Jak powiedział PAP dr Wojciech Kuczyński, ekspert medycyny snu, kierownik Senare Centrum Medycyny Snu w Łodzi i somnolog Europejskiego oraz Polskiego Towarzystwa Badań nad Snem, do 30 proc. pacjentów poradni zaburzeń snu stanowią osoby zgłaszające problemy szeroko rozumianej bezsenności. Podobny odsetek pacjentów cierpi na zaburzenia oddychania w trakcie snu, a pozostali zmagają się m.in. z zaburzeniami rytmu dobowego, zaburzeniami ruchowymi czy rzadszymi problemami, takimi jak nawracające koszmary senne.
Bezsenność to nie tylko leżenie z otwartymi oczami do trzeciej nad ranem
W społecznej wyobraźni bezsenność najczęściej wygląda prosto: człowiek kładzie się do łóżka i nie może zasnąć. Ale to tylko jedna z jej twarzy. Dr Kuczyński wskazuje trzy zasadnicze postacie problemu.
Pierwsza to właśnie trudności z zasypianiem. Druga — często bagatelizowana — to częste przebudzenia w nocy. Pacjent zasypia, ale nie potrafi utrzymać ciągłości snu. Może budzić się kilka, a nawet osiem lub więcej razy w ciągu jednej nocy. Sen traci wtedy swoją strukturę, a dzień po takiej nocy przypomina jazdę samochodem na rezerwie: rośnie rozdrażnienie, spada koncentracja, łatwiej o konflikt, błąd i wybuch złości.
Ekspert podkreśla, że jeśli takie epizody występują co najmniej trzy razy w tygodniu i utrzymują się minimum trzy miesiące, można mówić o spełnieniu kryterium rozpoznania bezsenności. Podobne ramy czasowe pojawiają się w klasyfikacjach i opracowaniach medycznych dotyczących przewlekłej bezsenności.
Trzeci typ dotyczy osób, które zasypiają bez większego problemu i nie wybudzają się wiele razy w nocy, ale budzą się za wcześnie — na przykład o piątej rano, dwie godziny przed budzikiem — i nie są już w stanie zasnąć. Latem może to być nasilane przez wcześniejsze pojawienie się światła.
Stres, choroby, mobbing. Sen często płaci rachunek za cały dzień
Bezsenność rzadko spada z nieba jak meteor. Najczęściej jest skutkiem tego, co dzieje się z ciałem albo psychiką. Dr Kuczyński wskazuje, że zdecydowana większość przypadków ma podłoże psychologiczne lub somatyczne. Problemem może być na przykład niewydolność serca, która prowadzi do częstszego oddawania moczu w nocy. Ale równie silnym czynnikiem bywa napięcie psychiczne — praca w toksycznym środowisku, mobbing, przemoc, przeciążenie emocjonalne.
To ważny wątek także lokalnie. W Tomaszowie Mazowieckim i powiecie tomaszowskim wielu mieszkańców funkcjonuje w rytmie zmianowym, dojazdowym, produkcyjnym, handlowym, opiekuńczym. Sen nie jest wtedy luksusem, lecz elementem bezpieczeństwa: w pracy, za kierownicą, w rodzinie. Kiedy człowiek przez tygodnie śpi źle, nie „marudzi”. Jego organizm wysyła sygnał alarmowy.
W przypadku mobbingu warto pamiętać, że Kodeks pracy nakłada na pracodawcę obowiązek przeciwdziałania mobbingowi. Zgodnie z art. 94³ Kodeksu pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika albo skierowane przeciwko pracownikowi, polegające m.in. na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu, wywołujące zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, poniżenie, ośmieszenie, izolowanie lub eliminowanie z zespołu. To nie jest więc „kwestia charakteru”, lecz problem prawny, organizacyjny i zdrowotny.
Kiedy nocne wybudzenia powinny zaniepokoić?
Gdy zdarzają się co najmniej kilka razy w tygodniu, trwają przez wiele tygodni lub miesięcy i powodują pogorszenie funkcjonowania w dzień: zmęczenie, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, spadek nastroju albo trudności w pracy i relacjach. Przy utrzymujących się objawach warto skonsultować się z lekarzem.
Zegarek nie jest lekarzem. Pułapka sprawdzania snu co do procenta
Coraz więcej osób śpi z opaską, smartwatchem albo telefonem mierzącym sen. Technologia kusi obietnicą kontroli: fazy snu, tętno, oddech, wynik regeneracji, wykres jak z kokpitu statku kosmicznego. Problem zaczyna się wtedy, gdy poranek nie zaczyna się od pytania „jak się czuję?”, lecz od nerwowego sprawdzenia aplikacji.
Dr Kuczyński ostrzega, że urządzenia typu wearables nie służą do rozpoznawania bezsenności. Ich pomiary są estymacją opartą m.in. na pracy serca, oddechu i ruchu, ale nie badają czynności bioelektrycznej mózgu. W praktyce może dojść do paradoksu: ktoś czuje, że spał całkiem dobrze, ale aplikacja pokazuje słaby wynik i od razu pojawia się niepokój.
To trochę jak z krytykiem filmowym, który wmawia widzowi, że seans był fatalny, choć ten wyszedł z kina poruszony. Dane mogą pomagać, ale nie powinny przejmować władzy nad naszym samopoczuciem.
Sowy, skowronki i szkolny dzwonek
W dbaniu o sen kluczowe jest zrozumienie własnego rytmu biologicznego. Jedni najlepiej funkcjonują rano, inni rozkręcają się dopiero wieczorem. Ten chronotyp jest sprawą indywidualną, choć życie społeczne często próbuje go przyciąć do jednego rozmiaru.
Dr Kuczyński zwraca uwagę, że młodzi ludzie bardzo często mają chronotyp wieczorny. Są aktywniejsi później, chodzą spać później, a rano trudniej im wstać. Problem pojawia się wtedy, gdy szkoła, praca i obowiązki narzucają im rytm niezgodny z biologią.
U dorosłych, zwłaszcza trzydziesto- i czterdziestolatków, cykl dobowy bywa bardziej ustabilizowany. Ale nawet wtedy weekend potrafi rozbić rytm. Długie odsypianie, późne kładzenie się spać i gwałtowny powrót do poniedziałkowego budzika tworzą coś w rodzaju mini-jet lagu bez lotu samolotem.
Nie ma jednej magicznej godziny snu
Wbrew popularnym poradom z internetu nie istnieje jedna uniwersalna godzina, o której wszyscy powinni kłaść się spać. Nie ma też jednej liczby godzin snu dobrej dla każdego. Jednej osobie wystarczy sześć godzin, inna potrzebuje ośmiu. Najważniejsze jest to, czy sen pozwala normalnie funkcjonować w dzień.
Niepokoić powinna sytuacja, w której problemy ze snem zaczynają wpływać na relacje, pracę, naukę, bezpieczeństwo i codzienne obowiązki. Medyczne opracowania podkreślają, że przy diagnostyce bezsenności bierze się pod uwagę nie tylko samą noc, ale też dzienne konsekwencje: zmęczenie, drażliwość, pogorszenie koncentracji czy obniżenie nastroju.
Gdzie szukać pomocy?
Jeżeli problemy ze snem są długotrwałe, nasilają się lub wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z lekarzem rodzinnym, psychiatrą, psychologiem albo specjalistą medycyny snu. W Tomaszowie Mazowieckim działa m.in. Poradnia Zdrowia Psychicznego Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, obejmująca opieką osoby dorosłe i zajmująca się diagnostyką oraz leczeniem zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania.
Najbliższe wyspecjalizowane placówki zajmujące się zaburzeniami snu znajdują się m.in. w Łodzi. Ośrodek Leczenia Zaburzeń Snu przy Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prowadzi diagnostykę i leczenie m.in. bezdechu sennego; według informacji placówki potrzebne jest skierowanie do poradni chorób płuc z rozpoznaniem bezdechu sennego.
Re_Mind we Wrocławiu. Sen jako temat zdrowia publicznego
Dr Wojciech Kuczyński będzie jednym z prelegentów Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind, który odbędzie się we Wrocławiu w dniach 22–24 czerwca 2026 roku. Wydarzenie organizują Uniwersytet SWPS, Telewizja Polska i Miasto Wrocław, a wśród gości zapowiadani są eksperci z Polski i zagranicy, w tym m.in. Robert B. Cialdini oraz Olga Tokarczuk.
Sen coraz wyraźniej przestaje być prywatną sprawą zamkniętą za drzwiami sypialni. Jest tematem zdrowia publicznego, pracy, szkoły, bezpieczeństwa na drogach i jakości życia. Bo człowiek niewyspany nie jest po prostu „trochę zmęczony”. Czasem jest jak miasto po awarii zasilania — światła jeszcze migają, ale system już prosi o pomoc.



























































Komentarze