Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Tomaszowa Mazowieckiego zatrzymali 42-letniego mieszkańca powiatu tomaszowskiego. Policjanci, monitorując środowisko przestępcze, ustalili, że mężczyzna może posiadać środki odurzające. Został zatrzymany do kontroli drogowej na jednej z ulic miasta.
Podczas przeszukania samochodu mundurowi znaleźli foliową torebkę z zielonym suszem. Wstępne badanie wykazało, że była to marihuana. Policjanci zabezpieczyli prawie 14 gramów substancji. 42-latek został zatrzymany, przewieziony do komendy i usłyszał zarzut posiadania środków odurzających.
Za taki czyn — zgodnie z art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii — grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Gdy przedmiotem sprawy jest znaczna ilość narkotyków, odpowiedzialność jest znacznie surowsza: od roku do 10 lat więzienia.
Tomaszów zna podobne historie
Ta sprawa nie jest wyjątkiem. Kilka dni wcześniej tomaszowska policja informowała o zatrzymaniu 30-letniego mieszkańca Tomaszowa Mazowieckiego. Kryminalni ustalili, że może posiadać narkotyki. Mężczyzna został zatrzymany na jednej z ulic miasta, a na widok policjantów miał zachowywać się nerwowo i próbować schować plecak w samochodzie. W środku znaleziono pojemnik z białym proszkiem, a kolejne substancje policjanci zabezpieczyli w jego mieszkaniu. Łącznie było to prawie 50 gramów środków odurzających; wstępne badania wskazały klofedron. 30-latek usłyszał zarzut i został objęty policyjnym dozorem.
Jeszcze mocniejszym lokalnym przykładem była sprawa z gminy Ujazd. Tomaszowscy kryminalni zatrzymali tam dwóch mężczyzn w wieku 26 i 30 lat, podejrzanych o nielegalną uprawę konopi innych niż włókniste. Policjanci zabezpieczyli 24 krzaki konopi oraz ponad 1,7 kilograma marihuany, z której — według policyjnych wyliczeń — można było przygotować nawet 1700 porcji handlowych. Czarnorynkową wartość suszu oszacowano na około 85 tysięcy złotych. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty dotyczące posiadania znacznych ilości środków odurzających i uprawy konopi, za co grozi do 10 lat więzienia. Sąd zastosował wobec nich tymczasowy areszt.
To pokazuje różnicę między sprawami „ulicznymi”, w których chodzi o kilka czy kilkadziesiąt gramów, a sprawami, w których policja mówi już o plantacjach, porcjowaniu, pieniądzach i realnym narkobiznesie. Ale dla prawa punkt wyjścia jest ten sam: samo posiadanie narkotyków jest przestępstwem.
Województwo łódzkie: od gramów do dziesiątek kilogramów
Na tle województwa łódzkiego sprawa 42-latka z powiatu tomaszowskiego jest jednym z mniejszych, choć nadal poważnych epizodów. W ostatnich miesiącach policjanci w regionie ujawniali znacznie większe ilości narkotyków.
Jedna z największych spraw dotyczyła Łodzi. W czerwcu 2025 roku policjanci KWP i KMP w Łodzi w dwóch niezależnych realizacjach zabezpieczyli ponad 40 kilogramów narkotyków. W pierwszej sprawie 26-latek miał w bagażniku auta 5 kilogramów różnych narkotyków — suszu z THC, mefedronu i kokainy. Później policjanci ustalili lokal, w którym znaleźli jeszcze prawie 25 kilogramów zabronionych substancji. W drugiej realizacji ujawniono plantację konopi i ponad 10,5 kilograma marihuany.
Jeszcze bardziej „filmowo”, choć to przecież nie kino, wyglądała sprawa z Łasku. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, wspólnie z funkcjonariuszami z Łasku, odkryli w piwnicy domu jednorodzinnego specjalnie przystosowane pomieszczenie do uprawy konopi. Było oświetlenie, wentylacja, nawozy, 19 roślin w różnych fazach wzrostu i aż 30 kilogramów suszu przygotowanego do dalszego przetwarzania. Zabezpieczono także wagi, telefony, zgrzewarkę próżniową i blisko 45 tysięcy złotych. Zatrzymanym — 33-letniemu mężczyźnie i 32-letniej kobiecie — grozi nawet do 20 lat więzienia.
W Łowiczu policjanci zabezpieczyli prawie 1,5 kilograma amfetaminy oraz 15 gramów marihuany. Narkotyki były ukryte w różnych miejscach, część zakopano w ziemi. Czarnorynkową wartość substancji oszacowano na prawie 80 tysięcy złotych, a 50-letni mieszkaniec Łowicza trafił do tymczasowego aresztu.
W Sieradzu natomiast, według informacji z marca 2026 roku, policjanci zabezpieczyli ponad 1,8 kilograma narkotyków: prawie 950 gramów mefedronu i ponad 870 gramów marihuany. Podejrzany usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Statystyka: łódzkie poniżej 4 procent spraw w kraju
Policyjne statystyki dotyczące przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii pokazują, że w 2023 roku w Polsce stwierdzono 61 713 takich przestępstw. Wykryto 60 342 z nich, co daje wykrywalność na poziomie około 97,7 procent. W województwie łódzkim odnotowano 2207 przestępstw stwierdzonych i 2120 wykrytych, przy wykrywalności około 96 procent. Oznacza to, że łódzkie odpowiadało za około 3,6 procent wszystkich stwierdzonych w kraju przestępstw narkotykowych ujętych w tym zestawieniu. Dane pochodzą z policyjnego pliku statystycznego obejmującego lata 1999–2023.
Warto spojrzeć też na trend. W województwie łódzkim w 2019 roku stwierdzono 2065 przestępstw narkotykowych, w 2020 roku — 3039, w 2021 roku — 2320, w 2022 roku — 2231, a w 2023 roku — 2207. Po skoku z roku 2020 liczby wróciły więc bliżej poziomu sprzed kilku lat. W Polsce w tym samym czasie liczba takich przestępstw utrzymywała się na wysokim poziomie: 59 327 w 2019 roku, 59 442 w 2020 roku, 62 204 w 2021 roku, 64 013 w 2022 roku i 61 713 w 2023 roku.
Z danymi powiatowymi trzeba być ostrożnym. Bank Danych Lokalnych GUS udostępnia dane policyjne do poziomu powiatów, ale w publicznie opisanym zestawieniu chodzi o przestępstwa stwierdzone przez Policję w zakończonych postępowaniach przygotowawczych według powiatów, nie o łatwo dostępne, osobne zestawienie dla samych przestępstw narkotykowych w powiecie tomaszowskim. GUS podkreśla też, że dane pochodzą z Komendy Głównej Policji, a od 2013 roku obejmują poziom powiatów.
Dlatego dla powiatu tomaszowskiego najpewniejszym materiałem porównawczym są obecnie konkretne komunikaty KPP: zatrzymanie 42-latka z prawie 14 gramami marihuany, wcześniejsza sprawa 30-latka z prawie 50 gramami klofedronu oraz sprawa plantacji w gminie Ujazd z ponad 1,7 kilograma suszu. To nie statystyka roczna, lecz seria punktów na mapie — i każdy z nich pokazuje, że problem nie jest abstrakcją z ogólnopolskich tabel.
Prawo nie zostawia złudzeń
W debacie publicznej co jakiś czas wraca pytanie o marihuanę, depenalizację, leczenie uzależnień i sens karania za posiadanie niewielkich ilości. To temat polityczny, społeczny i medyczny. Ale na poziomie obowiązującego prawa odpowiedź jest prosta: posiadanie narkotyków jest w Polsce przestępstwem.
Art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych karę do 3 lat więzienia. Jeżeli chodzi o znaczną ilość, kara wzrasta od roku do 10 lat. W wypadku mniejszej wagi możliwa jest grzywna, ograniczenie wolności albo kara do roku pozbawienia wolności.
I właśnie dlatego policyjna kontrola, która zaczyna się od nerwowego zachowania kierowcy albo informacji operacyjnej, może skończyć się zarzutem karnym. Czasem chodzi o woreczek z suszem, czasem o lodówkę, piwnicę, garaż, namiot do uprawy i kilogramy substancji. Skala bywa różna, ale mechanizm pozostaje podobny: rozpoznanie, zatrzymanie, zabezpieczenie, badanie substancji i decyzja prokuratury.
W Tomaszowie Mazowieckim to kolejny sygnał, że narkotyki nie są problemem wielkich miast, klubowych dzielnic i anonimowych blokowisk z reportaży telewizyjnych. Są bliżej — w samochodzie na jednej z ulic, w plecaku, w mieszkaniu, czasem na posesji za miastem. Jak cień, który nie potrzebuje reflektorów, żeby istnieć.
42-latek odpowie teraz przed sądem. O jego dalszym losie zdecyduje wymiar sprawiedliwości.


































































Napisz komentarz
Komentarze