie działalnością spółki; czy występowała wobec Rady Powiatu jako pracownik, dyrektor, ekspert, reprezentant spółki czy radna; czy jej wypowiedzi dotyczyły wyłącznie informacji publicznych, czy także danych wewnętrznych, decyzji finansowych i stanowiska spółki; czy miała pełnomocnictwa, upoważnienia albo faktycznie wykonywała czynności przedstawicielskie.
Gdzie jest granica między informacją a reprezentowaniem spółki?
To będzie jedno z najtrudniejszych pytań dla wojewody, Rady Powiatu i ewentualnie sądu administracyjnego.
Zwykła wypowiedź radnej mogłaby brzmieć: „Z informacji przedstawionych radnym wynika, że spółka ma taki wynik”.
Wypowiedź ekspercka pracownika mogłaby brzmieć: „Według danych finansowych TCZ wskaźniki przedstawiają się następująco”.
Wypowiedź osoby identyfikującej się ze spółką może natomiast brzmieć: „wydaliśmy”, „jesteśmy ponad poziomem wymagań”, „mamy rezerwy”, „u nas wygląda to tak”.
W analizowanych fragmentach protokołu pojawiają się elementy, które mogą być dla organu nadzoru interesujące. Radna nie tylko komentowała sprawy TCZ, ale — jako dyrektor finansowa — podawała szczegółowe dane dotyczące wyniku finansowego, rezerw, płynności, zatrudnienia, pozwów, inwestycji i wskaźników finansowych.
To nie jest jeszcze dowód naruszenia prawa. Ale jest to materiał, który może uzasadniać pytanie, czy na sali obrad występowała radna wykonująca mandat, czy dyrektor finansowa spółki odpowiadająca na pytania radnych w imieniu TCZ.
Procedura wygaszenia mandatu. Tu nie ma miejsca na polityczny skrót
Wygaszenie mandatu radnego nie jest gestem politycznym, tylko aktem o bardzo poważnych skutkach ustrojowych. Zgodnie z art. 383 Kodeksu wyborczego wygaśnięcie mandatu radnego następuje m.in. w razie naruszenia ustawowego zakazu łączenia mandatu z wykonywaniem określonych funkcji lub działalności. W określonych sytuacjach rada stwierdza wygaśnięcie mandatu w drodze uchwały.
Dlatego przed jakąkolwiek decyzją konieczne jest pełne postępowanie wyjaśniające. Rada powinna posiadać komplet dokumentów, w tym zakres obowiązków radnej w TCZ, ewentualne pełnomocnictwa, strukturę organizacyjną spółki, dokumenty właścicielskie, protokoły komisji i sesji, nagrania oraz możliwość odniesienia się samej radnej do podnoszonych wątpliwości.
Wojewoda, żądając protokołów i dokumentów, najwyraźniej idzie właśnie tą drogą: najpierw fakty, potem ocena.
Prawo to jedno. Zaufanie publiczne — drugie
Nawet jeżeli ostatecznie okaże się, że nie doszło do naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje pytanie etyczne. A ono w samorządzie bywa równie ważne jak paragraf.
Tomaszowskie Centrum Zdrowia nie jest abstrakcyjną spółką z tabeli Excela. To szpital, miejsce pracy setek osób i instytucja, do której mieszkańcy powiatu trafiają w najtrudniejszych momentach życia. Oficjalna strona TCZ opisuje placówkę jako kompleksowy ośrodek z wieloma oddziałami i poradniami, zatrudniający lekarzy, pielęgniarki, położne, salowe i ratowników medycznych.
Rada Powiatu ma prawo i obowiązek patrzeć tej spółce na ręce. Ale czy radna zatrudniona na stanowisku dyrektorskim w tej samej spółce może z pełnym spokojem uczestniczyć w debatach, głosowaniach i ocenach dotyczących jej miejsca pracy?
To pytanie nie jest atakiem personalnym. To pytanie o standard.
W demokracji lokalnej zaufanie publiczne jest jak szkło w filmach Kieślowskiego — przezroczyste, kruche i łatwe do zarysowania. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy ich radni występują na sali obrad jako niezależni kontrolerzy, czy jako osoby powiązane zawodowo z instytucjami, które rada powinna nadzorować.
Możliwe scenariusze
Pierwszy scenariusz jest dla radnej najkorzystniejszy: Rada Powiatu i wojewoda uznają, że nie doszło do naruszenia prawa, bo wypowiedzi Pauliny Sochy mieściły się w granicach przekazywania informacji, a jej zatrudnienie nie oznaczało zarządzania działalnością gospodarczą, reprezentowania spółki ani pełnienia funkcji przedstawicielskiej.
Drugi scenariusz zakłada, że z dokumentów — zwłaszcza zakresu obowiązków, pełnomocnictw, schematu organizacyjnego i nagrań z sesji — wyniknie realny udział w zarządzaniu albo reprezentowaniu działalności spółki. W takim przypadku sprawa może zmierzać w kierunku uchwały dotyczącej wygaśnięcia mandatu.
Trzeci scenariusz to dalszy spór proceduralny: rada uzna, że nie ma podstaw do działania, wojewoda będzie kontynuował ocenę nadzorczą, a ostatecznie sprawa może trafić do sądu administracyjnego.






























































Komentarze