Polska bezpieczna w badaniach. Ale 17 proc. to nie margines
Centrum Badania Opinii Społecznej sprawdziło, jak Polacy oceniają bezpieczeństwo w kraju i we własnym miejscu zamieszkania. Wyniki pokazują ciekawy paradoks naszych czasów: czujemy się bezpiecznie, ale jednocześnie coraz częściej musimy uważać nie tylko na kieszonkowca czy włamywacza, lecz także na fałszywy link, telefon „z banku” albo internetową ofertę, która jest jak błyszczące jabłko w baśni braci Grimm — wygląda kusząco, ale może być zatrute.
Z badania wynika, że 17 proc. Polaków w ciągu ostatnich pięciu lat padło ofiarą jakiegoś przestępstwa. Najczęściej wskazywano kradzież — dotknęła ona 10 proc. respondentów. Włamania do domu, mieszkania lub innej nieruchomości doświadczyło 4 proc. badanych. Po 1 proc. ankietowanych zadeklarowało, że padło ofiarą pobicia albo napadu i rabunku. Kolejne 6 proc. mówiło o „innych” przestępstwach, wśród których CBOS odnotował przede wszystkim różnego rodzaju oszustwa.
To ważna zmiana. Dawniej wyobraźnia społeczna kojarzyła przestępstwo głównie z ciemną bramą, wybitym oknem, szarpniętą torebką. Dziś równie często zaczyna się ono od SMS-a, rozmowy telefonicznej, fałszywej strony płatności lub zakupów przez internet, które nigdy nie zostaną zrealizowane.
CBOS przypomina, że w długiej perspektywie Polska stała się krajem bezpieczniejszym niż na początku XXI wieku, kiedy wskaźniki przestępczości były wyższe. Jednocześnie od 2024 roku lekko wzrosła liczba deklarowanych kradzieży — z 8 do 10 proc. — oraz „innych” przestępstw, w tym prawdopodobnie oszustw. W badaniu CBOS z 2025 roku wskazywano 15 proc. osób deklarujących doświadczenie przestępstwa, więc tegoroczne 17 proc. oznacza wzrost o 2 punkty procentowe.
Najbezpieczniej czujemy się u siebie
Najmocniejszy wynik dotyczy miejsca zamieszkania. Aż 97 proc. Polaków deklaruje, że czuje się bezpiecznie w swojej najbliższej okolicy, przy czym ponad połowa mówi o tym zdecydowanie. Tylko 2 proc. badanych stwierdza, że nie czuje się bezpiecznie tam, gdzie mieszka.
To wynik, który dobrze koresponduje z lokalnym doświadczeniem wielu mieszkańców mniejszych i średnich miast. Tomaszów Mazowiecki, Spała, Inowłódz, Ujazd czy Lubochnia nie są anonimową metropolią z kadru noir, gdzie każdy przechodzień znika w tłumie. Tu wiele rzeczy dzieje się „po sąsiedzku”: ktoś widzi obcy samochód pod posesją, ktoś ostrzega rodzinę przed podejrzanym telefonem, ktoś udostępnia komunikat policji w lokalnej grupie.
Ale właśnie dlatego lokalna czujność ma znaczenie. Przestępcy coraz częściej nie muszą znać ulic i osiedli. Wystarczy im numer telefonu, adres e-mail, konto w serwisie aukcyjnym albo chwila nieuwagi.
Oszustwa: przestępstwo, które wchodzi przez telefon
Tomaszowska policja i lokalne instytucje regularnie przypominają mieszkańcom o oszustwach metodą „na legendę”. Chodzi o sytuacje, w których sprawcy podszywają się pod członka rodziny, policjanta, pracownika banku, funkcjonariusza CBŚP, listonosza czy przedstawiciela instytucji publicznej. Mechanizm jest zawsze podobny: presja czasu, silne emocje i próba wymuszenia szybkiej decyzji. W komunikacie publikowanym lokalnie w kwietniu 2026 roku ostrzegano, że przestępcy wykorzystują zaufanie i lęk ofiar, często próbując skłonić je do przekazania pieniędzy, kosztowności albo danych bankowych.
Podobny problem dotyczy zakupów internetowych. NaszTomaszow.pl, przypominał w kwietniu, że wraz z rosnącą popularnością zakupów online rośnie aktywność oszustów. Policja zaleca sprawdzanie sprzedawcy, ostrożność wobec podejrzanie niskich cen, korzystanie z bezpiecznych płatności oraz zachowywanie potwierdzeń transakcji.
To już nie jest margines. To codzienność. Fałszywy sklep, SMS o dopłacie do paczki, telefon od rzekomego konsultanta banku, link prowadzący do strony łudząco podobnej do znanej platformy — współczesny złodziej nie zawsze ma łom. Czasem ma dobrze napisany scenariusz rozmowy.
Co mówi prawo? Kradzież, włamanie, oszustwo i rozbój
Warto pamiętać, że za tymi statystykami stoją konkretne przepisy Kodeksu karnego. Kradzież jest opisana w art. 278 k.k. i w typie podstawowym zagrożona jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Kradzież z włamaniem to już art. 279 k.k., a rozbój — art. 280 k.k. Ten ostatni dotyczy sytuacji, gdy sprawca kradnie, używając przemocy, grożąc jej natychmiastowym użyciem albo doprowadzając człowieka do stanu bezbronności; w typie podstawowym grozi za to kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
W przypadku oszustw kluczowy jest art. 286 k.k., czyli doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie jej w błąd, wyzyskanie błędu lub niezdolności do należytego pojmowania sytuacji. W praktyce to właśnie ten przepis często pojawia się przy sprawach związanych z wyłudzeniami, fałszywymi transakcjami, fikcyjnymi ofertami i manipulacją finansową.
Bezpieczeństwo to nie tylko policja. To także sąsiedzka pamięć
Badanie CBOS przynosi więc dwie wiadomości. Pierwsza jest dobra: Polacy, także w swoich miejscowościach, generalnie czują się bezpiecznie. Druga brzmi jak ostrzeżenie z filmu Hitchcocka: napięcie nie znika, tylko zmienia scenografię.
Dawniej zagrożenie częściej miało twarz włamywacza. Dziś może mieć głos spokojnego „konsultanta”, logo banku w fałszywej wiadomości albo reklamę produktu za pół ceny. Dlatego bezpieczeństwo nie kończy się na patrolach, monitoringu i statystykach. Zaczyna się także przy kuchennym stole, gdy ktoś powie babci: „Policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy”. Zaczyna się w rozmowie z nastolatkiem, który sprzedaje coś przez internet. Zaczyna się w momencie, gdy nie klikamy odruchowo w link, choć wiadomość wygląda znajomo.
W lokalnej społeczności działa zasada prosta jak refren starej piosenki: im więcej wiemy, tym trudniej nas oszukać.
Warto zapamiętać
Jeżeli ktoś dzwoni i żąda pieniędzy, danych logowania, kodów BLIK, zaciągnięcia kredytu albo przekazania kosztowności — należy przerwać rozmowę i skontaktować się z policją pod numerem 112. Tomaszowska policja przypomina, że funkcjonariusze nie proszą telefonicznie o udział w tajnych akcjach i nie żądają przekazywania pieniędzy.



























































Komentarze